W końcu XIX i na początku XX w. właścicielami zakładów przemysłowych w Lesznie byli na ogół obywatele miasta narodowości niemieckiej, dysponujący dość dużym kapitałem i poparciem władz pruskich. Ludność polska była uciskana i dyskryminowana. Stąd osiedlenie się w Lesznie i podjęcie działalności przemysłowo-handlowej przez braci Józefa i Jana Góreckich zasługuje na wyróżnienie i podkreślenie. Spełnili oni bowiem ważną rolę w repolonizacji miasta, które w tym czasie zamieszkałe było w znacznym stopniu przez ludność narodowości niemieckiej i żydowskiej.
Bracia Józef i Jan Góreccy przybyli do Leszna około 1898 r. Z zawodu — jak się określali — byli destylatorami. Urodzili się w Ostrzeszowie — Józef 8 maja 1875 r., Jan — 24 maja 1879 r. Tam też uczęszczali do szkoły elementarnej, ich rodzice prowadzili sklep branży bławatniczej. Ojcem ich był Wojciech Górecki, matką Józefa Scholastyka z Konarskich. Kwalifikacje destylatorów bracia zdobywali w Środzie Poznańskiej i Lesznie. Po ich uzyskaniu założyli wspólnie — korzystając z pomocy rodziny — Fabrykę Wódek, Likierów, Wina Owocowego i Wytłocznię Soków. Nastąpiło to w roku 1899, przy obecnej ulicy Leszczyńskich 38, gdzie również z czasem uruchomili Leszczyński Hurt Destylatami pod nazwą Miasto — Warszawa. Byli ludźmi młodymi, odważnymi i przedsiębiorczymi. Dzięki energii, fachowości i zaangażowaniu dość szybko zdobyli dalsze środki finansowe i w 1905 r. wykupili budynki przylegające do ich obiektów, powiększając znacznie firmę poprzez wprowadzenie nowych kierunków handlu. Jednocześnie energicznie działali na rzecz umocnienia polskości mieszkańców Leszna i okolicy. W 1902 r. stali się współorganizatorami Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół" w Lesznie, a następnie Towarzystwa Robotników, którego prezesem został Józef Górecki. Organizacje te odegrały niemałą rolę w szerzeniu świadomości narodowej polskiej ludności Leszna. Obaj bracia współpracowali w tym względzie z gorącym patriotą — księdzem proboszczem Pawłem Steinmetzem z Osiecznej. Ksiądz ów był założycielem w Osiecznej w 1907 r. spółdzielni rolniczo-handlowej „Rolnik" i odgrywał czołową rolę w tamtejszym polskim Banku Ludowym. Jan i Józef Góreccy zgodzili się na uruchomienie w roku 1911, w budynku własnym w Lesznie, tak zwanej wpłatni — filii osieckiego Banku Ludowego, którą kierował Józef Górecki wraz z żoną Martą z Frąckowiaków. W tymże banku przez wiele lat piastował Józef funkcję prezesa Rady Nadzorczej, a Jan Górecki z kolei był przez wiele lat członkiem Rady Nadzorczej osieckiej spółdzielni handlowej „Rolnik". Bracia pomogli również ks P. Steinmetzowi w uruchomieniu filii osieckiego „Rolnika" w Lesznie. Pod koniec I wojny światowej Polacy w Lesznie organizowali się do walki o niepodległość. W październiku 1918 r. powstał w mieście pięcioosobowy Tajny Komitet Narodowy. Józef Górecki był jego członkiem i współorganizatorem, a w 1918 r. został członkiem Rady Ludowej na miasto Leszno i delegatem do Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu. Otrzymał też z Poznania polecenie zorganizowania w Lesznie Straży Ludowej i był jej komendantem do czasu powrotu miasta do Polski, w dniu 17 stycznia 1920 r. W roku 1919 najpierw Józef Górecki, a nieco później Jan, zostali uznani wraz z innymi mieszkańcami Leszna za niebezpiecznych i internowani kolejno pod nadzorem policyjnym w Głogowie, Zgorzelcu i Żaganiu. Ich nieobecność w domu odbiła się ujemnie na działalności prowadzonego przedsiębiorstwa. Po wyzwoleniu Leszna i powołaniu władz miejskich Józef Górecki w 1920 r. został na wiele lat członkiem magistratu.. Odbierał symboliczne klucze miejskie od niemieckiego ustępującego burmistrza i przekazywał je polskim władzom. Był inicjatorem przywrócenia na wieży ratuszowej orła polskiego zamiast chorągiewki wietrznej. Aktywność gospodarczą i społeczną demonstrował na wielu odcinkach życia publicznego, był też współzałożycielem spółdzielni „Drukarnia Leszczyńska”, która od 1920 r. wydawała m.in. „Głos Leszczyński". Z początkiem lat dwudziestych każdy z braci zaczął pracować na własną rękę. W lipcu 1922 r. Józef Górecki wszedł w posiadanie fabryki octu w Lesznie (przy obecnej ul. Żwirki i Wigury 25) drogą kupna od Niemca Paula Wandla. Jan nadal prowadził firmę przy ul. Leszczyńskich 38. Ponieważ Jan Górecki dostarczał na rynek likiery i soki, mieszkańcy zaczęli go z czasem nazywać „Słodkim" Góreckim, a Józefa „Kwaśnym". Oboje prowadzili ponadto pomocnicze gospodarstwa rolne liczące kilkanaście hektarów pól i łąk. Firmy braci miały