starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 18 głosów | średnia głosów: 5.98

Polska woj. dolnośląskie Wrocław Stare Miasto ul. Kazimierza Wielkiego Kościół ewangelicko-augsburski Opatrzności Bożej Wnętrza

15 sierpnia 2014 , Wnętrze Kościoła Opatrzności Bożej.

Skomentuj zdjęcie
Przygotowania do ślubu.
2014-08-15 21:27:32 (11 lat temu)
do mamik: Albo do ślubu albo do koncertu organowego, który zaczynał się jakieś 40 minut później.
2014-08-15 21:38:53 (11 lat temu)
do Neo[EZN]: Tymi dwoma krzesłami się sugerowałem. Zdjęcie świetne!
2014-08-15 21:55:14 (11 lat temu)
do mamik: Dzięki, niestety obiektyw zepsuty... zaczął mi się decentrować rok temu, obecnie jest już kiepsko (prawa strona ostra, lewa nieostra), zwłaszcza na mniejszych ogniskowych i większym otworze przysłony. Jesienią wyślę do serwisu Nikona w Warszawie, może to naprawią...
2014-08-15 22:43:31 (11 lat temu)
do Neo[EZN]: Faktycznie, prawa lepsza. Oby udało Ci się go naprawić. Doskonale Cię rozumiem. Uszkodzony obiektyw to zawsze, zmartwienie. Moje boje z szerokokątnym obiektywem, w tym tygodniu poddałem. Prawie pół roku wizyt w kolejnych serwisach, skończyło się dla obiektywu półką i oczekiwaniem jako dawca, na ewentualne potrzeby innych. Przez tych kilka miesięcy zrobił jednak trochę zdjęć, w tym dużą część ostatniej mojej warszawskiej serii, która chyba spotkała się z dobrym odbiorem. To trochę dziwne, ale cóż, dzięki wszystkim. :-)

Co do powyższego zdjęcia - jedno z najlepszych zdjęć wnętrza kościoła, jakie ostatnio widziałem. Gratuluję, oka.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: dodanie zdania
2014-08-15 22:49:50 (11 lat temu)
do Andrzej G: Dzięki za opinię :)
... zmartwienie bo ciężko tak bez obiektywu ale mam jeszcze drugi 24-120, na parę tygodni może wystarczy - oby udało się naprawić tego 14-24...
A z Twoim co się stało?
2014-08-15 22:55:33 (11 lat temu)
do Neo[EZN]: Nawet pancerna Tokina 11-16 nie za bardzo przyjaźnie spogląda na świat po awaryjnym lądowaniu z body i zerwaną głowicą statywu na jakże miękki asfalt betonowy, po krótkim lecz widowiskowym 2-3 metrowym locie ślizgowo-koszącym.

Niestety na wiosnę robiłem zdjęcia i kręciłem filmy na Motosercu w Pszczynie. Impreza bardzo dynamiczna, dużo się dzieje, wszędzie tłumy ludzi. Ja robiłem dość oficjalnie robotę, dzięki czemu swobodnie mogłem poruszać się na zamkniętym terenie, gdzie odbywały się pokazy. Dzięki temu zdecydowałem się na w sumie 3 aparaty. 2 przeznaczone do zdjęć i podpięte na uprzęży, o której niedawno pisałem, i trzeci na statywie z szerokim kątem przeznaczony do filmowania. Pech chciał, że by mieć różne ujęcia co jakiś czas przemieszczałem się na tym zamkniętym terenie, wraz z dwoma fotografami. Każdy tak robił, i każdy uważał, by innemu nie wejść w kadr (trochę mniej przy tym patrzy się na tych co za barierkami - niestety taka robota, i taki przywilej). Przy jednej z takich zmian pozycji, przy przenoszeniu statywu z zapiętym aparatem, zerwała się głowica ze statywu, i wraz z aparatem i obiektywem walnęła na ziemię. Dlatego tak sobie cenię, gdy muszę mieć więcej niż jeden aparat, noszenie ich zawieszonych na uprzęży. Swoboda ruchów w połączeniu z bezpieczeństwem sprzętu. Niestety trzeci aparat był na statywie. Obiektyw się "otworzył". Zerwały się 2 z trzech mocowań pierścienia mocowania bagnetu do obiektywu. Problem wydawał się niewielki. Trzeba wymienić pierścień i po kłopocie. W domu obiektyw nawet poskładałem i sprawdziłem, robił dobre zdjęcia, w pełni ostre. Problem był tylko taki, że trzeba było ręcznie mocno go ściskać do aparatu. Skleiłem więc te zerwane mocowania śrub i było by wszystko fajnie, ale okazało się, że przy klejeniu klej stworzył zbyt grubą warstwę i te 0,5 mm to już za dużo i optyka się rozjechała. Wysłałem do serwisu na wymianę. Nie ma sprawy wymienią i będzie dobrze, tylko trzeba czekać, aż część przyjdzie z Japonii. Po miesiącu okazało się, że trzeba czekać bo części trzeba zamówić w Japonii. Po kolejnym miesiącu okazało się, że uszkodziły się części, które trzeba zamówić w Japonii. Nie wytrzymałem i bo małej wojnie telefonicznej okazało się, że niczego nie zamówili, bo ten obiektyw już wyszedł z produkcji, w dodatku jest to dla Tokiny nietypowe mocowanie, bo do Sony i nikt nie ma takich części na składzie. Obiektyw odebrałem z serwisu i tak sobie krążył po serwisach w całej Polsce przez następny czas. W przerwach między serwisami próbowałem go wykorzystać, tak jak na wycieczce do Warszawy, ale każdy kolejny serwis wydawał się kolejnym pogorszeniem optyki. Ostatni wreszcie dał jasną diagnozę: część nie nadaje się do naprawy termoplastycznej, części na wymianę nie ma w magazynach i serwisach marki, tor optyczny obiektywu jest na tyle rozchwiany, że nie nadaje się do kalibracji. Można go używać, ale każde zdjęcie to loteria: wyjdzie, nie wyjdzie, będzie ostrość z prawej czy z lewej.
Skończyło się na kolejnym obiektywie, który wczoraj do mnie przyjechał. Nie mogłem już dłużej czekać, bo w przyszłym tygodniu rozpoczyna się jesienny cykl wydarzeń w Pszczynie. Zaczynamy mocno Dniami Pszczyny, w bogatym programem, w tym najprawdopodobniej ostatnim plenerowym otwartym koncertem kończącej karierę grupy Budka Suflera. Ja robię fotorelację z całości wydarzeń, i pełen zestaw obiektywów od dużego tele po szerokokątny, wszystkie bardzo jasne jest mi po prostu niezbędny.

