Na podstawie: A. Panasiuk, "Miasto i ludzie. Wspomnienia z lat powojennych" Wydawnictwo Marpress, Gdańsk 2000
Elektrownia "Ołowianka" (<i>Ołowianka</i> - tak nazywa się wyspa, na której została zbudowana) była dziełem firmy Siemens&Halske z Berlina. Należała do bardzo nowoczesnych. Budowę rozpoczęto w 1897 r. Gdańszczanie mogli cieszyć się wytwarzanym przez nią prądem od 18 lipca 1899 r. Prąd dla celów przemysłowych pochodził od zbudowanej dziewięć lat wcześniej elektrowni wodnej w Bolszewie. Plany zakładały, że "Ołowianka" będzie dostarczać energii wystarczającej do jednoczesnego zapalenia 6800 żarówek. Została wyposażona w trzy kotły parowe, które napędzały dwa generatory prądu stałego o mocy 220 kW. W 1899 r. wyprodukowała 402 tys. kWh energii elektrycznej. Była sukcesywnie unowocześniana. W 1920 r. dostarczyła miastu 11 400 000 kWh energii elektrycznej, a w 1937 r. 61 800 000. W tym samym czasie liczba odbiorców prądu wzrosła z 12 100 do 79 200. Przed wojną "Ołowianka" posiadała połączenie z elektrownią w Elblągu i elektrowniami wodnymi na Raduni (Rudki, Łapino, Bielkowo, Prędzieszyno, Straszyn, Kuźnice, Pruszcz). Lata wojenne dla "Ołowianki" były pomyślne. Zyskała dwa kotły rusztowe La Monta i dwa turbozespoły typu AEG z turbinami kondensacyjno-upustowymi. W sumie posiadała 6 kotłów parowych i 4 turbozespoły, co dawało moc 28 MW. Dobra passa zakończyła się w Niedzielę Palmową 25 marca 1945 r., kiedy na "Ołowiankę" spadła bomba. Po wkroczeniu Armii Czerwonej do Gdańska elektrownia, jak wiele obiektów przemysłowych, pozostawała w rękach Rosjan. Ciekawą pamiątką z tego czasu jest rosyjski napis "Min niet" (Nie ma min) i data z kwietnia 1945 r. (obecnie kasy). Przejmowanie budynku i urządzeń przez Polaków trwało do lipca 1945 r. Ani budynek, ani wyposażenie nie ucierpiały zbyt mocno od bombardowań i obstrzału. Spora w tym zasługa Niemców, którzy turbogeneratory i pompy obłożyli cegłami. Od jedynej bomby, która spadła na elektrownię uległy zniszczeniu dwa kotły, spaliła się akumulatornia, za to rozdzielnia była w dobrym stanie. Odbudowę rozpoczęto od odgruzowywania, wypompowania wody i wzmocnienia stropów. Do prac tych zaangażowano niemieckich więźniów z ul. Kurkowej. Później przyszedł czas na remont linii napowietrznej. W tym czasie pracę podjęła już tzw. mała elektrownia Politechniki Gdańskiej. Dostarczała prąd do portu. "Ołowianka" nie posiadała akumulatorów. Otrzymała je z Holmu, z torpedy. Wstępną moc zapewniła elektrownia wodna w Bielkowie. Dnia 15 sierpnia 1949 r. "Ołowianka" zaczęła produkować własny prąd. W sumie miasto otrzymywało od niej 4000 kW, a od elektrowni na Raduni dodatkowo jeszcze 2000 kW. Elektrowniami, które zaopatrywały Gdańsk w prąd zarządzały Zakłady Elektryczne Wybrzeża. W 1946 r. posiadały moc dyspozycyjną 27 kW. Rok później "Ołowianka" osiągnęła pełną moc produkcyjną - 28 MW.