Żołnierze, kadra oraz rodziny PGW stacjonowali w Legnicy przez 48 lat. Pomijając aneksję fragmentu miasta na ten okres wszyscy oni wcześniej musieli się od tego miasta dostać. Szeregowcy, oficerowie, kadra, rodziny, technicy, sprzęt, uzbrojenie, itd. Zdecydowana wiekszość z nich przyjechała pociagami, które zatrzymywały sie po za Dworcem Głównym także na Dworcu Północnym i terminalu przeładukowym przy ulicy Kartuskiej. W tym czasie do symbolu ikony tamtej epoki urósł pociąg obsługujący linię Legnica - Moskwa. Na całej trasie przez Polskę jak i na dworcu obowiązywał go status eksterytorialności, czyli pisząc w skrócie nie podlegał ani władzom, ani przepisom obowiązującym w PRL i RP. Dworzec, a własciwie jego fragment w postaci odrębnych kas i poczekalni rządził się takimi samymi przywilejami. Pociąg relacji zawartej w tytule z początku swojej historii kursowania jeździł tylko do Brześcia nad Bugiem gdzie na podróżnych czekały przesiadki do dalszej podróży. Dopiero w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku w całości linię Legnica - Moskwa obsługiwał jeden pociąg. Początkiem i końcem trasy w Legnicy był peron IV na dworcu zabezpieczany na ten czas przez żandarmerię Komendy Wojskowego Odcinka Kolejowego Północnej Grupy Wojsk. Na przybywających czekały autobusy i ciężarówki mające dowieźć radzieckich żołnierzy i obywateli do miejsc zamieszkania - stacjonowania. Sam pociąg składał się z 7 wagonów produkcji radzieckiej do których doczepiano wagon restauracyjny oraz 3 polskie wagony, które kończyły trasę w nadgranicznym Terespolu. Łatwo się domyśleć, że wagony radzieckie nie były dostępne dla polskich podróżnych i funkcjonowały w zdecydowanie lepszym standardzie niż nasze z PKP w tamtym okresie. Z racji eksterytorialności składu nie był on kontrolowany przez polskich celników i pograniczników więc przemyt róznego rodzaju dóbr kwitł w najlepsze. Sam kiedyś na początku lat 90 tych ubiegłego stulecia kupiłem pierwszy kolorowy telewizor z tego pociągu. Towary w postaci złota, elektroniki czy alkoholi sprzedawano legniczanom. W droge do Moskwy jechała odzież, kosmetyki i deficytowe w tym czasie w ZSRR towary. Każdy skład "obstawiał" patrol składający się z oficera i trzech szeregowych, którzy towarzyszyli pasażerom tylko na terenie Polski. Wagonami radzieckimi mogli podróżować jedynie wojskowi legnickiego garnizonu oraz ich rodziny. Wszystkie wagony radzieckie były wagonami sypialnymi i bardzo wygodnymi. Oficerowie mieli do dyspozycji tzw wagony "kupiejne" podzielone na czteroosobowe przedziały zaś szeregowcy podróżowali w "płackartach" czyli bezprzedziałowych wagonach sypialnych. W kazdym wagonie było dwóch konduktorów serwujących herbatę i dbających o czystość i porządek. Odpowiedzialni byli także za wydawanie bielizny poscielowej. Ostatni pociąg do Moskwy ospuscił Legnicę w dniu 16 wrzesnia 1993 roku o godzinie 21. 32 przy dźwiekach "Katiuszy" i " Rozszumiały się wierzby płaczące" jakie wykonywała orkiestra Centralnego Ośrodka Szkolenia Wojsk Łączności w Legnicy. Przed wyjazdem były czułe i długie pożegnania oraz czas na wspólne fotografie. Padła komenda "Po wagonam" i po chwili bufory ostatniego wagonu znikneły z hali dworca.
b/h/2020 na podstawie książki "Sekrety Rosyjskich Kolei" Violetty Wiernickiej