starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 19 głosów | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
Przydało by się założyć obiekt i nanieś na mapę ?
2015-03-12 18:43:14 (11 lat temu)
do antypuszka©: Jedno zdjęcie tylko...
2015-03-12 18:48:07 (11 lat temu)
do TW40: Z czasem znajdą się i inne, znalazłem na portalu jeszcze jedno na widokówce.
2015-03-12 18:54:41 (11 lat temu)
do antypuszka©: Ta papiernia była poniżej dzisiejszej firmy ARF, warto założyć obiekt, przenieść się tam i bez liści zrobić foty tego co z niej zostało.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: literki
2015-03-12 18:58:28 (11 lat temu)
do Dariusz Łukasik: To kiedy jedziemy na sesje, bo ja nie mam pojęcia gdzie to ?
2015-03-12 18:59:32 (11 lat temu)
do antypuszka©: W sobotę pracuje...zobacz teraz zaznaczyłem na mapie, dodatkowo dorzuce na dowód zdjecie fragmenyu mapy z 1900 r. gdzie jest zanaczona.
2015-03-12 19:05:27 (11 lat temu)
2015-03-12 19:16:13 (11 lat temu)
Zmiana nazwy obiektu, czy będzie adekwatna po wrzuceniu zdjęć ruin dawnej papierni?
2015-03-13 17:22:52 (11 lat temu)
Cristoforo
+1 głosów:1
do Dariusz Łukasik: Będzie, jak przy setkach takich obiektów które mamy na stronie. Obiekt nazywamy zawsze od ostatniej funkcji jaką pełnił, bez dodatków. Mieści on zdjęcia wszystkich etapów jego istnienia - budowy, funkcjonowania i często rozbiórki oraz tego co z niego pozostało. Nie tylko tego ostatniego. Jaki jest aktualny stan określamy wybierając status obiektu.
Swoją drogą ciekawe czy znalazły by się jakieś plany tego obiektu. Jest ciekawie położony.
2015-03-13 17:38:18 (11 lat temu)
do Cristoforo: Ta papiernia przypomina formą i położeniem papiernię jeleniogórską:
Po obu została tylko kupka kamieni w lesie.
2015-03-13 17:44:18 (11 lat temu)
Dariusz Łukasik
+1 głosów:1
do Cristoforo: Jakbym trafił takie plany to na pewno bym kupił, wygaszenie produkcji i likwidacja tego obiektu miała miejsce prawdopodobnie po wybudowaniu tamy Pilchowickiej, wody powstałego jeziora podniosły się i ruiny największego , widocznego obiektu z kominem są obecnie pod wodą, gdyz zmieniła sie linia brzegowa na tym odcinku Bobru, jak będzie w niedziele pogoda, to może się tam wybiore i sfoce co z tego zostało, gruzy, resztki fundamentów widoczne powyżej budynku głównego., produkcyjnego z kominem.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekt
2015-03-13 18:03:28 (11 lat temu)
Cristoforo
+1 głosów:1
do Dariusz Łukasik: Rewelacyjnie, że masz możliwość wybrać się w to miejsce znając teren! Wszyscy napewno z ciekawością obejrzą aktualne fotki :) Jest u nas sporo grono interesujące się obiektami przemysłowymi. A co do planów, to może coś kiedyś w końcu wypłynie w zdigitalizowanych niemieckich materiałach.
2015-03-13 18:15:38 (11 lat temu)
Dariusz Łukasik
+1 głosów:1
do Cristoforo: Jeszcze lepiej jakby poprószył śnieg ( wszystko możliwe , coraz zimniej jest za oknem) wtedy kontrast byłby większy, zrobie foty z drugiego brzegu , z jednej i drugiej strony, i nad samą rzeka może będzie coś wiecej widać, na dnie, ostatnio Bóbr ma max niski stan.
2015-03-13 18:36:40 (11 lat temu)
TW40
Na stronie od 2009 grudzień
16 lat 4 miesiące 9 dni
Dodane: 12 marca 2015, godz. 18:39:38
Rozmiar: 1520px x 973px
16 pobrań
1683 odsłony
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia TW40
Obiekty widoczne na zdjęciu
zakłady przemysłowe
Papiernia
więcej zdjęć (26)
Dawniej: Papier Fabrik
STARA FABRYKA PAPIERU
Barcinek położony 10 km na północny-zachód od Jeleniej Góry, przed wojną "dochrapał się" statusu miejscowości uzdrowiskowej, której klimat miał sprzyjać leczeniu dróg oddechowych. Pamiątką po tamtych czasach jest - stanowiący obecnie smutny widok - popadający w ruinę budynek XIX-wiecznego sanatorium. W okresie II wojny światowej użytkowany w dużej mierze przez oficerów Luftwaffe, a po wojnie zarezerwowany dla pracowników Ministerstw - Bezpieczeństwa Publicznego i Spraw Wewnętrznych. Interesująca nas fabryka jest położona praktycznie poza miejscowością - w obrębie Parku Krajobrazowego Doliny Bobru, niecały kilometr na zachód od powstałej w latach 1926-27 zapory i elektrowni wodnej Wrzeszczyn.
