| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc
powiat wileńsko-trocki

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

W obozie wypoczynkowym dla Kapewiaków i ich rodzin w Trokach

proszę czekać...

Artykuł zamieszczony w dwutygodniku "Kolejowe Przysposobienie Wojskowe" nr 12 z 1938 r

Obozy wypoczynkowe KPW mają już swą ustaloną sławę i tradycję, mimo, że istnieją dopiero od kilku lat. Przewinęły się już przez nie tysiące kolejarzy, błogosławiąc dobrą myśl Zarządu Głównego, który w trosce o zdrowie i polepszenie warunków urlopowych członków Organizacji stworzył tę piękną instytucję.

Lato to jedyny okres w roku, kiedy kolejarz może oderwać się od swej znojnej pracy zawodowej i zaczerpnąć tchu na cały rok nowych wysiłków. Lecz wyjazd na urlop wakacyjny połączony był dotąd dla kolejarzy z wielu niedogodnościami i utrudnieniami. Wybór miejsca letniego pobytu, stajania 0 kwaterę, drożyzna i przepełnienie w miejscowościach kuracyjnych, oto kłopoty i przeszkody, które nie rzadko uniemożliwiały członkom Organizacji, zwłaszcza tym gorzej uposażonym, wyjazd z dusznego miasta na letnie wywczasy. Skomplikowane to zagadnienie zostało pomyślnie rozwiązane, dzięki inicjatywie centralnych władz Organizacji. Dziś kolejarz spędzić może urlop w obozach wypoczynkowych położonych w najpiękniejszych zakątkach Polski, posiadających idealne walory krajoznawcze, zdrowotne i sportowe. Góry, morze, jeziora, lasy i czyste, kryształowe powietrze, słońce 1 ruch na swobodzie, wesołe koleżeńskie współżycie, pobyt wśród bliskiego, swojskiego środowiska, a przy tym niskie opłaty i wszechstronna opieka, — trudno doprawdy o lepsze warunki dla przyjemnego spędzenia wakacji. Nic też dziwnego, że Kapewiacy garną się gromadnie na obozy, a zgłoszenia przewyższają wielokrotnie ilość miejsc na turnusach.

Praca całoroczna kolejarza jest niezwykle ciężka i szarpiąca nerwy. Ustawiczne napięcie uwagi, odpowiedzialność za bezpieczeństwo i życie ludzkie, tempo i pośpiech, żywot z zegarkiem w ręku, wszystko to sprawia, że system nerwowy i cały organizm kolejarz a jest niby lokomotywa pod pełną parą. Zrozumiano też dzisiaj, że tam, gdzie idzie o zdrowie i sprawność nerwową pracownika, nie wolno prowadzić rabunkowej gospodarki. Siły i możliwości ludzkie są ograniczone i trzeba się z tym liczyć. Siły te muszą być co pewien czas regenerowane i odnawiane. Z myślą o tym właśnie tworzono obozy wypoczynkowe KPW, kładąc specjalny nacisk na taką ich organizację, by zapewniały one harmonijny wypoczynek i zestrój wszystkich władz psychicznych pracownika, rozstrojonych długotrwałym naprężeniem.

Największym z tych kapewiackich obozów wypoczynkowych jest obóz w Trokach. Małe to miasteczko, położone niedaleko Wilna, nad przepięknymi jeziorami, w zdrowej i pełnej czaru okolicy, nadaje się szczególnie na ten cel. Toteż staje się ono coraz większą atrakcją nie tylko dla Wileńszczyzny, lecz i dla całej Polski. Przystań żeglarska L.M.K. ściąga tu ludzi i z zagranicy, zwłaszcza Rumunów. Obóz Polaków z zagranicy, liczne obozy harcerskie, przystań A.Z.S-u nad jeziorem Skajście, oto coroczne sąsiedztwo naszego kapewiackiego raju. W tym roku, tuż obok budynków KPW bieleją też namioty Służby Młodych wileńskiego O. Z. N.

Obóz KPW, widoczny z dala na wzgórzu, położony jest naprzeciw Trok, na drugim brzegu jeziora Bernardyny, z którego jest przejście wodne na duże jezioro Galwe, zwane też przez obozowiczów „Pacyfikiem“, ze względu na rozległą, potoczystą taflę wodną. Składa się z czterech drewnianych budynków mieszkalnych (4-ty z nich wzniesiono w roku bieżącym) i z paru zabudowań gospodarczych. Wzniesiono go na wiosnę roku ub. w iście rekordowym tempie, tak, że już z początkiem lata oddany był do użytku. Mieści on 170 ludzi, a w okresach wielkiego natłoku, gdy zmieniają się turnusy, nawet do dwustu kilkudziesięciu.

