starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 2 głosy | średnia głosów: 6

Polska woj. zachodniopomorskie powiat stargardzki Stargard pl. Wolności

1935 , Wejście na teren Czerwonych Koszar od strony ulicy Bema.

Skomentuj zdjęcie
Wojciech Szuba
+1 głosów:1
Kolumna wojskowa maszeruje przez Adolf Hitler Platz - dzisiejszy Plac Wolności. Po lewej stronie widoczny fragment gmachu ówczesnego sądu. W tle (budynek z wieżyczkami) - Villa Soenderop na rogu Bergstraße (obecnie ul. Wojska Polskiego) i Kalkenbergstraße (ul. Struga).
2021-10-06 22:25:34 (4 lata temu)
Totalny do poprawienia .Jest tak jak napisał Wojciech Szuba .
2021-11-20 00:25:10 (4 lata temu)
Mariusz Brzeziński
Na stronie od 2011 sierpień
14 lat 8 miesięcy 10 dni
Dodane: 6 kwietnia 2016, godz. 18:50:09
Źródło: Zbiory prywatne
Rozmiar: 827px x 1280px
6 pobrań
1384 odsłony
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Mariusz Brzeziński
Obiekty widoczne na zdjęciu
pl. Wolności
więcej zdjęć (114)
Dawniej: Gerichtplatz, Adolf-Hitler-Platz, Plac Stalina
Gerichtsplatz (Plac Wolności). Nazwa placu pojawia się po raz pierwszy na planie z 1878 r. Wywodzi się od budowanej tutaj w latach 1874–1876 siedziby sądu. Przy placu znajdowało się 6 numerowanych posesji. Mieściły się w nich kolejno od prawej: straż pożarna, restauracja oraz pod nr 5 Hotel Kaiser Hof, który reklamował się jako pierwszy w Stargardzie, który oświetlał pokoje światłem elektrycznym. W 1900 r. był on własnością Franza Czecha. Budynek pod nr 6 – był siedzibą sądu.
(MAH Stargard) W.S
---------
Z pamiętnika Ingrid Schwichtenberg z domu Ziemer zam. Stargard, Grosser Wall 17 (ul.Chrobrego)

"Całe śródmieście stało się morzem ognia. Nie dało się rozróżnić żadnych szczegółów.
Na Placu AH (Plac Wolności) ukazał nam się jeszcze straszniejszy widok. Także tu płonęły domy. A na środku ronda, na drogowskazie wisiał żołnierz. Jego ciało bujało się w tej burzy w obie strony.
Mówiło się, że co sześć godzin wiesza się w tym miejscu kolejnego, który albo chciał się poddać, albo dokonał samookaleczenia. Jego „wykroczenie“ wypisywano na tablicze, którą następnie zawieszano na ciele ofiary. Już od dłuższego czasu obawiałam się, że będę mimowolnym świadkiem takiej egzekucji, gdyż moja droga do pracy przebiegała przez plac.
Na Bahnhofstrasse (ul.Wyszyńskiego) słychać było wycie zwierząt z płonących budynków rolników. Dopiero na ul. Szczecińskiej zrobiło się spokojnie. Przynajmniej nie musiałam już myśleć o pożarach. Tu jeszcze mój ojciec został skontrolowany i poinformowano go, że nie może opuścić miasta, gdyż jest w wieku obowiązkowej służby w Volksstturmie." (W.S)