27.04.2026 - zamówione 2 dyski SSD GOODRAM CX 400 2TB za 1698 zł - kończy nam się miejsce na dyskach SSD 460 GB (zostało 15 GB wolnego miejsca). Na tych dyskach są m.in. system operacyjny, kafelki mapy i miniatury zdjęć. Dyski będą w czwartek, w majowy weekend przeniosę na nie wszystkie dane. W maju lub w czerwcu kupię dyski HDD ~ 20 TB i przeniesiemy tam dane z dysków 3 TB (oprócz tego mamy 2 x 12 TB w RAID 1 od Esskiego).
Protokół spisany w dniu 23. maja 1944 roku w PolKO Lwów-powiat przez ks. Kazimierza Zygmunta, Bartłomieja Dorociaka i Stanisława Turczyńskiego dotyczący napadów na ludność polską w gromadzie Żydatycze i współpracy band z miejscową ludnością ukraińską”; w: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław, w: nr 16722/1, s. 71
„Stają wymienieni i oświadczają: dnia 21 maja br. o godzinie 11 ½ w nocy ukraińska banda w sile około kilkudziesięciu osób uzbrojona w automaty karabinów napadła na ludność polską gromady Żydatycze, a w szczególności na rzym. – katolicką plebanię, którą ostrzeliwano, wybito okna i starano wedrzeć do środka, a tylko dzięki silnemu okratowaniu i zabezpieczeniu wszelkich wejść nie zdołano tego zamiaru uskutecznić. Nadto spalono jeden budynek mieszkalny oraz trzy budynki gospodarcze wraz z inwentarzem. Mieszkańcy spalonych domów, wszyscy Polacy zdołali w czas uciec i schronić się. Napad powyższy trwał zaledwie pół godziny, napadająca bowiem banda cofnęła się z Żydatycz, gdy żołnierze niemieccy oddziału stojącego tam na reflektorze lotniczym zjawili się z karabinami dla obrony ludności. Mimo, że na miejscu w Żydatyczach znajduje się posterunek milicji ukraińskiej, żaden milicjant w ogóle nie zjawił się i nie interweniował, a dopiero z posterunku wyszła milicja o godzinie 8-ej rano. Że napad ten był przygotowany ze strony Ukraińców i to w porozumieniu prawdopodobnie z miejscową milicją ukraińską i miejscową ukraińską ludnością świadczą następujące fakty:
1). Oddział dokonujący napadu zjawił się strony posterunku ukraińskiej milicji,
2). Milicja w ogóle nie interweniowała,
3). Ukraińcy wszyscy nie szli z pomocą nawet z pomocą swym najbliższym krewnym, mieszkającym w najbliższym sąsiedztwie (Jan Turczyński Polak spalony, zięć Iwan Fedecki) twierdząc, że im nie wolno przyjść z pomocą i robić alarmu (świadek Julia Bar Polka, gdy uciekała do pobliskiego sąsiada Ukraińca Michała Michalaka, ten oświadczył jej, że nie wolno mu schronić w mieszkaniu Polaka i zabronił jej krzyczeć i robić alarmu, świadek Maria Konstanciuk, której Pasiak Ukrainiec oświadczył, że w razie napadu nie wolno mu robić alarmu i bić w gong). Na tydzień mniej więcej przed napadem sołtys gromady Żydatycze Ukrainiec Jurko Michaluk zabronił Polakom pełnić wszelką straż i mówił, że Polacy nie mają się czego obawiać, gdyż napadu na nich nie będzie i żadnej takiej propagandy szerzyć nie wolno, szerzący bowiem z miejsca będzie karany. Po napadzie na ludność polską oświadczył sołtys gospodarzom Bartłomiejowi Dorociakowi, Stanisławowi Turczyńskiemu, Józefowi Barowi i Wawrzyńcowi Barowi, gdy ci skarżyli się mu, że on zapowiadał, że nie będzie napadu, że to jest polityka niemiecka, aby się Polacy stąd usunęli.”