starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 17 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. śląskie powiat cieszyński Cieszyn Boguszowice ul. Kręta Gospoda "U Heroka"

lipiec 1935 , Gullasch-partie drukarzy na terenie zabudowań gospody "U Heroka" w Boguszowicach

Skomentuj zdjęcie
Myślę, że Grzegorz będzie w co najmniej lekkim szoku :-)
2015-01-14 20:50:02 (11 lat temu)
vstrone
+1 głosów:1
do czesil: Też tak bardzo lubi gulasz? :-)
2015-01-14 20:52:33 (11 lat temu)
do vstrone: Założyłem obiekt, przeniosłem. Gulasz- owszem, ale nie w tym rzecz. Odezwę się w sprawie zdjęcia. Ręce mi się trzęsą. Jak pisze Czesław- szok !
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: uzasadniony
2015-01-14 21:07:04 (11 lat temu)
do vstrone: Coś mi się wydaje, że ten drewniany obiekt to nic innego jak kręgielnia!
2015-01-14 21:25:29 (11 lat temu)
do czesil: Możliwe...
2015-01-14 21:49:22 (11 lat temu)
do czesil: Chyba na pewno kręgielnia
2015-01-14 23:46:07 (11 lat temu)
W okresie miedzywojennym bardzo popularne /przynajmniej na ziemii cieszynskiej/ byly zdjecia weselne -wszystkich na tle drzwi od stodoly. Mam takie, gdzie jest rowniez uwidoczniona kucharka z chochla w reku. Fotografia byla w tamtych czasach czyms wyjatkowym i dosc droga.
2015-01-15 21:16:39 (11 lat temu)
† marian11
+1 głosów:1
Pamiętam tą kręgielnie.Lata 60.Wtedy była chyba już nieczynna.
2015-01-16 13:18:18 (11 lat temu)
grzegorzem
+1 głosów:1
do † marian11: Każda informacja cenna. Marianie, dzięki !
2015-01-16 17:45:22 (11 lat temu)
Stenek
+1 głosów:1
do grzegorzem: Jakżech był bajtlym, tuż my czasym jeździli se na kole "na kajaki", a i czasym kónszczek dalyj, aji ku tej kręgielni. Nie roz i nie dwa słychać było jak sie tam kulajóm tam te kule i słychać było głośne rozmowy.Kiedyś udało mi się tam zajrzeć - otóż przez środek szła pochylona ku grającym rynna zbita z dwóch desek pod kątem 90 st ustawionych na skos w literę V. Były to lata ok. 1965-1968
2015-01-16 19:05:43 (11 lat temu)
palo
+2 głosów:2
do Stenek: Stenku ale ta kręgielnia była w Boguszowicach :) Chyba że tam też były kajaki :)
2015-01-16 19:27:32 (11 lat temu)
do palo: To chyba przez jakieś tam brzmieniowe podobieństwo Boguszowice - Błogocice. Obie nazwy na "B" i kończą się na "ice". :)
2015-01-16 19:32:55 (11 lat temu)
Stenek
+1 głosów:1
do palo: Na ja, tóż widzisz, jaki sy mnie mamlas ;-) Jo myśloł ło Błogocicach, no, to sumeryjo!
2015-01-16 20:15:22 (11 lat temu)
do Stenek: Tak żech se też pomyśloł.Tam zaroz mamlas. Trómba i tela. :) Stenku, tak mi sie cosi kapke nie na tymat przipómniało - wlozłeś już do orkiestrónu? Przidałoby sie. ;)
Piszesz gwarą, tak i odpowiadam. Cenne!

