starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 18 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. mazowieckie Warszawa Śródmieście ul. Marszałkowska Marszałkowska 78/80 - Wspólna 41

1973 , "W linii ulicznej zabudowy Marszałkowskiej coraz więcej wysokich akcentów. Oto odcinek od narożnika ul. Hożej z Instytutem Kultury Węgierskiej (na pierwszym planie z prawej) z będącym w budowie hotelem "Forum" (w głębi) i wieżowcami mieszkalnymi "Ściany Wschodniej" (na skraju z lewej) - zdjęcie pochodzi z tygodnika Stolica nr 9 (1317) 04.03.1973

Skomentuj zdjęcie
† ML
+2 głosów:2
A w środku budynek ze Składnicą Harcerską. Wiele godzin spędziłem tam gapiąc się na planszę z modelami pociągów H0. Nawet gdy nie jeździły...
2015-01-13 22:14:06 (11 lat temu)
bonczek_hydroforgroup
+1 głosów:1
do † ML: Pamiętam tę makietę i pięterko w sklepie.
2015-01-13 22:17:20 (11 lat temu)
Do tej składnicy jeździła cała Warszawa. :-) Potem powstały inne, m.in. przy Wery Kostrzewy, obecnie Bitwy Warszawskiej 1920 do której osobiście uczęszczałam.
2015-01-13 22:30:35 (11 lat temu)
Stenek
+2 głosów:2
do † ML: No, ja to bardziej łypałem okiem na Składnice Harceskie we Wrocławiu, ileż tam tego było, to nie do opisania.
Czy pamiętasz kolejki elektryczne? Nie mówię o PIKO, bo to znane jest do dziś. Mnie tam Tato kupił kolejkę NRD-owską, tory miała co najmniej 2x szersze od Piko, wagony dużo większe, miała niebieskie trafo zabudowane w plastikową obudowę, napięcie od -12V przez zero do +12V DC. Było to o tyle lepsze od PIKO, że można było ładować do wagonów małe klocki, zabawki, figurki itp.

Czy pamiętasz może taki "format" kolejki?

PS - gdzieś mam jeszcze resztki typu tory, pojedyncze wagony, semafory, itp.
2015-01-13 23:26:57 (11 lat temu)
esski
+1 głosów:1
do Stenek: Stenek - jak PIKO może być szersze od PIKO? fabrykę poszerzyli? halę montażową? Tata kupił ci eNeR-Dowską kolejkę ale nie PIKO.. zatem jaką ?.. bo innej wytwórni nie było, w Chinach jeszcze w tym czasie takich zabawek nie produkowano na export do Polski..... PIKO to nie rozstaw szyn czy wielkość taboru, to nazwyklejsza nazwa handlowa pewnej fimy w jednym ze wschodnich landów , exportującej jeszcze za czasów komuny swoje modele zabawek kilku wielkości, między innymi do Polski, także do sieci sklepów "Składnica harcerska".
2015-01-13 23:39:34 (11 lat temu)
Dariusz Milka
+1 głosów:1
do Stenek: Był format HO (pewnie ta) oraz wąskotorowy TT.
2015-01-14 11:30:04 (11 lat temu)
do Dariusz Milka: Format TT był bardziej zminiaturyzowany od formatu HO, ale skali obu formatów nie pamiętam. TT-tka z pewnością przeznaczona do budowy makiet w socjalistycznych mieszkaniach. :-)
2015-01-16 10:36:23 (11 lat temu)
do esski : Oj esski, masz błędne załozenia, skąd wiesz, że mam PIKO? (czego wszak nie wykluczam) przecież ja nie wiem, czy mam kolejkę PIKO. Ja piszę wg mojej wiedzy jaką z tamtych lat mam, bo innej nie mam. Więc w tamtych latach kolejki PIKO charakteryzowały się tym, ze miały WĄSKIE tory, nigdy nie widziałem pociągów PIKO na szerokich torach, a gdy tato chciał dokupić mi tory czy wagony do mojej kolejki, to sprzedawca mówił - mamy tylko wąskie do PIKO, pan potrzebuje szersze tory niż PIKO. Taką mam wiedzę, i nic tego nie zmieni, więc nic dziwnego, że nie zaliczam mojej kolejki do PIKO, mało tego, bawiłem się w tamtych czasach z kuzynem, który miał kolejkę PIKO - wąskie tory, dużo węższe od mojej. Mam gdzieś te moje szerokie tory i zmierzę ich szerokość, ale tak z pamięci to miały one szerokość ok. 3-3,5 cm. Lokomotywa była czarna, miała wkręcane zderzakiz aluminium albo stali, pokażę Wam Trafo zasilające tej kolejki (choć nie wykluczam, że służyło ono też do innych zabawek, miało zakres napięć DC od -12V do +12V, napięcie regulowało się w miarę płynnie, co dawało dużą frajdę w sterowaniu pociągu:
Trafo do mojej kolejki NRD


