starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 13 głosy | średnia głosów: 5.84

Polska woj. dolnośląskie Jelenia Góra Dzielnica Sobieszów Zamek Chojnik Wieża

13 września 2015 , Może ktoś zna legendę?

Skomentuj zdjęcie
vetinari
+1 głosów:1
Szukalem...szukalem...ale jedynne co znalazlem
2016-01-30 08:48:37 (10 lat temu)
do vetinari: Ja też szukałem. Napisałem nawet do dzierżawcy z prośbą o informacje. Niestety bez rezultatu.
2016-01-30 19:17:02 (10 lat temu)
slawekh
+1 głosów:1
Może to i sztuka, ale na obiekcie zabytkowym to wandalizm.
2016-01-30 20:00:28 (10 lat temu)
TW40
+7 głosów:7
Tomasz Dudziak w "Pomniki Dawnego Prawa', zeszyt 29-30 marzec-czerwiec 2015 w artykule "Kamienne głowy, kamienne maski" - katalog pisze: "Dwie głowy męskie - fragmenty zniszczonego po 1945 r. pomnika ofiar I wojny światowej, który stał na terenie ruin palatinum (na jego miejscu stoi obecnie pomnik papieski ). Relikty pomnika wmurowano w ścianę wieży podczas niedawnego remontu - jak można sądzić - w intencji stworzenia zagadkowej ciekawostki dla zwiedzających, a jednocześnie zachowania pamiątkowych detali".
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2016-01-30 21:14:47 (10 lat temu)
karku
+1 głosów:1
do TW40: Dziękuję bardzo. Sam bym do tego nie doszedł. Pełen szacunek!!!
2016-01-30 21:35:51 (10 lat temu)
karku
+1 głosów:1
do slawekh: Co jest wandalizmem?
2016-01-30 23:11:33 (10 lat temu)
do TW40: No i tajemnica rozwiozana, super :-)
2016-01-31 00:05:21 (10 lat temu)
do karku: Ja też nie. Dobrze, że człowiek gromadzi to i owo...
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2016-01-31 00:09:55 (10 lat temu)
slawekh
+1 głosów:1
do karku: Czternastowieczny stołb i fragmenty nowożytnej rzeźby wkomponowane w mur. Rejestr zabytków nr 85 z dnia 25.10.1949 r
2016-01-31 17:25:29 (10 lat temu)
karku
+4 głosów:4
do slawekh: Szanuję Twój pogląd na tą sprawę, jednakże mam trochę inne zdanie. Wandalizmem nazwałbym zniszczenie tablicy upamiętniającej ofiary wojny (zakładam że sama się nie rozpadła). Nie wydaje mi się (aczkolwiek wiedzy fachowej nie posiadam) aby to była decyzja jakiegoś urzędnika. Uważam że optymalnie było by podjąć starania o odtworzenie tegoż pomnika. Zaś samo umiejscowienie pomnika papieskiego w tym miejscu, moim zdaniem jest pomysłem dość niefortunnym.
Według mnie, dobrze się stało że chociaż te głowy się uratowały. Zwróciły moją uwagę, dzięki pomocy Forumowiczów (TW40) wiem skąd się tam wzięły.
2016-01-31 19:04:32 (10 lat temu)
slawekh
+2 głosów:2
do karku: Każda miejscowość po Wielkiej Wojnie miała pomnik ofiar. Zniszczono lub przerobiono wszystkie. Kilka się zachowało bo np. wylądowały nazwiskami w stronę ziemi. To nie był wandalizm to była planowa akcja polonizowania niemieckich ziem zatwierdzona odgórnie w majestacie prawa tych co wygrali wojnę. Odtworzyć jak najbardziej tylko kto to zrobi. Nawet nie mamy ulic z nazwiskami zasłużonych Niemców dla regionu. Mi tylko chodzi o to, że zabytek to być zabytek bez ozdobników. Jeżeli będziemy przechodzić obojętnie to nie bądźmy zaskoczeni gdy zobaczymy kiedyś, na jakimś zabytku, fachowców od styropianu.
