starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 13 głosy | średnia głosów: 6

Polska woj. śląskie powiat cieszyński Cieszyn Mała Łąka al. Piastowska Szalet

28 lipca 1935 , Antyczeska manifestacja w Cieszynie. Widoczny Urząd Celny przy Zamkowej 1 i w głębi szalet z czasów Austro-Węgier.

Skomentuj zdjęcie
Tylko antyczeska ? Niebylo w tedy Czechoslowaciji :-)
2017-10-15 12:06:40 (8 lat temu)
Wodzu prowadz na Zaolzie i Kowno ....
2017-10-15 12:10:50 (8 lat temu)
do vetinari: Widocznie Słowacy nic im złego nie zrobili.
2017-10-15 12:45:53 (8 lat temu)
do augiasz: No ale ja teź nie...Przyznaje, sie chociaź napeno dostaje swoje, źe ja bym wolal teze o przeciw politice rzadawej wobec mnieśczośczi narodowej...., watpie źe na zebraniu przed protestem sie decidowalo nad napisami naprz, NIELUBIE KARLA NOVÁKA, albo PROTESTUJE PRZECIW JAROSLAVU KUDRNOŽKOVI...To politici namieśali i nie tutajśa ludnoćz i obywatele.
2017-10-15 13:05:20 (8 lat temu)
czesil
+4 głosów:4
do vetinari: Politycy nie zawsze są winni. Polska została zmuszona do arbitrażu w sprawie Śląska Cieszyńskiego, bo była zajęta wojną z Bolszewikami. Potrzebowała broni, którą otrzymała od państw zachodnich. Na nieszczęście transport broni odbywał się koleją biegnącą przez nowo-powstałą Czechosłowację, a ta zatrzymała transport, by w ten sposób zmusić polską stronę do wspominanego arbitrażu. Czesi już wtedy doskonale wiedzieli, że wynik arbitrażu będzie dla nich sukcesem, czyli dostaną kolej żelazna, zagłębie węglowe i huty. Piłsudski w tym krytycznym dla Polski momencie przyrzekał, że najpierw załatwi sprawy na wschodzie, a dopiero później zajmie się Śląskiej Cieszyńskim. Tak się jednak nie stało i dlatego cieszyniacy mieli do niego pretensje.
Widoczna manifestacja (a było ich naprawdę dużo) nie była kierowana odgórnie przez Warszawę czy Kraków, ale właśnie oddolnie przez miejscowych ludzi, których absurdalna granica podzieliła rodziny, majątki, koleżeństwa... praktycznie wszystko. Czesi analogicznych manifestacji nie urządzali, bo nie mieli do tego powodu, gdyż granica nie podzieliła im ani rodzin, ani majątków, ani kolegów... nic nie stracili, a tylko zyskali. Stąd dogrywka, która miała miejsce trzy lata później.
2017-10-15 23:10:02 (8 lat temu)
Wacław Grabkowski
+6 głosów:6
do czesil: Dobrze mówisz.
12 lipca 1920 r., gdy wojska Tuchaczewskiego docierały już do Podlasia, to władze Węgier, na czele z regentem Królestwa, admirałem Mikołajem Horthym de Nagybanya, chętnie zgodziły się (wskutek sugestii Warszawy) na wsparcie wojsk polskich przez tysiące węgierskich kawalerzystów. Zgodziły się na zorganizowanie na Węgrzech ochotniczego zaciągu, o ile Warszawa uzyskałaby na to (i na transport tych oddziałów przez Słowację) zgodę Paryża i pozostałych aliantów. Zgoda Paryża nadeszła 4 sierpnia, ale została obwarowana koniecznością zgody Rumunii i Czechosłowacji. A Czesi 10 sierpnia, gdy wojska bolszewickie stały już pod Radzyminem i Płockiem, zdecydowanie odrzucili prośbę Warszawy i Budapesztu. Demokratyczno-masoński rząd w Pradze nie chciał jakiejkolwiek pomocy dla „imperialistycznej” Polski, życzył sukcesu czerwonej Rosji, a cztery dni później podpisał pakt z Jugosławią – wymierzony w Węgry.
