Wartowice słynęły przede wszystkim ze znajdujących się tutaj kilkunastu kamieniołomów piaskowca dostarczających surowca dla budowniczych, murarzy, kamieniarzy i rzeźbiarzy. W tym to kamieniołomie wykonano wysoki na 88 stóp monument ustawiony na przełomie 1844/45 roku w miejscowości Puttbus na wyspie Rugii. Stąd brano surowiec pod budowę większości bolesławieckich budowli, a między innymi wykonano z niego gmach dzisiejszego sądu rejonowego, bramę z 1724 roku wykonaną przez mistrza Wacława Prochowskiego, kościół parafialny, część murów miejskich.
To także w tych kamieniołomach wykuto piaskowiec wykorzystany później do wzniesienia w Berlinie Reichstagu, katedry, Parlamentu, Zamku, Wyższej Szkoły Technicznej. Przy tych budowlach prace prowadziła firma Zeidler & Wimmel mająca renomę w całej Europie, a w roku 1951 obchodząca 175- lecie istnienia. Należały do niej jeszcze kamieniołomy w Płakowicach i Rakowicach, przy czym ten wartowicki był największy. Z niego to, na przykład, w ciągu roku na budowę Reichstagu poszło 13 500 bm. obrobionego kamienia.
Znana jest także inna firma kamieniarska działająca na terenie Wartowic, a mianowicie firma będąca własnością Hugo Andersa Nachf. Jej właścicielem z czasem została rodzina Wymetal, która przeniosła się do Bolesławca. W tym czasie wykonała ona szereg ważnych budowli. Pracami kierował Juliusz Wymetal, który kończył w Pradze Akademię Sztuk Pięknych, zaś później nabierał doświadczenia pracując w Berlinie. Właśnie on wykonał na zamówienie księcia von Pless 27 źródeł na tarasie zamku w Książu, wzniósł dom zdrojowy i inne budynki w Szczawnie Zdroju. Jego osobistym projektem był pomnik bohaterów wojennych w Lowen, w Belgii, przedstawiający legendarną ponadnaturalnych rozmiarów panterę. Wykonywał on również herby i mauzolea dla rodzin szlacheckich, w tym m.in. na Zamku w Kliczkowie. Syn Juliusza - Bemhard Wymetal został także mistrzem kamieniarskim, zaś egzamin mistrzowski złożył we Wrocławiu, w roku 1929. Pracował z początku na potrzeby swego ojca w bolesławieckim zakładzie przy dawnej Schönfelder Straße, naprzeciwko zakładu Zeidler & Wimmel (dziś Exbud). Z czasem powiększył swój zakład, zaś w 1937 roku przeniósł się na świeżo zakupiony plac przy ul. Dolne Młyny. W tym też roku, po śmierci ojca, został właścicielem całego zakładu. Z jego osiągnięć zawodowych wypada wymienić prace kamieniarskie przy Szpitalu Marynarki Wojennej w Stralsundzie, budynek Reichsmilchwirtschaft w Berlinie, mosty autostradowe od Bolesławca do Wrocławia i koszary w Bolesławcu. Gotowy, obrobiony kamień zakład Wymetala dostarczał na budowy w Poznaniu, ogromne figury z piaskowca na stadion olimpijski we Wrocławiu i na tzw. Winzerinnenbrunnen w Zielonej Górze. W sumie pracowało w tej firmie około 120 osób.
Z czasem kamieniołomy przeszły w posiadanie dwóch wielkich berlińskich firm kamieniarskich, w tym wspomnianej wcześniej firmy Zeidler & Wimmel. Wyłożyły one kamieniem m.in. drogę do największego z kamieniołomów, zwanego dawniej Schillingschen Hauptsteinbruches.
Niegdyś technika wydobycia była zupełnie inna. Wykute z litej skały bloki były przy pomocy kotwic, zaczepów i dźwigów podnoszone na skarpę i cięte przez diamentowe piły w specjalnie do tego przeznaczonym zakładzie. Dla przykładu podamy, że w ciągu pięciu godzin jedna piła przecinała niegdyś l m kamienia. Tak pocięte bloki wysyłano na pobliską stację kolejową, skąd transportowano je w głąb Niemiec. Inaczej postępowano z małymi klocami, które przenoszono na plac pracy mistrzów kamieniarskich mieszkających w pobliżu w drewnianych barakach. Oni to przygotowywali materiał na mniejsze zamówienia, jak ołtarze, ambony, chrzcielnice, pomniki, gzymsy, kolumny i portale.
Kamieniołomy zdominowały z czasem życie osady, która z niewielkiego przysiółka zlokalizowanego przy obsługujących lokalny rynek kamieniołomach zamieniła się w osadę przemysłową, w której zamieszkiwało wielu rzemieślników i pracowników sezonowych pracujących na potrzeby bez mała całej Europy.
więcej na stronie