2015-01-16 20:18:12 (11 lat temu)
do Stenek: Ja miałem w domu kolejkę produkcji PIKO wielkości HO (halb zero) zaś mój kumpel miał TT. Obydwa zestawy były produkowane przez PIKO, innych natenczas nie było. . Miniatury domów, nastawni, dworców , zwrotnice, tory zasilacze, wszystko produkowane i exportowane było przez wschodnioniemieckie PIKO, wszystko to dostępne w rozmiarze HO jak i TT. Dziś kiedy wchodzę do sklepu z zabawkami mogę także kupić rozmiar H0 jak i TT ale innych nieznanych mi wcześniej producentów, PIKO na półce sklepowej nie istnieje.
2015-01-16 20:32:05 (11 lat temu)
do Stenek: A ja zrobiłem mojemu chłopakowi zasilacz sam. Takeśmy się bawili z dzieckiem dwoma lokomotywami i elektrowozem, że zasilacz zapłonął żywym ogniem. Oporniki były zbyt małej mocy. Było to w czasach, gdy kupno zasilacza graniczyło z cudem. Zamiast spierać się czy tory są wąskie, czy szerokie dowiedzcie się o skalę miniaturyzacji obu typów. Szerokość torów była (jest) proporcjonalna do skali.
2015-01-17 02:11:51 (11 lat temu)
Dariusz Milka
+1 głosów:1
do † ML: HO 1:87, TT 1:250.
2015-01-17 11:55:01 (11 lat temu)
do † ML: No przecie napisałe,, że zmierzę te tory i napiszę ;-) Gdzieś mam jeszcze trochę taboru. Kto rozpozna transformator, którego link podałem wyżej, będzie wiedział, o jaką kolejkę chodzi. Pamiętam, ze tato podkreślał jej "inność" w stosunku do popularnej wtedy kolejki PIKO
2015-01-17 22:21:21 (11 lat temu)
V8
+2 głosów:2
do esski : TT produkowała firma "Berliner Bahnen" a nie Piko.
2019-08-19 16:46:16 (6 lat temu)
do V8: Komentarz został usunięty przez użytkownika
2019-08-19 23:06:11 (6 lat temu)
do Dariusz Milka: Za Wikipedią: Z (1/220), N (1/160), TT (1/120), H0 (1/87), S (1:64), 0 (1/45 lub 1:43,5), I (1:32). H0, TT i N sam widziałem (a może i miałem).
2019-08-20 11:05:46 (6 lat temu)
Balbina
Na stronie od 2012 wrzesień
13 lat 9 miesięcy 15 dni
Dodane: 13 stycznia 2015, godz. 18:21:19
Autor: Henryk Jurko ... więcej (1634)
Rozmiar: 1600px x 940px
15 pobrań
2009 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Balbina
Obiekty widoczne na zdjęciu
Zbudowano: 1972
ul. Marszałkowska
więcej zdjęć (6902)
Nazwa ulicy pochodzi od nazwy urzędu marszałka wielkiego koronnego Franciszka Bielińskiego[1], który bardzo zasłużył się osiemnastowiecznej Warszawie, a którego pałac stał przy historycznym początku ulicy, skrzyżowaniu z ul. Królewską. Fragment przy Ogrodzie Saskim przeprowadzono dopiero w okresie międzywojennym. Towarzyszyły temu duże protesty mieszkańców przeciwnych zmniejszaniu powierzchni parku, m.in. dlatego Marszałkowska w tym miejscu jest wygięta w łuk. Wytyczenie ulicy związane jest z powstaniem w latach 1766–1779 Osi Stanisławowskiej, wielkiego założenia urbanistyczno-ogrodowego Warszawy autorstwa króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, Jana Chrystiana Szucha i Fryderyka Augusta Moszyńskiego. Centrum miasta przeniosło się w okolice Marszałkowskiej z dwóch ważnych przyczyn, przede wszystkim z powodu budowy w latach 1844-1845 Dworca Wiedeńskiego przy skrzyżowaniu z Al. Jerozolimskimi. Drugą ważną kwestią była też budowa Cytadeli, po północnej stronie ówczesnego centrum, co wymusiło rozwój miasta w kierunku południowo-zachodnim. W drugiej połowie dziewiętnastego wieku, i początku dwudziestego ulica została prawie w całości zabudowana kilkupiętrowymi kamienicami, często bardzo okazałymi. Mieściło się tu wiele sklepów, restauracji, i innych punktów usługowych (w latach 30. XX wieku kilkanaście kin), ulica była bardzo ruchliwa.