2015-01-16 20:25:23 (11 lat temu)
do paulus60: Tuż nie wlozłech ani nie wpodłech, choć była okazyjo, jakech był synkym, mieli my pokaz granio w Teatrze ze Szkoły Muzycznej, jak sie tak samymu wlezie na ganc pusto scyna, to pierónie, nogi jak galareta ;-)
2015-01-16 20:52:39 (11 lat temu)
do Stenek: Mie chodziło o dyskusję o cieszyńskim teatrze, ale już nie chcę offtopować w tym wątku.
2015-01-16 21:06:55 (11 lat temu)
Byłech mały bajtel jak żech tam z tatom i mamom chodził na szpacyry i pamiyntom że u krzyża na Frysztacki szło sie wprawo i tam kajsi była ta kryngielnia.Była to już tako ruina ale była.Pieknie żech to napisoł?
2015-01-16 21:27:32 (11 lat temu)
do paulus60: Na dyć jo pisoł Ci tukej o tearze, podziwej sie
2015-01-16 23:48:31 (11 lat temu)
do Stenek: Stenek, o to mi chodziło: . Kończę temat teatralny, bo zaraz na forum z tym wyląduję.
2015-01-17 12:17:10 (11 lat temu)
Błędnie zapisałem nazwę gospody, ktoś przytomny poprawił - bardzo dziękuję. Skorzystam jednak z okazji i zapytam o inną rzecz. W okresie powojennym budynek prawdopodobnie nie pełnił już swej pierwotnej roli, (powstał jako, zajazd, gospoda). Był wykorzystywany przez lokalną społeczność do różnych celów, na koniec służył jako obiekt mieszkalny. Adres według starej numeracji to Boguszowice 1 - niezmienny od samego początku aż do wyburzenia. W okresie międzywojennym zaczęła funkcjonować i dobrze się utrwaliła w lokalnej tradycji nazwa "U Heroka". Wcześniej, w czasach austriackich, równie popularna była nazwa "U Farorza". Jako "nazwę obecną" (w tym przypadku brzmi to niefortunnie) należy użyć , kompletnie nic nie mówiący i nieaktualny adres Boguszowice 1., który jednak jako ostatni identyfikował budynek. Czy, nazwa obiektu "U Heroka"- lepiej zapamiętana i wpisana w tradycję- nie jest bardziej trafna ?( na to postawiłem). A może należy użyć oficjalnego określenia, które pojawia się w dokumentach, gdzie z racji własności , boguszowicka arenda , bez wyjątku, była określana jako" gospoda miejska" ( na przestrzeni ponad dwustu lat prowadzona przez licznych dzierżawców). Pogubiłem się w tym, może ktoś podpowie ?
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: uzasadniony
2015-01-18 15:41:30 (11 lat temu)
vstrone
Na stronie od 2013 grudzień
12 lat 4 miesiące 16 dni
Dodane: 14 stycznia 2015, godz. 19:28:57
Rozmiar: 1500px x 1116px
Aparat: CanoScan 9000F Mark II
4 pobrania
1662 odsłony
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia vstrone
Obiekty widoczne na zdjęciu
restauracje
Gospoda "U Heroka"
więcej zdjęć (17)
Zlikwidowano: 1988
Dawniej: Gospoda "U Fararza"

Historia wyszynku wódki w Boguszowicach jest nierozerwalnie związana z okresem, w którym Komora Cieszyńska szczególnie mocno zabiegała o zapewnienie sobie monopolu w zakresie korzystania z prawa propinacji. W rezultacie tych działań doszło w pierwszej połowie XVIII w. do sporów między nią a miastem . Zatarg dotyczył też prawa szynkowania gorzałki w Boguszowicach, stanowiących wówczas uposażenie tzw. " szpitolka", instytucji miejskiej powołanej do opieki nad starcami, ubogimi i chorymi . W procesach sądowych z Komorą interesy szpitala reprezentowało miasto. Alois Kaufmann przywołał w swojej kronice zdarzenia z lat 1722, 1748, odnoszące się do tego konfliktu. Szpitalowi mieszczańskiemu, z tytułu prawa feudalnego także przypadał przywilej produkcji i wyszynku wódki, jego realizację utrudniały jednak działania książęcej Komory. Pomimo to, sądowy spór z Komorą rozstrzygnięto na korzyść miasta, co otwarło drogę do uruchomienia nowej inwestycji ( 1748). W Boguszowicach zbudowano gospodę. W 1787r. Boguszowice sprzedano na licytacji, wyjątek stanowiła karczma, która pozostała własnością miasta. Gospoda była wydzierżawiana, a pozyskane z tytułu dzierżawy środki szły na utrzymanie szpitala. W późniejszych dokumentach odnajdujemy jasno sformułowany i sprecyzowany stan prawny, z którego wynika, że realność nr.1 w Boguszowicach stanowiła własność funduszu "Teschner Burgerspitalsfond" zarządzanego przez Gminę miasta Cieszyna. Do realności tej, dekretem Starostwa z 2.10.1881, przypisana była koncesja z prawem wyszynku wódki, piwa, wina oraz podawania potraw. Miasto sprawowało naczelny zarząd nad majątkiem swojego szpitala, od początku jego istnienia, co za tym idzie, ono też dokonywało wydzierżawiania szynku. Pod tym patronatem i w przytoczonym stanie prawnym karczma oficjalnie działała jako gospoda miejska. Warto jeszcze dodać, że po pożarze "szpitolka" w 1882 roku powstały nowe placówki , które przejęły zadania dawnego mieszczańskiego przytuliska i w odniesieniu do nich boguszowicka arenda nadal pełniła swoją pierwotną rolę.

