Najstarsza nazwa dzisiejszej wsi Gęsiniec jest pochodzenia czeskiego. Powstała dla upamiętnienia reformatora religijnego Jana Husa (1369-1415).
Pierwotnie brzmiała Hussinec, od 1845 r. Hussinetz, po 1937 r. - Friedrichstein. Od 1945 r. pojawia się jako Gęsiniec, co tłumaczono polską wersją nazwy Hussinec, która jakoby pochodziła od ...gęsi (husy).
W czasach, kiedy to Śląsk należał do korony czeskiej rozpoczęła się emigracja czeska. Szczególnie rozprzestrzeniła się w kierunku północnym aż po Saksonię, a następnie Brandenburgię. Kiedy król Fryderyk II Wielki, władca Prus odebrał Marii Teresie cesarzowej Austrii Śląsk, emigranci czescy skierowali się do pobliskiego Śląska. Przesiedleńcy czescy zgromadzili się najpierw w Muensterberg (Ziębice). Do Czechów w Muensterberg dotarła wieść, że w okolicach Strehlen mają zostać sprzedane domeny - folwarki.
Przybyli do Strzelina z Ziębic czescy emigranci (około 147 rodzin, łącznie 507 osób) reprezentujący odłam protestantyzmu, inspirowani naukami Jana Husa, zakupili teren podmiejskich folwarków. Zakupu dokonano przy finansowym wsparciu państwa pruskiego i kościoła ewangelickiego oraz dzięki pomocy czeskich emigrantów w Holandii i Szwajcarii. Akta, w których to kupno zostało potwierdzone są datowane na 30 kwietnia1749 roku, są one własnoręcznie podpisane przez króla Fryderyka II. Pierwsza strona posiada nagłówek „Potwierdzenie – confirmatio – umowy o kupnie pomiędzy miastem Strehlen, a parafią kościoła ewangelicko-reformowanego, składającą się ze 147 rodzin, dotyczącej kupna dwóch należących do miasta Strehlen domen przez przesiedleńców czeskich, którzy utworzą nową wieś.
Zakupiony teren obejmował nie tylko obszar przeznaczony do zasiedlenia, lecz także łąki, pola,tereny do połowu ryb nad Oławą oraz kamieniołomy.
W 1750 roku cesarz przekazał osadnikom kościół gotycki p.w. NMP, położony na przedmieściu Altstadt w Strzelinie (obecnie ul. Staromiejska) wraz z domem parafialnym. Liturgia w kościele odbywała się wyłącznie w języku czeskim, zgodnie z rygorystycznie stosowaną przez bractwo zasadą nauk Jana Husa, o kultywowaniu języka i obyczajowości narodowej. Kościół stał się parafią, której podlegały okoliczne osady bractwa czeskiego - Gęsiniec jako wieś parafialna, Pęcz , Mahltheuer (część środkowych Gościęcic), Dolne-, Górne-, i Środkowe Gościęcice.
Prawo patronatu nad osadą oraz administracyjne przedstawicielstwo emigrantów otrzymał kolonista Jakub Tarinsky. W 1752 roku ostatecznie została ukończona budowa kolonii czeskiej. Wieś liczyła 152 rodziny (549 osób). Powstała na tzw. surowym korzeniu, w miejscu gdzie jedyną zabudowę stanowiły polne folwarki miejskie. Po rozebraniu folwarków i wykarczowaniu lasów porastających wzgórza dokonano parcelacji gruntów i zaczęto wznosić zabudowę. Każda z rodzin otrzymała niewielki skrawek niezbyt urodzajnej ziemi (około 6 mórg). Działki zostały zlokalizowane przy sieci wytyczonych pomiędzy wzgórzami dróg. W obrębie każdej działki znajdowała się szczytowo do drogi ustawiona, jednokondygnacyjna chałupa, kryta strzechą, wzniesiona początkowo z drewna a następnie z kamienia łamanego. Pod względem wielkości i kształtu, parcela ziemi zbliżona była wielkością do typu działek zagrodniczych lub chałupniczych, niż kmiecych, choć w porównaniu do tych pierwszych, działki czeskich osadników były węższe i krótsze. W 1752 roku powstała szkoła. Do nauki w szkole powołano nauczyciela pochodzącego z pobliskiego Mittel-Podiebrat. Nauka w szkole była odpłatna i odbywała się w języku czeskim.
Nieprzerwanie od czasu założenia osady funkcjonował zakaz władz pruskich do zakładania gospodarstw kmiecych. Wszyscy mieszkańcy byli bezrolnymi zagrodnikami lub chałupnikami mogącymi jedynie zatrudniać się w pracy najemnej.
