Na ścianie postawionej trzy lata temu nowej wieży widokowej, zamieszczony został tekst archeologa z Uniwersytetu Wrocławskiego prof. dra hab. Krzysztofa Jaworskiego o ciekawej historii tego miejsca.
Szczyt Gromnika (393 m n.p.m.), będący najwyższym wzniesieniem Wzgórz Strzelińskich, od dawna wzbudzał zainteresowanie naukowców. Ze źródeł historycznych wiadomo było, że na wierzchołku znajdował się w XV w. rycerski zamek rodziny Czirnow, po którym jednak zachowały się bardzo skąpe widoczne w krajobrazie ślady materialne. Z dawnych zamkowych fortyfikacji ostały się jedynie fortyfikacje ziemne w postaci systemu wałów otaczających kulminację Gromnika. Wszystkie elementy murowane zostały w przeszłości zburzone lub rozebrane, m.in. w XIX wieku w celu pozyskania kamienia budowlanego, z którego wzniesiono wieżę widokową oraz inne elementy ówczesnej infrastruktury turystycznej.
Mimo zniszczeń substancji zamkowej, dzieje zamku na Gromniku dość dobrze zostały poznane przez historyków. Zamek wzniesiony został stosunkowo późno, bo dopiero w 1439 r., kiedy bracia Opitz i Hayn Czirnowie uzyskali od księżnej brzeskiej Elżbiety zgodę na budowę w tym miejscu murowanego zamku. Opitz Czirn, znany ówczesny śląski szlachcic, piastujący szereg ważnych funkcji na ziemi strzelińskiej, trudni się jednak rownież ściąganiem haraczy od zmierzających przez jego tereny w stronę Wrocławia i Świdnicy kupców. Taki proceder określany był w średniowiecznych kronikach (powstających zwykle w kręgach mieszczańskich) jako zbójnictwo, zaś rycerzy w ten sposób powiększających swoje dochody nazywano rycerzami-rabusiami, z niemiecka Raubritterami. Bogate śląskie miasta, głównie Wrocław i Świdnica, podejmowały wyprawy zbrojne na zamki należące do Raubritterów. Największą kampanię przeciwko rycerzom-rabusiom podjęto w 1443 r., kiedy zburzonych zostalo kilka zamków, m.in. warownie na Gromniku (w sierpniu), w Starych Kolniach kofo Brzegu oraz zamek Karpieh kolo Lądka Zdroju na Ziemi Kłodzkiej.
Wpływy rodziny Czirnow na dworze księcia piastowskiego księcia Ludwika II legnicko-brzeskiego musiały być jednak duże, gdyż w 1446 r. Opitz Czirn uzyskuje książęcą zgodę na odbudowę zamku na Gromniku. Również i ta druga faza istnienia zamku oświetlona jest dość dobrze źródłami pisanymi. Wiadomo, że około 1475 r. Czirnowie opuścili zamek na szczycie i przeniesli się do Przeworna, gdzie zbudowali swoją nową rezydencję, w XVI w. przebudowaną w stylu renesansowym.
W przeciwieństwie do dość dobrze poznanej historii XV-wiecznej warowni na Gromniku, bardzo niewiele wiadomo było o wcześniejszych dziejach Gromnika. Brakowało po prostu źródeł pisanych, również źródła archeologiczne, na które natrafiano od 2 poł. XIX w., były niejednoznaczne. Niektórzy badacze sądzili, że Gromnik - podobnie jak nieodległy szczyt góry Ślęży - pełnił w pradziejach funkcję ośrodka kultowego, przypuszczano też, że na szczycie mógł jeszcze przed budową zamku Czirnów znajdować się jakiś wcześniejszy obiekt o charakterze militarnym - gród ludności kultury łużyckiej (w 1 połowie I tysiąclecia p.n.e.) lub wczesno średniowieczny gród słowiański (X-XII w.).