br />


Wiekowość i ważność arendy posiadały swoje odbicie w znaczącym, pierwszym numerze budynku. Gospoda była widoczna i łatwo dostępna z drogi frysztackiej, a jej rozległe zaplecze oraz położenie w historycznym centrum wsi i w bliskości miasta sprawiały, że pełniła rolę typowego zajazdu. Jako "Dawny Zajazd" opisano budynek gospody także w Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce (Powiat Cieszyński), gdzie przedstawiono jego architektoniczna charakterystykę. Położenie realności nr 1 oraz dokładne rozmieszczenie obiektów wskazuje plan sytuacyjny z początków XX w. Dokument przedstawia na parceli nr 2 cztery obiekty wchodzące w skład dzierżawionego przez arendarza majątku, a także przyległy grunt rolny oraz lasek. Całość tworzyła zwarte obejście, zagrodę. W odniesieniu do opisanego planu przedmiot dzierżawy, wyszczególniony w dokumentach z 1924 i 1927r., nie wykazuje wielu różnic, natomiast precyzuje charakter zabudowy. Składały się na niego następujące obiekty : budynek szynkarski i mieszkalny, podpiwniczona szopa na siano, murowana stajnia dla bydła rogatego i koni oraz stodoły z murowanymi filarami. Nie ujęto w kontrakcie dzierżawy kręgielni, która przylegała do gospody od strony północnej. W ogrodzie znajdowała się także tancubuda.



Od 1751 roku szynk był dzierżawiony przez żydowskich arendarzy. Pierwszym z nich był Löbel Foltin. Gospodę w jego imieniu prowadził szwagier. Także w wieku XIX szynkowali w zajeździe żydowscy gospodzcy. W ostatnich dekadach tego stulecia gospodę prowadził Alois Goldberger ( 1818 - 1901), nazywany "boguszowickim farorzem", stąd w lokalnej tradycji długo funkcjonowała nazwa gospody - " Do Farorza", " U Farorza" . Następnie, do roku 1924, arendę prowadziło małżeństwo Donath. Emil i Matylda Donath byli ostatnimi, starozakonnymi dzierżawcami. W wyniku wygranego konkursu, rozpisanego przez władze miasta, nowym dzierżawcą został Ludwik Herok. Gospodę przejął 1.12.1924r. Nowy restaurator stał się osobą powszechnie szanowaną, pełnił na przykład funkcję sędziego przysięgłego przy Sądzie Ckręgowym w Cieszynie (1930). Nazwisko gospodzkiego szybko zaczęło funkcjonować w zwyczajowym nazywaniu boguszowickiej gospody, co znajduje swoje odbicie w notkach prasowych z okresu przedwojennego, relacjach ustnych starszych mieszkańców Boguszowic, a nawet w opisach archiwalnych zdjęć w prywatnych albumach. Dawna nazwa "U Farorza" traciła popularność. W czasie wojny losy restauratora potoczyły się tragicznie. Ludwik Herok trafił do obozu koncentracyjnego w Zwickau. Jego nazwisko znajduje się na pomniku ofiar terroru hitlerowskiego w Cieszynie Pastwiskach. br />


Powojenny rozdział historii boguszowickiej gospody w dużej mierze stanowi okres powolnego zapomnienia w jaki popadała. W pierwszych latach po wyzwoleniu zmieniał się charakter i wykorzystanie obiektu. Nie pierwszy raz w swych dziejach budynek stanął do dyspozycji miejscowej społeczności. Zmagająca się z brakiem lokali pobliska szkoła korzystała z gospody, gdzie zaimprowizowano pomieszczenia lekcyjne. OSP Boguszowice, w celu pozyskania niezbędnych funduszy, tradycyjnie urządzała tu zabawy taneczne. W późniejszym czasie zabytkowy obiekt stał się już tylko budynkiem mieszkalnym. W pamięci sąsiadów zachowały się nazwiska lokatorów: Długosz, Pszczółka. Z ich wspomnień można przywołać schyłkowe obrazy np. niszczejące pozostałości kręgielni, która kiedyś dostarczała rozrywki bywalcom "Herokówki". Koniec nadszedł w ostatnich latach PRL-u. We wrześniu 1988 roku, w uzasadnionej trosce o bezpieczeństwo mieszkańców, na łamach Głosu Ziemi Cieszyńskiej informowano o niebezpiecznym dole, który powstał na skutek rozbiórki fundamentów starej gospody w Cieszynie- Boguszowicach. W króciutkim tekście zatroskany autor, kierujący się niewątpliwie najlepszymi intencjami, pisał, że dokonano rozbiórki "zabytkowego chyba budynku"...


ul. Kręta
więcej zdjęć (26)