starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 15 głosów | średnia głosów: 5.61
Skomentuj zdjęcie
Eugeniusz S.
+1 głosów:1
Justynianus to jest most samowyładowczy.
2013-07-30 07:41:08 (12 lat temu)
do Eugeniusz S.: Jeśli dobrze rozumiem, jest to most po którym jadące wagony z piaskiem są rozładowywane. Polega to mniej więcej na tym, że burty wagonów są podnoszone w trakcie przejazdu przez most, na skutek najazdu na ślizgi szynowe (widoczne na zdjęciu jako wykrzywione ku górze szyny). W burtach są zamocowane specjalne rolki, które poruszają się po ślizgach i dzięki temu następuje podnoszenie burt i wysyp piasku. Czy się mylę?
2013-07-30 08:43:34 (12 lat temu)
do Andrzej G: Nie mylisz się Andrzeju. Opis Twój jak najbardziej trafny :)
2013-07-30 08:56:22 (12 lat temu)
do Arkadiusz K. (Arro): Kiedyś widziałem filmik z wyładunku składu kolejowego na takim moście. Ciekawe widoczki. jak znajdę ten filmik lub podobny wstawię linka.
2013-07-30 09:01:53 (12 lat temu)
Arkadiusz K. (Arro)
+1 głosów:1
do Andrzej G: Miałem przyjemność widzieć na żywo rozładunek wagonów kolei piaskowych na takim moście. Ktoś miał dobry pomysł z tą konstrukcją, choć bardziej zaskoczył mnie pokazany na National Geographic, rozładunek węgla na wywrotnicy wagonowej bez rozpinania wagonów. Akcja miejsce miała na jednym z zakładów w USA.
2013-07-30 09:06:21 (12 lat temu)
do Arkadiusz K. (Arro): Bez rozpinania składu. Wow. Tego jeszcze nie widziałem. Pojedyncze wagony na wywrotnicy i owszem, ale żeby kilka, kilkanaście naraz. Musze poszukać takiego filmiku.
2013-07-30 09:11:10 (12 lat temu)
do Eugeniusz S.: Fajne. Zacząłem szukać jakiegoś materiału filmowego o takim moście. Wrzuciłem hasło do googla i zawęziłem tylko do grafiki, i co otrzymałem - dużo zdjęć związanych z takim mostem, pochodzących skąd? a jakże głównie z Fotopolski. Fajnie.
2013-07-30 09:18:57 (12 lat temu)
Arkadiusz K. (Arro)
+1 głosów:1
do Andrzej G: Pojedynczo to u siebie w firmie codziennie widzę ;) Tam skład był wpychany na wywrotnicę, ta mieściła jeden wagon, jak u nas. Oś obrotu kosza wywrotnicy przebiegała na wysokości autosprzęgu wagonów a rozmiar kosza dopasowany był do długości wagonu. W ten sposób, przepychając wagon, po wagonie przez wywrotnicę, nie rozpinano ich, obracano je a po rozładunku, z drugiej strony wywrotnicy skład gotowy był do zabrania. Wymaga to oczywiście długiego toru zarówno przed, jak i za wywrotnicą. U nas najczęściej za wywrotnicą jest "kołyska" z uporkiem i odpięty wagon wraca siłą grawitacji na tor znajdujący się obok tego, po którym podawano skład na wywrotnicę. Wracając do autosprzęgów - nie wiedziałem, że obracają się wzdłuż własnej osi. Jak to znajdę gdzieś, to Ci podeślę.
2013-07-30 09:21:43 (12 lat temu)
Arkadiusz K. (Arro)
+2 głosów:2
do Andrzej G: Fotopolska rządzi :;)
2013-07-30 09:22:24 (12 lat temu)
do Arkadiusz K. (Arro): Myślałem, że chodzi o wywrotnicę wielowagonową, ale pomysł z inną osią (w osi autosprzęgu) świetny. Dla mnie jako laika pozostaje tylko pytanie o właściwości eksploatacyjne (skomplikowanie budowy, eksploatacja, awaryjność) i zysk z brakiem rozpinania i spinania składu. Te długie odcinki prostych torów przed i za wywrotnicą to też koszt posiadania takiego miejsca. Jak znam nasze np. elektrownie to nie za bardzo mogę sobie wyobrazić takie długie tory (no może w Opolu, względnie w Kozienicach, ale na pewno nie w warszawskich obiektach, czy na wybrzeżu).
2013-07-30 09:33:16 (12 lat temu)
do Eugeniusz S.: Pytając się o zgodę dyrekcji kopalni mowa była o moście zsypowym.
