Był rok 1919. Znaczny obszar Śląska opanowała groźna grypa azjatycka. W miejscowości Ellguth – Turawa także zachorowało wielu ludzi. Jednym z nich był Jan Grysczyk – syn Walentina i Franciski Grysczyk, który w 1918 r. wrócił do domu po zakończeniu I wojny światowej. Wkrótce jednak wyjechał do Torgaü – Niemcy, gdzie pracował w miejscowym szpitalu jako inspektor do spraw żywieniowych. Tam też zachorował i zmarł. Jan był jednym z siedmiorga dzieci Franciski i Walentina Grysczyk. Rozpacz matki po stracie syna była tak wielka, że ufundowała krzyż, na którym widniał napis: Na pamiątkę Janowi Grysczyk. Krzyż, za zezwoleniem ówczesnego księdza proboszcza Michaela Sauera, postawiono na placu kościelnym, przy parafialnym kościele pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej.
Około roku 1942 polski napis na krzyżu, nakazem wiejskiego naczelnika partii (Ortsgrupenleiter) Manfreda Spätha, musiał być usunięty. Obowiązek ten spoczął na starszym bracie Jana, Paulu Grysczyk, który był moim dziadkiem.
W okresie żniw w lipcu 1946 r. Ligotę nawiedziła ogromna wichura, w czasie której krzyż uległ zniszczeniu – został tylko cokół. Krzyża tego nigdy nie odbudowano. Jednak staraniem rodziny Pawła Grysczyk i jego syna Franciszka, w roku 1959, na placu kościelnym, przy głównym ganku stanął drugi krzyż, który stoi po dziś dzień, jego budowę zaakceptował ksiądz proboszcz Josef Christen. Wykonawcą krzyża był kamieniarz z Zakrzowa pan Karl Gryska. Brygida Kansy
Jerzy Farys - Księga Historii Ziemi Turawskiej