starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 7 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. dolnośląskie Wrocław Przedmieście Oławskie ul. Kościuszki Tadeusza, gen. Osiedle Nowa Papiernia

2 września 2018 , Budowa osiedla "Nowa Papiernia" - drugi etap.

Skomentuj zdjęcie
2018-10-20 14:03:51 (7 lat temu)
do bonczek_hydroforgroup: Trochę się im nie dziwię ale wiedzieli gdzie kupują mieszkania :) Na tym podwórzu od strony ulicy Komuny Paryskiej jest inny świat - ile razy tam byłem to widziałem na ławkach obok placu zabaw panów w dresach pijących piwo / wino, strach było aparat wyciągać :)
2018-10-20 14:33:28 (7 lat temu)
do Neo[EZN]: Kolejnym krokiem będzie napięcie podane na druty...
2018-10-20 14:37:24 (7 lat temu)
do Neo[EZN]: Mieszkalam przez dwa lata w trójkącie bermudzkim. Nie było tak źle :-)
2018-10-20 14:44:44 (7 lat temu)
zygmunt_ra
+1 głosów:1
do Neo[EZN]: Generalnie głupi i śmieszny jest ten pomysł grodzenia i nie bardzo rozumiem czemu ma służyć, poza zaspokojeniem poczucia samozadowolenia mieszkańców - a dla złodzieja, to jest nawet ułatwienie, bo ma z głowy wstępną selekcję. Przykład? Koledze już dwa razy zaiwanili rower (tzw. wyższa półka) na takim osiedlu z klatki schodowej (był zapięty oczywiście) - kamera wszystko sfilmowała a po pół roku... umorzono dochodzenie.
Z kolei pewne tematy powinny działać w dwie strony - np. grodzisz osiedle, nie parkujesz na sąsiednim nieogrodzonym, nie korzystasz z infrastruktury typu plac zabaw etc.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2018-10-20 17:09:00 (7 lat temu)
Neo[EZN]
+1 głosów:1
do da signa: Ja mieszkałem 7 lat i czułem się tu całkiem dobrze :)
2018-10-20 18:58:25 (7 lat temu)
mar
+1 głosów:1
do Neo[EZN]: Ja pracowałam przez 6 lat w trójkącie i też czułam się bezpiecznie.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: xyzaa
2018-10-20 19:07:18 (7 lat temu)
zygmunt_ra
+1 głosów:1
do Neo[EZN]: Bo generalnie, ta dzielnica nigdy nie była nieprzyjazna dla mieszkańców ;-) Dużo też krąży różnych mitów.
2018-10-20 19:08:16 (7 lat temu)
do zygmunt_ra: Miesiąc temu sąsiad wrócił do domu w sobotę po północy - wszystko miał przewalone, szafki pootwierane, łóżko przewrócone. Złodzieje weszli do jego mieszkania przez okno balkonowe na parterze i to od strony dziedzińca do którego nie ma łatwego wejścia - po drodze jest bramka i kamera. Policja zdjęła odciski palców ale pewnie sprawa zostanie umorzona bo mimo tego, że jest kamera przy bramce na dziedziniec to okazało się, że dostęp do nagrań ma tylko jedna pani z firmy zarządzającej nieruchomością - ta pani akurat była na urlopie a nagrania nadpisują się po 3 dniach :)
2018-10-20 19:08:39 (7 lat temu)
do Neo[EZN]: ... i jeszcze dodam, że to włamanie nie było na "trójkącie" tylko w dzielnicy która jest bardzo bezpieczna :)
2018-10-20 19:09:14 (7 lat temu)
zygmunt_ra
+3 głosów:3
do Neo[EZN]: Nic dodać i ująć - to jest najlepsze podsumowanie idei grodzenia osiedli.
2018-10-20 19:29:22 (7 lat temu)
fantom
+1 głosów:1
do zygmunt_ra: Domy jednorodzinne ludzie też grodzą. Z tych samych zresztą powodów.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edycja
2018-10-20 19:48:17 (7 lat temu)
zygmunt_ra
+1 głosów:1
do fantom: To jednak trochę inna bajka - tam jest jak na ogródkach działkowych: wyznaczenie granic jest pewną koniecznością niezbędną do koegzystencji sąsiedzkiej. Poza tym ogródki przydomowe są niejako częścią domu: rodzinka siedzi sobie przy grillu i raczej słabo byłoby jakby im się jacyś obcy pałętali: tu generalnie chodzi o zapewnienie sobie pewnej prywatności, bo raczej żadne ogrodzenie nie uchroni ich przed złodziejem.