2013-07-30 09:44:26 (12 lat temu)
Arkadiusz K. (Arro)
+1 głosów:1
do Andrzej G: Elektrownia Połaniec też ma dość długie tory za wywrotnicami ale to faktycznie wyjątki. Większość ma chyba wspomniane wyżej "kołyski". Na temat usterkowości, trudno mi coś więcej powiedzieć. Te z którymi mam do czynienia dają radę, choć hydrauliczna w okresie zimowym zdecydowanie w naszym klimacie nie ma łatwo. Mimo, iż zabudowana, wiemy, że przeciąg w niej nie mały jest. Kłopoty z zaciskami, ścianą oporową i hamownią - przy wyjątkowo niskich temp.
2013-07-30 09:51:16 (12 lat temu)
do Marcin Cholewa: To jest błędna nazwa która jest nazwy zbiornika piasku.
2013-07-30 09:54:40 (12 lat temu)
Eugeniusz S.
+1 głosów:1
do Andrzej G: Tu masz film
2013-07-30 10:27:42 (12 lat temu)
do Eugeniusz S.: Dzięki. :-)
2013-07-30 11:13:00 (12 lat temu)
Arkadiusz K. (Arro)
+1 głosów:1
do Eugeniusz S.: Rozładunek piachu trwał chwil kilka. Dla porównania rozładunek ok 1000 ton miału na wywrotnicy przy pracujących 2 wózkach wygarniających i dobrej jakości miale trwa od 45 do 60 minut. Wcześniej trzeba jednak wyluzować, rozpiąć a potem oczywiście spiąć rozładowywane wagony.
2013-07-30 12:39:55 (12 lat temu)
† Andrzej Mastalerz
+1 głosów:1
do Andrzej G: Byłem kiedyś z kamerą przy rozładunku.
2013-07-30 14:15:28 (12 lat temu)
do † Andrzej Mastalerz: Dobry filmik, w dodatku pokazuje cały proces, łącznie z tym po co zrzuca się ten piasek z wagonów.
2013-07-30 14:26:55 (12 lat temu)
do † Andrzej Mastalerz: Na której kopalni to było.
2013-07-30 14:48:22 (12 lat temu)
do Eugeniusz S.: Nieistniejący most zsypowy szybu podsadzkowego Wanda KWK Siemianowice
2013-07-30 15:49:09 (12 lat temu)
Danuta B.
+2 głosów:2
do † Andrzej Mastalerz: Dodaj ten film u nas, nie tylko jako link w komentarzu, bo się zagubi.
2013-07-30 15:54:52 (12 lat temu)
Marcin Cholewa
Na stronie od 2011 lipiec
14 lat 10 miesięcy 3 dni
Dodane: 30 lipca 2013, godz. 0:24:25
Autor zdjęcia: Marcin Cholewa
Rozmiar: 1280px x 960px
Aparat: DMC-LS60
1 / 500sƒ / 2.8ISO 1006mm
4 pobrania
2912 odsłon
5.61 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Marcin Cholewa
Obiekty widoczne na zdjęciu
kopalnie
Zbudowano: 1826
Dawniej: Giesche Grube
Najstarsze wzmianki o wydobywaniu węgla w granicach obecnego pola górniczego kopalni "Wieczorek" pochodzą z 1788 roku, kiedy to ówczesny dziedzic ordynacji mysłowickiej, Feliks Mieroszewski, założył na terenach dóbr mysłowickich (dzisiejsze osiedle Giszowiec) pierwszą w tym rejonie kopalnię "Bergthal". Węgiel wydobywano w niej z przerwami do 1823 roku. Za datę powstania dzisiejszej kopalni "Wieczorek" przyjmuje się 6 stycznia 1826 to jest dzień nadania pola górniczego "Morgenroth" czyli wydania przez władze górnicze urzędowego zezwolenia na wydobywanie węgla w obrębie wyznaczonego i nazwanego na powierzchni gruntu. Pole liczące 100 ha rozciągało się na południe wzdłuż obecnej drogi Katowice-Mysłowice. Pokłady tego pola zawierające wysoko kaloryczny węgiel eksploatowano bez przerwy od założenia aż do 1964 roku. Powstała na tym terenie kopalnia "Morgenroth" ("Jutrzenka") należała do ostatniego ordynata mysłowickiego Aleksandra Mieroszewskiego i szychtmistrza Daniela Henryka Dalibora. Wedle pruskiego prawa górniczego tytuł własności kopalni obejmował 128 kuksów (udziałów), w przypadku "Jutrzenki" po 61 kuksów posiadał Mieroszewski i Dalibór. Pozostałe 6 kuksów stanowiło tzw. wolne udziały. Po dwa kuksy otrzymywali - właściciel gruntu, Kasa Bracka i specjalny fundusz przeznaczony na utrzymanie kościoła i szkół dla górników. W latach 1833 - 1835 firma Georg von Giesche Erben z Wrocławia odkupiła od pierwszych właścicieli 98 udziałów pola Morgenroth. W następnych latach firma ta czyniła zakupy przylegających do kopalni kolejnych pól górniczych i kopalń. Połączenie nabytych przez "Spadkobierców Gieschego" pól w jedną scaloną kopalnię "Giesche" nastąpiło w roku 1883. Obszar tej kopalni wynosił 842 ha. Pierwsze udokumentowane wydobycie węgla na obszarze dzisiejszej kopalni pochodzi z roku 1834 i wynosiło 2 672 tony.
