starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 38 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. mazowieckie Warszawa Śródm. Północne ul. Grzybowska Grzybowska 24

maj 1973 , Fantastyczny kąsek dla warszawiaków i nie tylko. Kolejne zdjęcie ze wspaniałej serii p. Helmuta Lauterbacha, który uchwycił w kadrze kontrast pomiędzy stara i nową (wtedy:) zabudową stolicy. Czy ta kamienica z lewej przetrwała?

Skomentuj zdjęcie
Daros
+1 głosów:1
2013-03-07 22:03:52 (13 lat temu)
YouPiter
+1 głosów:1
Ciekawa budka telefoniczna i jej kolor (szary, a nie zielony) :)
2013-03-07 22:06:40 (13 lat temu)
† ML
+1 głosów:1
Do DanutyB: oczywiście, że nie przetrwał. Unicztożyli go w latach 70-tych, jako że nie pasował do nowego. Powiem więcej. Dzisiaj nie ma również "nowoczesnej" głównej siedziby ZSL widocznej nazdjęciu między blokami Osiedla Za Żelazną Bramą. Czy ktoś pamięta, co to było ZSL? :-)
2013-03-07 23:17:32 (13 lat temu)
† Festung
+1 głosów:1
do † ML: Ja. Pamiętam Gucwę, Malinowskiego.
2013-03-07 23:21:06 (13 lat temu)
Danuta B.
+1 głosów:1
do † ML: A mogłabym prosić o porównanie, w postaci linku do Google street view.
2013-03-07 23:27:25 (13 lat temu)
Danuta B.
+1 głosów:1
do † ML: A mogłabym prosić o porównanie, w postaci linku do Google street view.
2013-03-07 23:59:25 (13 lat temu)
WW
+3 głosów:3
do † ML: To korbuzjerowskie osiedle jest niestety straszliwą krzywdą wyrządzoną tej części śródmieścia Warszawy, które pozostanie martwe dopóki jakieś równie straszne wydarzenie go znowu nie zniszczy.
2013-03-08 00:12:26 (13 lat temu)
do Danuta B.: nie da się tak dokładnie trzeba wybrać się aparatem i tak porównać.
2013-03-08 07:46:49 (13 lat temu)
YouPiter
+1 głosów:1
Kiedyś ZSL to samo co dziś PSL :)
2013-03-08 13:16:21 (13 lat temu)
Dariusz Łukasik
+2 głosów:2
do YouPiter: PSL z każdym hym może ,czyli ..."Panie Waldku Pan sie nie boi pół Sejmu za Panem stoi"...be!
2013-03-08 13:38:51 (13 lat temu)
do Danuta B.: Porównanie znalezione w sieci:
2013-03-08 14:40:47 (13 lat temu)
do Balbina: Dziękuję.
2013-03-08 18:28:18 (13 lat temu)
Myślę, że warto odpisać od Radissona (którego na zdjęciu jeszcze nie ma) i przypisać tu
2017-07-01 20:30:17 (8 lat temu)
Rado-NDM
+2 głosów:2
do Balbina: Przypisałem bo Danuta już pewnie tego nie zrobi.
2017-07-01 20:48:41 (8 lat temu)
do Rado-NDM: No właśnie a co z Danutą?
2017-07-01 20:56:24 (8 lat temu)
do Rado-NDM: Dziękuję.
2017-07-01 21:00:49 (8 lat temu)
Rado-NDM
+1 głosów:1
do trz (tedesse): Po prostu Danuty nie ma na portalu już od kilku lat.
2017-07-01 22:03:35 (8 lat temu)
trz (tedesse)
+1 głosów:1
do Rado-NDM: To zauważyłem :( Często wspierała minie w moich początkach na portalu, w chwili moich prób rezygnacji namawiała mnie do pozostania za co jestem jej wdzięczny!
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: Uzupełnienie wiadomości.
2017-07-02 21:16:59 (8 lat temu)
do trz (tedesse): Powróciła po sąsiedzku, może powróci i tu :)
2017-07-04 09:22:58 (8 lat temu)
Neo[EZN]
+7 głosów:7
do Rado-NDM: Zaczęła rozrabiać m.in. usuwając parę osób po cichaczu ze strony poprzez blokowanie im kont - jak te konta odblokowałem to się obraziła. To tak mocno w skrócie (czyli chodziło o "władzę" /albo się zgadzam na to albo się obraża i stąd idzie/ - o to żeby mieć ostatnie zdanie nie licząc się ze zdaniem innych - przerabiałem to kiedyś na innej stronie - dasz dłoń - wezmą całą rękę). Zrobiła dużo dobrego ale później zaczęły się te dziwne zachowania z obrażaniem się i wywalaniem ludzi....
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: Korekta
2017-07-04 11:29:58 (8 lat temu)
Rado-NDM
+1 głosów:1
do Neo[EZN]: Ja pamiętam o tym jednak nie znając do końca sprawy wolałem jej nie poruszać. Uważam, że dla dobra portalu tak Danuta jak i Festung powinni tu pozostać, wnieśli bardzo dużo, a także nieraz pomogli początkującym swoimi uwagami. Wydawało się, że są bardzo zaangażowani i że zależy im na portalu, jednak wystarczył jeden konflikt aby to wszystko porzucili razem ze swoja pracą włożoną w portal.
2017-07-04 18:00:45 (8 lat temu)
pawulon
+5 głosów:5
do Rado-NDM: Niestety, ale powodów i konfliktów było dużo więcej. Punktu widzenia Danki i Adama nijak nie dało się pogodzić z dobrem portalu. Próbowaliśmy wielokrotnie, ale żeby się porozumieć to potrzebna jest chęć z obu stron konfliktu, niestety w tym przypadku takowej po ich stronie nie było. Mnie też ich brak, ale odejście z FP to był ich wybór, więc go uszanujmy.
2017-07-04 22:18:33 (8 lat temu)
Wacław Grabkowski
+6 głosów:6
Danuta B. na początku też mi pomagała, ale kiedy poszedłem na wrocławski rynek, aby się pomodlić za ofiary katastrofy smoleńskiej napisała pod moim zdjęciem, że jest to "histeria narodowa".

