6 maja w godz. 9:00 - 12:00 wystąpią przerwy w działaniu strony - nie udało się wszystkiego zrobić we wtorek, ciąg dalszy w środę.
| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc
powiat wrocławski

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

Katastrofa kolejowa pod Mirkowem

proszę czekać...

9 lipiec 1977 rok.

 

 

Dla jednych zwykła podróż, dla innych urodziny, dla wszystkich tragedia. Wszystko zaczęło się przed godziną 8.00 rano dnia 9 lipca 1977 roku na dworcu głównym we Wrocławiu i kilkanaście kilometrów od niego w podwrocławskiej Długołęce. Swój punkt kulminacyjny okupiony 11 ofiarami miało miejsce w miejscowości Mirków leżącej pomiędzy Wrocławiem i Długołęką.
Z wrocławskiego dworca po godzinie 7.00 wyruszył wtedy pociąg międzynarodowy „Praha - Express” relacji Praga Moskwa – czeski odpowiednik polskiego „Pociągu Przyjaźni”. Za sterami elektrowozu siedział doświadczony maszynista Hieronim Stelmach. Dzień ten był dla niego szczególny.
Jego syn Jacek obchodził wtedy 11 urodziny i w ramach prezentu usiadł przy tacie w kabinie elektrowozu EU07-115. Bez problemów pociąg wyruszył w swoją podróż rozwijając z wolna prędkość w granicach 80 – 100 km/h. kierując się w stronę Psiego Pola. Tuż za lokomotywą znajdował się wagon „WARS”, za nim zaś pasażerskie w tym sypialne w ilości 7 sztuk. W tym samym czasie na rozjazdach stacji Długołęka pod Wrocławiem zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Manewrująca samotnie lokomotywa spalinowa ST43-268 bez wyraźnej zgody i potrzeby ruszyła szybko w stronę Psiego Pola tym samym torem, po którym miał przejechać czeski „Pociąg Przyjaźni”. Dyżurny ruchu świadom zagrożenia jakie stworzyła pędzącą spali nówka próbował przestawić zwrotnice kierując ją na inny tor, niestety nie zdążył. ST43-268 jechała już 80 km/h. W spalinowozie było dwóch maszynistów. Jadącą w kierunku nieuchronnej katastrofy lokomotywę próbowano zatrzymać za pomocą znaków semaforowych „stój” oraz przez dramatyczne sygnały chorągiewką, które na nastawni kolejowej nadawała nastawnicza Jolanta Bodzioch. Sygnały trąbką nadawał także dyżurny ruchu – bezskutecznie.
Pociąg ze spalinowozem zderzył się na łuku nasypu kolejowego z ogromną siłą i prędkością. Spalinowóz pozbawiony wózków kołowych przeleciał kilkadziesiąt metrów w powietrzu i eksplodował na pobliskiej łące. W pociągu całkowitemu zmiażdżeniu i destrukcji uległ elektrowóz i sąsiadujący z nim wagon „WARS”. Wszystkie wagony po za ostatnim wykoleiły się. Część z nich zachowała się w mniej zniszczonym stanie dzięki solidnej „pancernej” radzieckiej konstrukcji i położeniu w końcowym odcinku składu. Na miejscu zginęło 11 osób. Kilkadziesiąt osób, w tym obywateli ZSRR zabrano do wrocławskich szpitali, zaś około 20 po wstępnym opatrzeniu puszczono do domów. Część pasażerów narodowości rosyjskiej podjęły z miejsca wypadku wojskowe śmigłowce medyczne stacjonującej na Dolnym Śląsku radzieckiej Armii Północ. Inne źródła wspominają, o jednym śmigłowcu który podjął z miejsca wypadku wysokiej rangi urzędnika – notabla radzieckiego. Wśród ofiar był Hieronim Stelmach i jego 11 syn Jacek. Znaleziono ich w zmiażdżonym elektrowozie przytulonych do siebie. Ojciec na kilka sekund przed zderzeniem tylko to mógł zrobić chcąc ratować syna.
W kilka godzin po zdarzeniu minister komunikacji Tadeusz Bejm powołał specjalną komisję mająca na celu ustalenie przyczyn tej tragedii. Wkrótce pojawił się komunikat obciążający winą za katastrofę obsadę samotnego spalinowozu, który samowolnie pomimo zakazu i komunikatów wyjechał po za przypisany do manewrów teren kierując się w stronę Psiego – Pola. Załogę feralnego spalinowozu stanowili: Grzegorz Zastrożny i Andrzej Trela. Do dziś jednak nie wiadomo co kierowało dwa doświadczonymi kolejarzami z ST43-268? Dlaczego zlekceważyli przepisy, a następnie sygnały ostrzegawcze, które musieli znać i słyszeć i widzieć? Wśród wielu teorii badano także próbę samobójczą i sabotaż, które z czasem wykluczono. Do dziś nie wiemy po co dlaczego tak spieszyli się w kierunku Psiego Pola?

 

Lista ofiar podwrocławskiej tragedii:

  • Maria Bola - Długołęka
  • Krystyna Bola - Długołęka
  • Bernadetta Bola - Długołęka
  • Jacek Stellmach - Wrocław (syn maszynisty - 11 lat)
  • Hieronim Stellmach - maszynista EU07-115
  • Grzegorz Zastrożny - maszynista ST43-268
  • Andrzej Trela - maszynista ST43-268
  • Wanda Oleksiak - kierownik pociągu
  • Eugenia Pykacz - konduktor rewizyjny
  • Kazimierz Bukowski - konduktor wagonu sypialnego "Wars"
  • Niżyński Wacław 

     bonczek/hydroforgroup/2011
Skomentuj artykuł
Nie działa "oceniarka". Co jest?
2011-05-15 23:35:22 (14 lat temu)
 
do † Festung: Już działa.
2011-05-16 19:33:56 (14 lat temu)
  
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet
Ostatnio przeglądane: opoczno bujaki opalenice Okuniew radomsko radomsko radomsko radomsko mickiewicza 36 hotel hotel sulerzyz Okuniew okuniew Zgierz zgierz piotra pawla opole+ zgierz szpital w świętochłowicach Ratusz Ratusz miodowa suwałki zgierz jedlicze elektrownia zgierz jedlicze kościół św. Józefa w świętochłowicach bytom bytom kościół św. Józefa 1 maja sopot kościół w świętochłowicach jaszowiec dworcowa