Kabaty - część Ursynowa, położona w rejonie ulic Ustronie, Stryjeńskich, Przy Bażantarni, Jeżewskiego i Gąsek. Granicę na południu wyznacza Las Kabacki.
do Desperado: Musisz być młody kolego. W czasach robienia tego zdjęcia chleb z piekarni mechanicznej był "zjadliwy" przez dzień, dwa po upieczeniu. Potem nadawał się do karmienia gołębi lub łabędzi w Łazienkach. Ja zwróciłem uwagę na higienę transportu, ale.... czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
do yani: Owszem, nie odróżniam. Czy zwróciłeś uwagę na wygląd tych bochenków. Nie bez kozery podkreśliłem jakość zdjęcia, która pozwala na detaliczne przyjrzenie się szczegółom. U Osicy w Rembertowie bochenki były jak jeden w drugi. Ale działo się to w końcówce lat 50-tych, a mechanika była w postaci szufli na długim drągu, którym Osica wyciągał chleb z pieca. Pamiętam, że właśnie w połowie lat 70-tych pieczywo w Warszawie było okropne. Ale mnie chodziło o ten wyszczerbiony kosz i bochenki walające się wewnątrz furgonu. Na tym zdjęciu, gdy gość podniósł kosz, jestem pewien, że dwa lub trzy bochenki spadły w piach, które pani lub pan otrzepali z piasku i... nic się nie stało, Polacy nic się nie stało. Kupilibyście dzisiaj taki chleb?
do † ML:
Pieczywo w latach 70-tych było okropne, ale z fabryk chleba, jak Lubelska, czy Krakowiaków. Ten jest z małej prywatnej piekarni - jest więcej niż pewne, że mechanizacja sprowadzała się w niej tylko do elektrycznych mieszadeł. Ciekawe, czy ten Osica z Rembertowa ręcznie wyrabiał ciasto?
A tak w ogóle, to jakość pieczywa nie zależy od tego, czy jest wyrabiane ręcznie, czy mechanicznie...