Zabolało, bo przykro jest człowiekowi wierzącemu, który jest wyśmiewany. Naturalną rzeczą chrześcijan w Polsce w tamtym czasie było łączenie się w modlitwie we współczuciu dla ofiar katastrofy. Cały świat to widział i podziwiał nas za te spontaniczne zgromadzenia modlitewne.
2017-07-05 09:05:49 (8 lat temu)
YouPiter
+1 głosów:1
do Wacław Grabkowski: Tak, wtedy przyjęliśmy tą katastrofę z ogromnym bólem. Ale teraz co się dzieje wokół tej katastrofy ? Nie będę wymieniał po kolei, ale inne katastrofy nie mają aż tak wielkiego rozgłosu.
2017-07-05 09:26:51 (8 lat temu)
Wacław Grabkowski
+4 głosów:4
do YouPiter: Jest takie coś, że facet siada przed komputerem i wydaje mu się, że coś rozumie, albo chce zamieszać :)
2017-07-05 19:16:43 (8 lat temu)
YouPiter
+1 głosów:1
do Wacław Grabkowski: Co masz na myśli ?
2017-07-06 09:33:33 (8 lat temu)
Tomasz123
+1 głosów:1
Widać wspaniałe luksfery na bloku z lewej strony, zainstalowane tam aby beton nie dominował na fasadach i aby hole nie były ciemne (już je zamurowano bezsensownie). Niestety dobór luksferów w czasach PRL był dość kontrowersyjny, ponieważ używano zawsze ciemnych i karbowanych, które po prostu są dość brzydkie ponieważ na fasadach wyglądają szaro i ponuro, natomiast we wnętrzach są już całkiem ładne i wpuszczają dużo światła. Rozwiązaniem problemu są luksfery jasne i bezbarwne, stosowane od dawna powszechnie na Zachodzie, efekt jest cudowny. Dodają one lekkości i blasku takiej architekturze, ale muszą być przezroczyste jak szyby okienne.
2022-06-20 14:46:31 (3 lata temu)
"To korbuzjerowskie osiedle jest niestety straszliwą krzywdą wyrządzoną tej części śródmieścia Warszawy" Zacznijmy od tego, że to jest osiedle wbrew ideom i wbrew estetyce Le Corbusiera. Wybrano może tylko niektóre elementy nawiązujące do niego, z większości zrezygnowano z winy ówczesnej władzy. Te budynki są wręcz przestarzałe funkcjonalnie już od początku w porównaniu do fantastycznych bloków mieszkalnych Le Corbusiera. Dlatego twoje porównanie jest wielkim uproszczeniem.
2022-06-20 15:16:15 (3 lata temu)
Danuta B.
Na stronie od 2004 czerwiec
21 lat 11 miesięcy 7 dni
Dodane: 7 marca 2013, godz. 21:50:55
Rozmiar: 1500px x 978px
73 pobrań
10380 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Danuta B.
Obiekty widoczne na zdjęciu
Grzybowska 24
więcej zdjęć (8)
Zlikwidowano: 1977
Osiedle Za Żelazną Bramą
więcej zdjęć (73)
Architekci: Jerzy Czyż, Andrzej Skopiński, Jan Furman, Jerzy Józefowicz, Marek Bieniewski, Stanisław Furman
Zbudowano: 1965–1972
Osiedle Za Żelazną Bramą – warszawskie osiedle mieszkaniowe zbudowane w latach 1965–1972 na obszarze Mirowa w dzielnicach Wola i Śródmieście.
Nazwa pochodzi od nieistniejącej już Żelaznej Bramy, będącej wejściem do Ogrodu Saskiego. Brama znajdowała się na Osi Saskiej po zachodniej stronie dzisiejszego pasa dzielącego jezdnie ul. Marszałkowskiej.
Osiedle zostało wybudowane w latach 1965–1972, jako zwycięski projekt konkursowy SARP z 1961. Autorami byli absolwenci Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej: Jerzy Czyż, Jan Furman, Andrzej Skopiński i Jerzy Józefowicz. Jest położone na obszarze 33 ha pomiędzy Ogrodem Saskim a ulicami: Królewską, Twardą, Prostą, Żelazną i Elektoralną.
Osiedle składa się z 19 długich, 16-kondygnacyjnych budynków z dużą liczbą mieszkań (300 lub 420 mieszkań w jednym bloku), w dużej części z ciemnymi kuchniami. Bloki zostały ustawione długimi elewacjami w kierunku wschód-zachód, a wąskimi ścianami szczytowymi na północ i południe.
Standard zabudowy jest zróżnicowany, poszczególne budynki zawierają mieszkania różnej wielkości. W każdym budynku posiadającym 420 mieszkań jest po 210 mieszkań typu M2 (27 m²) i 210 mieszkań typu M3 (39 m²). W każdym budynku posiadającym 300 mieszkań jest po 240 mieszkań typu M4 (48 m²) i po 60 mieszkań typu M5 (57 m²). W budynkach zainstalowano półautomatyczne windy na licencji szwedzkiej.