Głównym zajęciem ludności było chałupnicze przędzenie wełny dla fabryk włókienniczych i to zajęcie stanowiło ich główne źródło utrzymania. Niewielkie przydomowe ogródki z trudem wystarczały na utrzymanie rodzin. To rzemiosło dało początek późniejszemu tkactwu, które rozwinęło się pod koniec XVIII w. W wyniku rosnącej konkurencji rynku zachodnioeuropejskiego nastąpił kryzys tkactwa, poziom życia mieszkańców wsi obniżył się do tego stopnia, ze około połowy XIX w. częste były przypadki żebractwa i kradzieży. Istotną rolę w zatrudnieniu mieszkańców wsi miały również kamieniołomy zaopatrzone w urządzenia do rozdrabniania kamienia. Surowce kamienne wysyłane były do okolicznych miejscowości oraz do Oławy i Wrocławia. Kolonia podlegała Królewskiej Izbie Wojennej i Majątkowej we Wrocławiu oraz jurysdykcji miejskiej w Strzelinie.
Kiedy ilość Czechów wciąż powiększała się ciągle dokupywano nowe domeny. Pomimo adnotacji na umowach kupna, iż obecni właściciele mogą sprzedawać swoją własność tylko Czechom zasada ta nie była przestrzegana. Wskutek nie realizowania przez ludność Czeską warunków umowy szybko doszło do przenikania na teren wsi osób spoza czeskiej społeczności - ludnością niemiecką. Niemcy jednak do końca istnienia kolonii czeskiej stanowili mniejszość narodową. Z czasem uległo zanikowi wyznanie ewangelicko – reformowane na rzecz ewangelickiego, a w 1810 roku wydany został nakaz nauczania dzieci we wsi w języku niemieckim. Nakaz ten jednak wszedł w życie dopiero w 1830 r. Nadal jednak uczono także w języku czeskim. Władze pruskie stopniowo narzucały jednak niemiecki system nauczania w konsekwencji czego w 1885 roku narzucony został obowiązek zatrudnienia w szkole nauczyciela pochodzenia niemieckiego. Wśród mieszkańców obowiązywał jednak kulturowy nakaz podtrzymywania odrębności narodowej, mimo wielu prób ze strony władz pruskich i kręgów kościoła ewangelickiego, rozbicia jedności Czechów.
W roku 1845 powierzchnia zasiedlonego terenu wynosiła 1183 morgi oraz 192 mórg lasów. Integralną częścią Gęsińca był Halter (brak odpowiednika w języku polskim) położony w zachodniej części wsi oraz przylegający do Gościęcic przysiółek Zwolfheuser. We wsi Gęsiniec obok funkcjonującej szkoły powstał również dom pasterski oraz dom gminny (do obszaru gminy Gęsiniec oprócz terenu zasiedlonego należało wzgórze Ziegenberg, położone na południu) poza który został wydzierżawiony jako karczma, w której jednak obowiązywał trwający od XVIII w. zakaz urządzania biesiad z tańcami. Na mapie kartograficznej z 1884 r. istnieje zaznaczona fabryka tkacka, co może świadczyć o ustabilizowanej pozycji tkactwa we wsi.
Na początku XX wieku Husinec liczył 1636 mieszkańców. W 1910 roku utworzono nowy cmentarz, który został usytuowany obok założonego w roku 1885 cmentarza staro-luterańskiego i sąsiadującego z nim cmentarza żydowskiego.
W 1910 roku proboszczem parafii w Gęsińcu został niemiecki pastor Divinage, który całkowicie zaniechał prowadzenia mszy w języku czeskim. Jednak proces zniemczania wsi nie osiągnął spodziewanych rezultatów. W 1908 roku na 1683 mieszkańców było zaledwie 161 Niemców.
Starali się kultywować narodowe tradycje, język i kulturę. Status organizacyjny gminy wyznaniowej był taki, że podlegała ona władzy Wrocławskiego Konsystorza Ewangelicko-Reformowanego. Władze bardzo szybko myślały o ujednoliceniu liturgii pod względem językowym. Stąd od 1809 roku, obok czeskich pastorów, wyznaczano również pastorów pochodzenia niemieckiego. Zarządzono, by każdy pastor dobrze mówił po niemiecku. W roku 1885 wybudowano na miejscu starej wyburzonej, nową plebanię „w szwajcarskim stylu”. Długie lata trwała walka o utrzymanie zagrożonej odrębności czeskiej. W 1835 roku siłą przyłączono braci czeskich do Kościoła ewangelicko-reformowanego, potem wprowadzono nabożeństwa w języku niemieckim raz w miesiącu, kilka lat później proporcjonalnie miano odprawiać liturgię raz po czesku, raz po niemiecku. Na początku lat 70. XIX wieku nacisk germanizacyjny wzmógł się znacznie – zakazano w czwartą niedzielę miesiąca czeskich nabożeństw, w szkole uczono już tylko po niemiecku. Często dochodziło do zniemczania nazwisk. Ciągle jednak wśród starszych trwała pamięć o pochodzeniu.
Po I wojnie światowej Czesi mieli możliwość powrotu do ziemi swych ojców, nowo powstałej Czechosłowacji, jako że władze wzywały do powrotu wszystkich emigrantów czeskich. Większość mieszkańców czeskiego pochodzenia Strzelina i okolic odmówiła ze względu na dobrą pracę w kamieniołomach strzelińskich, bądź gospodarzenie na urodzajnej ziemi.
