starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 7 głosów | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
piotr brzezina
Na stronie od 2011 listopad
14 lat 6 miesięcy 2 dni
Dodane: 9 grudnia 2016, godz. 14:29:09
Autor zdjęcia: piotr brzezina
Rozmiar: 1600px x 1029px
Licencja: CC-BY-NC-ND 3.0
Aparat: NIKON D5300
1 / 500sƒ / 7.1ISO 20022mm
4 pobrania
988 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia piotr brzezina
Obiekty widoczne na zdjęciu
kościoły, katedry, kaplice
Kościół św. Marcina
więcej zdjęć (2)
Z dostępnych dokumentów wynika, iż pierwszy kościół
w Straszewie powstał na przełomie XIII i XIV wieku. Obecny
z 1781 roku jest już czwartą drewnianą świątynią na tym miejscu.
Pierwszy mógł być spalony przez Krzyżaków pod koniec XIV w. Drugi odbudowany w latach 1631 – 1641 przez bpa Macieja Łubieńskiego został zniszczony przez „Potop Szwedzki” w XVII w. Odbudowany w 1687 r. przez archidiakona włocławskiego Stanisława Niemierza po około stu latach spalił się i w 1781 r. odbudowany został staraniem kapituły włocławskiej i przetrwał do naszych czasów.
Ciekawostką jest to, że ołtarz główny jest ołtarzem filarowym pochodzący z katedry włocławskiej jako dar za drewno z lasów Straszewskich na rozbudowę katedry.
O bogactwie historycznym świadczą żelazne, nitowane drzwi, prowadzące z zakrystii do prezbiterium, które przetrwały wszystkie pożary i nawałnice. Także kamienne kropielnice w kruchcie, na których są widoczne wyżłobienia powstałe poprzez ocieranie mieczami rycerstwa polskiego wchodzącego i wychodzącego z kościoła.
Podczas ostatnich prac remontowych okazało się, że pod prezbiterium znajdują się krypty. Należy przypuszczać, że są to groby fundatorów kościoła.
Kościół w Straszewie był czynny w czasie II wojny światowej. Na plebanii mieszkał niemiecki komisarz wojenny, który
w ostatnich dniach wojny odebrał sobie życie strzelając w głowę. SS-mani prowadzący śledztwo znaleźli w jego bucie krótki list z podaniem przyczyny samobójstwa, miało być napisane: „Nie chcę mieć nic wspólnego z ludobójstwem Hitlera”. Wtedy zwolniono rodzinę księdza, którą wcześniej postawiono pod ścianą do rozstrzelania oskarżając o morderstwo. (Taką relację przekazała rodzina księdza, a o liście i jego treści dowiedział się ojciec księdza znający niemiecki od jednego z żołnierzy niemieckich, których pozostawiono przy zwłokach do dnia następnego). Opis z