dobrą opinię i uczestniczyły w latach 1926 i 1937 w wystawach przemysłowo-handlowych w Świerczynie i Lesznie. Jan Górecki prawie całe dorosłe życie spędził w Lesznie, gdzie też zmarł 1. II. 1938 r. Ożeniony z Józefą Frąckowiak, miał siedmioro dzieci. Jego fabryka zatrudniała w Lesznie do 20 pracowników w sezonie. W czasie okupacji zakład został zlikwidowany, a firma nie podjęła działalności po II wojnie światowej. Zakupioną w 1922 r. Fabrykę Octu w latach 1926/27 Józef Górecki znacznie powiększył i zmodernizował, budując cały narożnik od strony ul. Chrobrego i Żwirki i Wigury oraz piętro w pozostałych obiektach przeznaczonych na stajnie i magazyny (wykonawca inż. Sniatecki z Leszna) Rozbudowa fabryki była kosztowna i kłopotliwa dla właściciela z powodu wzrostu w trakcie budowy kosztów. Rozbudowywaniu fabryki towarzyszył zakup nowych urządzeń do zwiększania produkcji octu w postaci linii stojakowej Schuetzenbacha o wydajności 800 l każda, składającej się z 89 aparatów do octu i 3 do wina. Dokupiono i zainstalowano też dodatkowe kadzie fermentacyjne, co umożliwiło produkcję octu 10% w ilości 770 —780 tyś. l rocznie. W okresie międzywojennym Leszczyńska Fabryka Octu Spirytusowego i Winnego Józefa Góreckiego uchodziła za drugą co do wielkości w Polsce (po poznańskiej wytwórni Paetza) i produkowała następujące rodzaje octu: 3,5% stołowy, 6% do marynat „Górowin", 7% estragonowo-ziołowy, 8°/o winogronowy i 10% owocowy. W okresie zmniejszonego popytu produkowano ocet 12% i magazynowano go. Sprzedaż octu odbywała się w butelkach półlitrowych i litrowych oraz w beczkach drewnianych i balonach szklanych oplatanych wikliną. Ocet z Leszna dostarczany był do 8 powiatów południowo-zachodniej Wielkopolski. Zakład zatrudniał w latach trzydziestych — po rozbudowie — od 11 do 20 pracowników. Fabryka wydała dwukrotnie broszury instruktażowe o zastosowaniu octu naturalnego w gospodarstwie domowym. Józef Górecki prowadził też Browar Piw Słodowych i Hurtownię Okowity Skażonej. Działał ponadto w szeregu organizacji społecznych. Należał do Organizacji Obrony Państwa, był członkiem tzw. Dozoru Kościelnego i prezesem Towarzystw Leszczyńskich działających na gruncie etyki chrześcijańskiej i skupiających około 7000 członków, członkiem Bractwa Kurkowego i Chóru Lutnia. Z tej racji uczestniczył więc w powitaniu i rozmowach z licznymi osobistościami przybywającymi do Leszna. Z zachowanych w rodzinnym archiwum zdjęć wynika, że witał w Lesznie w 1922 r. arcybiskupa Dalbora, we wrześniu 1924 r. prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, później wiceministra komunikacji inż. Bobińskiego, a 24 stycznia 1926 r. brał udział w spotkaniu z podpułkownikiem (późniejszym generałem) Kustroniem z okazji poświęcenia w Lesznie koszar dla 55 p. piechoty w siódmą rocznicę jego powstania. Pochodził z licznej bo dwunastoosobowej rodziny, co zapewne odbiło się na jego zasadach życiowych i sile charakteru. Sam miał 3 synów i l córkę (Mieczysława, Stanisława, Józefa i Marię-Teresę). Wspierał finansowo szereg organizacji. Za swoją działalność był odznaczony Odznaką Honorową Polskiego Komitetu Opieki nad Dzieckiem, w w 1928 r. Krzyżem Zasługi. Z powodów poglądów popadł w konflikt z zarządem leszczyńskiego „Strzelca", który oskarżył go 23 lutego 1927 r. o strzelcożerstwo przed Zarządem Wojewódzkim w Poznaniu. Był członkiem kilku Komisji Zarządu Miejskiego w Lesznie. W czasie okupacji, wraz z rodziną, został 10 grudnia 1939 r. wysiedlony przez hitlerowców do Tomaszowa Mazowieckiego (Generalna Gubernia) gdzie zmarł 27 marca 1944 r. W 1946 r. rodzina ekshumowała jego zwłoki i pochowała je na leszczyńskim cmentarzu przy ul. Kąkolewskiej. Fabrykę Octu niemiecki Zarząd Powierniczy w Poznaniu przekazał Treuhanderowi. Po wyzwoleniu Leszna fabrykę przejął syn Józef, który ją prowadził na własny rachunek do l lipca 1951 r. W tym czasie zakupił generator „Frinksa", który jest współcześnie stosowany do produkcji octu. Józef Górecki był jednym z większych w przedwojennym Lesznie przemysłowców i pionierem polskiego przemysłu spożywczego. 24 stycznia 1991 r. Rada Miejska w Lesznie uczciła jego pamięć nadając imię Józefa Góreckiego dotychczasowej ulicy Małgorzaty Fornalskiej. Decyzja ta jest ze wszech miar słuszna i postulowana od kilku już lat przez Leszczyńskie Towarzystwo Kulturalne i Stowarzyszenie Naukowo-Techniczne Inżynierów i Techników Przemysłu Spożywczego w Lesznie. Seniorem miasta Leszna Józef Górecki nazywany był od dawna.
Za: „Przyjaciel Ludu” nr 5 / 6 1990 rok , Autor: Zbigniew Gryczka