W czasie II wojny światowej wszyscy dorośli mężczyźni musieli wstąpić do Wehrmachtu i iść na front – wielu z nich zginęło lub dostało się do niewoli. Ci, którzy pozostali, w większości kobiety z dziećmi, musieli uciekać w końcu stycznia 1945 roku przed wojskami radzieckimi i polskimi w okolice Kłodzka. Wojna obeszła się nielitościwie z ziemią strzelińską – linia frontu utrzymywała się tam ponad 6 tygodni, miasto Strzelin i okolice kilkakrotnie przechodziły z rąk do rąk. Wsie spłonęły, domy były zaminowane. Po powrocie do zniszczonych domów powstało pytanie: co dalej?
Po wojnie stosunki narodowościowe uległy radykalnej zmianie. Strzelińskie znalazło się wraz z Dolnym Śląskiem w granicach państwa polskiego. Przybyli na te tereny osadnicy nie mieli rozeznania w losach tych, którzy byli tu gospodarzami od wieków. W 1945 roku w listopadzie doszło do wyjazdu pierwszych Czechów z Husinca – w następnych latach większość Czechów wyjechało do Czechosłowacji lub Niemiec. Jesienią 1958 roku odjechała ostatnia większa grupa Czechów do Niemiec. Pozostały w większości mieszane czesko-polskie rodziny. W latach 1948–51 istniała czeska szkoła podstawowa, a Ministerstwo Edukacji Czechosłowacji skierowało tu dwóch nauczycieli (byli to: Dalibor Cimr i Oldřich Vitek). Potem, z powodów politycznych szkołę zamknięto.
Służący ewangelikom reformowanym od prawie trzystu lat kościół w Strzelinie na Starym Mieście, po wojnie popadał w coraz większą ruinę. 19 marca 1982 roku została zawarta umowa pomiędzy ewangelikami reformowanymi na ziemi strzelińskiej, a strzelińskimi rzymskimi katolikami, dotycząca przekazania kościoła parafii rzymskokatolickiej z możliwością współużytkowania przez ewangelików. W 1987 roku 17 lipca katolicy poświęcili wyremontowany kościół i erygowano przy nim parafię. Zastrzeżone w umowie prawo współużytkowania obiektu przez ewangelików jest respektowane. Dzisiaj pozostało blisko 30 osób pochodzenia czeskiego, czujących się ewangelikami i tworzących parafię. Nabożeństwa odbywają się w świetlicy w Gęsińcu (przy ul. Gajowej) oraz w kościele przy ul. Staromiejskiej.
Tak wygląda historia a współcześnie trudno jest odnaleźć ślady czeskiego osadnictwa w tej wsi. Przed II wojną światową wieś należała do bardziej popularnych miejscowości rekreacyjno-turystycznych w regionie. To tu przyjeżdżali pociągami Wrocławianie i korzystając z wytyczonych szlaków udawali się na Gromnik, po drodze wstępując do lokali gastronomicznych, licznie rozmieszczonych na trasie. W samym Gęsińcu funkcjonowały cztery zajazdy, kawiarnie i restauracje z najbardziej znaną - Czeskim Schroniskiem (Restaurant Böhmische Baude).
Cóż, po tych obiektach nie zostało nic albo prawie nic, zrównane z ziemią po wojnie często stawały się podwalinami współcześnie budowanych domów mieszkalnych. Niekiedy trudno odnaleźć ich pozostałości.
Tam, gdzie pokolenia Czechów znalazły ostatnie miejsce spoczynku, czyli na cmentarzu, będącego obecnie w granicach Strzelina, nagrobki nikną w gąszczu wszechwładnej roślinności, w większości zapomniane.
Ale na szczęście nie cała historia ulega zapomnieniu. Świadczy o tym renowacja pomnika wojennego, upamiętniającego żołnierzy z I wojny światowej. Odnowiony w 2005 r. pokazuje nam ilu poległo tutejszych mieszkańców o jakże często czesko brzmiących nazwiskach.
Do dziś istnieje też wspomniana już świetlica czeska, gdzie odbywają się spotkania oraz celebrowane są nabożeństwa w obrządku ewangelicko-reformowanym. Obiekt kilka lat temu został wyremontowany przy wykorzystaniu funduszy słowackich.
Na ciekawostki z przeszłości można też natrafić zupełnie przypadkowo. Przy okazji remontu jednego z budynków stojących przy obecnej ul. Gajowej, po usunięciu tynku ukazała się tablica wskazująca nie tylko na datę budowy domu, pochodzącego z III okresu osiedleńczego w Gęsińcu ale i na pierwszego właściciela o nazwisku Kornek.
Nie wykluczone, że istnieją jeszcze i inne ślady czeskich mieszkańców wsi Hussinec i tylko czekają na odkrycie spod warstwy ziemi czy zaprawy.
Treść dotycząca historii miejscowości powstała przy wykorzystaniu fragmentów "Planu odnowy miejscowości Gesiniec" z 2008 r., którego autorami są :Monika Wierzbicka, Robert Kozuń, Marek Chruszcz i ks. Michał Jabłoński.