Dwa lata po II wojnie światowej władze komunistyczne rozpoczęły akcję wysiedlenia ludności ukraińskiej, łemkowskiej i bojkowskiej z Bieszczad.
Akcja "Wisła" rozpoczęła się 28 kwietnia 1947 o godzinie czwartej nad ranem i trwała do 31 lipca 1947. Z terenu Bieszczad wysiedlono wówczas 140 tysięcy osób.
Koniec wojny nie zakończył wielu walk partyzanckich. Nie ustały zwłaszcza te toczone na terenach południowo-wschodniej Polski, pomiędzy Ukraińską Powstańczą Armią a Ludowym Wojskiem Polskim oraz podziemiem niepodległościowym. UPA chciała zapobiec akcji repatriacji na tereny ZSRR i stworzyć z terenów polskich własne, niepodległe państwo. Palenie wsi i terroryzowanie Polaków stało się przerażającą codziennością.
28 marca 1947 w zasadzce w Jabłonkach koło Baligrodu w Bieszczadach zginął gen. Karol Świerczewski. – To wydarzenie dla ówczesnych władz stanowiło pretekst do generalnej rozprawy z podziemiem ukraińskim działającym na południowo-wschodnich obszarach Polski od 1945 (jak zaznaczył w audycji Agnieszki Steckiej w 1996 historyk prof. Rafał Habielski stanowiło też genezę akcji "Wisła" połączonej z operacją rozbicia podziemia ukraińskiego).
Odzew ze strony władzy był błyskawiczny. Decyzję o represyjnej akcji podjęło Biuro Polityczne Komitetu Centralnego PPR dzień po śmierci Świerczewskiego. Istotą Akcji "Wisła" było wysiedlenie Ukraińców z obszarów, które zwarcie zasiedlali, czyli pasa południowo-wschodniego, głównie obszarze Bieszczad. Ludność ta miała zostać przesiedlona na tereny północno-zachodnie w charakterze osadników rolnych.
Osadzenie Ukraińców na nowych terenach było szczegółowo określone w odpowiednich rozporządzeniach najwyższych władz państwowych. Chodziło o to, aby Ukraińcy zamieszkali jak najdalej od granic oraz aby nie tworzyli zwartych skupisk wysiedlonej ludności. Część osób pojmanych w czasie Akcji "Wisła", których nazwiska widniały w aktach wywiadu wojskowego w kontekście podziemia ukraińskiego, była zsyłana do obozu w Jaworznie. Były niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny pod władzą komunistów nie zmienił zasadniczo swojego charakteru.
W wyniku Akcji "Wisła" zostały rozbite oddziały UPA, które działały na terenie Bieszczad. Dramat wysiedlenia dotyczył jednak często ludzi w żaden sposób niezwiązanych z działalnością ukraińskiej partyzantki. Zadziałał system odpowiedzialności zbiorowej. Działania te spowodowały wyludnienie części obszarów Roztocza, Pogórza Przemyskiego, Bieszczadów i Beskidu Niskiego. Dziedzictwo kulturowe tych regionów zostało zniszczone, a wiele miejscowości w ogóle przestało istnieć.