CZARNIECKA GÓRA znajduje się w woj. świętokrzyskim (dawniej - kieleckim).
Położona jest na wysokości 330 m. npm. w dolinie rzeki Czarnej, otoczona wzgórzami i lasami jodłowymi i sosnowymi, w odległości 15 km na wschód od Końskich, 45 km na północ od Kielc i 140 km na południe od Warszawy. Można tu dojechać pociągiem lub autobusem ze Skarżyska-Kamiennej, Końskich, Kielc czy Koluszek.Klimatyczne zalety tej wsi odkrył pod koniec XIX wieku doktor Michał Misiewicz, który wykupił od hrabiego Jana Tarnowskiego kilkanaście hektarów lasu i założył uzdrowisko. Zasłynęło ono przed II wojną światową głównie ze źródła "STEFAN", w którym woda miała właściwości lecznicze. Nazywana była "sercówką", ponieważ miejsce, z którego wypływała, otoczone było obramowaniem w kształcie serca. Jak czytamy w przedwojennym opisie uzdrowiska, nie zawierała bakterii gnilnych oraz była: "wyśmienita w smaku i dzięki znacznej zawartości dwutlenku węgla (kwasu węglowego) może być spożywana z pożytkiem dla zdrowia w tak wielkiej ilśoci, w jakiej piją ją chętnie kuracjusze". W uzdrowisku leczono m.in. choroby serca, przewodu pokarmowego, kobiece i nerwowe, a także dróg oddechowych. Przyjeżdżający do Czarnieckiej Góry z katarem, kaszlem, chrypką doznają nader prędko złagodzenia i poprawy. Dusznica, nieżyt oskrzeli i płuc też wielkiej ulega poprawie.Przed wiekiem przyjeżdżali tam po zdrowie i relaks posłowie do rosyjskiej Dumy, w okresie międzywojennym tak znane osobistości, jak gwiazda filmowa Jadwiga Smosarska, premier Sławoj Składkowski czy prezydent Warszawy Stefan Starzyński. O tym, jak wówczas popularna była Czarniecka Góra, świadczy fakt, że rocznie odwiedzało ją nawet 10 tysięcy osób. Latem kursował tam specjalny pociąg z Łodzi, a na gości oprócz sanatorium czekało sześć pensjonatów w drewnianych willach. Kuracjusze mogli się nie tylko leczyć, ale także bawić. Wieczorami grała orkiestra, a panie obtańcowywał i zabawiał fordanser. Do dyspozycji letników były m. in. korty tenisowe, kręgielnia, krokiet i łódki na jeziorku. Jednakże w latach pięćdziesiątych w wyniku robót górniczych całkowicie zanikło źródło "sercówki", po którym pozostały tylko betonowe obramowania.Czarniecka Góra, choć przez niektórych jest porównywana do Spały czy Nałęczowa, straciła na popularności. Jednak w ostatnich latach pojawiła się szansa, że odzyska swą sławę. W miejscu dawnego zakładu przyrodoleczniczego, powstał Szpital Rehabilitacji Leczniczej, a obecnie Świętokrzyskie Centrum Rehabilitacji, w którym dostępna dla wszystkich jest kryta pływalnia (duży basen o długości 25 m, mniejszy dla dzieci, a także sauna i jacuzzi). Centrum dysponuje też krytym hipodromem. W centrum nie można zatrzymać się na noc, ale ze znalezieniem wolnego pokoju i łóżka w Czarnieckiej Górze nie powinno być problemu.