Wiele z tych wątpliwości zostało rozwianych w wyniku podjęcia w 2005 r. na szczycie Gromnika i jego południowych zboczach, wielosezonowych archeologicznych badań wykopaliskowych. Badania te prowadzone są przez pracowników naukowych Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego przy współpracy z badaczami z Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej. W toku wykopalisk odsłonięto nie tylko liczne relikty XV-wiecznej architektury zamkowej (zwiazanej z rezydencja Czirnow), ale też udało się potwierdzić wczesnośredniowieczny epizod w dziejach Gromnika. Obecnie już wiemy, że najwcześniejszym założeniem obronnym na Gromniku był słowianski gród otoczony wałami ziemnymi. Funkcjonował on w 2. pofowie IX - poczatku X w. Póżniej nastpiła trwajaca kilkaset lat przerwa w dziejach zasiedlenia góry. Kolejną inwestycją była dopiero budowa zamku Czirnow w 1439 r. Po opuszczeniu zamku na Gromniku przez rodzinę Czirnów przez następnych kilkaset lat, do lat 20. XIX w., niewiele się na górze działo. Sytuacja ta zmieniła się wraz z budową na szczycie wieży widokowej, jednego z najstarszych tego typu obiektów na Dolnym Śląsku, oraz przyległej infrastruktury turystycznej. W XIX i w 1. połowie XX w. Gromnik był jednym z najatrakcyjniejszych celów turystycznych na Dolnym Śląsku, odwiedzanym przez tysiące turystów, nie tylko ze Śląska. Świadczy o tym przeszło sto różnych rodzajów widokówek przedstawiajacych szczyt Gromnika i znajdujace się na nim atrakcje. Niektóre z tych widokówek adresowane są nawet do Stanów Zjednoczonych !
Po II wojnie światowej Gromnik stał się obiektem zapomnianym. Przyczynło się do tego zburzenie wszystkich murowanych obiektów (wieży widokowej, gospody i innych) w ostatnich miesiącach wojny. Na Gromnik wchodzili tylko mieszkańcy okolicznych miejscowości, grzybiarze i turysci wędrujący turystycznymi szlakami (na Gromniku krzyżuje się kilka znakowanych szlaków turystycznych). Miłośnicy zabytków, zwłaszcza średniowiecznej architektury militarnej, musieli czekać aż do poczatków XXI w., aby zobaczyć ponownie odsłonięte relikty tutejszego zamku. Niewątpliwie atrakcją szczytu jest zbudowana w 2011-2012 r. wieża widokowa, ze szczytu której relikty zamku prezentuja się szczegolnie okazale. Trzeba podkreślić, że zaproponowana przez projektantów wieży konstrukcja szachulcowa tej wieży nie jest przypadkowa. Właśnie w tej konstrukcji wzniesiono w średniowieczu część budynków zamkowych, znajdujących się w zachodniej części polany szczytowej. Na ich pozostałości archeolodzy natknęli się w pierwszych sezonach swoich badań (2005-2007).
Podczas badań zamku odkryto wiele interesujacych zabytków, tzw. ruchomych. Obok ułamków naczyń glinianych archeolodzy znajdowali unikatowe (nie tylko w skali Śląska) ozdobne kafle piecowe (tzw. kafle figuralne), metalowe elementy uzbrojenia, ozdoby, narzędzia. Ciekawymi zabytkami są też znajdowane na szczycie monety, wśród których wiele egzemplarzy to okazy fałszywe. Archeolodzy sa przekonani, że na Gromniku Opitz Czirn założyl warsztat menniczy, w którym fałszowano monety, przede wszystkim polskie denary jagiellońskie. Fafszowanie monet było w średniowieczu oczywiście zabronionym procederem, za który karano śmiercią. Jak widać Opitzowi Czirnowi się upiekło, zaś jego "grzeszki" ujawnione zostały dopiero po przeszło 650 latach.