2016-01-31 23:22:02 (10 lat temu)
karku
+1 głosów:1
do slawekh: Masz rację w zupełności ale w tym przypadku (tym konkretnym) dobrze że chociaż te twarze ocalały. Być może stołb z XIV w. to nie jest idealne miejsce ale dzięki temu że tak wysoko, nie wykuje ich ktoś jak płaskorzeźb spod Sulistrowiczek.
Pozdrawiam serdecznie.
2016-02-01 20:25:53 (10 lat temu)
do karku: O które miejsce koło Sulistrowiczek chodzi ?
2016-02-01 20:31:38 (10 lat temu)
karku
+1 głosów:1
do ZPKSoft: Kiedyś dawno (około 25 - 30 lat w tył) jeździłem z Tatą do Sulistrowiczek po wodę do źrudła (Tata był herbaciarzem i cenił smak dobrej wody). Było tam (może nadal jest) jakby wejście do parku, portal, brama - coś takiego. Dokładnie nie pamiętam bo to szmat czasu ponadto musiałem nosić baniaki z wodą. Pamiętam jak Ojciec ubolewał że z miesiąca na miesiąc ubywa na nim płaskorzeźb. Któregoś razu Tata powiedział że "ludzie to sku...ny" - już nie było ani jednej płaskorzeźby.

Myślę że mogło chodzić o to miejsce:
Dawniej: Park "Venedig"
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: dodałem szczegół
2016-02-01 20:44:26 (10 lat temu)
do karku: Chodzi o to . Znam to miejsce, też jeździliśmy po wodę od 1990 do 2002 a potem do Przerzeczyna.
2016-02-01 20:57:35 (10 lat temu)
do ZPKSoft: Jakby mi ktoś fleszem po oczach strzelił - jakoś tak to wyglądało. Wybacz ale byłem wtedy podrostkiem - o innych rzeczach się myślało...
To jest pewnie to miejsce.
2016-02-01 21:16:45 (10 lat temu)
do slawekh: Masz rację.
2016-02-01 22:16:34 (10 lat temu)
chrzan233
+1 głosów:1
Jeden z przewodników sudeckich napisał tak:

"Legenda: O kamiennych twarzach na stołpie Zamku Chojnik"

"Na średniowiecznym Dolnym Śląsku rycerze rabusie tzw. raubritterzy stali się powodem poważnych problemów społecznych. Szlachetnie urodzeni odstępowali od rycerskich ideałów wykorzystywali swoje wojskowe umiejętności w niegodziwy sposób, najczęściej rabując każdego kto się napatoczył. Sieć zamków wzniesiona jeszcze za czasów Bolka I a rozbudowana przez jego wnuka Bolka II stanowiła dla nich dogodną bazę wypadową. Wiele z nich zostało przez niegodziwców odziedziczona lub zagarnięta siłą, a następnie zamieniona w tzw. zbójeckie gniazda. Poszczególne bandy liczyły od kilku do nawet kilku dziesięciu osób najczęściej szlachetnie urodzonych. W swoim czasie zbójeckimi gniazdami stały się takie zamki jak Homole, Podskale, Gryf, Lenno, Niesytno czy właśnie Zamek Chojnik.
Działo się to w XV wieku. Na zamku Chojnik osiadło dwóch rycerzy rabusiów wraz z niewielką drużyną rycerską. Dawali się we znaki okolicznym miastom rabując kupców, którzy przemierzali szlaki handlowe łączące Jelenią Górę z Bolkowem i dalej w Wrocławiem. Sam rabunek często nie wystarczał i kupcy tracili zarówno cały dobytek jak i życie. W walkę w rozbójnikami na terenie całego Dolnego Śląska zaangażował się król Węgier Maciej Korwin, który wydał swoim oddziałom polecenie zdobycia i zniszczenia gniazda zbójników. Sprawy jednak nie potoczyły się po myśli okolicznych mieszkańców, bo monarcha zaangażował się w strawy austriackie więc pod Chojnik podszedł jedynie niewielki jego oddział wspierany przez najemników opłaconych przez władze Jeleniej Góry i Bolkowa. Wojskowi dostali polecenie odbicia zamku z rąk niegodziwców, mogli wyciąć rabusiów w pień za wyjątkiem dwóch hersztów. Przywódcy na tyle dali się we znaki ludności, że dla nich miała być wymyślona specjalna, a za razem bardzo okrutna kara. Oblężenie trwało kilka dni, wycieńczeni obrońcy ginęli jeden po drugim i w pewnym momencie wtargnięcie na dziedziniec główny stało się jedynie formalnością. Dwaj szefowie zostali spętani i postawieni przed obliczem dowódcy wojsk oblężniczych, a ten po krótkim namyśle postanowił poddać więźniów wyjątkowo okrutnej karze pozbawienia życia. Ścięcie byłoby zbyt szybkie i szlachetne dla tych dwóch, powieszenie nie byłoby przestrogą dla innych chcących podjąć się tego fachu, więc pozostała jedna opcja.