Przy okazji - zapraszam na Dni Pszczyny, będzie dla każdego coś dobrego. Poza koncertami, będzie m. in. zlot pojazdów zabytkowych, festiwal pszczyńskich Maszketów "Chochla 2014", i wiele wiele więcej.

Wracając do obiektywu. Gdyby ktoś miał dostęp lub znał kogoś kto ma może uszkodzony obiektyw Tokina 11-16 F2.8 AT-X PRO z mocowaniem do Sony, to jestem zainteresowany odkupem. Może udałoby się poskładać z dwu uszkodzonych jeden sprawny.

Pozdrawiam.
2014-08-16 00:03:54 (11 lat temu)
Neo[EZN]
Na stronie od 2001 wrzesień
24 lat 8 miesięcy 11 dni
Dodane: 15 sierpnia 2014, godz. 19:31:02
Autor zdjęcia: Neo[EZN]
Rozmiar: 1600px x 1068px
0 pobrań
942 odsłony
5.98 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Neo[EZN]
Obiekty widoczne na zdjęciu
Wnętrza
więcej zdjęć (22)
Zbudowano: 1747-1750
Dawniej: Hofkirche
Zabytek: 43 z 29.03.1949 oraz A/4018/59 z 25.01.1962
Budowla wzniesiona w latach 1746-50, prawdopodobnie wg proj. J. Boumanna st., na parceli zajmowanej wcześniej przez budynek Generalnego Urzędu Podatkowego. Obiekt ten, wraz z koncesją na publ. nabożeństwa, otrzymała wrocł. gmina kalwińska w 1742. Do 1743 jego lewe skrzydło, mieszczące tzw. salę książęcą, zostało przystosowane do odprawiania nabożeństw, a pozostałą część rozebra-no. Jednocześnie prowadzono zbiórkę pieniędzy na budowę nowej świątyni. Kamień węgielny położono 23 V 1747, jednak już 21 VI budowę przerwały zniszczenia spowodowane wybuchem pobliskiej wieży prochowej, w związku z czym przeprowadzono ponowną zbiórkę funduszy. Kierownictwo prac bud. przypisuje się Jonasowi Friedrichowi Arnoldowi, a wykonawstwo detalu archit. J. G. Kalckbren.

W 1830, podczas obchodów 300-lecia ogłoszenia I Konfesji Augsburskiej, król Fryderyk Wilhelm III nadał świątyni miano k. Dworskiego. W 1850 przeprowadzono wewn. prace modernizacyjne, głównie schodów, podpór empor, lóż i ławek, odnowiono stalle, a wnętrze pomalowano białą farbą. Pracami kierował I radca bud. C. H. Studt, a wykonawcami byli mistrz murarski A. Guder i cieśla M. Rogge. W 1928 dach wieży pokryto miedzianą blachą, a elewacje pomalowano farbami w różnych odcieniach ugru. W 1945 zniszczeniu uległa konstrukcja dachowa. Pierwsza | powojenna msza odbyta się 5 VIII 1945 w przykościelnej salce paraf., natomiast ponowna konsekracja wyremontowanego k. 30 XI 1947, jako świątyni Parafii Ewang.-Augsb. (luterańskiej) Opatrzności I Bożej.