Adresy budynków wchodzących w skład tego osiedla:
Chłodna 11
Chłodna 15
Graniczna 4
Grzybowska 5
Grzybowska 6/10
Grzybowska 9
Grzybowska 16/22
Grzybowska 30
Grzybowska 39
Jana Pawła II 20
Jana Pawła II 26
Krochmalna 2
Krochmalna 3
Marszałkowska 111A
Pereca 2
Pereca 13/19
Przechodnia 2
Waliców 20
Żelazna 58/62
Śródmieście Północne
więcej zdjęć (8)
Dzielnica Śródmieście
więcej zdjęć (36)
ul. Grzybowska
więcej zdjęć (1410)
Ulica Grzybowska – jedna z ulic w dzielnicy Śródmieście (Śródmieście Południowe) i Wola (Mirów, Czyste), o długości ok. 2,5 km.
Historia ulicy Grzybowskiej zaczyna się już w średniowieczu: pierwotnie była drogą narolną folwarku książęcego, później - starościńskiego. Nazwa ulicy pochodzi od jurydyki Grzybów założonej w roku 1650. Od powstania w roku 1693 jurydyki Wielopole dawna droga na odcinku Plac Grzybowski - ul. Ciepła stała się granicą obu jurydyk. W pierwszej połowie XVIII wieku była bardzo istotnym traktem wiodącym na zachód; na jednym z planów opisano ją Landt Straße nach Breslau co znaczy "Droga krajowa do Wrocławia". W roku 1770 ulica została w większości uregulowana, jedynie najstarszy, początkowy odcinek zachował swój nieco chaotyczny bieg aż do lat sześćdziesiątych XX wieku. Właśnie przy tym początkowym, granicznym odcinku powstała jeszcze w XVII wieku: były to luźno rozrzucone domy drewniane, lecz już w roku 1784 przy ulicy działało 11 browarów; podobnie jak na pobliskiej ulicy ul. Żelaznej browarnictwo zawsze odgrywało znaczącą rolę.