Współczesne wejście do wieży zamkowej jest stosunkowo nowe, bo powstało w czasach nowożytnych. Miało ono udogodnić wejście dla wieże dla licznie odwiedzających ruiny turystów. Niegdyś do środka można było się dostać jedynie gankiem obiegowym, który wiódł niemal do samego szczytu. Znajdował się tam zarówno portal do dziś istniejący jak i duże gotyckie okno umożliwiające wartownikom obserwacje okolicznych terenów.
Dowódca kazał ogłuszyć jeńców i zamurować ich żywcem na wieży. Ustawiono nieprzytomnych w oknie, które zostało zamurowane tak aby same twarze wystawały poza lico wieży. Twarze również zostały pokryte zaprawą tak aby nie mogli nic słyszeć ani mówić. Jedyne co nie zostało zalepione to oczy aby mogli patrzeć na przód i nozdrza aby zbyt szybko nie umarli z powodu niedotlenienia.
Ten wyjątkowo okrutny sposób wymierzenia kary śmierci miał dwojaki powód. Z jednej strony miał doprowadzić do agonii skazańców, a drugi ku przestrodze dla kolejnych właścicieli zamku. Gdy tylko nadejdzie chęć rozboju dwie twarze mają przypominać jak skończyli poprzedni rabusie zajmujący Chojnik.
Śmierć nadeszła dopiero po kilku dniach z głodu a przede wszystkim z odwodnienia. Podobno smród rozkładających się ciał unosił się nad wieżą jeszcze przez kilka tygodni. Swąd wabił padlinożerne kruki, które zachęcone wonią lądowały na wystających głowach i próbowały wydziobać jeszcze co nieco przez dziury po oczach. Kamienne twarze przetrwały do dzisiaj, a przyglądając się im z dziedzińca można dostrzec dwie dziury po oczach i niewielkie dziurki na spodzie nosa. Gdyby dzisiaj jakiś ciekawski turysta zaczął kuć ścianę wewnątrz wieży na wysokości twarzy odkryłby dwa otwory o ludzkich kształtach. Szkielety za pewne już się nie zachowały, może niewielka kupka kości skrzętnie upchana pod własnym ciężarem w dziurze gdzie niegdyś były nogi rozbójników."
Autor: Gracjan Kielijański
2019-05-09 15:38:18 (7 lat temu)
† KazimierzP
+2 głosów:2
do chrzan233 : Gracjan jest teraz najczęściej na zamku we Wleniu.
2019-05-09 20:07:51 (7 lat temu)
karku
Na stronie od 2015 sierpień
10 lat 9 miesięcy 17 dni
Dodane: 21 stycznia 2016, godz. 19:51:56
Autor zdjęcia: karku
Autor: karku ... więcej (132)
Rozmiar: 1700px x 1275px
Aparat: SP550UZ                
1 / 400sƒ / 4.6ISO 20058mm
5 pobrań
1383 odsłony
5.84 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia karku
Obiekty widoczne na zdjęciu
baszty
Wieża
więcej zdjęć (30)
Zamek Chojnik
więcej zdjęć (359)
Atrakcja turystyczna
Zbudowano: XIV w.