Z kolei w grodzonych osiedlach z wielorodzinnymi budynkami - takiej prywatności nie ma i nie ma też żadnych granic posesji - to jest tylko jakaś głupia moda ... tak to widzę.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2018-10-20 21:25:26 (7 lat temu)
zygmunt_ra
+3 głosów:3
do fantom: A i dochodzi jeszcze wątek utrudniania swobodnego przemieszczania się - nierzadko takie osiedla trzeba obchodzić, nadkładając dużo drogi - kompletny absurd.
2018-10-20 21:30:13 (7 lat temu)
fantom
+1 głosów:1
do zygmunt_ra: Cóż, masz prawo tak to widzieć. Osiedle osiedlu nie równe i nie można wszystkich wrzucać do jednego worka - Nie wiem o jakim osiedlu piszesz, czy może piszesz ogólnie o wszystkich.
Ja swojego czasu mieszkałem w zupełnie pozytywnym przykładzie osiedla strzeżonego i nie było tam żadnej rzeczy o której piszesz. Nie było tam prawie w ogóle płotów - układ urbanistyczny osiedla dawał taką możliwość. Zabudowa tworzyła zamknięte kwartały. Była prywatność, było bezpieczeństwo - bezpieczne również były dzieci i samochody. Osiedle nie utrudniało nikomu komunikacji i ogólnie mieszkańcy byli zadowoleni. Płacili sporą kasę za możliwość mieszkania tam. I to dobrowolnie.
Każdą rzecz można zrobić źle, średnio, albo dobrze - również osiedle.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edycja
2018-10-20 21:55:21 (7 lat temu)
Neo[EZN]
+2 głosów:2
do zygmunt_ra: Świetny przykład tego idiotyzmu zwanego grodzeniem osiedli jest we Wrocławiu między ulicami Jantarową, Łączności i Energetyczną. Jeżeli dzielą nowe osiedla - jeszcze przeboleję ale kilkanaście lat temu zapanowała mania dzielenia PRLowskich osiedli płotami. Na obrazku fioletową linią zaznaczyłem ciągi komunikacyjne istniejące od powstania osiedla w latach 60. a czerwoną - płoty które pojawiły się kilkanaście lat temu - - w ten oto sposób zlikwidowano kilka ciągów komunikacyjnych które służyły wielu osobom do przemieszczania się - m.in. do kościoła, do szkoły, na przystanek na Zaporoskiej, do sklepów itd... Nie mam pojęcia kto jest odpowiedzialny za takie utrudnianie życia ludziom.
2018-10-20 22:10:53 (7 lat temu)
do Neo[EZN]: To taka polska specjalność.
2018-10-20 22:20:11 (7 lat temu)
zygmunt_ra
+2 głosów:2
do fantom: Tak - pisząc o utrudnianiu ruchu miałem na myśli tylko konkretne przypadki, bo oczywiście nie wszystkie "getta" stanowią ten problem. Przykład, który pierwszy przychodzi mi do głowy, to osiedle między Róży Wiatrów a Krzycką we Wrocławiu - aby się przemieścić trzeba zrobić spore obejście.
Nie bez kozery użyłem słowo "getto", bo właśnie tak mi się te osiedla kojarzą.
Jasne - można mieć różne spojrzenie na to - dla mnie to poczucie bezpieczeństwa to jednak iluzja: kawałek żelastwa do sforsowania, to nie jest problem dla kogoś ze złymi zamiarami. Na nieogrodzonych osiedlach dzieciaki tak samo biegają po podwórkach, jak na ogrodzonych ... inna rzecz, że w ogóle na tych podwórkach jest mniej dzieci, ale to już problem innego typu w wieku smartfonów i komputerów;-).
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2018-10-20 22:34:38 (7 lat temu)
do cracusiac: Akurat "grodzenie" osiedli to specjalność zwieziona z Zachodu.
