starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 11 głos | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
Anneob
+2 głosów:2
Wspaniali, radośni przyszli pedagodzy. W latach 72-79 określali siebie, jako ‘’kuberszczacy’’:) Od nazwiska ministra. Przygotowywano 10-latkę. Paradoksalnie, niczym w latach 60, był to bardzo dobry(drugi po wojnie) okres dla polskiej oświaty. Zorganizowano możliwość bezpłatnego dokształcania, dojazdów, akademiki, stołówki i delegacje dla już pracujących. Doposażono szkoły w pomoce naukowe i sprzęt. Oferowano nauczycielom wyjazdy do wiejskich szkół na kierownicze stanowiska, zwrot nawet w całości, kredytu na budowę domu z przydzielonym areałem. Wielu dawnych nauczycieli i inżynierów po wspaniałym Opolu (WSP i WSI) nie może narzekać. Wręcz odwrotnie. Kilku z nich poznałem.
2024-02-24 01:06:48 (2 lata temu)
Jarosław Dubowski
+3 głosów:3
do Anneob: Jeśli ktoś nie pamięta PRLu to według Waszego, towarzyszu opisu był on krajem idealnym ;)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2024-02-24 06:48:27 (2 lata temu)
fantom
+5 głosów:5
do Jarosław Dubowski: Przypuszczam że siła sentymentu zależy od tego, kim się w tym PRLu było. Jednak z dzisiejszej perspektywy to bardziej on przypominał obecną Białoruś niż opisaną powyżej krainę.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: litery
2024-02-24 07:24:47 (2 lata temu)
Dana
+1 głosów:1
do Anneob: Ta laurka to oczywiście żart ..., należało jednak dodać "wężykiem, wężykiem...", bo niektórzy wzięli to na serio.
2024-02-24 08:36:58 (2 lata temu)
Wacław Grabkowski
+1 głosów:1
Znam wielu, który zawsze powtarzają, że za komuny żyło im się najlepiej. Byli członkami PZPR.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: popr.
2024-02-24 09:46:14 (2 lata temu)
Anneob
+3 głosów:3
Podobno, prawda wyzwala. Lata 72-79. Wprawdzie na tzw. 10-latkę ale postawiono na rozwój szkół wiejskich, Zachęty, zwrot kredytów na budowę domu, itp. 2024r. Propozycja likwidacji szkół wiejskich z powodu (sic!) braku np. basenów. Dalej w konwencji Monty Python’a. Inaczej się nie da.’’ Sentymenty, towarzyszu, dobrze się żyło’’ (w mieszkaniu czynszowym)… Na głównej ścianie ‘’salonu’’ mam moją legitymację partyjną obok książeczki Mao i portretu Ernesto Che Guevary. Jednak zawiodłem kiedyś przewodnią siłę. Składam somokrytykę jak przystało na rasowego towarzysza. W latach 70 pracowałem w jednej z wrocławskich instytucji. Oczywiście, jako protegowany przez wyższą nomenklaturę. Kiedy pewnego razu‘’nawiedził nas był’’ sekretarz pop nie podaliśmy mu ręki na powitanie. Mówiąc mu to wprost. W nagrodę nie zgodzono się nam na kontynuację studiów podyplomowych. Uprzednio ów czerwony kacyk skrzywdził wybitnie jednego z kolegów.
2024-02-24 15:58:53 (2 lata temu)
blaggio.
+3 głosów:3
do Anneob: A ja na poważnie:
Pomijając sentymenty jedynie mogę zgodzić się z tym , że w wymienionym okresie tzw. baza szkolna uległa znaczącej poprawie, ale trzeba to porównywać wyłącznie do tego, co było wcześniej, i nie konfrontować tego z tym, jak traktowane są te sprawy współcześnie. Na początku lat 70. w Łodzi w Hali Sportowej była wystawa zorganizowana przez ambasadę amerykańską ukazująca nowe koncepcje nauczania szkolnego (klasy 15 osobowe, brak tradycyjnych ławek, indywidualne profile nauczania itp., to czego do dziś nie ma w państwowych szkołach). Nota bene: tam pierwszy raz miałem okazję pobawić się kalkulatorem elektronicznym, wtedy jeszcze wielkości maszyny do pisania. To był dla nas szok. Zwłaszcza gdy u nas nadal popularne było wśród nauczycieli walenie linijką w łapę i stawianie do kąta za karę. I indokrynacja poprzez tzw. wychowanie obywatelskie oraz te g...ne pomysły wzbudzające w nas szczery bunt, czyli np. zbiórki zeszytów dla dzieci wietnamskich, obowiązkowe zbiórki makulatury (dawałem kamienie zawinięte w pliki gazet), złomu (wyprawialiśmy się na stację kolejową, żeby ukraść tam jakieś śruby, podkładki, bo nie było skąd tego złomu wziąć, a było współzawodnictwo między klasami), psu na budę przydatne prace społeczne (określony limit godzin), codzienny apel z odśpiewaniem odpowiedniej pieśni na koniec itp. W podstawówce kierownik szkoły kazał wyrzucić moją gazetkę szkolną, bo za mało było w niej prawomyślności.
A udogodnienia dla nauczycieli, to było wpisane w system, ale dotyczyło tylko wybranych. Koleżanka po geografii po studiach wyjechała na wieś gdzieś pod Kraków i raczej nie wspominała tego dobrze. Sama musiała wyremontować mieszkanie, bo było bez ciepłej wody z ubikacją w podwórzu. Niestety ci radośni pedagodzy, dobrze wykształceni, nie zaprzeczę, razem z nami musieli borykać się z ówczesną rzeczywistością.
2024-02-24 18:57:24 (2 lata temu)
Jarosław Dubowski
+4 głosów:4
do Wacław Grabkowski: Też takich znam. Znaczna część obecnie stoi twardo za PiSem.
2024-02-24 20:03:58 (2 lata temu)
Anneob
+2 głosów:2
Nie my, decydujemy gdzie i kiedy przypadnie nam żyć. Każdy jednak chce realizować swoje plany, pragnienia. W każdym czasie i gdzie by to nie było. Ci młodzi ludzie - ze zdjęcia, wychodzą zapewne po jakimś zdanym egzaminie, kolokwium czy dyplomie. Pełni radości, zadowoleni, ufni, że teraz ‘’zawojują świat’’. Gdzie im tam w głowach wielkie sprawy. I bardzo dobrze. Wcześniej był wybuch na Uczelni. Tylko nieliczni młodzi interesowali się sprawami ogólnopaństwowymi. Chcieli po prostu żyć, uczyć się, studiować, bawić, itd. Bywałem w tamtych czasach w Opolu w drodze do Kędzierzyna - Koźla. Japończycy stawiali tam technologiczną linię barwienia polietylenu. Co do zamiarów i nakładów na oświatę wtedy i dziś - każdy widzi (jeśli zechce).
2024-02-25 01:32:26 (2 lata temu)
Przypuszczalnie autorem zdjęcia jest Ryszard Okoński, fotograf PAP-u i CAF-u
2024-02-25 11:13:08 (2 lata temu)
mar
Na stronie od 2008 grudzień
17 lat 5 miesięcy 0 dni
Dodane: 26 września 2013, godz. 12:28:49
Autor: Okoński ... więcej (3)
Rozmiar: 996px x 705px
8 pobrań
3183 odsłony
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia mar
Obiekty widoczne na zdjęciu
szkoły wyższe
Architekt: Bohdan Jezierski
Dawniej: Wyższa Szkoła Pedagogiczna

