|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 6 głosów | średnia głosów: 6
1936 , Kopalnia "Jan Kanty" w Jaworznie Brama wjazdowa. |
Wymiana na skan lepszej jakości. 2020-12-03 05:38:38 (5 lat temu)
|
|
Na stronie od 2011 listopad
14 lat 6 miesięcy 9 dni |
![]() |
kopalnie
|
Kopalnia założona została w 1920 roku. Wraz z jej budową powstała linia kolejowa łącząca ją ze stacją w Szczakowej, która została uruchomiona w 1921 roku.
Nazwę kopalni obrano na cześć Jana Kantego Steczkowskiego, będącego pomysłodawcą utworzenia nowej spółki Jaworznickie Komunalne Kopalnie Węgla (JKKW). Początkowo była to kopalnia odkrywkowa, następnie upadowa. Eksploatowano pokłady Niedzieliska I (301) i Niedzieliska II (302).
W 1925 roku do zakładu przyłączono kopalnię Leopold, która wcześniej przeżywała kryzys i nie prowadziła wtedy eksploatacji. Miało to dać impuls do dalszej rozbudowy Jana Kantego, ale na drodze stanął wówczas kryzys gospodarczy i lepszej jakości węgiel wydobywany na Górnym Śląsku.
Dodatkowym problemem dla zakładu były strajki górników o lepszą płacę w latach 1923-1924 oraz 1926-1927. Mimo tych problemów, wydobycie cały czas rosło (ok. 130 tys. ton).
Kopalnia była bardzo dobrze wyposażona, nie było więc potrzeby dalszego inwestowania w sprzęt. Gdy polepszyła się sytuacja na rynku, wyraźnie wzrosło też wydobycie i zatrudnienie.
Kolejne problemy przyszły z początkiem lat trzydziestych, kiedy to na całym świecie odczuwalny był wielki kryzys gospodarczy.
W czasie okupacji hitlerowskiej nosiła nazwę Dachs, od 1942 zarządzana była przez Energieversorgung Oberschlesien A.G. W 1945 utworzyła kopalnię Jaworzno wraz z kopalniami Kościuszko i Bolesław Bierut (wcześniej Piłsudski). Zakład Jaworzno podlegał Krakowskiemu Zjednoczeniu Przemysłu Węglowego. Od 1 stycznia 1947 podlegała Jaworznicko-Mikołowskiemu Zjednoczeniu Przemysłu Węglowego.
W 1953 roku zmieniono nazwę na Komuna Paryska, która obowiązywała aż do 1989 roku, kiedy to ponownie zaczęto używać nazwę Jan Kanty.
Do lat siedemdziesiątych w rozwój kopalni zainwestowano dużo pieniędzy. Początkowo opłaciło się to, bowiem w latach siedemdziesiątych zakład uzyskiwał najlepsze w swej historii wyniki w wydobyciu. Od 1975 roku wydobywano rocznie ponad 2 mln ton, a cztery lata później aż 2,5 mln ton węgla. Duży spadek odnotowano zaś na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to wydobycie spadło poniżej 1 mln ton. Mimo niestabilnej sytuacji, dyrekcja kopalni zadecydowała o dalszych inwestycjach.
Niestety sytuacja na rynku odcisnęła piętno i kopalnia popadła w poważne tarapaty finansowe. Zaczęto pozbywać się majątku zakładowego. Wyprzedano m.in. domy wczasowe, domy górnika i domy kultury.
Ostatecznie kopalnia została zamknięta.