Gdyby porównać linię obecnej granicy polsko-rosyjskiej na mapie do lekko napiętej w kierunku południowym cięciwy łuku, to miejsce przyłożenia palców napinających tę wyobrażoną cięciwę wskaże, gdzie ongiś było miasteczko Nordenburg. Było, bo ustalenie przebiegu granicy decyzją Józefa Stalina, jednego z głównych ówczesnych kreatorów historii Europy Środkowej, w 1945 r. przesądziło o losie Nordenburga. Miasto, które uniknęło wojennych zniszczeń, na skutek tej decyzji uległo unicestwieniu.
Miasto Nordenburg położone było w środkowej części Prus właściwych, których terytorium w 90 % dziś należy do polskiego województwa warmińsko-mazurskiego i rosyjskiego obwodu kaliningradzkiego. Początków Nordenburga trzeba szukać w czasach na przełomie XIII i XIV w., kiedy to zakon krzyżacki opanował ostatecznie ziemie zamieszkane przez plemię pruskich Bartów. W 1303 r. na wyspie, jaką tworzyło boczne ramię rzeczki Oświnki (niem. Swine lub Aschwöne), na wzniesieniu nazwanym później Górą Zamkową (niem. Schlossberg) zbudowany został niewielki obiekt obronny potocznie zwany zamkiem. Na tej samej wyspie na sąsiednim wzniesieniu określanym jako Wzgórze Czarownic (niem. Hexenberg) istniał wcześniej pruski drewniano-ziemny gródek, którego ślad pozostał do dziś. Z czasem na południe od zamku rozwinęła się osada rzemieślniczo-handlowa.
W 1407 r. na miejscu osady ówczesny wielki mistrz zakonu krzyżackiego Urlich von Jungingen lokował na prawie chełmińskim miasto Nordenburg. Teren przeznaczony pod zabudowę w kształcie prostokąta o przybliżonych wymiarach 300 m na 150 m zlokalizowany został na niewysokim wzniesieniu otoczonym od północy i zachodu przepływającą w pobliżu rzeczką Oświnką, dopływem Łyny, a od południa bagnami sięgającymi Jeziora Oświn. Dłuższy bok terenu zgodny był z kierunkiem przebiegającej tędy z zachodu na wschód drogi, od której odchodziła na północ droga do zamku. Miasto otrzymało bardzo regularny otwarty (bez murów obronnych) układ uliczny, w którym był rynek o wymiarach ok. 85 m na 60 m z wychodzącymi z niego ośmioma ulicami. Działki pod zabudowę wytyczone były przy rynku i przy czterech ulicach o kierunku wschód-zachód, a cztery ulice wychodzące na północ i południe stanowiły tylko połączenie z drogami zaplecznymi umożliwiajacymi dojazd do otaczających miasto pól i pastwisk. Na budowę kościoła przeznaczono miejsce na skraju miasta po północnej stronie drogi prowadzącej na zachód do brodu na Ośwince. Miasto zasiedlone zostało stopniowo przez osadników niemieckich sprowadzonych przez krzyżaków.
Akcja lokacyjna zakończyła się powodzeniem i Nordenburg przez pół wieku był najdalej na wschód położonym miastem pruskim. W 1469 r. w ramach spłaty swoich długów zakon zbył prawo własności do miasta oraz okolicznych terenów na rzecz rodziny von Schlieben. Na miejscu zrujnowanego zamku Schliebenowie zbudowali później dwór. Przez następne ponad 400 lat Nordenburg dzielił losy państwa krzyżackiego przekształconego po sekularyzacji i przejściu na luteranizm ostatniego wielkiego mistrza zakonu Albrechta Hohenzollerna w 1525 r. w Księstwo Pruskie, które z kolei w 1701 r. stało się częścią Królestwa Prus. Wojny nie omijały tych okolic (wojny szwedzkie 1655-60, wojna siedmioletnia 1756-63, wojna napoleońska w 1807 r.). Także zarazy, jak wielka epidemia dżumy w latach 1709-11, która zabrała życie 40 % mieszkańców. Jeszcze w końcu XV w. wzmogła się akcja osiedleńcza we wschodnich i południowo-wschodnich Prusach, która spowodowała napływ ludności głównie z terenów Mazowsza, a też i z Litwy. Dopiero po 1700 r. przewagę uzyskała kolonizacja niemiecka. Nordenburg znalazł się na skraju sięgającego od południa i południowego wschodu obszaru zamieszkanego w znacznym stopniu przez Mazurów, a od wschodu przez Litwinów. Jeszcze do początku XIX w. w kościele w Nordenburgu odprawiano nabożeństwa również w języku polskim i litewskim.
