Forum Skyscrapercity, zdjęcie 1300px:
Duże zdjęcie - link bezpośredni:
Blog: Miniatura podlinkowana do dużego zdjęcia na fotopolsce:
Duże zdjęcie: link do zdjęcia:
Miniatura: link do miniatury:
17 sierpnia 2015 , Pomnik z pepeszą został przeniesiony na Radziecki Cmentarz Wojskowy w maju 1992 roku i jest teraz jego symbolem. Mniej znana jest historia żołnierza: spoczywający pod pomnikiem szeregowiec poległ w 1946 roku. Podobno zginął w krwawym starciu we wsi Krągi – w strzelaninie miało zginąć kilkanaście osób. Z kim walczył rok po wojnie?
- i bynajmniej nie była to walka z podziemiem zbrojnym.
Takich historii z żołnierzami sowieckimi było sporo (choćby we Wrocławiu dochodziło do sporadycznych utarczek z wymianą ognia włącznie) - głównie na tle szabru oraz napaści na cywilów, zarówno Niemców, jak i Polaków. Siłą rzeczy były też ofiary śmiertelne po obu stronach.
PS. fotka chyba wyszła za duża :)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: uzup.
Dawniej: Кладбище Солдат Северной Группы Войск Российской Федерации в Борнэ Сулиново
Wojskowy cmentarz radziecki w Bornem Sulinowie powstał w 1945 roku. Nie pochowano na nim jednak żołnierzy poległych w czasie wojny, w walkach o pobliski Wał Pomorski. Oni leżą kilka kilometrów dalej, w lesie w pobliżu wsi Krągi.
Ten cmentarz, położony za miastem, w lesie przy drodze do Szczecinka, powstał po założeniu radzieckiej bazy wojskowej w Bornem Sulinowie, a chowano na nim zmarłych obywateli ZSRR aż do czasu likwidacji bazy w 1992 roku. Kto na nim leży, skoro umarli nie polegli w wojnie? Są tu 344 mogiły, przy czym spoczywa w nich aż 146 osób o nieznanym nazwisku. Dlaczego?
Kim był „nieizwiestnyj sołdat” w czasach pokoju?
Nieznani żołnierze służyli w 6 Gwardyjskiej Witebsko-Nowogrodzkiej Dywizji Zmechanizowanej stacjonującej w Bornem Sulinowie oraz w radzieckim garnizonie w odległym o 20 km Szczecinku. Nie było wojny, ale na poligonach, podczas ćwiczeń, a nawet przy codziennej pracy od czasu do czasu ginęli żołnierze. Czy nie było co zbierać, czy też nie chciano psuć statystyk i tłumaczyć się przed rodzinami? Wygodniej było wymazać ich nazwiska z papierów i statystyk. A dezerterzy? Zbiegły żołnierz Armii Czerwonej niewielkie miał szanse ujść z życiem. Nie oddawano mu honorów, a grób pozostawał bezimienny. Tak tłumaczą dzisiejsi znawcy historii Bornego Sulinowa. A w oficjalnych dokumentach nie ma ani nazwisk, ani daty śmierci pochowanych tu ludzi.
Na cmentarzu leżą też cywilni pracownicy tajnej radzieckiej bazy wojskowej i członkowie ich rodzin zmarli w czasie służby. Ciała zmarłych oficerów i ich rodzin transportowano do ZSRR. Cywile pozostawali na miejscu. Zdecydowana większość grobów pochodzi z lat 1945-1967, a najwięcej, bo aż 16, z 1954 roku. Wiele mogił otoczono kutymi żelaznymi płotkami. Trudno się oprzeć wrażeniu, że pozyskano je z popadających w zapomnienie ewangelickich, poniemieckich cmentarzy. Po 1970 roku na cmentarzu chowano już tylko dzieci. Wśród tych cywilnych grobów to ich mogiły robią ogromne wrażenie. Małe, otoczone płotkami. I jest ich wiele… 5 pochodzi z lat 70. i aż 18 z kolejnego dwudziestolecia. Na kilku grobach dziecięce zabawki… taki był ponoć radziecki obyczaj. Na grobie mężczyzny wypadało wypić za jego spokój. Dziecku przynoszono zabawkę.
Najbardziej charakterystycznym punktem na cmentarzu jest grób Iwana Paddubnego, ozdobiony pomnikiem przedstawiającym rękę trzymającą wzniesioną do góry pepeszę. Pomnik stał wcześniej skwerku na skrzyżowania dzisiejszych ulic Orła Białego, Lipowej i Alei Niepodległości, w samym centrum miasta. Pepesza została przeniesiona na cmentarz już po nastaniu tu Polski i jest teraz jego symbolem, pojawia się na widokówkach i drogowskazach. Bo rzeczywiście jest i absurdalna, i niezwykła. Spoczywający pod pomnikiem szeregowiec poległ w 1946 roku. Podobno wsławił się krwawą jatką urządzoną we wsi Krągi – w strzelaninie miało zginąć kilkanaście osób.
Kiedy Rosjanie w 1992 roku opuścili bazę, pozostawili i cmentarz. I podzielił on los tajnego miasta – zaczął popadać w ruinę. Teraz poradzieckim cmentarzem opiekują się władze Bornego Sulinowa – najmłodszego w Polsce miasteczka. W 2007 roku przeprowadzono jego generalny remont, wtedy też przeniesiono tu ekshumowane szczątki radzieckich żołnierzy pochowanych na likwidowanych cmentarzach w Kołobrzegu i Białogardzie. Utrzymanie cmentarza wspiera Rada Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa. Teren wygląda bardzo przyzwoicie, jest zadbany i uporządkowany. Uczniowie tutejszych szkół odwiedzają mogiły, palą świeczki i… przynoszą zabawki na dziecięce groby. Taka się tu zrodziła „tutejsza” tradycja. I atrakcja dla turystów.
Przy ulicy Wojska Polskiego zlokalizowane są budynki mieszkalne, potocznie zwane "Leningradami", wybudowane przez Rosjan w latach 80-tych XX wieku z tzw. "wielkiej płyty" wytwarzanej w leningradzkiej fabryce domów.
W budynkach mieściły się mieszkania służbowe dla rodzin oficerów i podoficerów radzieckich pełniących służbę w garnizonie Borne Sulinowo.
W latach 1994 - 1999 wszystkie bloki typu "Leningrad" znajdujące się na terenie miasta zostały częściowo przebudowane i odremontowane.