Ponadto w roku 1919 Węgrzy wysłali Polsce 20 mln sztuk amunicji do karabinów Mannlichera, 20 tys. pocisków artyleryjskich i znaczną ilość wyposażenia polowego.
2017-10-16 11:06:49 (8 lat temu)
do czesil: Ale ja wiem źe tutaj sie hisoria pokrecila tak jak sie pokrecila. Mnie chodzi o sam opis, watpie wiec źe tam protestuje wobec konkretnej osiobie czy osobam. Poprostu nasz rzad mial napewno maslo na glowie za lata 20ste XXwieku. i nie tylko do strony obywateli Zaolzia. W Sudetach bylo gorzej. Ocziwiścze źe tu sie narobilo sporo bladów i nienawiśczi. Ale ta manifestacija niejest tylko anticzeska. Jak opisalem, uczestnicy tej manifestaciji nie śly demostrowacz konkretnie wóbec jednemu czy dwóm Czechom. Poprostu manifestowali przeciw status quo na Zaolźu, i watpie źe sprzedawca gazet i papierosów Vocásek byl tek, kto zdecidowal o tym jak bylo. Wioec chodzi mi tylko o zmiane opisu, bo jest mojim zdaniem wyciagniety z kontekstu. Ocziwiścze źe ja moge mieć inny poglad na sprawe Zaolźia, i ocziwiścze źe go mam. Choć niejestem stad, choć niemam korzeni na Śasku Cieszińskim, to wiem źe nic niejest czarno-biale. I zwalścza historia jest nam podawana w ramach wlaśnie czarno-bialych.
2017-10-16 15:32:31 (8 lat temu)
vetinari
+1 głosów:1
do Wacław Grabkowski: Wegry byly jednym z państ kture mialy swój udzial w I w.ś. I po podpisaniu traktatu w Trianonu bylo Wegram odebrano spora cześcz ich teritorium i podzielonych miedzi ich siasiadów. Rzad Wegier wtedy bardzo mocno grozil źe ponownie zabierze swoje teritoria spowrotem nawed sila. I nie pomijajac kontakty regenta Hortiego s Karolem I Habsburgiem i proba restauracii monarchii Habsburgów na Wegrach wlaśnie spowodowalo podpisaniu tz Malej Enteaty

Wiedz nie demokraticznie-masoński rzad w Pradze, ale nieufnoścz w rzad Hortiego i jego umysly spowodowali ta situacije. Nie źylem w tej dobie, mam tylko pare ksiaźek przeczytanych, wiec informacije mam tylko z debat i z ksiaźek. Byla to cieźka pora, i jak powiedzial jeden czlowiek. "Kocham swój kraj, i kocham go na tyle, źe jestem zdolny przeoczyć jego blady"....Napewno nasza wladza wykorzystala nieprzyjaznej situacii w Polsce, źe by wzmocnić swoja pozicie na terenie Zaolzia, i aliantów. Tylko mnie to cieźko sadzić i osadzać, bo teraz jestem u klawiatury komputera, i wtedy byla inna situacija.
2017-10-16 15:55:35 (8 lat temu)
zygmunt_ra
+3 głosów:3
do vetinari: Wtedy ludzie tak nie patrzyli (zwłaszcza na Zaolziu) - Czechosłowacja była wtedy zupełnie nowym organizmem państwowym, na dodatek utworzonym z dwóch odrębnych dotąd krajów (choć w ramach CK Monarchii), podlegających pod inne ośrodki władzy (Budapeszt i Wiedeń). Czesi i Słowacy, jako narody były postrzegane odrębnie. Różne też były źródła niechęci wzajemnej (delikatnie mówiąc).
Po drugie - tak uściślając to co napisałeś - Horthy nie współpracował z Karolem Habsburgiem a wręcz przeciwnie, storpedował (nomen omen) plany Habsburga marzącego o koronie węgierskiej.
