starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 16 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. śląskie powiat będziński Czeladź ul. Dehnelów Kopalnia Węgla Kamiennego "Saturn"

17 listopada 2013 , Zabudowania dawnej KWK Saturn w Czeladzi - widok od ocalałej jeszcze wieży szybowej.

Skomentuj zdjęcie
Arkadiusz K. (Arro)
+1 głosów:1
Między budynkami przy prawej krawędzi zdjęcia widoczny szczyt wieży zegarowej dawnego domu zbornego
2013-11-18 21:06:50 (12 lat temu)
Arkadiusz K. (Arro)
+2 głosów:2
Dzięki Sławku ;) Chodzą słuchy, że budynek po lewej zostanie wyburzony - nie jest "reprezentacyjny" - ten wysoki z cegły, ocaleje, o ile będą środki na odnowienie, podobnie jak dawny budynek warsztatów mechanicznych. Co do reszty budynków, trudno coś powiedzieć...
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
2013-11-18 21:32:15 (12 lat temu)
Arkadiusz K. (Arro)
+3 głosów:3
Dariush - u mnie zdecydowanie Nikon, kilka szkiełek, szczere chęci i ustawiczna nauka :))
2013-11-18 21:41:25 (12 lat temu)
do Arkadiusz K. (Arro): Tak przeglądam zdjęcia mistrzów fotografii na FP. i jest chyba remis w ilości Canon-ów do Nikonów + Sony.A ja wkrótce coś będę musiał wybrać, finanse w końcu pozwalają.Komórką będę fotografował już tylko reportersko.
2013-11-18 21:47:19 (12 lat temu)
Arkadiusz K. (Arro)
+3 głosów:3
do Dariusz Łukasik: Nie powiem Ci, która marka jest lepsza ;)) Trwa odwieczna "wojna" dotycząca Nikona i Canona. Ja zainwestowałem w pierwszą markę i sobie chwalę. Użytkownicy Canona też dobre zdanie o swoim sprzęcie mają. Sony miałem kilka razy w dłoni... Nie podejmę się oceny ;) Ważne, byś Ty z zakupu był zadowolony a efektem pracy dzielił się z nami :)
2013-11-18 21:52:31 (12 lat temu)
Marek Stańczyk
+1 głosów:1
Widok od strony Szybu I, za fotografującym jest maszyna parowa w kawałkach. Budynek z lewej - z kotłowni mógłby być zaadaptowany na hostel. Miejsce jest urokliwe.
2014-05-28 11:02:23 (11 lat temu)
do Arkadiusz K. (Arro): Arku to ja może o Sony. Mam na ten czas kilka, choć wszystkie jak zapewne powiedzą canonowcy i nikoniarze, to nie lustrzanki. Ja twierdzę, że sformułowanie, że w maszynkach takich jak A55, 77, czy innych z tej serii też jest lustro - tylko trochę inne.
Robię soniakami już blisko 3 lata, wcześniej tez nie miałem Canona czy Nikona, a Olympusy, Panasoniki. Tak jak piszesz, każdy musi w jakiś system wejść i przynajmniej jakiś czas w nim trwać. Rzucanie się pomiędzy systemami trochę mija się z sensem. Ja sobie Sony cenię m. in. za to, że jak w ciemnym miejscu robię zdjęcie, to w ich elektronicznym wizjerze po prostu widzę co fotografuję i to w dodatku widzę jak to będzie wyglądało na zdjęciu. W zeszłą sobotę późnym wieczorem robiłem zdjęcie pewnej osobie jej własnym Canonem. Było ciemno na podwórzu zamkowym, a ja w wizjerze prawie nic nie widziałem. Zdjęcie przyszło mi robić nieomal w ciemno. Wierzyłem, że jak zaświeciła się zielona kropka złapanej ostrości, to będzie dobrze. W sumie było dość dobrze (dość bo aparat nie umożliwił ustawienie odpowiednio dobrego zestawu czułości i czasu otwarcia przysłony, by wyszło lepsze). Ja w tym czasie w moich sony w wizjerze widziałem tak samo jasno to co fotografuję, jak później wyszło na zdjęciach. To uważam za jeden z wielkich atutów Sony, pomimo, że inni oburzają się na to, że jest to wyświetlacz a nie prawdziwie optyczny wizjer.
2014-05-28 12:10:14 (11 lat temu)
do Marek Stańczyk: Widzę Marku, że dobrze znasz teren ;) Tej maszyny parowej w kawałkach nie jestem obecnie pewien, czy jeszcze tam leży. Jeszcze niedawno na budynku po lewej istniał stary ( często spotykany) mural z mężczyzną za kołem sterowym i hasłem propagandowym ;) W zeszłym roku mural ten zamalowano, przykrywając innym. Widoczny jest od strony budynku elektrowni. Na widocznym wysokim budynku po prawej, z dnia na dzień przybywa pęknięć ścian. Obawiam się, że długo stać nie będzie.
2014-05-29 14:52:25 (11 lat temu)
Arkadiusz K. (Arro)
Na stronie od 2009 wrzesień
16 lat 8 miesięcy 0 dni
Dodane: 18 listopada 2013, godz. 20:45:31
Autor zdjęcia: Arkadiusz K. (Arro)
Rozmiar: 2486px x 950px
Licencja: CC-BY-SA 3.0
7 pobrań
2663 odsłony
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Arkadiusz K. (Arro)
Obiekty widoczne na zdjęciu
kopalnie
Zbudowano: 1887
Zlikwidowano: 1992
Dawniej: Kopalnia "Czerwona Gwardia"