W latach 1938-1939 pod numerem 134 przy skrzyżowaniu z ul. Świętokrzyską wybudowano modernistyczny gmach Centrali PKO, zniszczony w 1944 podczas powstania warszawskiego.
Straty wojenne

W czasie drugiej wojny światowej, zabudowa ta została przez Niemców w dużej mierze zniszczona.

Dewastacja rozpoczęła się we wrześniu 1939. Szczególnie ucierpiały w wyniku ostrzału artyleryjskiego i bombardowań lotniczych budynki Dworca Kolei Wiedeńskiej i znajdujące się naprzeciwko niego niewielkie kamieniczki Marszałkowska 104 i 106. Zbombardowana została też północna część ulicy, np. kamienica Marszałkowska 149, znajdująca się na rogu Próżnej, czy 153 – na rogu Królewskiej. Ruiny dworca i kilku zbombardowanych kamienic rozebrano jeszcze w czasie okupacji.

Największe zniszczenia przyniosło jednak powstanie warszawskie i zniszczenia, a zwłaszcza podpalenia dokonane po nim. Niektóre kamienice, m.in. Pinkusa Lothego (Marszałkowska 100, na rogu Al. Jerozolimskich) i Marszałkowska 50 uległy zniszczeniu w trakcie walk lub bombardowań. Pozostałe gmachy podpalono w trakcie metodycznej dewastacji miasta.

Ponadto wojna uniemożliwiła zabudowę narożnika Marszałkowskiej 135 i Świętokrzyskiej 46. Przed wojną mieścił się tam 1-piętrowy domek, który między 1938 a 1939 rozebrano pod nową – nigdy niezrealizowaną – inwestycję.

W 1945 straty ulicy szacowano – być może zawyżając je – na 80% substancji. Według serwisu warszawa1939.pl ocalały przede wszystkim najwytrzymalsze kamienice budowane tuż przed wojną: Marszałkowska 8, 18, 56. Ponadto Niemcy nie zniszczyli budynków na południowym krańcu ulicy: 1, 2, 4, 6. Obronną ręką lub z niewielkimi uszkodzeniami wyszły z wojny kamienice Marszałkowska 17, 28/30, 41, 43, 45, 58, 62, 66 i 101 (tzw. willa Marconiego). Pożar zniszczył fasady kamienic 81 i 81a. Dewastacji i wypaleniu uległy gmachy Marszałkowska 47, 69 i 71 (do drugiego piętra), 81b i 83 (do pierwszego piętra), 85 (do drugiego piętra), 95 (do piątego piętra), 124/128 (do drugiego piętra) oraz willa pod nr 141. Ciężko uszkodzony został budynek nr 19 i Kościół Zbawiciela. Stał też całkowicie zrujnowany szkielet Centrali PKO (Marszałkowska 134).

Podczas okupacji niemieckiej nazwę zmieniono na "Marschallstrasse".

