|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 8 głosów | średnia głosów: 6
Lata 1905-1913 , Dom wodnika nad Iną. Restauracja znajdowała się w miejscu gdzie obecnie obwodnica Stargardu przecina InęSkomentuj zdjęcie
|
Dodane: 6 kwietnia 2016, godz. 18:39:28 Źródło: Aukcje internetowe Autor: Wilhelm Reisener ... więcej (46) Rozmiar: 1257px x 791px
7 pobrań 1571 odsłon 6 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia Mariusz Brzeziński Obiekty widoczne na zdjęciu
Rzeka Ina (Stargard) więcej zdjęć (86) Dawniej: Ihna, Arche Od zarania dziejów Stargardu aż do czasów nowożytnych, pierwszorzędną rolę w funkcjonowaniu i rozwoju miasta odgrywała rzeka Ina. Potwierdzeniem tego jest umieszczenie wizerunku Iny obok gryfa w herbie Stargardu. WX wieku gród i podgrodzie, zalążek miasta, ulokowane były na wyspie w ramionach Iny. Później Ina chroniła miasto lokacyjne: południowy i wschodni odcinek murów - naturalnym korytem, a większość pozostałych obwarowań - napełniając miejskie fosy. Bogactwo swe i potęgę średniowieczny Stargard zawdzięczał głównie wykorzystaniu Iny jako szlaku wodnego. Szlak ten prowadził do stargardzkiego portu w Inoujściu - otwierającego możliwość dalekosiężnego handlu morskiego. Ponadto rzeka dawała stargardzianom wodę, ryby, poruszała młyny i folusze oraz umożliwiała funkcjonowanie różnym rzemiosłom, a później przemysłowi. Jednym słowem, Ina była życiodajna dla Stargardu. Współcześnie, po zarzuceniu w 1890 roku gospodarczego wykorzystania rzeki, Ina wraz z otoczeniem stawała się miejscem rekreacji i wypoczynku. Aby tak było, zaistnieć musiało wiele uwarunkowań. W średniowieczu na wysokości Stargardu bieg Iny był inny niż teraz - istniały wówczas liczne odnogi, zakola, wyspy, zastoiska i bagna. Koryto rzeczne było szersze, a podtopienia i powodzie znacznie częstsze. Stargard, położony tuż poniżej połączenia trzech rzek (Iny, Małej Iny i Krąpieli) o tym samym - śnieżnym - reżimie hydrologicznym, uchodzi za jedno z najbardziej zagrożonych powodzią pomorskich miast. Wysokość brzegów rzeki była nierówna. Wyższe lewobrzeże pokryte było gęstymi zabudowaniami miejskimi. Prawy - niższy brzeg Iny o luźnej zabudowie - wykorzystywany był po części na łąki i pastwiska. Królowały tam jednak zdradliwe bagna i torfowiska, na których - według legendy – grasowały wabiące ludzi niebieskie ogniki. Wciągały one w głąb topieli licznych nieszczęśników, których nikt już później nie widział. Bezpieczne były tylko urodzone w niedzielę dzieci. Pastwiska zwane „wolność" były wspólne. Wynajęci pasterze wypasali tam zwierzęta należące do różnych właścicieli. Chów zwierząt w miastach był wtedy normą (np. obecna ulica Chrobrego nazywała się kiedyś Krowią). Według podań, do I wojny istniało w Stargardzie „prawo granicznej bruzdy" (Die Heinefahre). Zezwalało ono na wypas zwierząt również na polach, ale tylko do dnia św. Jana i to w obrębie granicy wyznaczonej przez wyoraną bruzdę. Nieokiełznana Ina z jej mokradłami i powodziami stanowiła przeszkodę w rozwoju nowożytnego miasta. W dodatku, odchodząca w przeszłość rola militarna rzeki przestała hamować przemiany. Dokonywano przeto kolejnych regulacji rzeki wraz z melioracją terenów przyległych. Pierwsza miała miejsce w latach 1770-1782 i realizowana była przez słynnych architektów Davida Gilly i Franza von Brenckenhoffa (m. in. późniejszych budowniczych Kanału Bydgoskiego). Następne przedsięwzięcia zrealizowano w latach 1891-1892 oraz w 1925 roku. Główne