Adwokat warszawski Ludwik Kozłowski ok. 1872 roku rozpoczął poszukiwania węgla kamiennego w swojej posiadłości i zdołał z pomocą otworów świdrowych natrafić na głębokości 122 m na pokłady węgla. W 2 lata później sprzedał jednak majątek księciu zu Hohenlohe-Oehringen. Książe rozpoczął dalsze poszukiwania węgla docierając około 1880 roku do bardziej wydajnych pokładów. W 1887 roku założono pierwszy poziom eksploatacyjny na głębokości 150 m i kopalnia osiągnęła 2,6 tys. ton wydobycia. W następnych latach produkcja szybko wzrastała, dochodząc w 1898 roku do 400 tys. ton. Kopalnia otrzymała pompy i maszyny wyciągowe z napędem parowym, a w tym czasie pracowało w niej 1160 robotników z czego 887 pod ziemią. W dniu 1 kwietnia 1899 roku książę zu Hohenlohe-Oehringen sprzedał kopalnię Towarzystwu Górniczo - Przemysłowemu "Saturn", założonemu przez przemysłowców łódzkich : Karola, Emila i Annę Scheiblerów, Alfreda Biedermanna, Juliana Heinzla, Juliana Kunitzera, Edwarda Herbsta oraz Stanisława Reichera z Sosnowca. Towarzystwo "Saturn", którego akcje znajdowały się w posiadaniu spolonizowanych przemysłowców niemieckiego pochodzenia, było jednym z nielicznych przedsiębiorstw zagłębiowskich prezentujących kapitał krajowy. Siedziba jego zarządu znajdowała się początkowo w Łodzi i dopiero w 1906 roku została przeniesiona do Czeladzi. Pierwszym dyrektorem Towarzystwa "Saturn" został wybitny fachowiec inż. Hieronim Kondratowicz. W 1906 roku ustąpił on ze stanowiska dyrektora i został powołany do rady zarządzającej "Saturna". Jego miejsce zajął Alfons Surzycki, z tym że kierownictwo techniczne kopalni powierzono jej dotychczasowemu zawiadowcy inż. Brzostowskiemu. Przedsiębiorstwo rozwijało się pomyślnie, wykazując aż do I wojny światowej duże zyski. W kopalni tej już w 1904 roku pogłębiono I szyb do poziomu 188 m. Poza tym przebito szyby pomocnicze "Hieronim", "Aleksander" i "Antoni". W 1904 roku rozpoczęto również elektryfikację odwadniania, sprowadzając pompy odśrodkowe z elektrycznym napędem, a w kilka lat później zelektryfikowano też maszyny wyciągowe na szybach I i II. W 1911 roku zakończono prowadzoną w kilku etapach modernizację i mechanizację sortowni. Rok później na niektórych trasach wprowadzono podziemny przewóz elektryczny. Wszystko to stawiało kopalnię na jednym z pierwszych miejsc w Zagłębiu pod względem nowoczesności. Wydobycie doszło w 1910 roku do 666 tys. ton a w 1913 roku do 833 tys. ton. Dla zwiększenia zbytu istotne znaczenie miała budowa bocznicy łączącej kopalnię z koleją warszawsko - wiedeńską. Poważnym odbiorcą węgla były łódzkie fabryki włókiennicze. Załoga kopalni osiągnęła w 1913 roku liczbę 2270 osób. Na potrzeby załogi zbudowano domy mieszkalne dla robotników i urzędników oraz szkoły, utrzymywano też szpital i dwa ambulatoria. W gmachu wybudowanej w 1908 roku gospody otwarto w 3 lata później dom ludowy dla pracowników z biblioteką i czytelnią. W samej kopalni już w 1903 roku zbudowano łaźnię dla załogi, a od 1908 roku zaczęto zaopatrywać górników pracujących pod ziemią w sztywne skórzane kapelusze, które miały ich chronić przed urazami głowy. Kopalnia "Saturn" w Czeladzi prowadziła nieprzerwanie eksploatacje węgla przez ponad 150 lat. W 1992 roku z powodu wyczerpania się zasobów oraz z powodu restrukturyzacji górnictwa w Polsce zapadła decyzja o likwidacji Kopalni.


ul. Dehnelów
więcej zdjęć (469)