starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 12 głosy | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
arkuba
+4 głosów:4
Dla zainteresowanych dość dużo informacji o powojennych losach Gospody poniżej. Tekst w całości pochodzi ze strony przesiekahistoriapo1945.wordpress.com

"W Matejkowicach/Przesiece była gospoda „Pod Lipami”. Polski właściciel Sylwester Pawlak przejął ją 15 IX 1945 roku (zapis z Księgi Bierczej). Od kiedy i w jakim zakresie funkcjonowała, nie wiem. S. Czerska pisze, że pomagała otworzyć „restaurację i bar „Pod Lipami”, ale kiedy? (Rocznik Jeleniogórski 1985, t. 23, s. 12). Natomiast w 1949 roku radni nie byli z funkcjonowania gospody zadowoleni, gdyż lokal był otwarty do godz.1. 00, a nawet do 3. 00 w nocy. „Wczasowicze zamiast wypoczynku spędzają tam czas, trwoniąc zdrowie i pieniądze”. W konsekwencji nakazano gminnej Komisji Kultury i Sportu, by sprawdziła „czy obywatel ma koncesję i zezwolenie na otwarcie lokalu nocnego”. Pan Pawlak w latach 1956/57 starał się o prawo własności na gospodę, ale już pod koniec lat 50. zarządzał nią Marian Fołtyga (wspomnienia J. Wiktorowicza)."

"W 1955 roku radny z Przesieki upomniał się o uruchomienie gospody „Pod Lipami” „gdzie jest lokal i była gospoda dająca dobre wyniki”. Potrzebna jest dla „wczasowiczów” i „konieczna dla ludności”. Mieszkańcy wspominają, jak piękne było wnętrze gospody. Z niskim sufitem podpieranym przez belki, małych oknach typowych dla starszych domów w Przesiece. Na jednym końcu było podwyższenie, na którym tańczono. Do tańca przygrywała orkiestra. Na piętrze było kilka pokoi, zapewne zajmowanych przez pracowników i rodzinę dzierżawcy.

Od drugiej połowy lat 50. gospoda należała do GS Sobieszów. Poza restauracją była tam prowadzona „działalność hotelarska”. W 1961 roku czytamy w Nowinach, że sklepy i gospody GS są „wyraźnie niedoinwestowane – prymitywnie urządzone, słabo wyposażone, nieestetyczne z zewnątrz i od wewnątrz”. Ale to ma się zmienić, gdyż GS ma pieniądze, za które między innymi wyremontowana zostanie gospoda w Przesiece. Konieczność tych zmian, jak się wydaje, wymuszało zapowiadane otwarcie granicy, czyli potrzeby turystów raczej niż mieszkańców. Jeżeli zrobiono jakiś remont, to powierzchowny, gdyż w 1965 roku radni wytykali GS-owi zły stan budynku. W odpowiedzi otrzymali zapewnienie, że remont jest zaplanowany. Co więcej, gospoda otrzyma meble w stylu góralskim. Wygląda na to, że remont elewacji i wnętrza wykonano dopiero w 1972 roku. Pokoje wyposażono w nowy sprzęt: tapczany, szafy, krzesła (nie wiem, czy w stylu góralskim ;) ). Ponieważ problemem było za małe zaplecze, planowano wyremontować werandę przy barze, powiększając tym samym liczbę miejsc o 40.

Gospoda nie miała dobrej marki. Turyści pisali do Nowin, informując o złej obsłudze, a niekiedy trudnościach w kupieniu posiłku. Wczasowicze odpoczywający w 1971 r. w „Złotym Widoku” wystosowali list do Nowin, podpisany przez 36 osób, protestując przeciw kłopotom, jakie im sprawiali stali klienci gospody, czyli wrzaski do późnych godzin nocnych. Co więcej, osoby wracające z seansu telewizyjnego w „Złotym Widoku II” narażone były na zaczepki. W konsekwencji domagano się likwidacji „wyszynku w tym barze” i „wzmożonej walki z chuligaństwem, pijaństwem i pasożytnictwem”. W roku 1976 tak sklep, jak i gospoda przeszły pod zarząd Wojewódzkiego Związku Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”. WZGS umieszczał w prasie kilka razy reklamy swoich gospód, ale nigdy nie wymienił baru „Pod Lipami”. Ówczesna oficjalna nazwa to:

Hotel turystyczny „Pod Lipami” kat. IV, liczba miejsc 10, ul Karkonoska 37.

W latach 80. radni z Przesieki upominali kierownika lokalu, by uporządkował otoczenie.

2 kwietnia 1986 roku budynek baru „Pod Lipami” spłonął. Pracownicy, którzy spali w górnej części obiektu, zdążyli się ewakuować.

Mieszkańcy, szczególnie górnej Przesieki, wspominają ten pożar. Pani A. Sala opowiada, że ponieważ budynek był drewniany, a podłogi były pomalowane farbą olejną, spłonął szybko, ogromnym ogniem. Nie pamięta, by straż pożarna zdążyła przyjechać. Być może ogień zaczął się od piecyków elektrycznych, którymi wówczas ogrzewano budynek.

Niestety, kolejne numery Nowin Jeleniogórskich nie przynoszą artykułu poświęconego tej feralnej nocy. Ale może mieszkańcy pamiętają i podzielą się wspomnieniami z czytelnikami bloga. Prosimy.

(Notatka zrobiona na podstawie materiałów z Archiwum Państwowego w Jeleniej Górze i Nowin Jeleniogórskich, oraz wspomnień mieszkańców)"
2016-01-18 22:05:57 (10 lat temu)
TW40
Na stronie od 2009 grudzień
16 lat 4 miesiące 18 dni
Dodane: 30 grudnia 2014, godz. 21:04:34
Autor: W. Wydmuch ... więcej (26)
Rozmiar: 1345px x 883px
6 pobrań
1499 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia TW40
Obiekty widoczne na zdjęciu
restauracje
Zlikwidowano: 02.04.1986
Dawniej: Lindenschänke, Gasthaus zur großen Linde, Gasthaus zur Linde

"Na początku XX wieku miejsce zwało się "Gasthaus zur großen Linde", czyli 'przy wielkiej lipie'. Już wtedy właścicielem był, zarządzający miejscem przez następne długie lata, Anand Klannt. W 1936 dalej był właścicielem, a gospoda oferowała 15 łóżek, garaż, centralne ogrzewanie, dietetyczną kuchnię, możliwość kąpieli i ogród. W roku 1945 Klannt już nie żył (tak jak i jego żona Anne Kraus), choć mieszkała tam jeszcze niejaka Irene Klannt. W tym czasie miejsce znane już było jako "Lindenschänke".



(...) Skończyła się niestety historia tego miejsca dnia 2 kwietnia 1986 roku, kiedy to budynek spłonął. Dziś pod lipami stoi jedynie dawny budynek "pomocniczy" gospody (Karkonoska 37), gdzie w sezonie letnim wciąż leje się piwo. Nad wejściem niemiecki napis z 1926 r.: "W cieniu starej lipy odpoczynek znajdziesz"."


ul. Karkonoska
więcej zdjęć (461)