2018-10-20 22:36:27 (7 lat temu)
labeo7
+1 głosów:1
do Neo[EZN]: Zgadzam się, że PRL-owskie bloczki za płotami to kompletne nieporozumienie, takim przykładem są bloki przy Dworcowej w dodatku dosyć niski płotek i bramki ze względu na duży ruch cały czas otwarte. W zasadzie nie pełni to żadnej roli, a zostało sfinansowane z pieniędzy mieszkańców/
2018-10-20 22:39:05 (7 lat temu)
do Neo[EZN]: O to tego przypadku nawet nie znałem - kolejny dobry przykład bezsensownej ingerencji w tkankę miejską.
2018-10-20 22:40:55 (7 lat temu)
do labeo7: Dokładnie: przeciętnemu przechodniowi utrudnia życie, a dla złodzieja i tak nie stanowi problemu. Co do tego pilnowania też jest różnie: kiedyś byłem u znajomego w "gettcie" przy ul. Kromera. Miał wyjść po mnie, bo stróż na bramce nie wpuściłby mnie - jednak okazało się, że tam na bramce nikogo nie ma, więc wszedłem na osiedla pod szlabanem przez nikogo nie niepokojony i dałem znać koledze, że nie musi po mnie wychodzić. Tak wygląda nieraz to "strzeżenie".
2018-10-20 22:46:18 (7 lat temu)
fantom
+1 głosów:1
do zygmunt_ra: Nie znam przykładów wrocławskich na tyle aby je oceniać. Pozytywny przykład o którym piszę, to jedno z osiedli warszawskich. Opinię wyrabiamy sobie na podstawie doświadczeń, a moje były w tym przypadku pozytywne.
Wydaje mnie się że gdyby jakaś idea miała same wady - tak jak usiłujesz ją przedstawić - to byłby w czasach wolnorynkowych spory problem z jej sprzedaniem. Tymczasem osiedla rosną jak grzyby po deszczu. No chyba że wszyscy kupujący się mylą i nie wiedzą co jest dla nich dobre...
Dodam jeszcze tylko że zanim sobie trochę tam pomieszkałem, myślałem podobnie jak Ty.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: liter
2018-10-20 22:49:12 (7 lat temu)
labeo7
+1 głosów:1
do fantom: Myślę, że to nie płotki i cieć na bramce decydują o bezpieczeństwie osiedla tylko mieszkańcy i lokalizacja osiedla. Jeśli sami mieszkańcy nie zadbają o to, aby było bezpiecznie np. poprzez zwracanie uwagi na to co się dzieje i kto się kręci to nikt tego nie zrobi. Czasem takie ogrodzone osiedla znajdują się w mało ciekawych lokalizacjach, gdzie jak pisał Neo jedynym celem panów siedzących cały dzień na ławce jest zdobycie drobnych na tanie piwo lub wino. Jednak całkowicie się zgodzę, że nie można uogólniać, że każde osiedle takie jest.
2018-10-20 22:57:40 (7 lat temu)
do fantom: Tak dokładnie - w mojej ocenie wszyscy ci ludzie działają nie do końca racjonalnie: z jednej strony to jakaś moda, z drugiej chęć poczucia bezpieczeństwa dla siebie i rodziny, podbudowana jeszcze marketingiem dewelopera, który przy okazji daje zarobić firmie ochroniarskiej. To drugie jestem w stanie zrozumieć, ale po obserwacjach wokół wychodzi mi, że nijak te oczekiwania nie przekładają się na rzeczywistość. Pewnie - głównie w Warszawie - znajdzie się pare takich osiedli, gdzie terenu pilnują groźni panowie z poważnej firmy branży ochroniarskiej, którzy w minutę pojawią się przy intruzie kładąc go "na glebę" - jednak to wyjątki w regule.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2018-10-20 23:15:11 (7 lat temu)
do zygmunt_ra: Płacą 10-12 tys za metr i nie działają racjonalnie? W to nie uwierzę.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: liter
2018-10-20 23:27:23 (7 lat temu)
do labeo7: Na YT można znaleźć pełno filmów z monitoringu z lumpo-dresami, którzy wpadają na takie osiedla w celach "zarobkowych". Potem wyjście - normalnie przez drzwi - bo od wewnątrz bramy się normalnie otwiera. Wejść zresztą też można bez problemu, np za wjeżdżającym samochodem.