Dawniej: Kynast (Kinast (1364), Chynast zamiennie z nazwą Neuhaus (1393), Kynast (1403), Chojnasty (po 1945)
Zamek Chojnik (niem. Kynast, pol. 1945–1948 Chojnasty) – zamek usytuowany nieopodal Jeleniej Góry-Sobieszowa, na szczycie góry Chojnik w Karkonoszach. Góra ta wznosi się na wysokość 627 metrów n.p.m., a od jej południowo-wschodniej strony znajduje się 150-metrowe urwisko opadające do tzw. Piekielnej Doliny. Warownia znajduje się na terenie rezerwatu przyrody, który jest eksklawą Karkonoskiego Parku Narodowego.
Ruiny zamku Chojnik- interesujący artykuł z roku 1827: .
Historia:
W drugiej połowie XIII wieku książę legnicki Bolesław Rogatka wzniósł na szczycie góry Chojnik dwór myśliwski. Rozbudował go zamieniając w zamek jego syn Bolko I Surowy książę jaworski na rubieżach którego znajdowały się Karkonosze.
Bolko II Mały, ostatni niezależny książę piastowski na Śląsku (po kądzieli wnuk Władysława Łokietka), wybudował tu w latach 50. XIV wieku kamienną warownię. W 1364 roku, zbierając pieniądze na zakup praw do zarządzania Łużycami Dolnymi, książę oddał zamek pod zastaw Thimo von Colitzowi. Ten jeszcze w tym samym roku, za kwotę 2500 kop groszy praskich odsprzedał swoje prawa królowi Czech Karolowi Luksemburskiemu. Jednakże Bolko, po niedługim czasie, wykupił posiadłość od tego władcy. Po śmierci księcia jego żona, Agnieszka Habsburska, podarowała zamek Chojnik rycerzowi Gotsch Schaffowi, późniejszemu założycielowi jednego z najpotężniejszych rodów szlacheckich na Śląsku – Schaffgotschów.
Już około roku 1393 szlachcic ten rozpoczął budowę kaplicy zamkowej z czerwonego piaskowca, w formie wykuszu nad bramą wjazdową. Budowa zakończyła się najprawdopodobniej w 1405 roku i niedługo potem rozpoczęto dalszą rozbudowę twierdzy. Na początku XV wieku skutecznie odpierano w niej ataki husytów najeżdżających Śląsk, ale w późniejszym okresie wojen husyckich właściciele okryli się złą sławą raubritterów, łupiąc okoliczną ludność oraz kupców podążających traktem do Czech.
W pierwszej połowie XVI wieku Ulryk Schaffgotsch dokonał kolejnej rozbudowy zamku, związanej z rozwijającą się techniką fortyfikacji.
Herb rodowy rodziny Schaffgotschów
Kolejna burzliwa historia związana jest z Hansem Ulrykiem von Schaffgotschem, zięciem piastowskiego księcia legnicko-brzeskiego Joachima Fryderyka. Podczas wojny trzydziestoletniej był on stronnikiem cesarza Ferdynanda II i służył w jego armii pod dowództwem Albrechta Wallensteina. Kiedy cesarz stracił zaufanie do swojego generała, w 1634 Hans Ulryk jako jego podwładny został aresztowany i rok później, po oskarżeniu o zdradę, ścięty. Wszystkie dobra rodzinne Schaffgotschów skonfiskowano, a do końca wojny zamek obsadzały oddziały cesarskie pod dowództwem generała Rudolfa Collerado, broniące twierdzę przed atakami Szwedów. Po zakończeniu działań wojennych, w roku 1649 syn Hansa Ulryka, Krzysztof Leopold, został mianowany przez cesarza Ferdynanda III Habsburga radcą śląskiego urzędu zwierzchniego i rok później odzyskał swoją posiadłość na górze Chojnik. W 1662 Krzysztof Leopold uzyskał tytuł węgierskiego barona.
Najtragiczniejszym wydarzeniem w historii zamku okazała się niszczycielska działalność natury. Podczas burzy, która nawiedziła okolice Chojnika 31 sierpnia 1675, zamek trafiło potężne uderzenie pioruna i w twierdzy wybuchł olbrzymi pożar. Ogień doszczętnie strawił całe zabudowania, pozostawiając jedynie zgliszcza. Nie podjęto się już odbudowy i ruiny zamku opustoszały.