Jednak okoliczni mieszkańcy nie trudnili się jedynie wyrobem piwa: przed rokiem 1792 u zbiegu z ul. Ciepłą powstała kuźnia, zaś za Okopami Lubomirskiego i linią obecnej ulicy Towarowej istniały dwie cegielnie otoczone gliniankami, blokującymi wytyczenie przedłużenia ulicy. Pomimo tej niedogodności po roku 1790 nowy odcinek od Przyokopowej do Karolkowej jednak powstał. W rozwidleniu ulic i Towarowej i Przyokopowej istniała ówcześnie glinianka, co sprawiało, że nowy fragment był od starszej części nieco odizolowany.

Jeszcze w roku 1819 na 39 posesji tylko 10 miało zabudowę murowaną; poza odcinkiem Ciepła - Żelazna dominowały domostwa drewniane. Proces wymiany zabudowy na murowana nasilił się w latach 1832-38: powstało wtedy dziewięć kamienic oraz pałac i kamienica należące do architekta Jana Jakuba Gaya. Niezwykle starannie zaprojektowany pałac był wzorowany na berlińskiej Akademii Budownictwa (Bauakademie) wzniesionej według projektu Karla Friedricha Schinkla i słynął z nowatorskiego w Warszawie zastosowania żeliwa, zarówno w konstrukcji, jak i w wystroju.

W latach pięćdziesiątych XIX wieku ruch budowlany przy ulicy nieco zmalał; jeszcze powstały w tym czasie tylko dwa domy, w latach sześćdziesiątych wystawiano głównie oficyny. W latach 1869-70 przy ulicy działało pięć browarów, w tym jeden należący do Hermana Junga; sąsiadowały one z destylarnią wódek, wytwórnią koszernego wina oraz warzelnią miodu. W roku 1871 powstało Towarzystwo Akcyjne Zakładów Wyrobów Metalowych "Konrad, Jarnuszkiewicz i S - ka", które przejęło m.in. pałacyk Gaya; po dziesięciu latach istnienia zakład zatrudniał już 110 osób. W roku 1882 u zbiegu z Ciepłą wybudowano wielkie koszary rosyjskiego 2. dywizjonu żandarmerii polowej, ciągnące się aż do ulicy Krochmalnej; w okresie 1899-1906 w budynku maneżu działał Teatr Ludowy. Wcześniej, bo w okresie 1880-81 na terenie browaru Hermana Junga powstały nowe budynki fabryczne projektu Jana Lilpopa.

Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte XIX przyniosły realizację kilkunastu kamienic, jednak obustronną zabudowę wciąż miał tylko początkowy fragment ulicy; na dalszym odcinku dominowały jeszcze domy drewniane lub zabudowania przemysłowe. W roku 1901 pod nr. 26/28 powstały oficyny mieszczące żydowską szkołę religijną, a wcześniej, bo w roku 1892 frontowy budynek mieszczący Zarząd Warszawskiej Gminy Starozakonnych projektowany przez Władysława Marconiego.

Na sąsiedniej posesji około roku 1904 na wschód od Ciepłej powstała wspaniała trzypiętrowa kamienica secesyjna, rozebrana niestety w latach siedemdziesiątych XX wieku. Jeszcze przed rokiem 1939 na jej podwórzu umieszczono posąg Kazimierza Wielkiego wykopany w roku 1823 pod Piasecznem; w okresie powojennym został on przeniesiony do Muzeum Historycznego m.st. Warszawy. Krótko przed I wojną światową przy Grzybowskiej działały już tylko trzy browary: dawny zakład Hermana Junga przejął Bank Handlowy, zaś istniejący już wcześniej u zbiegu z ul. Żelazną browar Kijoka stał się filią ówczesnego lidera na rynku piwowarskim - firmy Haberbusch i Schiele z ul. Krochmalnej.

Nową halę wystawiła firma "Konrad, Jarnuszkiewicz i S - ka", zatrudniająca wtedy już 600 osób, w 1938 - 661. Końcowy odcinek ulicy wszedł w fazę przeobrażeń po roku 1908, kiedy u zbiegu z ul. Przyokopową wybudowano gmach Elektrowni Tramwajowej, mieszczącej od roku 2004 Muzeum Powstania Warszawskiego.

W roku 1922 Polsko-Holenderska Fabryka Lampek Elektrycznych założona przez koncern N.V.Philips rozpoczęła przy ul. Karolkowej 36 budowę hali produkcyjnej, mieszczącej w okresie powojennym Zakłady Wytwórcze Lamp Elektrycznych i Rtęciowych im. Róży Luksemburg.