Podstawowe pytanie: Czy oni mieszkają gdzieś po "sąsiedzku"? Odpowiedź: nie - bo regułą są "gościnne występy" i dlatego lokalna policja ma przeważnie problem z identyfikacją.
2018-10-20 23:33:53 (7 lat temu)
do fantom: Nawet więcej - mało racjonalne jest teraz w ogóle kupowanie mieszkania na rynku pierwotnym po cenie o której piszesz - to jest czas, kiedy cała masa ludzi inwestuje w nieruchomości, bo w bankach oprocentowanie jest właściwie ujemne a z oszczędnościami coś trzeba robić. A kiedy wszyscy coś kupują ... to wiadomo, że drożej nie sprzedadzą. Niby każdy to wie, ale ma nadzieję, że tak nie będzie. Ja z kolei nie uwierzę, że te mieszkania będzie można w przyszłości sprzedać nawet w tej samej cenie.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2018-10-20 23:41:38 (7 lat temu)
do labeo7: Podobnie jest na osiedlu, na którym mieszkam . Kiedyś można było swobodnie poruszac się po całym terenie. Teraz trzeba robić spore obejscia. A wokół kazdego PRL-owskiego bloku płotek i furteczka. W jednym miejscu te płotki pozostawiają miedzy sobą tak waski chodnik,,że aby sie wyminąc ludzie muszą się odwracać bokiem.
2018-10-21 00:46:44 (7 lat temu)
do da signa: A no właśnie ... logiki i racjonalności nie ma tu żadnej.
2018-10-21 00:59:44 (7 lat temu)
Neo[EZN]
Na stronie od 2001 wrzesień
24 lat 8 miesięcy 10 dni
Dodane: 2 września 2018, godz. 22:39:14
Autor zdjęcia: Neo[EZN]
Rozmiar: 1900px x 1564px
Aparat: NIKON D800E
1 / 320sƒ / 8ISO 11017mm
0 pobrań
579 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Neo[EZN]
Obiekty widoczne na zdjęciu
Osiedle Nowa Papiernia
więcej zdjęć (209)
Biuro: AP Szczepaniak Sp. z o. o.
Wykonawca: Henpol Sp. z o.o.

W rozległym kwartale przy ulicy Kościuszki powstaje zespół mieszkaniowy Nowa Papiernia. Pierwszy etap projektu obejmie uporządkowanie i zagospodarowanie terenu, odnowę elewacji sąsiadujących kamienic, adaptacje dwóch budynków papierni z 1889 roku na klimatyczne soft lofty oraz budowę nowego budynku mieszkalnego, którego architektura będzie nawiązywała stylem do otoczenia. Więcej na stronie inwestycji

/p>
ul. Kościuszki Tadeusza, gen.
więcej zdjęć (3537)
Dawniej: Tauentzien Strasse, Neue Tauentzien Strasse
Ulica nabrała miejskiego charakteru po 1807 r., co związane było z wyburzeniem fortyfikacji miejskich. Jednak już wcześniej w tym miejscu biegła jedna z głównych dróg Przedmieścia Świdnickiego. W 1823 r. do ulicy przyłączono odcinek między ul. Dworcową i ul. Pułaskiego zwany Małym Wygonem. Wtedy też oficjalnie wprowadzono nazwę Tauentzienstr. Patronem został pruski generał Friedrich Bogislav von Tauentzien (1710-1791). W 1863 r. do ulicę ponownie przedłużono, tym razem do połączenia z ul. Traugutta i ul. Krakowską. Nowy odcinek dla odróżnienia od starszego nazwano Neue Tauentzien Strasse. Posiadał ona także odrębną numerację. Stan taki trwał do pierwszych lat XX wieku. Wtedy zdecydowano się na połączenie całej ulicy pod jedną nazwą i z jedną numeracją.

W 1945 roku zdecydowana większość zabudowy uległa zniszczeniu. Trochę mniej zniszczeń zanotowano we wschodnim odcinku ulicy. Ulica jako jedna z pierwszych po wojnie otrzymała nowego patrona. 25 lipca 1945 r. został nim generał, bojownik o niepodległość Polski Andrzej Tadeusz Bonawentura Kościuszko (1746-1817). W kolejnych latach w mijscu zniszczonych w czasie wojny kamienic wzniesiono bloki.