Widok na Stare Miasto od strony zachodniej.
U dołu widać most na Ośwince i Kirchenstrasse biegnącą od niego łukiem w kierunku rynku.
W 1818 r. wprowadzono w życie reformę podziału administracyjnego i w ramach rejencji królewieckiej utworzono powiat gierdawski z siedzibą starostwa w Gierdawach (niem. Gerdauen, obecnie Żeleznodorożnyj w obwodzie kaliningradzkim), mieście trochę tylko większym od Nordenburga, drugiego miasta w powiecie. W 1820 r. Nordenburg liczył 1,5 tys. mieszkańców. Następne 100 lat było dla miasta okresem powolnego, ale stabilnego rozwoju, chociaż początek nie był zbyt szczęśliwy, bo jeszcze w 1820 r. wielki pożar zniszczył ok. 60 budynków, a w następnym roku w kolejnym pożarze spaliło się ponad 100 budynków. Zniesienie poddaństwa chłopów i związane z tym regulacje dotyczące własności ziemi skutkujące przejmowaniem gruntów chłopskich przez majątki ziemskie wpłynęły na wzrost liczby mieszkańców do prawie 2,7 tys. (stan w 1867 r.). Jednak później już w zjednoczonych Niemczech nasilająca się migracja ze słabo rozwiniętych gospodarczo Prus Wschodnich do uprzemysłowionych miast zachodniej części Cesarstwa Niemieckiego spowodowała spadek zaludnienia Nordenburga do nieco ponad 2,1 tys. mieszkańców (stan w 1910 r.). Miasto było ośrodkiem handlowo-rzemieślniczym obsługującym okoliczną ludność tego typowo rolniczego rejonu. Znaczna część mieszkańców Nordenburga też nadal utrzymywała sie z uprawy roli. Mikroprzemysł reprezentowały dwa młyny, w tym jeden z generatorem dostarczającym miastu prąd elektryczny, mleczarnia, rzeźnia, tartak i cegielnia. W drugiej połowie XIX w. Stare Miasto rozbudowało się w kierunku zachodnim i pojawiła się też zwarta zabudowa bocznych ulic na jego obrzeżach. W 1898 r. uruchomiono linię kolejową z Gierdaw do Węgorzewa. Stację zlokalizowano po zachodniej stronie szosy do Insterburga (obecnie Czerniachowsk), co potem niewątpliwie wpłynęło na zwiększenie ruchu budowlanego przy tej ulicy i powstanie przedmieścia po zachodniej stronie rzeki obejmującego też szosę do Gierdaw będącą fragmentem drogi krajowej prowadzącej z Królewca przez Gierdawy i Nordenburg do Węgorzewa i Giżycka. Oprócz kościoła ewangelickiego w mieście istniała synagoga i kaplica baptystów. Działała redakcja lokalnego wydania “Gerdauener Zeitung”, funkcjonował sąd z aresztem, szpital, sierociniec, a do zaspokajania potrzeb kulturalnych i rozrywkowych służył wybudowany w południowym lesie miejskim dom Towarzystwa Strzeleckiego ze strzelnicą. Uzupełnieniem powiązań komunikacyjnych było przedłużenie w 1916 r. do stacji w Nordenburgu wąskotorowej linii Kętrzyńskich Kolei Dojazdowych (Rastenburger Kleinbahnen), a w 1917 r. doprowadzenie linii wąskotorowej z Insterburga.
Miasto Nordenburg - widok od strony południowo-zachodniej. Najbliżej widać nową szkołę z domem nauczycielskim.
