29-30.04.2026 - synchronizują się dane między starymi (0,5TB) a nowymi (2TB) dyskami SSD, w czwartek mogą występować chwilowe przerwy w działaniu strony (trzeba będzie wyciągnąć stare dyski i w ich miejsce włożyć nowe oraz sprawdzić uruchamianie serwera).
Bezpośrednio po wojnie chciano utworzyć w budynku kościoła poewangelickiego dom społeczny. Ostatecznie PZGS-y ulokowały tam swój magazyn, m.in. soli. Z nastaniem rewanżystowskich czasów gomułkowskich zapadła decyzja o rozbiórce. Cegły sprzedawano mogilnianom. Organy z kościoła trafiły do fary. Co się stało z wizytówką miasta - pięknym zegarem z trzema tarczami oraz z dzwonami - nie wiadomo. W sprawozdaniu z inspekcji w Zarządzie Miejskim w Mogilnie przeprowadzonej z polecenia Wydziału Powiatowego powiatu mogileńskiego w okresie od 19 do 28 stycznia 1948 r., przez powiatowego inspektora samorządowego Edmunda Mierzwińskiego, zamieszczone zostały bardzo ważne informacje dotyczące powojennych losów kościoła poewangelickiego. Czytamy w nim, m.in.: „W Mogilnie na środku Rynku, stoi pobudowany w czasach rozbiorowych kościół ewangelicki, w stylu zniekształconego gotyku, z czerwonej cegły, nie harmonizujący z otoczeniem. Kościół ten został wybudowany w latach największego nasilenia walki kulturalnej i przypomina lata niewoli. Dla zatarcia śladu panowania niemieckiego Miejska Rada Narodowa na posiedzeniu w dniu 4 lutego 1947 roku uchwaliła dokonać odpowiedniej przebudowy kościoła na dom społeczny (...). W okresie zimowym nie można było do przebudowy przystąpić jednak z wiosną Zarząd Miejski dokona odpowiedniej przebudowy kościoła poewangelickiego i usunie raz na zawsze ślad panowania niemieckiego na rynku tutejszego miasta. Od tego czasu przez wiele lat świątynia stała opuszczona, nie było także pieniędzy na jej remont. Organy znajdujące się w kościele ewangelickim przeniesiono do mogileńskiej fary, gdzie zastąpiły usunięte wcześniej znajdujące się tam całkowicie zniszczone w czasie wojny stare organy. Na kościele podczas organizowanych w Mogilnie na Rynku plenerowych imprez kulturalnych rozwieszano ekran, na którym wyświetlano filmy dla mieszkańców. Przez kilka następnych lat sprawa stojącego na Rynku zboru ewangelickiego powracała nieustannie na kolejnych posiedzeniach Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. 12 czerwca 1959 r. (100 lat po wybudowaniu murowanego zboru ewangelickiego), przyjęto uchwałę nr 22/15/59 w sprawie rozbiórki zboru poewangelickiego w Mogilnie. Przewodniczący prezydium Kazimierz Pawlak mówił wtedy na sesji, że w lutym 1959 r. Wydział Oświaty Prezydium Powiatowej Rady Narodowej ogłosił przetarg na rozbiórkę trzech zborów ewangelickich, m.in. w Mogilnie. Wówczas na ogłoszony przetarg swoją ofertę zgłosił Rolniczy Zespół Spółdzielczy z Lubinia. Prezydium MRN po przeprowadzonej dyskusji postanowiło przychylić się do oferty RZS Lubiń i zlecić im dokonanie rozbiórki kościoła z uwzględnieniem, że rozbiórka zboru nastąpi za uzyskany materiał z rozbiórki i ustaliło termin prac na 20 czerwca do 1 listopada 1959 r. Prezes RZS Lubiń stawiał jednak swoje warunki, którymi było m.in., że materiał uzyskany z rozbiórki zboru przeznaczony zostanie na budowę domków jednorodzinnych członków spółdzielni. Natomiast po dokonanej rozbiórce i ewentualnych uzyskanych dochodach prezes Cichocki zobowiązał się odpowiednią kwotę przekazać na Społeczny Fundusz Budowy Szkół. Na takie warunki zgodziło się Prezydium MRN. 11 września 1959 r. na kolejnym posiedzeniu prezydium MRN, sekretarz prezydium Franciszek Nadolny zgłosił wniosek o zapoznanie się z kosztorysem rozbiórkowym i uchwalenie warunków rozbiórki zboru ewangelickiego. Jednym z punktów dotyczących uchwalenia projektu porządku obrad oraz terminu zwołania na dzień 24 września 1959 r. VII/59 sesji Miejskiej Rady Narodowej był zapis dotyczący sprawy rozbiórki zboru ewangelickiego. W sprawozdaniu z działalności Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Mogilnie za I półrocze 1959 r., czytamy m.in., że zakład wykonał wiele prac, ale ciągle napotyka na wiele trudności. I tutaj powróciła sprawa kościoła poewangelickiego. Otóż radny Bernard Malczewski stwierdził, ze sprawę rozbiórki kościoła Prezydium MRN powinno przekazać do wykonania mogileńskiemu Przedsiębiorstwu Komunalnemu. Natomiast