starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 4 głosy | średnia głosów: 5.9

Polska woj. łódzkie powiat radomszczański Gidle ul. Kartuzka Klasztor kartuzów

7 czerwca 2015 , Brama, dzwonnica oraz mur otaczający dawny klasztor kartuzów.

Skomentuj zdjęcie
Mariusz Brzeziński
Na stronie od 2011 sierpień
14 lat 8 miesięcy 26 dni
Dodane: 11 czerwca 2015, godz. 19:40:11
Źródło: Zbiory prywatne
Autor: MarkBrand ... więcej (468)
Rozmiar: 1500px x 1120px
Aparat: Lumia 625
1 / 1429sƒ / 2.4ISO 100
3 pobrania
754 odsłony
5.9 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Mariusz Brzeziński
Obiekty widoczne na zdjęciu
Klasztor kartuzów
więcej zdjęć (4)
Zabytek: 201-X-11 oraz 224

Trzynaście kilometrów od Radomska, nad Wartą, nieco w bok od szosy Piotrków Trybunalski – Częstochowa, leży wieś Gidle (zob. mapkę na koncu). Trochę przypomina ona miasteczko – ma rynek i aż trzy kościoły. Najstarszy z nich to piękny drewniany kościół, niegdyś parafialny.



Drugi jest pozostałością po pustelni kartuzów i został wzniesiony w połowie XVIII wieku, dziś pełni funkcję kościoła parafialnego. Wreszcie trzeci, najwspanialszy z nich, to kościół dominikanów pod wezwaniem Wniebowziecia Matki Bożej. Jego budowę rozpoczęto w 1612 roku pod kierunkiem architekta Jana Buszta, konsekrowano zaś w roku 1656. Na tle tej małej miejscowości zadziwia swoją wielkością i bogactwem wyposażenia wnętrza. Jednak największym skarbem tej świątyni, skarbem, dla którego oprawy została wzniesiona, jest maleńka, zaledwie dziewieciocentymetrowa, kamienna figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem. Kiedy i przez kogo została ona wyrzeźbiona, nie wiemy. Jej historia zaczyna sie dla nas w 1516 roku.



Najstarsza tradycja głosi, że wiosną tego roku, tuż przed pierwszą niedzielą maja, gidelski rolnik Jan Czeczek orał swoje pole w miejscu, gdzie dziś wznosi się klasztorny kościół. Naraz, ku jego zdziwieniu, woły ustały w orce, a nawet padły na kolana. Nic nie pomogły przynaglania ani razy. Wreszcie i mężczyzna zauważył niezwykłą jasność bijącą z ziemi, a wśród tej jasności „obrazek mały głazowy Najświętszej Panny, wielkości na dłoń, na kamieniu wielkim, który był wydrążony na kształt kielicha”.
Wieśniak nie potrafił zrozumieć cudownych znaków i potraktował swoje znalezisko jako skarb materialny. Ukrył figurkę w chałupie, na dnie skrzyni z odzieżą. Trzeba było nieszczęścia, aby on i jego rodzina utracili wzrok. Wówczas pobożna kobieta, która pomagała nieszczęśliwym, zainteresowała sie cudowną wonią i światłością bijącą ze skrzyni. Opowiedziała o wszystkim gidelskiemu proboszczowi i odtąd rozpoczął się czas publicznej czci oddawanej Maryi w tym wizerunku. Posążek obmyto z prochu ziemi i przeniesiono do kościoła parafialnego. Wodą, która pozostała po obmyciu, Czeczkowie przetarli swe oczy i natychmiast odzyskali wzrok. Na pamiątkę tego wydarzenia zachował się do dziś zwyczaj „kąpiółki”, to znaczy ceremonialnego obmywania raz w roku figurki w winie. W pełnym ufności i pobożnym przeświadczeniu pątnicy używają wina z tej „kąpiółki” na znak swojej wiary w moc Tej, którą nazywają Uzdrowieniem chorych.