Nawiasem mówiąc, choć obciążają go liczne zbrodnie a w Czechach postrzegacie go jako rewizjonistę (słusznie oczywiście), z punktu widzenia Polski ciężko się do niego przyczepić: utrzymywał dobre stosunki z II RP, udzielił realnej pomocy w czasie zagrożenia bolszewickiego w l.1919-1920, odmówił Hitlerowi współinwazji na Polskę we wrześniu 1939 r. (choć formalnie był jego sojusznikiem)i umożliwiał następnie tranzyt uciekinierów z Polski na Zachód, stacjonujące pod Warszawą wojska węgierskie udzielały pomocy Powstańcom Warszawskim i uchodźcom ze zniszczonej stolicy. Należy też pamiętać, iż skutecznie opierał się Hitlerowi w temacie wysyłki węgierskich Żydów do niemieckich obozów zagłady, co trwało aż do zajęcia Węgier przez wojska niemieckie i de facto utracie przez niego władzy.
Myślę, że jakby przyszłoby mu żyć w innych czasach - znacznie lepiej zapisałby się w historii.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2017-10-17 01:14:15 (8 lat temu)
do zygmunt_ra: Rozumiem,
powiedzme tak, w trudnych i cieźkych czasach sie nie liczi czlowiek jako jednoska. Nasz rzad wtedy musial podjiać ta decizije ktura pojial. Mial wtedy wysoky mandat. W wrześniu 1938r. juź nik niechcial przyjacz odpowiedzialnoścz za przypadkowe rozpociecie wojny z Niemcami.
Ocziwiścze źe polonczenie Czechów i Slowioków w jedno państwo bylo z dziśejsiego pogladu dziwne i nie naturalne. Ale wtedy logiczne. Masaryk potrzebowal inny slowiansky naród. Jeźeli w 1918 mieśkalo w Czechach i Morawach 10 mil. obywatel, to z tego bylo 3 mil.etnicznych Niemców, wrogo nastawionych do Slowian. Nie kaźdy Niemiec mieśkajacy na naszym terenie ocziwiścze byl śowinista, ale obecnie Niemcy patrzyli na Slowianów, wiec i Czechów tz. z "górky".
Slowacia nieistniala prawie wogule. Od rozpadniecia tz.Wielkych Moraw do 1918.r to byly tereny Wegierskie. I to jest ten problem. Kto by wpuścil na swoje tereny obce uzbrojone obce wojsko państwa, s kturym pare miesiecy temu walczyl. Horty nie mial mandatu od aliantów do pomocy wojskowej Polsce. Jest to podobna situacia jak podczas Operacii Dunaj w 1968r. Na tereny obecnej Czechoslowaciji nie wstapila (W ramach ratowania socializmu) źadna jednoska wojskowa NRD. Oprócz paru oficerów logisticznych. Bylo to wtedy tylko 20 lat po II.w.ś. Slowacy bardzo zle byly, sa, i beda nastawioni do Wegrów,
Slowiacy jako naród. Slowiak jako jednoska sie z Wegrem dogada....
I co do tematu Zaolzia. Z czeskiej strony historia jest skapa na te wydarzeznia. Historikóm w Pradze Ślask Cieszyńsky wolny-jest to zdaleko. I miejscowi raczej nie tykaja tego problemu. Jak by Marie Trerzie nieprzegrala Ślask w latach 1740-1748 s Fridrichem II Ślask, to by dziśaj bylo inaczej. Chyba...Ale historia nielubi "chyba" Historia jest opisana i zdokumentowana. Zaleźy tylko na podaniu. Powiem tak, za 50 lat napewno bedzie pewne, źe w Smoleńsku, źaraz przed uderzeniem skrzydla rzadowego samolotu w drzewo, byl onen samolot w to skrzydlo trafiony pociskiem przeciw samolotowym. Bo przeceź tak to jest obecnie opisiwane w gazetach. I to bedzie źródlo tej informaciji dla przyślośczi.
