|
|
Na stronie od 2013 grudzień 12 lat 4 miesiące 0 dni
|
Dodane: 19 czerwca 2014, godz. 20:45:34
Rozmiar: 1500px x 1055px
8 pobrań 2520 odsłon 6 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia vstrone
Obiekty widoczne na zdjęciu
 |
młyny
|
Historia nieistniejącego już dzisiaj najbardziej znanego ustrońskiego młyna o pierwotnym numerze 56, liczy trzy wieki. Wybudowali go pod koniec XVII stulecia Wołosi, którzy w okresie wojen rosyjsko-tureckich przywędrowali w Beskidy z Wołoszczyzny. W połowie XIX wieku nabyła go rodzina Cieńciałów. Młyn napędzany był kołem nasiębiernym, a pracował na wodzie usytuowanego nieopodal sztucznego kanału Młynówka, istniejącego od około 1771 r. Wówczas dokonywał tylko gospodarczego przemiału zboża dla miejscowych rolników. Służyły do tego dwa zestawy kamieni młyńskich, a mąkę odsiewano na cylindrze. Pod koniec XIX wieku właścicielami młyna zostali Marianna i Paweł Kralowie. Niestety wkrótce Paweł Kral zmarł, gdyż nie mógł otrząsnąć się po tragicznej śmierci swej jedynej córki, która utopiła się w fekaliach. Z początkiem XX wieku wdowa Marianna Kral wyszła ponownie za mąż za prywatnego przedsiębiorcę Antoniego Bażanta, który tym samym stał się kolejnym właścicielem młyna. Niedługo potem Marianna zmarła, a po jej śmierci cały majątek rodziny Kralów, to jest młyn wraz z gospodarstwem, trafił w ręce wdowca. W niedługim czasie Antoni Bażant ożenił się powtórnie. Tym razem jego wybranką została Zuzanna Zając, córka właściciela dużego gospodarstwa w Ogrodzonej koło Cieszyna. Jednak przedsiębiorca zamiast dbać o swoje interesy prowadził – krótko mówiąc – hulaszczy tryb życia. Dużo pił, lubił polować, w konsekwencji czego tuż przed wybuchem I wojny światowej młyn zdążyła od niego odkupić teściowa Zającowa, przekazując go w dzierżawę. W 1922 r. Zającowa ofiarowała młyn swojemu wnukowi Karolowi Zającowi, nauczycielowi Szkoły Rolniczej w Cieszynie. W 1925 r. zdecydował się on na wyjazd ze Śląska Cieszyńskiego do Małopolski, a gospodarstwo wraz z młynem sprzedał rolnikom Annie i Karolowi Palarczykom, prowadzącym 30 ha gospodarstwo w pobliskim Goleszowie, którzy w 1926 r. wydzierżawili młyn Karolowi Kieconiowi z Ustronia. W umowie dzierżawnej pojawiło się zastrzeżenie, że wszystkie maszyny i urządzenia zakupione do młyna pozostaną własnością Karola Kieconia i w razie jej rozwiązania mogą zostać wymonotowane. W 1938 r. młyn został rozbudowany przez Karola Palarczyka. W kosztach tego przedsięwzięcia partycypował Karol Kiecoń, oddelegowując do pracy kilku swoich robotników, a później zaopatrzył dwupiętrowy już obiekt w nowe maszyny i urządzenia. Zdolność przemiałowa wynosiła w tym czasie około 4 ton zboża na dobę, z czego około 25 % stanowił przemiał gospodarczy, a 75 % przemiał dla miejscowych piekarni. Młyn napędzany był turbiną wodną typu „Francisa” firmy „Weigt” z Łodzi, a w czasie mrozów i upałów, kiedy brakowało wody, silnikiem elektrycznym. Po wybuchu II wojny światowej obiekt, funkcjonujący wówczas pod adresem: Gartenstrasse 6, przeszedł pod zarząd komisaryczny (Kommissarische Verwaltung) z Karlem Jakim na czele. Rodzina Kieconiów natomiast, po zadeklarowaniu narodowości polskiej, została wywłaszczona i wysiedlona przez okupanta. Ich mieszkanie zajął Karl Kiesslinger z Czerniowiec w Rumunii, który w następnym roku objął posadę kierownika młyna w Katowicach. Jego miejsce zajął Karl Ludwig z Radautz w Mołdawii, który pod koniec wojny uciekł do Austrii zabierając ze sobą cały ruchomy dobytek rodziny Kieconiów. W czasie okupacji młyn nie uległ zniszczeniu, a po wyzwoleniu Kieconiowie wrócili do dzierżawionego przedsiębiorstwa i go odremontowali. Karolowi Kieconiowi prywatną działalność gospodarczą dane było prowadzić tylko przez następnych 10 lat, bowiem w 1955 r. młyn został przymusowo upaństwowiony, a zarząd nad nim przejęło Rejonowe Przedsiębiorstwo Młynów Gospodarczych w Bielsku-Białej. W 1958 r. uruchomiono w młynie punkt wymiany zboża na mąkę. Odremontowany obiekt stał się więc bezużyteczny, a nowa turbina rdzewiała, bowiem stan wody w Młynówce był wtedy bardzo niski. W 1961 r. punkt wymiany zlikwidowano. Następnie wszystkie maszyny i urządzenia młyńskie wymontowano i wywieziono bez protokołu przejęcia mienia. Mimo starań u władz Polski Ludowej o zwrot zagrabionego majątku, rodzina Karola Kieconia nic nie odzyskała, a znany ustroński młynarz zmarł w 1967 r. Obiekty po najsłynniejszym ustrońskim młynie zostały wyburzone w 1996 r., a na ich miejscu wzniesiono nowoczesną willę. [Tekst: vstrone. Bibliografia: Bożena Kubień, Wykaz ustrońskich przedsiębiorców z okresu od XVII wieku do 1945 roku w układzie chronologicznym, „Pamiętnik Ustroński”, t. 12, Ustroń 2005, s. 26-30]