W 1941 niemiecki fotograf Hans Joachim Flessing wykonał w okupowanej ale nie zniszczonej jeszcze całkowicie Warszawie dużą ilość kolorowych fotografii Agfa, które znajdują się aktualnie w niemieckich archiwach państwowych. Znaczna ilość fotografii została wykonana na ul. Marszałkowskiej i stanowi unikalną dokumentację nieistniejących już luksusowych kamienic.
Odbudowa

Po wojnie w zachowanych parterach zniszczonych budynków uruchomiono liczne sklepy i punkty handlowe m.in. w budynku nr 119 mieściła się kawiarnia Cafe Fogg prowadzona przez Mieczysława Fogga. Ulica zyskała wówczas przydomek „parterowej Marszałkowskiej”. Dużą część fasad wypalonych budynków rozebrano z nakazu Biura Odbudowy Stolicy, nie licząc się z ich rzeczywistym stanem zachowania[2].

Parterowa Marszałkowska powstała głównie dzięki prywatnym funduszom. Jednak dla władz komunistycznych ulica w przedwojennej formie była głównie symbolem kapitalizmu. Ponadto, postanowiono poszerzyć ulicę z przedwojennych 26 do 60 metrów na odcinku między Piękną a Alejami Jerozolimskimi i aż do 140 metrów między Alejami Jerozolimskimi a Królewską. Oznaczało to rozbiórkę wszystkich obiektów pod adresami nieparzystymi wyższymi niż 65, włącznie z zabytkową willą Marconiego.
W latach 1952–1954 poczyniono przygotowania pod budowę Pałacu Kultury i Nauki całkowicie zmieniając tym samym charakter tej części miasta. W 1954 poszerzono z kolei odcinek między pl. Konstytucji a Al. Jerozolimskimi. Jedynym przedwojennym budynkiem na tym odcinku ulicy po stronie nieparzystej została oficyna kamienicy nr 81, która dzięki rozbiórce frontu "wysunęła się do przodu".
W południowej części wybudowano nowy plac otoczony przez socrealistyczne budynki zwane Marszałkowską Dzielnicą Mieszkaniową. Wymagało to dalszych wyburzeń. Rozebrano zdatny do naprawy gmach nr 47, a cofnięta w głąb posesji kamienica nr 45 została zasłonięta nowym gmachem. Z budynków 43, 60 i 62 skuto część detalu. Adaptowano na potrzeby MDM kamienice 56, 58, 60 i 62, wyrównując ich wysokość (58 nadbudowano o 3 piętra, 62 obniżono o 1 piętro).
Władze czyniły utrudnienia przy odbudowie wysokich wież Kościoła Najświętszego Zbawiciela, odbudowano je dopiero w 1955.
Pierwszym nowym budynkiem zrealizowanym po wojnie był gmach Ministerstwa Hutnictwa (obecnie siedziba sądów rejonowych), zwany "żyletkowcem" architekta Marka Leykama (Marszałkowska 82). W latach 1950–1953 zabudowano socrealistycznymi kamienicami południowy odcinek Marszałkowskiej (od placu Unii Lubelskiej do Wilczej). Pod koniec lat 1950. i w latach 1960. podejmowano też próby zabudowy odcinka Marszałkowskiej między Wilczą a Alejami Jerozolimskimi architekturą nowoczesną. Wschodnia pierzeja między Świętokrzyską a Królewską powstała w latach 1954–61 według projektu „Tygrysów” (Marszałkowska 136–40).
W latach 1960–1969 zbudowano Ścianę Wschodnią – wschodnią zabudowę ulicy na odcinku od Alei Jerozolimskich do ul. Świętokrzyskiej. Wreszcie w 1972–1973 szwedzka firma Skanska zbudowała w narożniku Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej modernistyczny hotel Forum.
W 1970 pod Marszałkowską na osi ulicy Złotej (w tamtym czasie – Kniewskiego) przebito tunel o długości 80 m do placu Defilad oraz przejście podziemne o długości 43 m[4].
W latach 90. przy ulicy powstały dwie stacje metra – A13 Centrum i A14 Świętokrzyska. W 2006 przeprowadzono rewitalizację na odcinku od pl. Unii Lubelskiej do pl. Zbawiciela. Obecnie planowana jest budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki.
Do dziś niezabudowane są zachodnie (nieparzyste) odcinki ulicy między Al. Jerozolimskimi a ul. Królewską.