Forum Skyscrapercity, zdjęcie 1300px:
Duże zdjęcie - link bezpośredni:
Blog: Miniatura podlinkowana do dużego zdjęcia na fotopolsce:
Duże zdjęcie: link do zdjęcia:
Miniatura: link do miniatury:
do bolo1910: Teren opada, więc może Franciszkańska albo Młynarska. Ale to jest tylko moje bezsensowne strzelanie, skąd Ty Bolo czerpiesz te magiczne informacje?
do WW: Zbieram zdjęcia i informacje o Łodzi, później je analizuję, porównuję i identyfikuję, ot i cała tajemnica. Z jednego zdjęcia nie rozpoznasz, ale jak masz dwa lub trzy z tej okolicy, to da się zidentyfikować ;)
do Bałuciorz: Jeżeli drewniak na Twoim zdjęciu ma nr 8, to te dwa domy to Dolna 10 i 12. Drewniaki nr 8 i 10 stały obok siebie, dzieliła je tylko drewniana brama i kawałek ogrodzenia (ok. 5 m).
do bolo1910: Cenię bardzo "nadprzyrodzone" zdolności Kolegi, jednak odważyłem się wystąpić w roli adwokata diabła i poddać wątpliwości tę interpretację. Nie dysponuję co prawda żadnymi zdjęciami, ale podpieram się swoją pamięcią i na tej podstawie twierdzę, że pod adresem Dolna 12 stała piętrowa kamieniczka, ale murowana otynkowana (chyba istniała do końca lat 80.). Nie raz podczas bytności na rynku patrzyłem w tamtą stronę na nieistniejący już widok - kamienica malowniczo komponowała się z kamienicą Goplańska 9, no i oczywiście z drewniakiem Dolna 8, plus coś tam jeszcze w miejscu dzisiejszego kościoła. Tu za piętrowym drewniakiem widać przerwę i dalej murowany piętrowy budynek - ze zdjęcia lotniczego nic takiego nie wynika. Oczywiście są to tylko poszlaki.
do blaggio.: W przypadku tego zdjęcia niepewne są tylko numery domów, a nie ulica przy której stoją, czyli Dolna. Dom który opisałeś jako "piętrowa, murowana, otynkowana kamieniczka" stał tuż za numerem 12, jego fragment widać na zdjęciu. Drewniaki nr 10 i 12 widoczne na zdjęciu, to piąty i szósty dom od Zgierskiej, ale nie mam pewności czy miały takie numery. Jeśli tak, to dom który zapamiętałeś powinien mieć nr 14. Spróbuj odczytać jaki jest numer tego drewniaka. Wg mapy Targeo, to nr 6. Jeśli Targeo się nie myli, to "piętrowa, murowana, otynkowana kamieniczka" miała nr 12 a drewniaki to nr 8 i 10, a nie 10 i 12:
do bolo1910: Ten drewniak miał na pewno numer jednocyfrowy. Jeśli przyjąć, że druga i trzecia działka licząc od Zgierskiej z lewej strony, oprócz pierwszej z nr 2, miały tę samą szerokość co czwarta i piąta, to drewniak musiał mieć nr 8 (na zdjęciu widać przejazd przez tory - ślad po byłej ul. Szerokiej, której granice widoczne są nadal na mapie geodezyjnej). Stąd wynikałoby, że domy ze zdjęcia powyżej stały na 5 i 6 działce i miały nr 10 i 12, a "moja" kamienica 14. Mi tylko wydawało się, że przerwa między kamienicą a drewniakiem była mniejsza. Jednak powoli przypominam sobie, że musiało tam jeszcze coś stać - na pewno drewniak z facjatą (pomalowany na zielono), a może nawet ten drugi, oba rozebrane najwcześniej. Działki nr 4-10 miały chyba tę samą szerokość ok. 23 m, a pierwsza narożna od Zgierskiej była długa na ok. 33 m i dlatego wzdłuż Dolnej stały na niej dwa budynki - drewniak podobny do nr 8 tylko większy i jakiś budynek niższy z bardziej płaskim dachem.
Ghetto Litzmannstadt – zorganizowane w Łodzi przez okupacyjne, narodowosocjalistyczne (nazistowskie) władze III Rzeszy w 1939 r. getto żydowskie, do którego przymusowo przesiedlano ludność pochodzenia żydowskiego, głównie z terenów aglomeracji łódzkiej oraz przypadkowe klany Romów mordowanych w pierwszej kolejności.
Największe na ziemiach polskich getto w Kraju Warty (Warthergau). Istotny producent i dostawca dóbr konsumpcynych (odzież i narzędzia) dla Niemiec hitlerowskich. Getto Litzmannstadt (jako ostatnie w Europie) zostało zlikwidowane w sierpniu 1944. Mieszkało tam ponad 100 tys. ludzi.