efekty tych działań to: wyprostowanie koryta Iny, wzmocnienie jej brzegów, przekazanie pod uprawy nowych obszarów rzecznej pradoliny oraz powstanie polderów i kanałów łagodzących skutki powodzi w Stargardzie. Ina stała się bardziej przewidywalną - „oswojoną" - rzeką. Można już było aranżować jej otoczenie zgodnie z oczekiwaniami nowoczesnego społeczeństwa. Powstały w tym czasie atrakcyjne promenady na terenie tworzących się stargardzkich plantów (wg ówczesnego nazewnictwa: Blüchergarten, Bismarckplatz, Weidensteig Promenade, Volkspark). Tradycją wśród stargardzian stały się przechadzki po plantach - ulubionym miejscu wypoczynku i rekreacji. W scenerię parkową Ina była wkomponowana doskonale. Powstawały lokale gastronomiczne z ogródkami, w których odbywały się koncerty muzyczne. Część z nich posiadała przystanie dla łodzi służących rejsom spacerowym po rzece. Przykładem tego była restauracja w parku Popiela (Blüchergarten), której kontynuacją był powojenny lokal „Wenecja”. Na plantach aranżowano sportowe place, korty tenisowe, była też łaźnia (w rejonie dzisiejszej strefy rekreacji w parku Jagiellońskim). W 1843 roku założono na lewym brzegu Iny kąpielisko miejskie (okolica dzisiejszego mostu kolejowego linii do Gdańska). Jeszcze w latach 30. XX wieku rozgrywano tam zawody pływackie. Po wojnie do lat 60. w okolicy dawnego „Städtliche Badeanstalten" (ale przed mostem) istniało niestrzeżone kąpielisko, które cieszyło się dużą popularnością wśród stargardzian. Tu konieczne ostrzeżenie: według legendy młodzi mężczyźni powinni (Wojtek Szuba za MAH Stargard) Restauracja "Stadtwald" więcej zdjęć (7) Zlikwidowano: 1945 Dawniej: Dom dozorcy (Wärterhaus) W stargardzkiej książce adresowej z 1925 roku, w spisie budynków mieszkalnych i zakładów nieleżących przy nazwanych ulicach, podano również ich mieszkańców. Leśniczówka w miejskim lasku: Albrecht, robotnik. Strażnicówka w miejskim lasku była popularnym miejscem wycieczek wielu mieszkańców Stargardu oraz członków klubów sportowych, wioślarskich i pływackich. Rejs łodzią był z pewnością niezapomnianym przeżyciem, zwłaszcza że podczas powrotu rzeka płynęła w dół, co ułatwiało podróż. Nadawca pocztówki: dr med. H. Pirch, Gröningianer, Marburger Weg 2, 63075 Offenbach-Bürgel.
Znajdował się on nad samą Iną, w lesie Stadtwald, położonym na południe od miasta. Współcześnie - dokładnie w tym miejscu, obwodnica S-10 przecina Inę. ul. Nowowiejska więcej zdjęć (49) Dawniej: Werder ul. Nowowiejska północ (Werder) [oryg. "Kępa"] Na końcu Werder, po drugiej stronie pomorskiej linii kolejowej, rozwinięte gospodarstwa rolne nazywane są Neu-Mexico. Nazwa może wydawać się dziwna dla niewtajemniczonych. Ale jej pochodzenie jest bardzo proste. Prawie 100 lat temu jeden z folwarków został zakupiony przez byłego kapitana, który chciał mieć specjalną nazwę dla odległego kawałka ziemi. Podczas dyskusji nad wyborem odpowiedniej nazwy, dobry przyjaciel zasugerował, że powinien dodać sylaby ito do swojego imienia Maer, wtedy będzie miał najlepszą nazwę. Żart ten przerodził się w poważną rozmowę. Wyróżniająca się nazwa wzbudziła zazdrość karczmy Sorfmoor na przeciwległym krańcu miasta, a pewien dowcipniś ochrzcił ją Nowym Jorkiem. W ten sposób Stargard stał się największym ze wszystkich miast: rozciąga się bowiem od Mexico do Nowego Jorku. ,De leiwen Pommern" von Lieselotte Clemens Gudrun Massaeus Ueber Stargarder Straßen- und Flurnamen. Von Dr. Martin Hasenjaeger. (W.S) |