Dla wygody turystów, którzy często odwiedzali pozostałości warowni, w 1822 urządzono tam gospodę oraz bazę przewodników górskich. Natomiast w roku 1860, w przebudowanej północnej bastei, otworzono schronisko turystyczne "Na Zamku Chojnik", które funkcjonuje do dziś. Dopiero w 1964 zamek został gruntownie wyremontowany.
Na początku lat 90. XX wieku twierdza ta stała się siedzibą Bractwa Rycerskiego Zamku Chojnik.
Od 1991 na zamku odbywa się jeden z największych w Polsce turniejów kuszniczych "O Złoty Bełt Zamku Chojnik".

Architektura:
Budowla obronna, pierwotnie wzniesiona przez Bolka II, została zbudowana na planie czworokąta o długości ok. 20 m i szerokości 10 m. Północno-zachodnia część została całkowicie zajęta przez budynek mieszkalny, od którego na wschód ciągnął się otoczony murami dziedziniec. Całość od wschodu zamykała okrągła wieża obronna (stołp) i brama wjazdowa po stronie północnej.
Około 1405 nowy właściciel Gotsch Schaff ufundował kaplicę św. Jerzego i św. Katarzyny, która została dobudowana w formie wykusza nad bramą wjazdową. Jeszcze w pierwszej połowie XV w. dziedziniec zamku został znacznie poszerzony, a na środku stanął kamienny pręgierz zachowany do dziś (datowany jest na rok 1410).
Kolejne rozbudowy nastąpiły na początku XVI wieku. Od północno-wschodniej strony powstał rozległy zamek dolny, który został zajęty głównie przez budynki gospodarcze.
Pomieszczenia dla załogi oraz kuchnia wraz z piekarnią przylegały do wschodniej części murów, a w północnym narożniku stanęła sala rozpraw. Na terenie warowni nie było możliwości wykopania studni, dlatego na dziedzińcu dolnym oraz górnym zostały umiejscowione skalne cysterny zbierające wodę deszczową. W 1560 wybudowano wydłużoną północną basteję i mniej więcej w tym samym czasie główną bramę z mostem zwodzonym. Tuż przy bramie usytuowano stajnię, a mury wzbogacono renesansową attyką.
W latach 40. XVII wieku, kiedy zamek był zajęty przez wojska cesarskie, dokonano dalszych umocnień twierdzy. W północno-zachodniej części wzniesiono bastion, tworząc kolejną linię murów obronnych oraz basztę bramną od zachodniej strony. Na dziedzińcu powyżej, obok bramy głównej, wybudowano kwaterę dla komendanta.
Dzielnica Sobieszów
więcej zdjęć (126)
Dawniej: Hermsdorf am Kynast
Sobieszów miasto od 1962 roku, (dzielnica Jeleniej Góry od 1976 r.) 13 km. na płd. zach od Jeleniej Góry.Zamek książęcy na skalistej górze zbudował w 1292 r. prawdopodobnie Bolko I świdnicko - jaworski (1364; Kynast).U stóp zamku powstała wieś.1305 Hermani villa circa Hyrsberc, 1390 Hermansdorf.W połowie XIX w.:Sosnowiec (Stęczyński). 1945: Chojnasty, Jarzmanice, Chojnastów.Od staropolskiego imienia Sobiesz - Sobiesław, Sobierad.

źródłó : Rocznik Jeleniogórski Tom IV - 1966 artykuł : "Nazwy miejscowe Ziemi Jeleniogórskiej".
autor- Edward Zych
Kronika, historia -
Historia Sobieszowa – kalendarium

1292 – niepotwierdzona źródłowo wzmianka o istnieniu zamku Chojnik, którego budowę w XIII w. przypisuje się księciu Bolkowi I Świdnickiemu.