Wybuch I wojny światowej stał się zapowiedzią sekwencji wydarzeń (powojenny kryzys gospodarczy, dojście do władzy Adolfa Hitlera i rozpoczęcie nowej wojny zakończonej klęską Niemiec), które w rezultacie doprowadziły do nowego podziału politycznego w tej części Europy i przypieczętowania losu miasta Nordenburga. 17 sierpnia 1914 r. ruszyła rosyjska ofensywa w Prusach Wschodnich. Po początkowych niepowodzeniach oddziały niemieckie wycofały się na zachód i 23 sierpnia Rosjanie zajęli Nordenburg zatrzymując się pod Gierdawami. Po zwycięskiej bitwie pod Tannenbergiem (30.08.) armia niemiecka pod dowództwem gen. Hindenburga podjęła 8 września kontrofensywę i w dniu następnym miasto zostało oswobodzone. Z powodu działań wojennych miasto co prawda doznało pewnych zniszczeń, ale dotyczyło to głównie okolicy stacji kolejowej. Pomocy finansowej w powojennej odbudowie udzieliło miasto Berlin. Wtedy to wzniesiono m.in. nowy gmach szkolny i nowy magistrat. W 1928 r. w wyniku reformy administracyjnej na szczeblu gmin do miasta przyłączone zostały dwa tzw. obszary dworskie (gutbezirk): Truntlack, duży majątek ziemski z barokowym pałacem zbudowanym w XVII w. przez Schliebenów, oraz majątek Werder (obecnie teren polskiej wsi Zielony Ostrów) z prawie całym Jeziorem Oświn (Nordenburger See). Powierzchnia miasta podwoiła się. W granicach Nordenburga oprócz zwartej miejskiej zabudowy starej części z zachodnim przedmieściem znajdowały się skupione głównie przy drogach wylotowych gospodarstwa chłopskie oraz czternaście różnej wielkości dużych gospodarstw-folwarków. Również dzięki mocnemu zaangażowaniu państwa w rozwój osadnictwa mającego powstrzymać spadek zaludnienia Prus Wschodnich powstała w latach 30. niewielka kolonia domów wielorodzinnych w zachodniej części miasta przy szosie w kierunku Gierdaw. Przyczyniło się to do wzrostu liczby mieszkańców, która w 1939 r. wynosiła prawie 3,2 tys.
Stare Miasto - widok od strony wschodniej. Pośrodku zdjęcia widać rynek.
Po 1939 r. życie w mieście toczyło się tak, jak dawniej. Jednak w 1944 r. pomruki wojny stały się coraz głośniejsze. W czerwcu rozpoczęła się ofensywa sowiecka na Białorusi i na początku października Armia Czerwona dotarła do granicy Niemiec w Prusach Wschodnich, a nawet częściowo ją przekroczyła. Ostatecznie front zatrzymał się w odległości niespełna 50 km od miasta. Wieści o okropnościach, jakich dopuszczali się sowieccy żołnierze wobec ludności, budziły grozę. Dotychczasowa wiara ludzi w niezwyciężoną armię III Rzeszy ustąpiła głebokim obawom o własne dalsze losy. Władze przeciwdziałając rosnącej panice wydały zakaz przemieszczania się bez zezwolenia. 13 stycznia 1945 r. ponownie ruszył front, i gdy 18 stycznia obrona niemiecka została przerwana, a jej oddziały zaczęły wycofywać się na linię Wielkich Jezior i Kanału Mazurskiego, rozpoczęła sie ewakuacja miasta. Tylko część uchodźców zdążyła ze stratami ludzkimi w ciężkich warunkach zimowych i pod częstym ostrzałem z powietrza dotrzeć do Wisły, unikając zamknięcia w okrążeniu, i podążyć dalej na zachód. 25 stycznia Nordenburg zajęły wojska sowieckie. Tych mieszkańców, którzy nie byli w stanie ewakuować się, spotkały represje, gwałty, przymusowa wyniszczająca praca i głód, a potem wysiedlenie.
Fragment niemieckiej mapy topograficznej z 1933 r. z naniesionymi współcześnie granicami Nordenburga (linia punktowa) i granicami okregów dworskich przyłączonych do miasta w 1928 r. (linia przerywana) oraz obecną granicą państwową (kolor zielony) wraz ciagnącą się po jej północnej stronie strefą zakazaną.
Nazwy miejscowości nieistniejących dziś podane zostały kursywą, a w nawiasy ujęte są polskie nazwy urzędowe miejscowości leżących w całości po stronie rosyjskiej.