Niemieśkam tu od urodzenia, niemam tutaj korzenie. Jak tu w latach 80tych przyjechalem, to przyjalem obecna teze-Těšín je náš, ČESKÝ. Dziśaj jestem odbierany przez kolegów jako "Polok" Oprócz tego źe jestem ´pare lat źonaty z Polka, nasze dziewczyny chodzily do polskich śkól, to obecnie nieprzyjmuje ta teze. Wiem źe granice naszego państwa sa najstabilnieśie w Europie-bardzo proste góry, góry-rzeky-góry...góry.
Wiec mamy jedne z najstarśych granic. Ziemie Korony czeskiej sa na mapach takie same setky lat. Tylko źe dla historii i kronikarzy sie nieliczi jednoska. Poprostu obywatele przygranicznych terenów sa....obywatelami tego i tego państwa. Tyle statistika i historia. tylko źe kaźdy rzad zapomina na to, źe tym w przygraniczu mieśkaja ludzie, rodziny powiazane z druga strona. To co jest waźne dla jednosky, jest wcale nie waźne dla systemu. W wyśym celu jest nawed zbrodnia wywyśowana jako bohaterstwo i akt poswiecenia sie w ramach obecnej ideologii.
Wiec ja sam nie lubie wlaśnie takie nastawienie kture jest w opise. To niejest ANTYCZESKA manifestacija. To nie jednoska, ale system podzielil Ślask Cieszyński. Wtedy nie bylo miejsca dla sentiment i uczucia. Wtedy logika zabronila jeścze wiekśiej walce i nienawiśczi. Na kośt obecnych obywateli i mieśkańców.
Chociaź jestem rodovitym Czechem, to teraz juź rozumiem jedna i druga strone. Ale ja sobie moge ten "luz" pozwolicz, bo mieśkam w dzisiejszych czasach. Wtedy nie bylo ani czasu ani miejsca na takie poglady jak mam teraz ja, wtedy sie liczyli skutky....

2017-10-17 10:56:53 (8 lat temu)
do zygmunt_ra: I masz racjie, teraz jeścze raz przeczytalem źyciorys Karola I. Habsburga. Cituje...Dwa razy prubowal wznowicz monarchie w Wegrach, Zapomoca legitimisticznych spólek (to jest raczej moje tlumaczenie na polski) ale nacisk okolicznych państw i zle i napiete stosunky s regetem Miklosem Horthym zpowodowaly krach restauracie monarchie. Kiedy Karol zauwaźyl źe by z jego powodu moglo dojść do krzwawej wojny domowej i do konfliktu z okolicznymi państwami, zrezignowal z planów i za Britijskiej pomocy (statkiem po Dunaju) emigrowal. Umarl w emigracii na wyspie Madeira w listopadzie 1921r.
2017-10-17 11:21:15 (8 lat temu)
do vetinari: Z Twoją oceną mogę się zgodzić, ale nie zmienisz rzeczywistości, że antagonizm był silny i słowa "antyczeska", czy "antypolska" dla opisu tamtej rzeczywistości - są adekwatne i na miejscu. Swoją drogą nie do końca jasny jest dla mnie ten wieczny antagonizm polsko-czeski, który tak eksplodował w latach 1918-1939 a potem jeszcze w 1945 - zamiast łączyć siły (choćby nawet w obliczu wspólnego wroga - Niemców), politycy robili wszystko dokładnie odwrotnie. Wśród wojskowych też pokutowały dawne doświadczenia z okresu rewolucji w Rosji, gdzie dowódcy Korpusu Czechosłowackiego lawirowali między walczącymi stronami, ostatecznie wystawiając zarówno białych Rosjan, jak i Polaków (sprawa 5 Dywizji Strzelców Polskich) i wielu im nie mogło zapomnieć tej "zdrady". Notabene po układzie monachijskim i rozbiorze Czechosłowacji, w Polsce nie było jakichś smutnych nastrojów, choć trzeba pamiętać o tworzeniu się Legionu Czechosłowackiego w Polsce, w 1939 r. Oddział ten został rozwiązany wraz z wybuchem II WŚ - co ciekawe podczas przedzierania się Czechów do Rumunii, poległ jeden żołnierz zabity w wyniku ostrzału przez lotnictwo .... słowackie. Takie to są paradoksy historii.