Dalsze cudowne znaki sprawiły, że figurkę przeniesiono z kościoła na miejsce jej odnalezienia i umieszczono w kapliczce w formie drewnianego słupa, którą dziś jeszcze można oglądać przy ołtarzu w kaplicy Matki Bożej. Z czasem wzniesiono wiekszą drewnianą kapliczkę. W roku 1615 właścicielka Gidel, Anna z Rosocic Dąbrowska, sprowadziła tu dominikanów, którzy zgodnie z nazwą swego zakonu – Zakon Kaznodziejski – mieli głosić sławę Maryi, strzec miejsca Jej cudownego wizerunku i szerzyć modlitwę różańcową. To właśnie święty Dominik, założyciel tego zakonu, jest twórcą modlitwy różańcowej.



Do Polski dominikanie dotarli bardzo wcześnie. W 1216 roku papież Honoriusz III zatwierdził małą grupkę kaznodziejów jako samodzielny zakon, a już w roku 1222 przybyli do Polski pierwsi dominikanie ze świętym Jackiem Odrowążem i błogosławionym Czesławem na czele. Od samego początku, a szczególnie w XVII wieku, kiedy zakon przeżywał nowy okres swego rozwoju, dominikanie byli znani jako gorliwi czciciele Maryi. Nic wiec dziwnego, że to ich wybrano na stróżów tego miejsca.



Sława cudownej figurki Matki Bożej zaczęła zataczać coraz szersze kręgi. Dziś jeszcze w różnych odległych stronach Polski ludzie opiewają pieśn o Matce Bożej Gidelskiej. Zanieśli ją ze sobą pielgrzymi, którzy przez wieki – po drodze na Jasną Górę, lub ze szczególnym zamiarem – nawiedzali Gidle. W ciągu ostatnich dwóch stuleci i aż po dzien dzisiejszy szczególnie liczne są pielgrzymki ze Śląska, rodzinnej ziemi świetego Jacka. Klasztor gidelski, jako jedyny z dominikanskich klasztorów w zaborze rosyjskim, przetrwał lata rozbiorów. Po upadku Powstania Styczniowego i kasacie klasztorów zwieziono tu zakonników, aby dożyli kresu swoich dni. Po odzyskaniu przez Polske niepodległości i odnowie polskiej prowincji dominikanów, wielki czciciel Maryi, o. Konstanty –Ukiewicz, podjął starania o koronacje cudownej figurki, która odbyła się 15 sierpnia 1921 roku.



Matka Boża w Gidlach cieszy się sławą Uzdrowicielki chorych. Krążą woród wiernych opinie, że Matka Najświetsza z Jasnej Góry jest głównie lekarką dusz (nawrócenia), a z Gidel – lekarką ciał. Zachowało się bardzo wiele świadectw, pisanych i malowanych na tabliczkach wotywnych wieszanych wokół ołtarza, mówiących o dokonanych dzięki Jej wstawiennictwu cudownych uzdrowieniach.



Gidelski „tron na ziemi” Matki Bożej był przez wieki sukcesywnie przyozdabiany dzięki hojnym darom możnych, a jeszcze częściej dzięki wdowim groszom ubogich, którzy szczególnie się tutaj garneli. Dla uświetnienia nabożeństw została powołana specjalna orkiestra i związana z nią przyklasztorna szkoła muzyczna. W kaplicy Matki Bożej możemy dziś podziwiać wspaniały ołtarz, w którym za sprawą kunsztu architekta maleńka figurka nie tylko nie ginie, ale jest dobrze widoczna i przyciąga naszą uwagę. Do kaplicy prowadzi, zbudowana później niż ołtarz, ozdobna rokokowa brama.