Już w Teheranie w 1944 r. Stalin uzyskał akceptację pozostałych przywódców wielkich mocarstw w sprawie koncepcji przyszłego podziału Prus Wschodnich pomiędzy ZSRR i Polskę. Jeszcze przed konferencją pokojową w Poczdamie wstępne ustalenia polsko-radzieckie zakładały przebieg granicy państwowej w przybliżeniu 15-25 km na północ od dzisiejszej granicy. Powiat gierdawski w większości miał należeć do Polski. Pierwszymi polskimi mieszkańcami Nordenburga byli robotnicy przymusowi przywiezieni do pracy na wsi w czasie wojny. Z początkiem lipca 1945 r. rozpoczęło się stopniowe przekazywanie polskiej administracji fragmentów nadgranicznych powiatów przez radzieckich komendantów wojskowych. 15 lipca przekazano południową część powiatu gierdawskiego (bez Gierdaw) i tymczasową siedzibą starostwa zostało miasto Nordenburg, które otrzymało polską nazwę Nordenbork. Później starostwo przeniesiono do Gierdaw, ale po 16 sierpnia ponownie do Nordenborka. Przekazanie terenu nie oznaczało, że ustała tam obecność wojsk radzieckich i grup, które nadal zajmowały się demontażem linii kolejowych, wywozem do ZSRR wszelkich nadających się do użytku urządzeń produkcyjnych, sprzętu rolniczego i pozostałego zagrabionego majątku dotychczasowych mieszkańców. Do miasta, które szczęśliwie nie było zniszczone, zaczęli przybywać pierwsi osadnicy pochodzący głównie z przygranicznych powiatów województwa białostockiego. Zorganizowano tu też punkt repatriacyjny. Jednak w sierpniu już nie było mowy o dalszym przekazywaniu terenów, a 4 września komendant wojenny powiatu nakazał polskiej administracji i osadnikom opuszczenie zagospodarowywanych już ziem przesuwając tymczasową linię rozgraniczenia kilkanaście kilometrów na południe. Po 15 września mimo protestów polskich władz starostę zmuszono do ewakuowania się z Nordenborka. W rezultacie tych posunięć centrum miasta znalazło się po stronie radzieckiej w odległości około czterystu metrów od nowej tymczasowej granicy. Taka sytuacja była równoznaczna z wydaniem wyroku w kwestii dalszego istnienia miasta. Samo wytyczenie granicy w terenie nastąpiło ostatecznie dopiero w 1958 r., przy czym w międzyczasie na wysokości Nordenborka przesunieto ją jeszcze o ok. 300 m na południe na odcinku 1,4 km.
Trudno dziś o precyzyjne informacje na temat późniejszych wydarzeń. Opuszczone i “wyczyszczone” domy pozostające pod “opieką” radzieckiego wojska niszczył pewnie nie jeden pożar, których nikt nie gasił, bo nie było nikogo, komu by na tym zależało. Do dziś w obiegu jest przytaczana wielokrotnie, zwłaszcza przez potomków dawnych mieszkańców, historia o tym, że starą część Nordenburga ogarnął wielki pożar wzniecony przez opuszczających miasto polskich osadników w akcie zemsty za wysiedlenie. Jest to mało prawdopodobne. To jest wersja mająca usprawiedliwić późniejsze wyburzenie Nordenburga. To miasto pozbawione połowy dawnego naturalnego zaplecza i znajdujące się w przygranicznej strefie zakazanej nie było po prostu potrzebne, straciło rację bytu w dotychczasowym wymiarze. Potrzebna była tylko szosa prowadząca równolegle do granicy z Gierdaw przez Nordenburg na wschód. 7 kwietnia 1946 r. Królewiecki Specjalny Okręg Wojskowy (ros. Кёнигсбергский особый военный округ) przekształcono w Obwód Królewiecki (Кёнигсбергская область), od 4 lipca Obwód Kaliningradzki, i włączono do Rosyjskiej Federacyjnej Republiki Radzieckiej. Po ustanowieniu administracji cywilnej Nordenburg (ros. Норденбург) także formalnie przestał być miastem. W tym samym czasie zaczęli napływać do obwodu osadnicy z Rosji. W styczniu 1947 r. na terenie Nordenburga zanotowano obecność 137 osób, w tym zapewne część stanowili jeszcze obywatele niemieccy zatrudnieni przy rozbiórce zabudowań i załadunku cegieł. W październiku już mieszkało tu tylko 36 osób. Zasiedlenie okolic Nordenburga szło opornie. Wielu przybyszów, którzy tu mogli znaleźć zatrudnienie tylko w skolektywizowanym rolnictwie przy braku odpowiedniego materialnego wsparcia ze strony państwa wracało do Rosji lub wyjeżdżało do większych miast obwodu. Do dziś jest to rejon bardzo słabo zaludniony. Powiat (район) Prawdinsk (niem. Friedland) o powierzchni większej 2,5 raza od powierzchni Warszawy zamieszkują tylko 22 tys. ludzi, w tym w dwóch miastach ok. 7,5 tys., czyli tyle ile żyło w samych Gierdawach (Żeleznodorożnyj) przed wojną. Średnia gęstość zaludnienia wynosi 17 osób na 1 km2 (przed wojną 40-50 osób) i odpowiada tej z końca XVIII w. w tych okolicach, gdy w sąsiednich .polskich przygranicznych powiatach węgorzewskim i gołdapskim jest to 35-40 osób na 1 km2.
