starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 7 głosów | średnia głosów: 5.94

Polska woj. lubuskie powiat świebodziński Ojerzyce Kościół św. Jana Chrzciciela

16 września 2016 , Kościół filialny św. Jana Chrzciciela.

Skomentuj zdjęcie
Wiesław Smyk
Na stronie od 2010 luty
16 lat 2 miesiące 12 dni
Dodane: 17 września 2016, godz. 10:40:10
Autor zdjęcia: Wiesław Smyk
Rozmiar: 1750px x 1214px
Licencja: CC-BY-SA 3.0
Aparat: NIKON D5300
1 / 250sƒ / 8ISO 25018mm
3 pobrania
479 odsłon
5.94 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Wiesław Smyk
Obiekty widoczne na zdjęciu
Zbudowano: 1919

Kościół ojerzycki, który „od zawsze” nosił wezwanie św. Jana Chrzciciela, znaleźć nietrudno. Stoi na wprost pałacu i widać go dobrze z jego okien. Na teren przykościelny wchodzi się po kilku schodkach, ponieważ – jak na świątynię przystało – wybudowano go na niewielkim wzniesieniu. Ten, który oglądamy dzisiaj, powstał pomiędzy rokiem 1910 a 1919 na miejscu wcześniejszej, szesnastowiecznej budowli szachulcowej, a ta z kolei wybudowana była na jeszcze wcześniejszej. Źródła nie są w tym temacie jednomyślne - niektóre podają pierwszą, inne drugą z dat.
Pierwotny kościół był za to z całą pewnością katolicki i podlegał diecezji poznańskiej. Późniejsze jego losy były naprawdę barwne - po reformacji przejęli go ewangelicy (należał do parafii w pobliskim Szczańcu), po wojnie trzydziestoletniej powrócił do katolików, ale – jak wynika z licznych protokołów pokontrolnych – „mieszkańcy Ojerzyc uparcie trwali w protestantyzmie”. Zapomniana świątynia powoli niszczała, aż wreszcie postanowiono ją rozebrać. Z zachowanego częściowo materiału postawiono na początku XX wieku kościół, który oglądać możemy dzisiaj. Do zakończenia wojny służył ewangelikom. Obecnie jest kościółkiem filialnym z parafią… oczywiście w Szczańcu.
Na wzgórzu obok świątyni, jako relikt przykościelnego cmentarza, zachowało się kilka pięknych nagrobków, a w ścianę kościoła wmurowano w trakcie budowy dwie tablice epitafijne z XVII i XVIII wieku. Z inskrypcji wynika, że starszą z nich (z herbami) wykonano dla Ewy Marii von Maxen i że jej pierwszym mężem był Kasper Zygmunt von Knobelsdorf, na którym skończyła się świebodzińska linia tego rodu.