radny Stanisław Jamry w sprawozdaniu z posiedzenia Miejskiej Komisji Budownictwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej omawiając sprawę rozbioru zboru podkreślił, że na uzyskanym placu z rozbiórki powinien stanąć Ratusz Miejskiej Rady Narodowej, a część wraz z Rynkiem zagospodarować zielenią. Marian Mrugowski natomiast stwierdził, że podpisana umowa prezydium z RZS Lubiń jest bezpodstawna, ponieważ taką decyzję powinna podjąć Miejska Rada Narodowa jako władza decydująca. Uważał także, że taka decyzja była krzywdząca dla samego miasta. - Niesłuszne byłoby, aby Miejska Rada Narodowa przy tak poważnej rozbudowie miasta mogłaby się zgodzić na wypuszczenie materiałów budowlanych uzyskanych z rozbiórki zboru ewangelickiego poza teren miasta. Radny Marian Mrugowski wysunął wniosek o anulowanie bezprawnie spisanej umowy i nieruchomość tą przekazać do rozbiórki MPGKiM, które z uzyskanego materiału winno pobudować odpowiedni biurowiec…”- czytamy w sprawozdaniu Miejskiej Komisji Budownictwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej ze swej działalności za I półrocze 1959 r. Na kolejnym posiedzeniu sesji Miejska Rada Narodowa uchyliła spisaną wcześniej umowę między Prezydium MRN a RZS Lubiń dotycząca rozbiórki poewangelickiego kościoła i powołała specjalna komisję, która miała zająć się jego rozbiórką. W skład komisji weszli: Marian Mrugowski, Kazimierz Pawlak, Bernard Malczewski, Florian Pławiński i Kazimierz Szymański. Mijały kolejne miesiące podczas, których na sesjach i obradach komisji cały czas przeplatała się sprawa rozbiórki poewangelickiego kościoła. W protokole z VII/59 sesji MRN odbytej w dniu 24 września 1959 r. czytamy, że 3 punktem porządku obrad znowu była sprawa rozbiórki kościoła podczas którego zapoznano radnych z kosztorysem rozbiórkowym. Radny Franciszek Nadolny poinformował, że powołana komisja ds. rozbiórki kościoła postanowiła zlecić prace mogileńskiemu MPGKiM. Miejska Rada Narodowa ustaliła, że termin rozbiórki nie może przekraczać 30 kwietnia 1960 r. Uzyskany materiał z rozbiórki ustalono, że przeznaczony zostanie w części do sprzedaży na pokrycie kosztów związanych z rozbiórką, ale wyłącznie mieszkańcom miasta Mogilna dla celów budowlanych. Pozostały materiał przeznaczony miał być na realizację czynów społecznych jak budowa sali gimnastycznej i biurowca dla MPGKiM. Wniesiony projekt uchwały przez radnego Franciszka Nadolnego - sekretarza Prezydium Miejskiej Rady Narodowej został przez radnych przyjęty jednogłośnie. W dalszym postępowaniu Miejska Rada Narodowa po zapoznaniu się z protokołem powołanej w sprawie zbadania stanu prawnego dysponowania nieruchomością, jaką był kościół poewangelicki, zapoznaniem się z kosztorysem rozbiórkowym oraz wnioskami uchwaliła, że istniejący w Mogilnie stanowiący własność Skarbu Państwa zbór poewangelicki o wartości 267.843 zł (wartość materiałowa) zgodnie z kosztorysem rozbiórkowym, który wynosił 177.997 zł w tym 15 tysięcy zł na dozór techniczny postanowiła przeznaczyć go do rozbiórki. W uzasadnieniu tej decyzji czytamy: „Kościół poewangelicki w Mogilnie od roku 1945 jest bezużyteczny, gdyż na terenie miasta jak i powiatu nie ma wyznawców wyznania ewangelickiego. Ponadto budynek ten stoi w środku Rynku miasta i swą kubaturą zasłania najbardziej pryncypalną część miasta i powoduje różne wypadki w ruchu drogowym. Ponadto stwierdza się, że nieruchomość ta z uwagi na brak odpowiedniej opieki ze strony wyznawców oraz z uwagi na brak kredytów w budżecie miasta na konserwację tego budynku, budynek ten uległ poważnemu zniszczeniu i stał się obiektem szpecącym główną arterię miasta Mogilna. W związku z powyższym Miejska Rada Narodowa widzi konieczność dokonania rozbiórki wymienionego budynku, którego stan z każdym dniem ulega pogorszeniu i zagraża bezpieczeństwu. Za uchwałą o rozbiórce mogileńscy radni głosowali jednomyślnie. Przed przystąpieniem do rozbiórki kościoła radnego Tadeusza Leśnego interesowała sprawa dotycząca zegara znajdującego się w wieży kościoła. Pytał Prezydium MRN, jakie będzie jego przeznaczenie. W odpowiedzi na zadane przez radnego pytanie czytamy, że istniejący zegar w zborze poewangelickim został zdjęty i złożony w magazynie MPGKiM w Mogilnie. Wcześniej planowano umieścić zegar w wieży strażackiej. Nie