Piękne położenie, widok na Troki i okolicę, bliskość jezior, czyste powietrze i doskonała organizacja życia obozowego, dają tej kapewiackiej troczańskiej idylli wyjątkowe walory zdrowotne i wypoczynkowe. Toteż nic dziwnego, że wielu, opuszczając obóz, wzdycha błagalnie, by ich zostawić na następny turnus. Niestety, kończy się zazwyczaj na pobożnym życzeniu, bo oto już z łodzi na brzegu wysypują się gromady następnych przybyszów.

Kierownictwo administracyjne obozu spoczywa w doświadczonych rękach ob. Andrzeja Kisiela, który sam wynalazł miejsce na obóz i czuwał od początku nad jego organizacją, a dziś zajmuje się nim z pieczołowitym zamiłowaniem, dbając o wygody uczestników i sprawne funkcjonowanie techniczne powierzonej sobie placówki. Bieg życia obozowego reguluje referent wychowania obywatelskiego ob. Stanisław Baran, którego spokój, zmysł organizacyjny i łatwość podejścia do ludzi opanowuje niezwykle szybko ten chaos, jaki wnosi do obozu każda nowo przybywająca „ekipa“ turnusowa.

Organizacja życia obozowego oparta jest na założeniu, że wypoczynek nerwowy i fizyczny nie jest równoznaczny z lenistwem i rozprzężeniem. Przeciwnie, samowola i nieróbstwo odbiłyby się fatalnie na zdrowiu i sprawności ogólnej uczestników. Toteż — mimo swobody, jaką im się pozostawia - w obozie panuje karność i dyscyplina, a tryb zajęć jest nader urozmaicony. Bieg dnia unormowany jest w ogólnych zarysach regulaminem obozowym i programem ogólnym, który wnosi do życia tych paruset ludzi obcych sobie przybyłych z różnych stron Polski, ład i jednokierunkowość.

Kierownictwo obozu kładzie wielki nacisk na powszechność udziału w zajęciach i rozrywkach obozowych, oraz na koleżeńskie zżycie, tę podstawę ducha kapewiackiego. Do tego wspólnego celu zmierzają zarówno zajęcia sportowe, jak i pogadanki i imprezy kulturalno-rozrywkowe. Modlitwa poranna i wieczorna, wspólna gimnastyka, gry ruchowe, pływania żeglarstwo i sport kajakowy, wycieczki do lasu po drzewo, zajęcia świetlicowe, wreszcie zabawa i taniec, wszystko to ma w obozie swój porządek i swą celowość.

Dość duża frekwencja zaznacza się w gimnastyce i siatkówce i słabsza w nauce pływania i kursach żeglarskich, prowadzonych przez doskonałego żeglarza - instruktora ob. Zajewskiego.

Raz w tygodniu (a czasem nawet 3 razy w turnusie) odbywa się ognisko obozowe, na którym chętni i uzdolnieni w tym kierunku produkują swe pomysły i zapędy artystyczne, niektórzy bardzo udatnie. Ile też rozkoszy i radości daje zespołowy, chóralny śpiew przy ogniskach.

Na każdy turnus przypadają 3 pogadanki o charakterze ogólno-społecznym, informacyjnym itd. po których następuje dyskusja. Prócz tego rano i wieczór, przed modlitwą, ob. Baran mówi o całokształcie zajęć obozowych i podaje plan najbliższego dnia.

W obozie jest ambulans i opieka lekarska. Jest też freblanka, p. Matyśkiewiczówna, która zajmuje się ruchliwą, dziecięcą gromadą z prawdziwym zamiłowaniem i troskliwością, organizując też od czasu do czasu miłe i wcale udatne przedstawienia dziecinne, żywo oklaskiwane przez wszystkich uczestników obozu.

Skomentuj artykuł
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet
Ostatnio przeglądane: cepelia Hubska maślicka wrocław kiry kiry dom modlitwy Kraków Bardzka Bydgoszcz wincenty teskowej bydgoszcz grudziądzka bohater bohater radom synagoga radom synagoga Szamotuły Szamotuły rajców tychy warszawa rynek 17 ojców ojców ojców ojców piwna 18 bydgoszcz gdańska focha bydgoszcz willa Krzywsk koksownia mieszko katowice żwirki katowice zielona gdynia podjazdowa Bydgoszcz Bydgoszcz gdynia plac kaszu warszawa mazowiecka