Michałowice - Granica rosyjsko-austriacka, Z granicy galicyjsko - rosyjskiej: Rosyjski posterunek graniczny i komora celna w Michałowicach. Na podstawie szkicu naszego specjalnego ilustratora F. Schlegela. Pismo "Illustrirte Zeitung" z 28 stycznia 1888 r. Nr 2326. Skan Google.Przekład relacji z granicy F. Schlegela:Rosyjska komora celna i posterunek graniczny w okolicach Michałowic.
Z wież kościoła Mariackiego w Krakowie widać ciągnącą się na północ drogę warszawską, na której, mimo połączenia kolejowego Warszawy z Krakowem, nadal trwa ożywiony ruch dorożek. Jadąc tą drogą mijamy kilka małych wiosek i docieramy do pierwszej rosyjskiej komory celnej w Michałowicach. Na lewo i prawo od tej komory celnej znajduje się granica cesarska oznaczona podwójnymi słupami granicznymi; austriackie słupy graniczne są pomalowane na czarno i żółto, rosyjskie na czarno. Pomiędzy tymi słupkami, w odległości 50 -100 kroków, widać ciemne sylwetki rosyjskich pograniczników; są uzbrojeni w karabiny, na których rzuca się w oczy bardzo długi bagnet, i ubrani w jasnoszare płaszcze piechoty. Taki strażnik graniczny stoi również przy szlabanie celnym i podchodzi do znaku wyznaczającego granicę cesarską. Poza tym obok znaku granicznego stoi słup telegraficzny, oddalony zaledwie o kilka stóp od tego, który znajduje się na terenie Austrii, i zamiast jednego dzwonka alarmowego ma dwa; między nimi znajduje się odłącznik przewodu zasilającego. Za masywnym szlabanem celnym widać zazwyczaj kilka furmanek, które są dokładnie sprawdzane przez celników, zarówno pod kątem eksportu, jak i importu, zwłaszcza od czasu podziału, który istnieje między Austrią a Rosją. Paszporty są również sprawdzane bardziej rygorystycznie niż zwykle, a każdy podróżny, który przejeżdża przez taką rosyjską komorę celną w dorożce, może się spodziewać, że spędzi tam co najmniej pół godziny.
1888
- Tado - 2021-11-07 21:06