doszło to jednak do skutku, ponieważ wieża ta nie była dostosowana do zamontowania na niej zegara, a ponadto Zarząd PSS planował na narożniku tej ulicy budowę wysokiego budynku (dzisiejszy sklep Centrum), który swym widokiem zasłoniłby zegar. W 1960 r. stojącą na mogileńskim Rynku protestancką świątynię na zlecenie ówczesnych władz rozebrano oraz zlikwidowano cmentarz tej wspólnoty wyznaniowej. Organy znajdujące się w protestanckiej świątyni przeniesiono już wcześniej do kościoła farnego. Nikt natomiast nie wie, gdzie podziały się znajdujące się na wieży kościoła ewangelickiego dzwony. Mieszkający na Rynku w Mogilnie 88-letni Marian Świetnicki pracował w latach 50-tych wówczas w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej i brał udział z rozbiórce kościoła ewangelickiego. W rozmowie z naszym reporterem powiedział: - W okresie od końca wojny do czasu rozbiórki kościół stał opustoszały. Nawet istniejące wtedy PZGS-y zrobiły sobie tam magazyn i przechowywały worki z solą. W wieży kościoła znajdował się potężny zegar, zresztą chluba naszego miasta. Po jego zdjęciu przechowywali go i całą jego wielką, mosiężną maszynerię w magazynach na pl. Wolności. Co dalej się z nim działo, to ja już niestety nie wiem. Po rozbiórce Urząd Miejski sprzedawał cegłę ludziom na budowę domów, niejedni się z tej cegły pobudowali. Ludzie kupowali też zdrowe drewno z rozbiórki. Kamienie, które stanowiły fundament, również zostały sprzedane. Były one granitowe, wielkie, prawie metrowe i ociosane, przygotowane do stosownego wyglądu. Fundament kościoła od strony poczty był niski, natomiast od drugiej strony było trochę wyżej. Kościół miał nawet swoją kotłownię w piwnicy od strony poczty. Po rozbiórce to poszło na złom. Patrząc od strony policji były schody, a nad nimi była wieża zegarowa. Cegła, która była nisko przy fundamencie i zniszczona została przez sól, nie nadawała się już na budowę, została wykorzystana na różne fundamenty. Cegła w tamtych czasach była bardzo charakterystyczna i nie mieściła się w dłoni murarza, miała ona 15 cm szerokości, 30 cm była długa i 8 cm gruba. Stary doskonały materiał budulcowy. Ponieważ cegła była już wapnowana, nie nadawała się już tylko do ofugowania. Wszyscy, którzy zbudowali z niej swoje domy, musieli je otynkować. Wiem, że jeden z domów stojących na ul. Piłsudskiego zbudowany jest właśnie z cegły rozbiórkowej tego kościoła. Marian Świetnicki dodaje: - To taki był gomułkowski system i dlatego rozbierali wszystko, co było im nie na rękę, co im przeszkadzało. W innych miejscach takie kościoły się zachowały, ale u nas w województwie bydgoskim to panowała jakaś zaraza. Nasze województwo słynęło wtedy z wielkiej komunistycznej partyjności, czyli pokazywania, co to nie my. I kazali rozebrać kościół. Potem nawet słyszałem, że Niemcy mieli się o to upomnieć, ale jak to się skończyło, to ja nie wiem. Trzecim punktem Protokołu nr IV/60 z sesji MRN odbytej dnia 14 kwietnia 1960 roku jest zapis mówiący o wstępnej akceptacji dokumentacji na zagospodarowanie Rynku w Mogilnie. Do opracowania dokumentacji na jego zagospodarowanie powołano specjalny zespół składający się z 4 osób. W skład zespołu weszli: Wł. Madaj, J. Jurkowski, J. Cygalski i Al. Koszko. W załączniku nr 3 do niniejszego protokołu, w uchwale nr 6/60 spisano wypowiedź inżyniera Wł. Madaja, skąd dowiadujemy się, że w miejscu po rozebranym kościele obejmującym plac Rynku i istniejącą już tam figurę Matki Bożej zaplanowano postawić pomnik lub obelisk albo fontannę. Jednak autorzy tego projektu zastrzegli, że rozwiązaniem ma być tylko jedna koncepcja. Na sesji wyłoniła się szeroka dyskusja, w wyniku której radni przyjęli propozycję postawienia w tym miejscu pomnika. I tak się też stało. W miejscu, gdzie przez wiele lat stał ewangelicki kościół postawiono pomnik ofiarom hitleryzmu, który stoi na mogileńskim Rynku do dnia dzisiejszego.
Artykuł za: http://www.gazetylokalne.pl/index.php?area=1&p=news&newsid=67 Autor: Paweł Lachowicz Wykorzystano materiały ze „Sprawozdania z inspekcji” Edmunda Mierzwińskiego w Zarządzie Miejskim w Mogilnie w okresie od 19-29 stycznia 1948 r. udostępnionego przez Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Oddział w Inowrocławiu oraz z materiałów archiwalnych Urzędu Miejskiego w Mogilnie.