Epitafium w kształcie wieńca laurowego poświęcone Gottfriedowi Christianowi Winckler, którego żoną była Maria Elisabeth zd. Schettau, zmarłemu 4 lipca 1684 roku w wieku 48 lat.
Inskrypcja:
ENITERIS - SINITERIS
CHRISTO MEDICO SAVORVM LEGE VIATOR ET LVGE NOBILISS. EXCELL. EXPERIENTISSIMVS D. GOTTFRIED CHRISTIAN WINCKLER MD. SERENISS. ELECTORIS BRANDENB. CONSIL ARCHIATER ET HEIC LOCI PRACTICVS CELEBERR.
POSTQVAM PATRIAE SVAE MEDENDI DEXTERITATE VELUTANTER AESCULAPIUS CONSULLISET SUB SAXO VICINO, EXUVIAS CORPORIS DEPOSUIT MEMORIAM EA MAE ANIMAM COELO COMMENDAVIT MORBI GENUS QUO, EXTINCTUS
CURIOSE, NE VESTIGA MEDICORUM EXPERTUS FATUM ALIIS SINGULARI FIDE INSERVIENDO CONSUMTUS, VIXIT, ANNOS, XLVIII MENSES, II. NEMINI, GRAVIS, MULTIS UTILIS OMNIBUS SVAVIS, OBIIT A. C.M.DCLXXXIV. D. IV. IULII.
VI. LIBERORUM PATER. IV. FILIOR. II. FILIAR EX CONIUGE MARIA ELISABETHA SCHMETTAVIA VALE VIATOR ET, OSSIBUS, LEVEM, TERRAM, PRECATUS, SEQVERE ET CERTE SEQVERIS. SI MEDICUS MORITUR.
QVI, CONSE VABITUR AEGER ? NON OMNIA MORIAR
Chrystusowi, Lekarzowi Zbawienia.
Czytelniku, wędrowcze, przeczytaj i zapłacz.
Najszlachetniejszy, najznakomitszy, najbardziej doświadczony Pan Gottfried Christian Winckler, doktor medycyny, radca najjaśniejszego elektora brandenburskiego, nadworny lekarz (archiater) i w tym miejscu praktykujący, najsławniejszy medyk.
Gdy swojej ojczyźnie zręcznością leczenia niczym drugi Eskulap wiernie służył, pod pobliską skałą złożył ziemskie szczątki ciała, a pamięć o nim pozostawił, duszę zaś polecił niebu.
Zgasł na skutek choroby, której rodzaju — z ciekawości — nie dociekał, lecz jako doświadczony lekarz los przyjął bez lęku.
Życie swoje zużył na służbę innym z wyjątkową wiernością.
Żył 48 lat i 2 miesiące. Nikomu uciążliwy, wielu pożyteczny, wszystkim miły.
Zmarł Roku Pańskiego 1684, dnia 4 lipca.
Ojciec sześciorga dzieci: czterech synów i dwóch córek, z małżonki Marii Elżbiety z domu Schmettau.
Żegnaj, wędrowcze. Pomódl się, aby ziemia była lekka dla jego kości, i idź dalej — a z pewnością pójdziesz.
Jeśli lekarz umiera, to kto uleczy chorego? Nie wszystek umrę.