starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 8 głosów | średnia głosów: 5.94

Polska woj. zachodniopomorskie powiat stargardzki Stargard Dzielnica Kluczewo Lotnisko

1988 , Jednostka Kluczewo.

Skomentuj zdjęcie
Bogusław52
+1 głosów:1
Namieszane okropnie. Ten garnizon to w Kluczewie, ale teraźniejszej dzielnicy Stargardu
2020-02-27 14:34:28 (6 lat temu)
mir242
Na stronie od 2013 październik
12 lat 6 miesięcy 16 dni
Dodane: 14 maja 2016, godz. 0:20:12
Rozmiar: 949px x 772px
7 pobrań
1275 odsłon
5.94 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia mir242
Obiekty widoczne na zdjęciu
Lotnisko
więcej zdjęć (23)
Zbudowano: 1945
Zlikwidowano: 1992

W drugiej połowie lat 20. XX wieku Niemcy rozpoczęli prace przy budowie lotniska w Kluczewie. Do wybuchu II wojny światowej było ono bazą 21 Dywizjonu Bliskiego Rozpoznania Luftwaffe (21 Heeres Gruppe). W czasie wojny garnizon był rozbudowywany. Jednym z głównych zadań jednostek stacjonujących w Kluczewie była obrona przed lotnictwem alianckim zakładów produkujących benzynę syntetyczną w Policach. Pod koniec 1944 r. stacjonowała tu gwardia rakietowych Messerschmittów.(MAH Stargard) W.S



 



Kluczewo do 1989 r. było „białą plamą” na mapie powojennej Polski z racji przebywania na istniejącym tam lotnisku kilku tysięcznej jednostki Armii Czerwonej (po 46r Radzieckiej). Samo lotnisko zbudowane było przez Niemców w połowie lat 20 XX w. Po wojnie przejęte przez Sowietów którzy rozbudowali je i stacjonowali tu do 1992 r.


Dzielnica Kluczewo
więcej zdjęć (10)
Dawniej: Klützow

Wspomnienia Leon Degrelle - Dowódcy Legionu Walońskiego. W sobotę 3 marca Stargard padł. Pomiędzy starym pomorskim miastem, a naszą prowizoryczną linią znajdowała się wielka wioska Vittichow (Witkowo) i skrzyżowanie dróg w Klutzow (Kluczewo), przy którym znajdowała się cukrownia. Piętnaście dni wcześniej dziedzińce i hale tej fabryki roiły się od niemieckich czołgów, które przybyły by wziąć udział w ofensywie. Obecnie wszędzie panowała pustka, którą mącił jedynie hałas silnika mojego małego volkswagena (...) Rano rosyjskie czołgi ruszyły w kierunku południowo-wschodnich przedmieść Stargardu. Sowiecka piechota poraz drugi przekroczyła Inę i odcięła za naszymi plecami piaszczystą drogę do Witkowa. (...) Ani przez chwilę nie pomyślałem, że wszystko może już być skończone. Wjechałem do Stargardu. Zdążyłem tylko gwałtownie skręcić kierownicą i zjechać gdzieś w bok: ulicami sunęły rosyjskie czołgi. Stosy martwych, rozstrzelanych seriami z broni maszynowej, kobiet leżały pośród rozrzuconych walizek, niedaleko mostu dworcowego. Na północny zachód od miasta sowieckie czołgi stały w szyku bojowym na drodze do Szczecina. (...) korpus wysłał do nas rozkaz odwrotu. Motocyklista jednak musiał zostać porwany gdzieś po drodze. (...) Nie brakowało zabawnych zdarzeń. Jeden z naszych plutonów, który dreptał do samej nocy piaszczystą drogą z Witkowa, niezbyt dobrze zrozumiał ustny rozkaz, albo nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji. Chcąc skrócić sobie drogę skierował się prosto w kierunku Stargardu. Wszedł spokojnie w dwuszeregu, z bronią na ramieniu, do miasta, które od wielu godzin znajdowało się w rękach Sowietów. Noc była pochmurna, wilgotna. Czerwoni stali na straży, nad mostem kolejowym. Wzięli naszych ludzi za jeden z oddziałów sowieckich. Nasi natomiast uznali ich za Niemców. Bez żadnych przeszkód przeszli przez całe miasto i wyszli na jego południowo-zachodnim krańcu. Wtedy ujrzeli przed sobą linię ognia z dysz sowieckich czołgów. Ominęli je więc, przedzierając się przez czarne błotniste pola.



*fragmenty z książki Leona Degrelle „Front Wschodni 1941-1945“, wydawnictwo WINGERT, wydanie V, 2010r. (W.S)