Po przeciwnej stronie, w drugim ramieniu krzyża, na którego planie zbudowano kościół, znajduje sie podobna, choć skromniejsza kaplica świętego Jacka, pierwszego polskiego dominikanina. W tej rolniczej okolicy, w sanktuarium, gdzie czczony jest wyorany z ziemi wizerunek Maryi, pamieta sie szczególnie cud świetego Jacka, który podniósł przybite gradem do ziemi dojrzałe do żniw kłosy. Dlatego w dzień odpustu św. Jacka, 17 sierpnia, tuż po żniwach, gromadzą się tłumnie miejscowi rolnicy, by dziękować za zebrane plony. Nad bramą prowadzącą do tej kaplicy umieszczono małe organy, przeznaczone specjalnie dla nabożeństw w obu kaplicach.



Główny ołtarz z obrazem pędzla krakowskiego artysty Michała Stachowicza, wzniesiony w XVIII wieku, jest podobnie jak cały kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Matki Bożej. Za ołtarzem umieszczono, zgodnie z ówczesnym zwyczajem, chór, czyli miejsce wspólnych modlitw zakonników. Zdobią go obrazy dominikanskich świetych. U wejścia do prezbiterium znajdują sie dwa ołtarze. Po lewej Matki Bożej Różancowej, z obrazem przeniesionym tu z któregoś ze skasowanych przez zaborcę klasztorów we wschodniej Polsce. Po prawej ołtarz Imienia Jezus. Oba ołtarze związane są z Bractwami, jakie zazwyczaj istniały przy każdym dominikańskim kościele. Nad wejściem do świątyni usytuowano piękne, współczesne wielkiemu ołtarzowi organy. Lewą nawę zwiencza ołtarz Chrystusa Ukrzyżowanego. W górze ołtarza umieszczony jest obraz Matki Bożej Bolesnej. Przy filarach mamy ołtarze świetego Tomasza z Akwinu oraz świetych Rocha, Sebastiana i Rozalii. Prawą nawe zamyka ołtarz Matki Bożej Bolesnej, a przy filarach ołtarze świetego Dominika i bliżej ku drzwiom, świetego Piotra z Werony, meczennika. Ponadto kościół zdobią liczne malowidła, zwłaszcza ze scenami z życia dominikanskich świetych. Szczególną uwage zwracają dwa wielkie obrazy namalowane przed 1771 rokiem na tylnych ścianach bocznych naw przez o. Alana Macha. Przedstawiają procesje z figurką oraz sprowadzenie dominikanów do Gidel.



Pierwszy z cyklu tych obrazów, ukazujący znalezienie figurki, można oglądać w muzeum zorganizowanym w przyległym do kościoła klasztorze. Znajdziemy tam wiele innych malowideł, także feretrony i stare kościelne chorągwie, rzeźby i meble. Muzeum zostało założone przez zmarłego w 1979 roku znawcę i miłośnika historii zakonu o. Roberta Świetochowskiego. Poza dziełami sztuki mieści wszelkiego rodzaju pamiątki historyczne z dawnych i nowszych czasów. Warto się z nimi zapoznać, nie tylko po to, by podziwiać cenniejsze spośród eksponatów, ale by wejść w niepowtarzalną atmosferę owego pozornie bezładnego zbioru, który dzięki nagromadzeniu najrozmaitszych pamiątek tworzy coś w rodzaju archiwum rodzinnego tej wielkiej wspólnoty, jaką jest nasza Ojczyzna i jej kultura.



Niegdyś gidelski klasztor był miejscem odpustowym i ośrodkiem, z którego ojcowie wyjeżdżali na misje ludowe oraz rekolekcje. Obecnie na ulicach spokojnych, położonych na uboczu Gidel raz po raz pojawiają się pielgrzymki piesze i autokary, którymi zjeżdżają pielgrzymi i turyści, by pokłonić się Matce Bożej i podziwiać przybytek wzniesiony ku Jej czci. Jednocześnie klasztorna furta jest coraz cześciej otwierana dla różnych grup i wspólnot, zwłaszcza młodzieżowych, które odprawiają tutaj rekolekcje


ul. Kartuzka
więcej zdjęć (36)