Cały kompleks budynków w miasteczku akademickim WSP w Opolu, wznoszony był stopniowo od lat 50. XX w.

Kierownictwo budowy spoczywało w rękach Pawła Księżyka

a instruktorem był Jan Krawczuk. Pan Jan Krawczuk był murarzem

na budowie ZBM ( Zarząd Budynków Mieszkalnych ) w Ozimku.

Wprowadził wówczas szereg nowych metod pracy, jak murowanie systemem trójkowym i dwójkowym. Potem doglądał budowy opolskiej WSP.

Budowa WSP była budową młodzieżową. Młoda Brygada plus dwóch starszych majstrów.

Na budowie WSP w Opolu młodzież zdobywała zawód np. murarza.

Nowością budowniczą w tych czasach był "Itung".

Itung, to przefabrykowane bloki, których zastosowanie przynosiło poważne oszczędności w cegle. Jeden blok- zamiast 12 cegieł.

Itung, to jeszcze inne zalety. Jest cieplejszy, a wprowadzenie go do budowy poważnie przyśpieszyło tempo pracy. Stosowano wówczas również metodę Skitiewa, polegającą na protokólarnym zdawaniu gotowych robót. I tak murarze przekazują pracę tynkarzom, tynkarze- malarzom, a malarz kierownictwu budowy. Ta metoda wpływała bardzo dodatnio na podniesienie jakości wszystkich robót budowlanych.

Muzeum Uniwersytetu Opolskiego


ul. Oleska
więcej zdjęć (1504)
Dawniej: Rosenberger Strasse