W tamtych latach węgiel urabiano klinami górniczymi i młotami a wydobywano przy pomocy płytkich szybików (8 m do 32 m). Pierwsze szyby głębinowe (100 m do 350 m) zaczęto budować od 1848 roku. Pierwsze parowe pompy odwadniające zastosowano w 1840 roku. W latach 1874 - 1883 przy czterech szybach wydobywczych (Richthofen, Keiser Wilhelm, Morgenroth, Hulda) wybudowano sortownie zastępując je w późniejszych latach nowoczesnymi urządzeniami. Do końca XIX wieku pomimo udostępnienia pokładów eksploatacja odbywała się tak zwanym śląskim systemem filarowym z zawałem. Od 1907 roku kopalnia Giesche wprowadziła podsadzkę płynną. Wkrótce bo w 1912 roku długość rurociągów wynosiła 24 km w tym 15 km stanowiły rury stalowe. W wyrobiskach lokowano głównie piasek z własnych piaskowni i niewielkie ilości własnego kamienia. W 1935 roku wydobycie z podsadzką płynną stanowiło 48 % i 57 % wydobycia z pokładów grubych.
System tak zwanych długich zabierek z podsadzką płynną po raz pierwszy zastosowano w kopalni w 1913 roku. W tym samym roku dotychczas używane wiertarki udarowe do wiercenia otworów strzelniczych zastąpiono wiertarkami elektrycznymi. Urabiany węgiel ze ścian zaczęto odstawiać za pomocą rynien wstrząsalnych. W transporcie podziemnym od 1903 roku wprowadzono silniki elektryczne. Oświetlenie elektryczne na dole kopalni zainstalowano w 1896 roku. W latach 1908 - 1910 wymieniono wózki drewniane do przewozu urobku na żelazne. Wprowadzono też elektryczne lokomotywy, do tego czasu w transporcie używano wyłącznie koni. Ostatniego konia wyprowadzono z kopalni w 1952 roku. Pierwsza wojna światowa przyniosła zmiany w układzie politycznym Europy ale dopiero 20.06.1922 roku nastąpiła korekta granicy zachodniej. Kopalnia Giesche znalazła się na terenach przyznanych Polsce. Przejęcie władzy przez Polskę nie spowodowało zmian w organizmie kopalni. Język niemiecki pozostał nadal językiem urzędowym aż do 1926 roku, polskie nazwy szybów wprowadzono w 1935 roku. Po zmianie granic majątek firmy "Spadkobiercy Gieschego" w obrębie Polski przekształcono w spółkę "Giesche Spółka Akcyjna". Kopalnia jako jeden z zakładów nie miała osobowości prawnej. Od 1926 roku spółka Giesche S.A. rozpoczęła sprzedaż swych akcji holdingowi amerykańskiemu Silesian - American Corporation. W latach 30-tych S.A.C.O. dysponowała całym pakietem akcji - kopalnia Giesche stała się jednym z zakładów amerykańskiej firmy. Czas drugiej wojny światowej to powrót kopalni pod administrację niemiecką i ponowna zmiana właścicieli. W 1941 roku firma "Spadkobiercy Gieschego" wykupiła bowiem od amerykańskiej firmy SACO za pośrednictwem banków szwajcarskich akcje "Giesche S.A." w Katowicach. Wydobycie roczne wynosiło powyżej 2 mln ton. Wzrósł zakres robót przygotowawczych, przystąpiono do głębienia szybu na terenie Giszowca. Zaczęto także stosować przenośniki taśmowe, w transporcie szybowym zastosowano urządzenia skipowe. Podobnie jak w czasie I wojny światowej zatrudniano z konieczności kobiety, jeńców i robotników przymusowych. W okresie 55 powojennych lat zmniejszył się obszar kopalni do 16 ha. Korzystając z nadań pól górniczych Giesche S.A. w 1958 roku przystąpiono do budowy kopalni "Staszic", a w 1966 roku kopalni doświadczalnej "Jan". Kopalnię "Jan" w roku 1976 włączono w strukturę "Wieczorka", początkowo jako samodzielny ruch, następnie oddział, i jako taki zlikwidowano w roku 1993. Zakończono wydobycie w rejonie szybów "Ligoń", "Wilson"(1997), "Poniatowski". Zmienił się sposób wydobycia, zastosowano zmechanizowane obudowy ścianowe, kombajny chodnikowe, uruchomiono urządzenia skipowe, wprowadzono nowoczesne rozwiązania w zakładzie przeróbki mechanicznej węgla.
Na podst.
Zbudowano: 1935
ul. Szopienicka
więcej zdjęć (513)
Dawniej: Margaretenstraße, Sosnowiecka, Adolf Hitler Strasse, Wojska Polskiego