1305 – pierwsza wzmianka o wsi; miejscowość wymieniona jest w księdze wsi czynszowych biskupstwa wrocławskiego. Już w tym czasie zapewne w Sobieszowie istniał kościół.
1337 – wieś wymieniona w podpisanym przez księcia Henryka Śląskiego akcie sprzedaży lasów w Sobieszowie mieszczaninowi Wernherowi.
1353 – zamek Chojnik ofiarowany przez Karola IV Bolkowi II Świdnickiemu, jako dożywotnia własność zastawna.
1364 – w testamencie Karola IV wzmiankowana twierdza Kinast. Zamkiem, jako książęcą własnością zastawną władał do 1365 roku kasztelan Thimo III Colditz, od 1355 r. starosta Górnych Łużyc, późniejszy starosta wrocławski.
1381 – hipotetyczna data przekazania zamku Chojnik rycerzowi Gotsche II Schoffowi (żył w latach 1346–1420). Jego własnością stały się także m.in. Sobieszów, Cieplice i Malinnik. Dobra w tych miejscowościach pozostały w rękach rodziny Schaffgotschów do 1945 r.
1393 – z tego roku pochodził dokument fundacyjny Gotsche Schoffa, dotyczący budowy kaplicy zamkowej z wykuszem i ołtarza św. Georgii i Katarzyny ufundowanego dla tej kaplicy. Wzmiankowany jest także proboszcz z Sobieszowa, który był jednocześnie kapelanem w kaplicy.
1426 – zamek Chojnik w stanie oblężenia przez husytów; twierdza nie została zdobyta.
1525 – w Sobieszowie pojawił się pierwszy pastor ewangelicki, Christian Büttner.
1543 – oficjalne wprowadzenie protestantyzmu w Sobieszowie przez Schaffgotschów. Nabożeństwa odbywały się w kościele katolickim p.w. św. Marcina.
1647 – przebudowa wieży przy kościele p.w. św. Marcina, z fundacji parafii ewangelickiej. W tym samym roku, w czasie wojny trzydziestoletniej wieś obłożona była kontrybucją najpierw przez wojska Austriackie, następnie przez Szwedzkie.
1654 – rekatolicyzacja kościoła p.w. św. Marcina, który podporządkowano parafii w Cieplicach, prowadzonej przez cystersów. Patronat nad kościołem sprawowała rodzina Schaffgotschów.
1667 – wzmiankowany nauczyciel, prowadzący szkołę przy parafii katolickiej w Sobieszowie.
1675 – pożar zamku Chojnik w wyniku uderzenia pioruna. Zamek nigdy nie został odbudowany. Schaffgotschowie przenieśli się do Sobieszowa, gdzie na krótko zamieszkali na terenie swojego zespołu urzędu majątkowego.
1705–1712 wzniesienie budynku urzędu majątkowego Schaffgotschów w Sobieszowie, zwanego także pałacem. Do budowy zaangażowano Eliasza Scholza z Bolesławca, architekta w majątku Schaffgotschów.
1744 – rozpoczęto budowę kościoła ewangelickiego. Przy budowie zatrudnieni byli: mistrz budowlany George Porrmann oraz mistrz ciesielski Gottfried Mattern i jego syn Gottlieb. Budowa trwała do 1745 r.
1778 – przebudowa kościoła parafialnego p.w. Św. Marcina, przypisywana budowniczemu Liebuschowi
1810 – po sekularyzacji majątku cystersów w Cieplicach, przy kościele św. Marcina utworzono samodzielną parafię.
1853 – obok kościoła ewangelickiego założono cmentarz i otoczono go murem. Do tego czasu funkcje cmentarza symultanicznego dla katolików i ewangelików spełniał cmentarz przy kościele katolickim.
1891 – budowa połączenia kolejowego z Jeleniej Góry do Sobieszowa.
1902 – przedłużenie linii kolejowej z Sobieszowa do Pisarzowic.
1905 – w miejscu pól uprawnych, stanowiących własność Schaffgotschów, założono dodatkowy cmentarz ewangelicki.
1962 – prawa miejskie.
1976 – miasto przyłączono do Jeleniej Góry.
Studium historyczno - urbanistyczne 2002