Przygotowania do jego utworzenia rozpoczęły się na początku października 1939 roku. W tajnym okólniku z 10 grudnia 1939 roku Friedrich Uebelhoer opisał projekt, w którym stwierdzał "konieczność ustanowienia zamkniętej i ściśle izolowanej dzielnicy żydowskiej". 8 lutego 1940 roku na podstawie zarządzenia prezydenta policji w Łodzi Johanna Schäfera utworzone zostało łódzkie getto.
Zlokalizowano je w najbardziej zaniedbanej części Łodzi (Bałuty i Stare Miasto), na obszarze 4,13 km², zmniejszonym po 30 czerwca 1942 roku do 3,82 km², zamieszkanym od 40% do 70% przez Żydów, głównie biedotę i proletariat. Ten wydzielony obszar zabudowany był 2332 domami, z około 28 400 izbami mieszkalnymi. Znaczącą większość z nich stanowiła stara zabudowa, w dużej części drewniana. Zagęszczenie skupionej ludności było ogromne. w 1942 r. na 1 km² przypadało 42 587 osób, a na jedną izbę 6 do 7 mieszkańców.
W wyniku pierwszej fazy przesiedleń w łódzkim getcie znalazło się ok. 160 tys. Żydów i Cyganów. Od 17 października do 4 listopada 1941 roku do getta przybyły jeszcze transporty Żydów przesiedlonych z Austrii, Czech, Luksemburga i Niemiec (ok. 20 tys. osób), a od 7 grudnia 1941 do 28 sierpnia 1942 – również z innych likwidowanych gett Kraju Warty (ok. 18 tys. osób).
Władzę w porozumieniu z żydowską radą Judenrat sprawował jej przewodniczący Chaim Rumkowski. Zorganizował administracyjnie i roboczo getto. Wprowadził 12-to godzinny dzień pracy. Pracowało ok. 95% dorosłych. Wyznaczał z Judenratem do wywózki (eksterminacji) poszczególne osoby, grupy wiekowe lub całe rodziny z dziećmi.
W getcie funkcjonowała żydowska administracja: policja i sądownictwo, szkolnictwo, poczta (Judenpost), opieka zdrowotna i socjalna. Działał dom kultury, gdzie odbywały się przedstawienia teatralne i występy muzyczne (m.in. słynnego chóru Hazomir).
Z głodu i chorób zmarło ok. 44 tys. ze 160 tys, mieszkańców getta. Zmarli pochowani są na nieuczęszczanych kwaterach w południowo-zachodniej części cmentarza przy ul. Brackiej.
Funkcjonował tam system pieniężny w postaci pokwitowań na marki. Pieniądze były nazywane "Rumkami" lub "Chaimkami" od nazwiska Prezesa Getta Chaima Rumkowskiego. Wprowadzenie pokwitowań za marki było to sprytnym posunięciem Niemców, które pozwoliło w znacznym stopniu ukrócić handel pomiędzy Gettem a miastem, ponieważ poza Gettem "Rumki" były bezwartościowe. Kolejną aspektem wprowadzenia pokwitowań jest to, że żaden z Żydów nie mógł pozwać Niemców, że został ograbiony z pieniędzy, ponieważ za oddane pieniądze dostał pokwitowania. Wymiana pieniędzy na pokwitowania przyniosła Niemcom ogromny zysk w postaci kilku milionów marek. Za posiadanie innych pieniędzy groziła kara śmierci. Banknoty: 50 fenigów, 1, 2, 5, 10, 20 i 50 marek. Monety: 10 fenigów, 5, 10 i 20 marek.
W 1942 Niemcy zaczęli żądać od Judenratu ludzi do deportacji. Od września 1942 wiadomym było, że deportacja oznacza śmierć. Chaim jedyną szansę na przeżycie dostrzegł w byciu produktywnym dla Rzeszy. Wygłosił przemówienie do mieszkańców, aby oddali mu swoje dzieci. Po wywiezieniu dzieci deportacje ustały, a getto z 70 tys. mieszkańców stało się wielkim obozem pracy. Zamknięto szkoły i szpitale.
Likwidacja łódzkiego getta rozpoczęła się 23 czerwca 1944 roku. Do 14 lipca hitlerowcy wywieźli do Kulmhof ponad 7 tys. osób. Od 9 do 29 sierpnia około 70 tys. Żydów wywieziono do Auschwitz-Birkenau. Ostatni transport, i zarazem likwidacja getta, nastąpiły 29 sierpnia 1944 roku.
W przeciwieństwie do wielu innych gett w Polsce getto łódzkie nie zostało zniszczone. Wiele dewastacji gettowych pamiątek dokonało się już po wojnie, a nawet w ostatnich latach.
W latach 50. ekshumowany został cmentarz przy ul. Wesołej (Zachodnia), a na jego miejscu wytyczono ulicę i postawiono bloki. W tym też czasie w trakcie poszerzania ul. Zagajnikowej przesunięto fragment zachodniej granicy (po kwatery harcerskie) cmentarza przy ul. Brackiej. Niedawno pomieszczenia dawnego gettowego Domu Kultury zostały przebudowane i zamienione na sklepy. Ruiną staje się szpital przy ul. Łagiewnickiej – jedno po drugim gettowe miejsca znikają.