W końcu XIX i na początku XX wieku w Zamościu znajdowało się kilka zakładów przemysłowych i wytwórni, obok założonej rzeźni miejskiej i miejskiego młyna wodnego (zbudowanego przez Magistrat w 1902 roku), funkcjonowały: trzy cegielnie, browar, fabryka mydła i świec, Rządowa Fabryka Klinkieru, wytwórnia powozów i bryczek braci Kabasów („Fabryka Powozów i Bryczek Braci Kabas”, istniejąca do 1935 roku) oraz wytwórnia wód mineralnych. Przy ulicy Lwowskiej znajdowała się także „Fabryka Wolskiego”, czyli filia lubelskiej „Fabryki Maszyn i Narzędzi Rolniczych A. Wolskiego”.
W końcu XIX i na początku XX wieku w Zamościu znajdowało się kilka zakładów przemysłowych i wytwórni, obok założonej rzeźni miejskiej i miejskiego młyna wodnego (zbudowanego przez Magistrat w 1902 roku), funkcjonowały: trzy cegielnie, browar, fabryka mydła i świec, Rządowa Fabryka Klinkieru, wytwórnia powozów i bryczek braci Kabasów („Fabryka Powozów i Bryczek Braci Kabas”, istniejąca do 1935 roku) oraz wytwórnia wód mineralnych. Przy ulicy Lwowskiej znajdowała się także „Fabryka Wolskiego”, czyli filia lubelskiej „Fabryki Maszyn i Narzędzi Rolniczych A. Wolskiego”. Zatrudniała ona w Zamościu 20 robotników. Tutaj także znajdowały się warsztaty i skład gotowych wyrobów fabryki
W 1894 roku przy ulicy Lwowskiej wzniesiono także budynek administracyjny fabryki w typie dworkowym. Handel zamojski zdominowany przez Żydów, tak był charakteryzowany przez korespondenta „Przeglądu Tygodniowego” w 1894 roku: „(...)Wszystkie sklepy (prócz dwu) znajdują się w ich [Żydów – przypis J. F.] rękach jak również sterownictwo handlem tranzytowym oraz transportowym. W sklepach tutejszych wszelkich kategoryj – jest ich kilkadziesiąt – obrót jest dość duży. Zamość bowiem zaopatruje w towary cały powiat zamojski, częściowo zaś tomaszowski i inne. Szerszy handel wywozowy na pszenicę, mąkę i szmaty, drzewo budowlane i jaja, również zmonopolizowali Żydzi. Zależnie od dość silnie rozwiniętego handlu eksportowego zaznacza się przeważnie przemysł furmański. Chrześcijański żywioł, na przedmieściach przeważnie osiadły, zajmuje się murarstwem, bednarstwem, ciesielstwem i szewstwem”. Obok wymienionych w tekście rzemieślników i handlarzy, ważną rolę w Zamościu odgrywali przedstawiciele wolnych zawodów, w 1894 roku w granicach administracyjnych Zamościa było: 3 lekarzy, 2 aptekarzy, 1 weterynarz (lekarzem weterynarii w powiecie był w latach 1867–1894 Ignacy Bartlewicz, miejskimi lekarzami weterynarii byli: w latach 1908–1909 Borys Korzeniowski, a w 1911 roku Wacław Majcherski) i 1 adwokat przysięgły.
W Zamościu w tym czasie nie prowadzono większych inwestycji miejskich poza budową w latach 80. XIX wieku szpitala św. Mikołaja przy ulicy Obwodowej (obecnie ulica Peowiaków). W mieście istniały dwa szpitale: chrześcijański i żydowski, każdy z nich miał lekarza i felczera, pierwszy obsługiwały także siostry miłosierdzia. W latach 1898–1912 lekarzem miasta Zamościa był Henryk Krzyczkowski, a obowiązki lekarzy powiatowych pełnili: w latach 1867–1871 Zygmunt Skrzyński, w roku 1892 Piotr Alfred Roze, a w latach 1894–1908 Oktawian Piotrowski. W Zamościu znajdował się także przytułek dla starców. Dopiero w początkach XX wieku, obok budowy młyna i budynku szkoły początkowej przy ulicy Lwowskiej, rozpoczęto także budowę więzienia w pobliżu traktu lubelskiego (przy obecnej ulicy Okrzei), którego budowę ukończono w 1906 roku. Przy szosie lwowskiej w 1907 roku powstały pierwsze w Zamościu ceglane trotuary, a w 1908 roku zakończono budowę nowych koszar dla wojska przy ulicy Lubelskiej (obecna ulica J. Piłsudskiego), największej inwestycji w Zamościu do czasów I wojny światowej.
