| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

Kwadrans od centrum

proszę czekać...

Są tu od kilkunastu lat. Wcisnęli się między cmentarz a wrocławską gazownię na Tarnogaju. Postawili niskie baraki – trochę cegieł z rozbiórki, trochę wydłubanego z ziemi kamienia, gliny, zwiezionych zewsząd desek.

Dla obcych nie ma tu miejsca. Najpierw obskakują ich psy. Zdziczałe, chore, z wyliniałą sierścią. Strzegą przed intruzami wspólnego terytorium. Za psami z baraków wychodzą ludzie. Oderwani od pracy, snu, rozmów i wódki.Slumsy na Tarnogaju

–  Te psy gryzą?

–  Jak trzeba, to gryzą.

Ludzie z baraków wolą być sami. To nie jest, powiadają, miejsce do przyjmowania gości. Gości, dodają, przyjmuje się w domu. Tam, gdzie jest obrus na stole, telewizor, ciepła woda. A jeśli ktoś tego domu nie ma i mieszka tu na dziko, to żadnych gości nie potrzebuje. I tak jest Jak zapomniany. Tyle, że jego różne papiery po urzędach leżą. Podania o pracę, zasiłek lub mieszkanie. Papiery takie żywot mają długi. Bywa, że czekają jeszcze, a człowieka już nie ma.

Większość siedzi tu tylko do zimy. Żyje miedzy stertą śmieci, beczek, samochodowych wraków. Później przenosi się do swych przepełnionych mieszkań lub szuka miejsca gdzieś u rodziny. Latem    ludzie   wracają   do swych baraków. Do świń stłoczonych w ciasnych obejściach. Trzymają je na handel,  aby tych parę groszy dorobić. Woda śmierdzi odpadami gazowni.

– Świnie rosną na gazie, podobnie jak ludzie.Slumsy na Tarnogaju

W jednym z baraków gospodarzy chłop niemal wiekowy. Najpierw, po wojnie dostał jako osadnik prawie dziesięć hektarów. Po kułakach. Później i jego z tego kawałka ziemi dwa razy rozkułaczali. Za pierwszym razem zabrali połowę, żeby było sprawiedliwie, bo następni mieli mniej. Potem zabrali resztę, bo akurat powstawał PGR.

Ożenił się, przeniósł do miasta i wspólnie z żoną prowadził piekarnię. Po paru latach przegrał w pamiętnej bitwie o handel. Piekarnię zabrali.

Sąsiadka spod kolejowego nasypu jeszcze po wojnie miała własną rzeźnię. Upaństwowili i kazali przeprowadzić się na Proletariacką.

– To taka ulica ku czci biedy.

Tam po pewnym czasie też zaczęli przebudowę, więc wraz z sublokatorem wykwaterowano ich do mieszkania zastępczego.

Dla sublokatora nie było jednak w nowym mieszkaniu miejsca, więc kobieta oddała mu skrawek ziemi pod kolejowym nasypem.

W sąsiedztwie świń mieszka tu do dziś. Drzwi baraku podpiera deską. Jedno pomieszczenie – zimne, ciemne, wilgotne. W kącie stare łóżko i trochę ubrań. Na kulawym stole resztki pozostawionego szczurom chleba.

Pracował w gazowni. Choruje na gruźlicę. Kilka dni nie było go w pracy, więc został zwolniony. Zamknął się ze swoją gruźlicą w baraku i czeka.

Tramwajem kwadrans od centrum miasta.

Nikt tu jednak nie przyjedzie. To miejsce wszyscy omijają z daleka.

 


Tekst PIOTR ADAMCZYK, zdjęcia MAREK GROTOWSKI

Źródło "Dziennik Dolnośląski" nr 25 (piątek-niedziela) 26-28 października 1990, str. 1-8

Licencja CC-BY-SA-3.0



Skomentuj artykuł
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet
Ostatnio przeglądane: Sobolewo Gembitz tyszowce hotel bristol Pomortzanka szczecin Pomortzanka Nowa Ruda Nowa Ruda Nowa Ruda Nowa Ruda stacja bytom nowy dwór mazowiecki toruń toruń pruchnik pruchnik mokobody wisła kraków radzymin radzymin Zalewy Nadarzyckie Rynek Łazarski katowice gdanska urzą miasta sanok urzą miasta sanok złoyniki świętochłowice świętochłowice brzesko krótka 1 Łęczyca Łęczyca karmelicka 12 milicz milicz hotel katowice