Jest to mur. budowla zał. na rzucie wydłużonego prostokąta o wąskiej fasadzie od pn. zachodu. Południowe narożniki są lekko ścięte, a elewacje boczne z ryzalitami umieszczonymi centralnie. Wieża na planie kwadratu, usytuowana od frontu, została zaznaczona w fasadzie płytkim ryzalitem. Zadaszenie k. jest mansardowe, wieży namiotowe. Wnętrze doświetlono poprzez okna umieszczone na 2 poziomach, niżej mniejsze, a kilkakrotnie większe powyżej. Fasada boniowana do gzymsu nad pierwszym poziomem okien. Boniowaniem podkreślono również narożniki korpusu i wieży. Po-działy pionowe zaakcentowane są pilastrami z pseudokorynckimi głowicami. Portale boczne, okna pierwszego poziomu oraz wszystkie okna fasady i wieży umieszczone zostały w profilowanych opaskach piaskowcowych z klińcami. Portal gł. wejścia, kam. elementy fasady oraz stolarkę drzwiową ozdobiono dekoracją rocaillową. Wnętrze salowe na rzucie elipsy nakryto pseudosklepieniem. Wzdłuż ścian umieszczono 2 poziomy drewn. empor, których ciągłość po stronie pd.zach. przerywa ambonowy ołtarz. Nad wejściem gł. znajduje się prospekt organowy niezachowanego instrumentu Johanna Gottlieba Wilhelma Schefflera z 1752, zawierający ob. organy z 1922.

Rozwiązania przestrzenne zastosowane w k. wywarty znaczny wpływ na protest, architekturę sakralną Śląska w 2. pot. XVIII w.

Artur Hryniewicz
ul. Kazimierza Wielkiego
więcej zdjęć (1647)
Dawniej: Karlstrasse
Uliczka swą nazwę - Karlstr. - pamiętniającą pobyt we Wrocławiu cesarza Karola IV, otrzymała dopiero w XVIII wieku. Biegła ona wtedy od ul. Krupniczej do ul. Świdnickiej (dziś południowy pas trasy W-Z) za wewnętrznymi murami miejskimi tuż przy starej fosie zwanej Czarną Oławą (Schwarze Ohle). Wcześniej zaliczana była do sterfy miasta zewnętrznego zwanego Pod Słodownikami. Pod koniec XVII i XVIII wieku zmienił się charakter ulicy. Dawne drewniane domki nad fosą i ogrody były stopniowo zastępowane rezydencjami bogatych urzędników i wojskowych. Po podniesieniu Wrocławia do rangi jednej ze stolic Prus przy Karlstr. zaczęła się rozwijać dzielnica rządowa. Najważniejszą budowlą przy tej niewielkiej ulicy był oczywiście dawny pałac Spätgenów przekształcony przez Fryderyka Wielkiego na pałac królewski. Jednak już w pierwszwj połowie XIX wieku głównie za sprawą Żydów w większości domów znajdowały się sklepy i warsztaty. Kolejne wielkie zmiany w wyglądzie ulicy planowano już w latach dwudziestych XX wieku. Miały one polegać na likwidacji zaułków powstałych w miejscu zasypanej w XIX w. Czarnej Oławy i utworzeniu w ich miejscu szerokiej drogi. Na realizację tych planów przyszło jednak jeszcze poczekać kilkanaście lat.

Zniszczenia wojenne nie ominęły niestety i tego rejonu. Z gęstej zabudowy między wąskimi zaułkami pozostała tylko kupa gruzu i puste place. Do 1945 r. dawna Karlstr. nosiła nazwę ul. Karola. W tym roku patronem ulicy został Kazimierz Wielki (1310-1370), ostatni król Polski z dynastii Piastów. W połowie lat 70. przystąpiono do budowy szerokiej arterii komunikacyjnej, co pociągnęło ze sobą wyburzenie kilku budynków oraz likwidację kilku ulic i zaułków.

W skład północnego pasa nowej trasy weszyły:
- pl. św. Krzysztofa (Christophoriplatz) - fragment na północ od kościoła św. Krzysztofa
- Zaułek Pokutniczy (Altbüßer-Ohle) - biegł od ul. Ofiar Oświęcimskich do ul. Szewskiej
- Zaułek Zamkowy (Schloß-Ohle) - biegł od ul. Świdnickiej do ul. Gepperta
- ul. Siedmiu Kół (Sieben-Rade-Ohle) - biegła od ul. Gepperta do pl. Bohaterów Getta
- Zaułek Ruski (Reussen-Ohle) - biegł od pl. Bohaterów Getta do ul. św. Mikołaja
- ul. Białoskórnicza (Weissgerbergasse) - południowy odcinek do ul. Ruskiej do ul. św. Mikołaja

Na południowy pas złożyły się:
- ul. Słodowa (Hummerei) - od pl. św. Krzysztofa do ul. Świdnickiej
- ul. Kazimierza Wielkiego (Karlstr.) - od ul. Świdnickiej do ul. Krupniczej
- ul. Złote Koło (Goldene-Rade-Gasse) - od pl. Bohaterów Getta do ul. Ruskiej
- ul. Nowy Świat (Neueweltgasse) - południowy odcinek między ul. Ruską i ul. św. Mikołaja.