starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 4 głosy | średnia głosów: 6

Polska woj. dolnośląskie powiat świdnicki Nowice Cmentarz ewangelicki

kwiecień 2016 , Cmentarz ewangelicki we wsi Nowice podlegał prawdopodobnie pod nieistniejący kościół w pobliskich Piotrowicach Świdnickich. Zapuszczony przez powojenne lata cmentarz, ze splądrowanymi grobami, uszkodzonymi płytami nagrobnymi, przewróconymi grobami, porozbijanymi figurami, zarośnięty chwastami i chaszczami, odzyskał blask. Autor tej przemiany, mieszkaniec Wałbrzycha - pan Józef (dawny mieszkaniec Nowic) od roku 2007 mozolnie, bez rozgłosu, odtwarza dawny wygląd cmentarza i nagrobków, nawet sklejając ze sobą porozbijane na dziesiątki kawałków płyty nagrobne co dobrze widać na powyższym zdjęciu.

Skomentuj zdjęcie
Petroniusz
Na stronie od 2010 kwiecień
16 lat 1 miesiąc 14 dni
Dodane: 22 maja 2016, godz. 8:26:42
Autor zdjęcia: Petroniusz
Rozmiar: 1500px x 1000px
1 pobranie
802 odsłony
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Petroniusz
Obiekty widoczne na zdjęciu
Cmentarz ewangelicki
więcej zdjęć (3)
Dawniej: Friedhof
Dawny cmentarz ewangelicki we wsi Nowice leży na uboczu. Od wschodu graniczy z tzw. Koziarnią. Prawdopodobnie cmentarz podlegał pod nieistniejący kościół ewangelicki w sąsiednich Piotrowicach Świdnickich. Pierwsze udokumentowane pogrzeby odbywały się na tym cmentarzu już na początku XIX wieku. Tak jak wiele dawnych niemieckich cmentarzy na Dolnym Śląsku ten również przez powojenne dziesięciolecia niszczał. Poprzewracane nagrobki, rozbite płyty nagrobne, porozbijane figury, chwasty, chaszcze... W roku 2007 wszystko zaczęło się zmieniać za sprawą dawnego mieszkańca Nowic (obecnie Wałbrzycha), pana Józefa, który rozpoczął systematyczne, trwające do dziś sprzątanie i odtwarzanie cmentarza. Pozamykał otwarte i splądrowane grobowce, ustawił przewrócone nagrobki, usypał z ziemi groby i mozolnie odtwarza rozbite płyty, sklejając je z dziesiątków mniejszych i większych kawałków. Po odnalezieniu kolejnych rozbitych płyt są one pozostawione w miejscu znalezienia i czekają na swoją kolej odtworzenia. Ale są też takie sytuacje, kiedy nie sposób odtworzyć na jakim grobie pierwotnie znajdowała się znaleziona w kawałkach płyta. Jak można przeczytać na portalu www.labiryntarium.pl "każde rozszyfrowane nazwisko, data urodzin czy śmierci, jest przez Pana Józefa rejestrowana. Przez tyle lat obcowania z tymi grobami, wszystkie nazwiska wydają się jak swoje. Pan Józef ma zwyczaj zapalania znicza na grobie, który ma rocznicę śmierci. W związku z tym, że wielu dat nie da się rozszyfrować, codziennie znicz pali się na innym grobie..."
/Petroniusz w oparciu o /