Uruchomiona została druga linia tramwajowa nr 2. Wozy tej linii kursują narazie na trasie Dworzec Odra, przez ulicę Trzebnicka do początku Alei Korso w Karłowicach. W ten sposób Karłowice uzyskają połączenie z miastem. Linia ta w przyszłości ma być przedłużona do Placu Wolności
2.11.1945 - NOWA LINIA AUTOBUSOWAzostała uruchomiona we Wrocławiu
Z dniem 31 paźdz. Miejskie Zakłady Komunikacyjne uruchomiły nową linię autobusową "B", łączącą Karłowice z Rynkiem. Trasa tej linii biegnie następująco: Karłowice, Al. Kasprowicza, ul. Karłowicka, ul. Psie Pole, Most, Plac Słowiański, Plan Waterloo, Most Uniwersytecki, Rynek. Wozy tej linii kursują w odstępach godzinnych.
11.11.1945 - M. Z. K. O TRAMWAJACH I AUTOBUSACH WE WROCŁAWIU
Dzisiejszy pasażer tramwaju czy autobusu we Wrocławiu, jest bardzo wymagający. Drażni go, że niektóre wozy są bez szyb, że konduktor jest Niemcem (zresztą słusznie), że tramwaj nie podjeżdża jeszcze pod jego dom. Mało kto jednak zdaje sobie z tego sprawę, że uruchomienie istniejących już linii, kosztowało dużo wysiłków i trudu ludzi, tych, co tu pierwsi przybyli i rozpoczęli pracę w warunkach, które zna jedno jeszcze miasto w Polsce, mianowicie Warszawa.
Wrocław przed oblężeniem posiadał 25 linii tramwajowych, o łącznej długości 75 km i 14 linii autobusowych. Na torach 150 km długości krążyło 271 wagonów silnikowych i 375 doczepek.
Co znaleziono
Po oblężeniu sieć górna zniknęła zupełnie, tor w 25 proc. zniszczony, 64 wagonów silnikowych i 165 doczepek spalonych całkowicie, przeważnie na barykadach. Z pozostałych, 134 wagonów i 117 doczepek zniszczonych w 60 proc., a jedynie 73 wagonów silnikowych i 45 doczepek nadawało się do remontu. Do natychmiastowego użytku nie było ani jednego wagonu silnikowego. Budynku administracyjne zniszczone w 90 proc., zaś 8 istniejących zajezdni w 50 proc.
Odbudowa
W takich warunkach, przybyła w dniu 9 maja, mała grupka ludzi z dyr. inż. Mechem na czele i rozpoczęła pracę nad uruchomieniem komunikacji w mieście. Zaczęto od usuwania trupów ludzkich, padliny oraz gruzów. Nikt nie myślał wówczas o tramwaju, lecz duże przestrzenie wymagały wcześniej czy później stworzenia komunikacji w mieście. Wnet zostaje uruchomiony duży autobus z przyczepką, kursujący między Karłowicami a Zarządem Miejskim, w którym jako pierwszy konduktor polski we Wrocławiu, dzielnie pełni służbę ob. Olczyk.
Tramwaje ruszają
Następnie przystąpiono przede wszystkim do naprawy sieci i połączenia pomiędzy dwiema, jako tako zachowanymi, zajezdniami. Z końcem sierpnia zostaje otwarta pierwsza linia tramwajowa "1" na razie długości około 3 km i pierwsza linia autobusowa "A" od Placu Grunwaldzkiego do Pl. Słowiańskiego. Starsi wrocławianie pamiętają ten akt uroczysty, który wywołał w mieście ogólne zadowolenie.
Później przyszły dalsze. Linia Nr 1 zostaje przedłużona i dziś łączy Biskupin z placem Bendera na długości prawie 7 km. Linia autobusowa "A", około 8 km, przebiega między placem Bendera a ul. Parkową za mostem Szczytnickim.
Z końcem września MZK uruchamiają nową linię tramwajową Nr 2, między Karłowicami i dworcem Odra, która następnie zostaje przedłużona do Placu Solnego. Równocześnie otwarta zostaje druga linia autobusowa "B" między Karłowicami i Rynkiem.
Obecnie dyrekcja Miejskich Zakładów Komunikacyjnych projektuje utworzenie trzeciej linii tramwajowej, ułatwiającej połączenie z I Państw. Fabr. Wagonów, oraz przedłużenie linii "2" do dworca Głównego.
Dziś MZK rozporządza już 32 wagonami silnikowymi i 18 doczepkami. W październiku przewiozły tramwaje miejskie we Wrocławiu prawie 660.000 pasażerów, zaś autobusy ponad 85.000.
Trudności
Miejskie Zakłady Komunikacyjne walczą przede wszystkim z brakiem wyszkolonego personelu polskiego. Zgłaszających się jest za mało i dziś zaledwie 212 pracowników Polaków jest zatrudnionych w tak dużym przedsiębiorstwie. Przede wszystkim kładzie się nacisk, by personel obsługujący był polski. Widać już na tym polu jednak dużą poprawę i w coraz więcej wozach przynajmniej jeden z konduktorów jest Polakiem. Dużą zasługą jest w tym ob. Baurowicza, prowadzącego kursy szkoleniowe.
Odczuwa się brak drutu i słupów, co hamuje postęp prac, poza tym na niektórych odcinkach trzeba burzyć całe szeregi zniszczonych domów, które nie mogą wytrzymać wstrząsów ruchu tramwajowego. Pracami rozbudowy linii kieruje inż. Arcinowski.
Nie sposób nie wymienić również takich pracowników jak kierownika stacji Dębie Stępkowskiego, czy pracowników technicznych braci Wójcików, majstra stolarskiego Grabowskiego, czy szotera Matulki. Wszyscy oni byli tymi pierwszymi, którzy podjęli się żmudnej pracy uruchomienia komunikacji we Wrocławiu i dziś z dumą patrzą na dokonane dzieło.
Tadeusz Tułasiewicz
Materiały zebrane przez Pawła Puchalskiego. Opracowanie - Piotr Herba.