4 lipca 1901 r., na stacji kolejowej w Bytomiu doszło do katastrofy cyrkowych pociągów.
Największy na świecie amerykański cyrk Barnum & Bailey przyjechał czterema pociągami z Gliwic do Bytomia.
Nadjeżdżający około godziny 2 nad ranem trzeci pociąg, najechał w okolicy szopy towarowej, na stojący już na dworcu drugi pociąg. Szybkość, z którą lokomotywa pędziła, była tak duża, że gdy maszynista dostrzegł stojący przed nim skład, nie zdołał zatrzymać swojego. Maszynista tłumaczył się tym, że widział zielony sygnał świetlny. Później stwierdzono również wadliwe działanie hamulców.
Skutki zderzenia były tragiczne. Trzy wagony cyrkowe zostały zdruzgotane. Lokomotywa wbiła się w stojące wagony z taką siłą, że jeden z nich został wyrzucony z torowiska, rozbijając mur szopy towarowej Dwóch masztalerzy z personelu cyrkowego, Amerykanie: Wilhelm Smith i Jan Walton zginęli na miejscu. Ich ciała zabalsamowano, złożono w metalowych trumnach i odesłano do USA Siedem osób z cyrku Barnum i Bailey, które odniosły rany, umieszczone w miejskim lazarecie. 10 koni cugowych zostało zabitych, a kilka rannych.
Szkody cyrku wstępnie oszacowano na pół miliona marek. Wszystkie szkody przekroczyły kwotę półtora miliona marek.