starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 3 głosy | średnia głosów: 5.86
Skomentuj zdjęcie
Bastet78
Na stronie od 2011 kwiecień
15 lat 0 miesięcy 15 dni
Dodane: 12 czerwca 2018, godz. 1:51:05
Autor zdjęcia: Bastet78
Rozmiar: 1900px x 1425px
Aparat: Canon PowerShot SX20 IS
1 / 3sƒ / 3.2ISO 1006mm
1 pobranie
444 odsłony
5.86 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Bastet78
Obiekty widoczne na zdjęciu
zakłady przemysłowe
Piekarnia mechaniczna
więcej zdjęć (53)
Zbudowano: Przed1939
Zlikwidowano: 2006/2022
Dawniej: SPC (Spółdzielnia Piekarsko - Ciastkarska)

W czasach międzywojennych, naprzeciwko Odlewni Woźniaków (późniejszego SOSTALu), a dokładnie po drugiej stronie torów, powstała piekarnia. Pierwsza w pełni zmechanizowana w mieście.

Zastąpienie rąk ludzkich maszyną oznaczało zwiększenie ilości produkowanego pieczywa, a jak mówią przekazy, w tym wypadku nie odbiło się to negatywnie na jego jakości. Chleb z sosnowieckiego "giganta" ceniony był także poza miastem.

Zakład produkcyjny składał się z dwóch dużych budynków. Pierwszy, najbardziej rzucający się w oczy i górujący nad okolicą, to silos główny, czyli miejsce, w którym magazynowano dużą ilość mąki różnego typu. Była ona transportowana za pomocą urządzeń do budynku drugiego (3-kondygnacyjnego), w którym znajdowały się mniejsze silosy, tak zwane dobowe. Zajmowały ono trzecie piętro.

Poniżej zlokalizowana była ciastownia, czyli miejsce, w którym wyrabiano ciasto na chleb. Tutaj też zawieszone były małe silosy, które po opróżnieniu napełniało się ponownie mąką z silosa dobowego.

Zbiorniki te były podłączone do wagi, więc można było (w teorii) zważyć sobie tyle mąki, ile potrzebne było do wyrobienia konkretnego rodzaju ciasta.

Mąka z małego silosu wsypywała się do długiego "rękawa" poprzez pociągnięcie za dźwignię.

Gdy ciasto było gotowe, następowała kolejna część tworzenia chleba - formowanie, które odbywało się na piętrze pierwszym.

Należało jakoś te ok. 200 kg lepkiej masy przetransportować w dół.

W jednym rogu ciastowni znajdował się przeznaczony do tego celu lej. Do niego wlewało się ciasto przy pomocy urządzenia, które obracało dzieżę (to taka naprawdę wielka i ciężka, metalowa misa) o 90 stopni.

I ciasto trafiało do leja...

Poniżej leja znajdował się specjalny ciąg maszyn do dzielenia, zaokrąglania i wydłużania kęsów ciasta. Teoretycznie człowiek musiał tylko odebrać uformowany kawałek ciasta i włożyć go do koszyka.

Kiedy wszystkie koszyki na wózku wypełnione były już ciastem, całość trafiała do fermentowni lub, jak mówi część piekarzy, do "garowni", "garownika", znajdującego się niegdyś nieopodal. Po wjechaniu do tego pomieszczenia "puszczało się" parę przez co jest tworzona była bardzo wilgotna atmosfera. Na dodatek w "garowniku" było niezwykle gorąco).

Po drugiej stronie fermentowni stali piecowi, którzy bacznie obserwowali, czy już można ciasto "sadzić" czyli wkładać wyrośnięte kęsy do pieca.

A nie był to zwykły piec, tylko obrotowy. Uformowane kęsy ciasta układało się na taśmie, która wciąż się obracała.

Z drugiej strony pieca zaś gotowy - upieczony chleb odbierało się i przewoziło do magazynu, a stamtąd... w Polskę!

Było jeszcze pomieszczenie, w którym kroiło i paczkowało się chleb, krajalnią zwane oraz miejsce, gdzie wytwarzało się z suchego pieczywa bułkę tartą.

Taki proces wytwarzania chleba przetrwał długi czas.

Piekarnia została ostatecznie zamknięta w 2006 roku, a teraz wydaje się, że zostaną zburzone budynki, w których zakład ten niegdyś się mieścił.

Szkoda. Duża piekarnia, wytwarzająca naprawdę dobre pieczywo nie tylko dla regionu, ale dla całej Polski, upadła.. Dziwne i smutne jednocześnie... Powyższy opis zaczerpnięto z artykułu:

, Zawiera on opis piekarni, technologię produkcji oraz bardzo interesujące zdjęcia aż do całkowitej dewastacji piekarni.


ul. Kotlarska
więcej zdjęć (75)