Przy budynkach koszar zamojskich również w 1911 roku powstała cerkiew garnizonowa (obecnie kościół katolicki p.w. Św. Michała). Wojsko było stałym elementem krajobrazu zamojskiego. W 1904 roku stacjonowały w Zamościu oddziały: pułk piechoty, brygada artylerii oraz pododdziały dywizji Kozaków dońskich. Sztaby tych jednostek kwaterowały w Zamościu a żołnierze, oprócz koszar zamojskich, rozlokowani byli we wsiach podzamojskich. W mieście znajdował się: sztab 1 Kozackiej Dywizji Dońskiej, na czele z generałem lejtnantem Hipolitem A. Pozdiejewem i dowódcą sztabu dywizji pułkownikiem Wiktorem P. Szirokowem. Ze składu tej dywizji w Zamościu kwaterował także sztab 1 Dywizjonu Artylerii Kozaków Dońskich z pułkownikiem Mikołajem I. Kalininem i dowódcą 7 Baterii tego dywizjonu starszym sierżantem Wasilijem M. Kaliedinem. 6 Bateria i jej dowództwo rozlokowana była w Szczebrzeszynie.
Jednostki piechoty, które stacjonowały w Zamościu (od 1908 roku w nowych koszarach przy ulicy Lubelskiej), to sztab i jednostka zaopatrzenia 68 Borodińskiego Pułku Piechoty z dowódcą pułkownikiem Aleksandrem N. Anikiejewem i szefem sztabu podpułkownikiem Aleksandrem G. Bogoliepowem, którego zastąpił później pułkownik Michaił Orniziewski. Gdy 68 Pułk Piechoty przebywał na froncie dalekowschodnim podczas wojny rosyjsko-japońskiej 1904–1905, w Zamościu czasowo kwaterowały oddziały 42 Tarutyńskiego Pułku Piechoty i 187 Rezerwowego Chełmskiego Pułku Piechoty. 68 Pułk Piechoty wraz z nowym 66 Butyrskim Pułkiem Piechoty powrócił do Zamościa w 1907 roku. Łącznie garnizon zamojski liczył w latach 1894–1909 ok. 3500–4000 żołnierzy. Obok wojska w Zamościu stacjonowała również Żandarmeria. Naczelnikiem Powiatowego Urzędu Żandarmerii dla Zamościa i Krasnegostawu był podpułkownik Aleksander A. Sasinkow.
W Nowej Osadzie funkcjonowała stała stacja pocztowa, z której regularnie odchodziła „kuryerka pocztowa” na dziesięć osób. W końcu XIX wieku z Zamościa odchodziło codziennie kilkanaście dyliżansów prywatnych, głównie żydowskich przewoźników. Ruch transportowy odbywał się zasadniczo w kierunku Lublina i Rejowca (do najbliższej stacji kolejowej) a także w kierunku Chełma. Pierwszym rosyjskim naczelnikiem Urzędu Pocztowego w Zamościu od 1853 roku, był Bazyli Onopienko, a sekretarzem Felicjan Kalkhoff. Zamość powoli rozwijał się, wzrastała liczba mieszkańców, w 1909 roku liczba mieszkańców Zamościa osiągnęła 14 123 osoby. Miasto odżywało po latach zastoju i jak na ówczesne warunki dynamika rozwoju była duża. Jednak ten wyraźnie pozytywny obraz, mimo nieznacznie tylko złagodzonego kursu polityki zaborcy rosyjskiego wobec Polaków na Zamojszczyźnie, w tym także w Zamościu, w niedalekiej już przyszłości ulegnie błyskawicznej zmianie. I wojna światowa 1914–1918 w zasadniczy, i w wielu momentach tragiczny, sposób wpłynie na losy miasta Zamościa i jego mieszkańców, mimo że w efekcie wielkich wydarzeń historycznych tego czasu, Zamość znajdzie się w wolnej już Polsce po 123 latach niewoli zaborczej.
autor : dr Jacek Feduszka opublikowane w "Skafander, Gazeta Akademicka" nr 11/2011