2017-10-17 15:13:52 (8 lat temu)
do zygmunt_ra: Jest jedna odpowieź na te pitania-patriotizmus, taki ten zwykly, nie wciskany przes kogoś, podczas wiosny narodów ludziom bylo powiedziane kim wlaśnie sa, i kim moga bić ich dzieci. Dano ludzom kierunek i nadzieje. Wolno powiedziane, Cuis regio eius religio juź stracilo na aktualności. Narody sie przepudzili. Nikdzie mniej, niekdzie wiecej. Legioniści pozostawili Bialych ich losu z prostego powodu, to niebyla ich wojna. Jedynym co oni chcieli byl powrót do domu. Alianci i bolśewici ich wciagneli w ta wojne, bo byly w zly czas na zlym miejscu. Pozostawiam wiec ta diskujie, nipodoba mi sie ten opis, ale nie mam argumentów do zmiany. Dziekuje za diskusie i pozdrawiam.
p.s. Od 15.3. 1939 istnialo Slowackie państwo, i jako jedynny sojuźnik Niemców zaatakowal wspolnie z Niemcami Polske...
2017-10-17 15:42:24 (8 lat temu)
do vetinari: Odpowiem jeszcze na Twoją uwagę - tu nie chodzi o moją opinię - wskazywałem, że takie było myślenie w środowiskach wojskowych w tamtym czasie - wśród polskiej kadry oficerskiej sporo było weteranów walk z czasów wojny domowej w Rosji. Tam ginęli ich koledzy i oni tą sytuację oceniali jednoznacznie na równi ze zdradą. Ponadto w Korpusie nie chodziło tylko o ewakuację - na początku owszem, za zgodą Trockiego mieli zostać odtransportowani do Władywostoku i stamtąd do Francji (inaczej nie było można, bo w zachodniej Rosji stacjonowały wojska niemiecko-austroiackie dla których Czesi byli dezerterami). Jednak wkrótce Trocki cofnął zgodę, co rzuciło Korpus w wir wojny domowej a że większość żołnierzy była w trakcie transportu przez Syberię - uzyskali nadzór nad koleją transsyberyjską, co wykorzystała Ententa i biali. Potem jeszcze dowódca gen. Gajda zdążył przejawić ambicje polityczne a dopiero pod koniec 1919 r. T. Masaryk zarządził ostateczną ewakuację z Rosji, co przeciągnęło się jeszcze aż na rok 1920.
Również pozdrawiam
PS. Słowacja nie była jedyna, vide: Sowieci (choć nie stricte sojusznik - jednak wówczas de facto jak najbardziej), beneficjentem agresji wrześniowej była też Litwa, która zyskała Wileńszczyznę. Z pozostałych państw przygranicznych tylko Łotwa, Rumunia i Węgry nie uczestniczyły w rozbiorze Polski, ale z tych trzech państw tylko Węgry były formalnym sojusznikiem Niemiec (Rumunia przystąpiła do Osi dopiero w następnym roku)..
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: uzup.
2017-10-17 16:31:08 (8 lat temu)
augiasz
Na stronie od 2006 styczeń
20 lat 3 miesiące 3 dni
Dodane: 14 października 2017, godz. 8:41:25
Autor: Czesław Datka ... więcej (441)
Rozmiar: 1700px x 1255px
2 pobrania
1448 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia augiasz
Obiekty widoczne na zdjęciu
szalety
Szalet
więcej zdjęć (3)
Architekt: Leonard Hulek
Zbudowano: 1900
Zlikwidowano: 1965
Urząd Celny
więcej zdjęć (3)
al. Piastowska
więcej zdjęć (120)
Dawniej: Promenadestrasse
Otwarcie promenady nastąpiło początkiem czerwca 1895 r. Pierwotna nazwa ulicy została uchwalona w 1896 r.
ul. Zamkowa
więcej zdjęć (1957)
Dawniej: Schlossgasse