W roku 1908 powstała przy ul. Młynarskiej zajezdnia tramwajów elektrycznych; projektantem i inwestorem był koncern Siemens-Schuckertwerke GmbH. Inwestycja Siemensa zintensyfikowała rozwój dzielnicy: po tym wydarzeniu przeprowadzono odcinek Grzybowskiej od Skierniewickiej na wschód. Cegielnia przy ul. Karolkowej nie pozwalała na połączenie obu części ulicy, toteż nowy odcinek nazwano ul. Siedmiogrodzką; z Grzybowską połączono go dopiero około roku 1935 wąskim przejazdem przez teren cegielni.

Nadal działała fabryka Towarzystwo Akcyjne Zakładów Wyrobów Metalowych "Konrad, Jarnuszkiewicz i S - ka"; drugim co do wielkości zakładem produkcyjnym była założona w roku 1917 mleczarnia Administracji Gospodarstw Rolnych i Leśnych "AGRIL" zatrudniająca 187 osób. Z licznych niewielkich sklepów należy wymienić salon obuwia czeskiej firmy Bata, działający w dawnym pałacyku Gaya.

Przedwojenna Grzybowska pełna była kontrastów: obok drewnianych zabudowań stały wielopiętrowe kamienice czynszowe; działał też odizolowany rzędem kamienic browar Haberbusch i Schiele, który w międzyczasie niemal zmonopolizował stołeczne piwowarstwo. Ulicę wybrukowaną "kocimi łbami" oświetlały gazowe latarnie, zachowane do lat sześćdziesiątych XX wieku.

W roku 1939 spłonęła zabudowa w okolicy Pl. Grzybowskiego oraz browar Kazimirusa u zbiegu z ul. Ciepłą. Od roku 1940 wschodnia połowa ulicy na odcinku Pl. Grzybowski - ul. Żelazna znalazła się w obrębie getta; ponieważ jednak została z niego wyłączona jeszcze przed powstaniem w getcie (w roku 1942) nie poniosła w związku z tym większych zniszczeń w tym okresie. Budynek mieszczący przed wojną Zarząd Warszawskiej Gminy Starozakonnych podczas okupacji stał się siedzibą Judenratu; w nim 23 lipca 1942 jego przewodniczący Adam Czerniaków popełnił samobójstwo.

Większe straty w zabudowie przyniosły dni powstania warszawskiego; rejon ulicy Grzybowskiej i Krochmalnej broniony był przez Batalion Chrobry II. Głównym punktem oporu był wtedy browar Haberbusch i Schiele, którego zapasy ziarna stały się źródłem pożywienia dla okolicznej ludności. Po upadku powstania zabudowa ulicy została wypalona; ocalały jedynie najpóźniej wzniesione obiekty o ogniotrwałej konstrukcji.

W roku 1946 rozebrano większość spalonych zabudowań, choć w myśl ówczesnej sztuki konserwatorskiej jako wzniesione w końcu XVIII były już zabytkami - wyburzono wtedy m.in. dobrze zachowany pałacyk Jana Jakuba Gaya. Po roku 1945 przez długi okres Grzybowska wciąż była ulicą zaniedbaną i noszącą ślady wojennych zniszczeń; stąd gwarowe określenie "Dziki Zachód" dla całej okolicy.

Zabudowania fabryczne pospiesznie i nieprecyzyjnie odbudowano; po roku 1959 wyburzono fabrykę firmy "Konrad, Jarnuszkiewicz i S - ka" w związku z przeprowadzeniem ul. Juliana Marchlewskiego, obecnie noszącej miano Al. Jana Pawła II. Na terenie dawnego browaru Kijoka działały po wojnie Stołeczne Zakłady Winiarsko-Spożywcze "Warsowin" korzystające z piwnic dawnego zakładu.

W okresie 1965-1967 przy ulicy wybudowano monstrualne blokowisko osiedla Za Żelazną Bramą według projektu Jerzego Czyża i Jana Furmana. Liczące po 15 pięter bloki choć wyposażone w ciemne, pozbawione okien kuchnie, w okresie PRL uchodziły za osiedle prestiżowe. W roku 1974 rozebrano stojąca wśród nich wspomnianą secesyjną kamienicę pod nr. 24, zaś w latach dziewięćdziesiątych XX wieku na miejscu dawnej fabryki "Konrad, Jarnuszkiewicz i S - ka" wybudowano Hotel Mercure "Fryderyk Chopin". Podczas prac budowlanych w okresie 2004-06 odsłonięto zachowane piwnice browaru Kijoka (w okresie PRL Stołeczne Zakłady Winiarsko-Spożywcze "Warsowin"), jednak zostały one częściowo rozebrane w związku z budową kompleksu mieszkalnego.
Źródło: