|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 1 głos | średnia głosów: 6
Lata 1900-1940 , Kubek porcelanowySkomentuj zdjęcie |
0 pobrań 131 odsłon 6 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia Wojciech Szuba Obiekty widoczne na zdjęciu
Dworzec kolejowy więcej zdjęć (36) Zbudowano: 1846 Wspomnienia Karla Hanke "Dla dziecka dom jest mały, ale kiedy tym domem jest stacja kolejowa, staje się ogromny. Tory również przyciągają dziecięce serce w oddali, ponieważ pociągi wjeżdżają na nie i znikają za kolejnym zakrętem. Od 1890 do 1898 mieszkaliśmy w budynku dworca w Stargardzie, który wtedy nazywaliśmy „recepcją". Z naszego balkonu nad wejściem widać było plac dorożek. Ale z drugiej strony, z czterech okien widać było całe zadaszenie peronu które znajdowało się wówczas jeszcze nad naszymi oknami, a zostało obniżone około 1900 roku. Widok z balkonu zawsze był ekscytujący. Nie tylko wtedy, gdy mój ojciec był tam na służbie w długim niebieskim płaszczu z ???? za pasem, ale także z powodu wielu nieznajomych, którzy czekali na ich pociągi. Wiosną i jesienią peron była oblegana przez polskich żniwiarzy, którzy wyjeżdżali na zachód do pracy w polu lub stamtąd wracali. Pociągi pasażerskie nadal miały hamulce linowe i zazdrościłem ludziom na dachach wagonów, którzy sprawdzali bloczki i przeskakiwali z jednego wagonu do drugiego. W tym czasie na Kolei Pruskiej było dużo gimnastyki. Jeśli wagon towarowy został zepchnięty z lokomotywy, to hamulec z drążkiem hamulcowym w kształcie maczugi o długości około metra biegł obok, wbijając drążek hamulcowy między sprężynę a piastę koła podczas biegu i kładąc swoje ciało na drążku, który teraz wystawał na bok, aby uniknąć hamowania wagonu swoim ciężarem. Ten rodzaj hamowania został zniesiony wraz z wprowadzeniem klocków hamulcowych. Po raz pierwszy kliny zostały użyte w 1888 roku na kolejach Alzacji i Lotaryngii. Stopniowo inne koleje państwowe również przyjęły tę innowację. W nocy przez stację przejeżdżały pociągi z bydłem, a ryk bydła i cieląt oraz wszystkie inne nawoływania zwierząt przenikały do naszych snów. W tym czasie Stargard był ważnym punktem przeładunku bydła, a duże hale dla bydła na Gneisenaustraße (ul.Bema W.S) były zawsze pełne. Polskie gęsi przewożone były w trójpiętrowych wagonach klatkowych. Skrzyżowania Heiligen-Geist-Strasse, Bahnhofstrasse i Lehmannstrasse były nadal tymi samymi torami i prawie zawsze blokowane przez barierki. Już wtedy istniały dwupiętrowe wagony dla ruchu lokalnego do Karolinenhorst lub Hohenkrug. Wiele lat później jeden z tych samochodów był zaparkowany jako przechowalnia na przystanku autobusowym Madüsee.W 1894 roku mama zabrała mnie do szkoły Rosenberga, ale albo nie podobał mi się ponury budynek w wąskiej uliczce, albo bałem się pełnej czarnej brody mojego nauczyciela Bohna (zmarł w Schenefeld w 1958 roku w wieku 90). Gdy tylko mama mnie opuściła, znowu pobiegłam do domu. Powtarzało się to przez kilka dni, potem goniec kolejowy Schulz odwoził mnie do szkoły, aż porzuciłem myśli o ucieczce. Nie miałem wtedy pojęcia, że całe moje życie będzie później należeć do szkoły. W tym czasie mistrz introligatorski Adolf Schleiffer otworzył warsztat i sklep przy Johannisstraße i jako jeden z pierwszych klientów kupowałem u niego ołówki. Szkołę Schrödera wybudowano w 1894 roku, a w następnym roku uruchomiono rzeźnię i kolejkę wąskotorową do Daber in Betrieb. Rok później Stargard otrzymał ozdobną wieżę ciśnień i wodociąg. Wtedy Stargard zobaczył pierwszy film! Spektakl odbył się w „Steinschen Sälen”, który później stał się teatrem miejskim (Stadttheater ul. Krzywosutego - W.S). Na ekranie widzieliśmy peron, w oddali ryknął pociąg, przejechały wagony, potem pociąg się zatrzymał. Drzwi się otworzyły, podróżni wsiedli i wysiadł, potem pociąg odjechał. 1 lipca 1898 r. ojciec został przeniesiony do Szczecina. Mama bardzo wtedy płakała, bo Stargard stał się ukochanym domem nie tylko dla niej, ale dla nas wszystkich. 30 czerwca wyjechaliśmy ze Stargardu. Kiedy nasz pociąg zatrzymał się w Altendamm, flagi były opuszczone do połowy masztu. Kiedy zapytaliśmy, otrzymaliśmy odpowiedź, że Bismarck nie żyje. Szczecin początkowo bardzo nas rozczarował. W naszym mieszkaniu na Viktoriaplatz było tak cicho, że pierwsza burza strasznie nas przestraszyła. W końcu dorastaliśmy w otoczeniu ciągłego hałasu stacji kolejowej i nigdy nie zwracaliśmy uwagi na burzę. Ale stopniowo zdobywaliśmy nasz nowy dom. Tam, gdzie później stała fontanna Manzel, znajdowała się wspaniała kupa piasku." (W.S) Kronika Stargardu i. Pom. Listopad 1912 - październik 1913 Konduktor Howe zostaje śmiertelnie potrącony na stacji kolejowej. W.S ul. Dworcowa więcej zdjęć (179) Dawniej: Barnimstrasse Barnimstrasse (ul. Dworcowa) Nazwa ulicy upamiętniała księcia pomorskiego Barnima I, który nadał Stargardowi magdeburskie prawa miejskie. Ulica położona równolegle do torowiska kolejowego, z zabudową mieszkalną usytuowaną niemal w całości po jednej stronie ulicy. Obejmowała obecne ulice Barnima I i Dworcową. Numeracja rozpoczynała się za tzw. starym cmentarzem (Park 3 Maja) i prowadziła do skrzyżowania z Lehmannstr. (ul. M. Konopnickiej). Nazwa ulicy po raz pierwszy pojawia się w księdze adresowej z 1876 r.. Intensywna rozbudowa nastąpiła na początku XX w. (pomiędzy 1893 a 1911 r. liczba numerów posesji wzrosła z 13 do 37). W początkowej części ulicy mieściła się mleczarnia i zakład energetyczny. Kilka budynków związanych było z koleją – stanowiły własność kolei stargardzko-poznańskiej. Widoczna tylko we fragmencie, skrajna kamienica narożna z numeracją od strony Bahnhofstr., mieściła znaną cukiernię i restaurację Franza Ortmanna. Sąsiadowała z nią siedziba Hotelu Dworcowego. (MaH Stargard) W.S |