Aktualnie na terenie dawnej fabryki papieru mieści się zakład należący do spółki ARF, produkującej konstrukcje metalowe. Zarówno pracownicy, jak i dyrekcja spółki nie dziwią się, słysząc pytania o domniemane podziemia. Ich odpowiedzi są mniej więcej zgodne w jednym - podziemia istnieją, jakkolwiek obecnie nie ma żadnej możliwości ich udostępnienia. Zakład się rozwija, podłogi są zabetonowane, hale zagospodarowane i właściciel nie wyraża zgody na badania, czy jakiekolwiek próby weryfikacji opowieści byłych i obecnych pracowników. A te różnią się już od siebie znacznie i to nie tylko jeśli chodzi o wygląd podziemi, ale również cel, w jakim były użytkowane. Podsumowując kilkanaście rozmów z mieszkańcami Barcinka i pracownikami interesujących nas zakładów (w jednym przypadku informowano nas o mającej się tu odbywać przedwojennej produkcji torped, w innym o podziemnym szpitalu), udało się nam wyodrębnić dwie najczęściej powtarzane wersje historii.
Jedna dotyczy domniemanej produkcji supertajnych samolotów, korespondując z pierwszą relacją, jaka do nas dotarła - p. Roberta Skorupskiego.
Druga, choć przekazywana nam z pełną wiarą, brzmiała zupełnie niewiarygodnie. W zakładach miano produkować ni mniej, ni więcej tylko miniaturowe okręty podwodne! Testowane następnie w korycie rzeki, do której prowadziły zalane, podziemne kanały. Dzięki nim wszelkie testy okręcików mogły być wykonywane dyskretnie, a znajdująca się w pobliżu zapora, mogła z powodzeniem podwyższać lub obniżać poziom wody - w zależności od potrzeb...
Interesujący nas teren dzieli się jakby na dwie części. Pierwsza, to obecne zakłady mieszczące się na terenie przedwojennej fabryki papieru. Centralnie położone budynki powstały jeszcze przed I wojną światową i wyraźnie odcinają się od kilku nowych hal i zabudowań. Całość jest umiejscowiona kilkanaście metrów powyżej koryta rzeki, odległej o niecałe 200 m w linii prostej. Druga, to znajdujące się u podnóża, i na stoku, oraz wchodzące w koryto Bobru, tajemnicze ruiny. To właśnie one wzbudzały najwięcej emocji wśród zwolenników teorii o miniaturowych okręcikach podwodnych. Nic dziwnego. Omijając od wschodu ogrodzony teren funkcjonujących zakładów, wkraczamy w krainę, gdzie tajemnica wydaje się wyzierać zza każdego rogu.
Początkowo słabo widoczna droga, zmienia się w czytelniejszy szlak prowadzący w kierunku rzeki. Na poboczu można jeszcze zauważyć stare słupki oddzielające drogę od stromego, kilkumetrowego spadku. Tym szlakiem możemy dotrzeć do najbardziej widocznych pozostałości budynków, rozmieszczonych wśród stromych skał. Największy z nich posiada podpiwniczenie składające się z kilku komór.
Znaczne oddalenie od miejscowości i bardziej uczęszczanych okolic spowodowało, że piwnice są prawie nie zaśmiecone, a sam obraz ruin, pozbawionych tych najbardziej niesympatycznych śladów ludzkiej obecności, sprawia bardzo malownicze wrażenie. To właśnie tu, jak chce przekazywana wśród części rozmówców legenda, miały znajdować się wloty do podziemi, połączone kanałami prowadzącymi do koryta Bobru. Co ciekawe, poziom rzeki waha się o kilka metrów - niekiedy pozostawiając na powierzchni jedynie fragmenty, a czasem, kiedy woda opadnie, w całości ukazując pozostałości po różnego rodzaju technologicznej infrastrukturze. Widok ten każdego obserwatora - miłośnika historii, nie pozostawia obojętnym.
Choć chcielibyśmy dłużej pozostać wśród domniemanych śladów tajemniczej produkcji i doświadczalnych "zbiorników testowych" dla okrętów, rzeczywistość okazała się nieubłagana. Mimo rzetelnego sprawdzenia ruin, piwnic, przemurowań i wchodzących w zbocze niewielkich komór, żadne z nich nie wyglądało, aby miało cokolwiek wspólnego z tajemniczą wojenną produkcją.
Ruiny stanowią pozostałości zabudowań fabrycznych bądź mieszkalnych, typowych raczej dla architektury początku XX w. niż związanych z surowymi, betonowymi strukturami drugowojennych obiektów. Teoria o produkcji i wodowaniu miniaturowych okrętów, od samego początku niezbyt poważna, nie wytrzymała pierwszej, terenowej próby weryfikacji. Wszystkie wskazywane nam miejsca, związane jakoby z tajemniczymi kanałami bądź komorami, okazały się mieszaniną pobożnych życzeń i autentycznych pozostałości po procesie produkcyjnym, jaki miał tu miejsce jeszcze przed I wojną światową.
Czytaj więcej na