W Polsce pozostało 37 % obszaru miasta Nordenburga. Z mniejszej części położonej po zachodniej stronie rzeki Oświnki fragment z kilkoma gospodarstwami przedwojennych osadników przy drodze do Kętrzyna przydzielono do wsi Wyskok (niem. Friedenshof), resztę gruntów z folwarkiem Mrowiny (Ottoshof) przyłączono do PGR Brzeźnica. Wschodnia część to całe Jezioro Oświn wraz z obecną wsią Zielony Ostrów (gm. Wegorzewo), do której zanim wybudowano drogę z Rudziszek, dojazd możliwy był tylko zza granicy. Na terenie tym zasiedlonych zostało dość późno zaledwie kilkanaście gospodarstw, z których większość dziś już jest opuszczona.
Fragment rosyjskiej mapy topograficznej rejonu dawnego Nordenburga z 2001 r. z objaśnieniami dodanymi przez autora.
Czarne punkciki oznaczające zabudowania (nie tylko mieszkalne) niezbyt dokładnie odzwierciedlają ich rzeczywistą liczebnośc i rozmieszczenie.
Teren Nordenburga po drugiej stronie granicy rozdzielono pomiędzy dwie wsie bez zachowania historycznych podziałów: wieś Szewcowo (ros. Шевцово), ktora objęła dawny Truntlack oraz grunty po pn-wsch stronie miasta (osada Plikow, folwarki Treuhof i Sandelsruh), dziś osadę zamieszkaną przez kilkanaście rodzin, i wieś Kryłowo (ros. Крылово, nazwa nadana w 1950 r. od nazwiska marszałka Nikołaja Kryłowa). Wydzielono też osady Niekrasowka (Nordenthal), Arałowo (Friedrichsflur) i Stiepanowo (Klarahof) należące wcześniej do Nordenburga (dwie ostatnie już nie istnieją). W sąsiedztwie Kryłowa po wschodniej stronie rzeczki Oświnki (teraz pod nazwą Putiłowka) rozciąga się teren kiedyś ściśle zabudowany domami Starego Miasta. Dziś przechodzi tędy tylko lokalna droga prowadząca od mostu jezdnią dawnej Kirchenstrasse do dawnego rynku, na środku którego ustawiono niewielki pomnik przy zbiorowej mogile poległych w 1945 r. żołnierzy radzieckich, następnie wybiegająca dalej na wschód na przedłużeniu południowej strony rynku śladem dawnej Bergstrasse i Angerburgerstrasse. Wokół jak okiem sięgnąć widać tylko pozostawione po zburzeniu budynków zwały gruzów porośnięte gęsto kilkudziesięcioletnimi już drzewami i krzakami. Ze starej zabudowy pozostały tu jedynie resztki murów kościoła z ocalałą wieżą. Przy jego ruinach teren wykarczowano i ustawiono tam w 2005 r. kamień z tablicą upamietniającą sześćsetną rocznicę powstania Nordenburga. Obok leży jeszcze głaz narzutowy, na którym stało kiedyś w parku przykościelnym popiersie Hindenburga. Jedyne funkcjonujące po tej stronie rzeki współczesne zabudowania należą do położonego na zachód od gruzowiska kompleksu domu opieki nad dziećmi upośledzonymi umysłowo z o dziwo ocałałym, ale przerobionym na internat przedwojennym domem nauczycielskim. A w sąsiedztwie Góry Zamkowej jest teraz cmentarz z prawosławną kaplicą Wniebowzięcia Bogurodzicy i nieopodal drugi mniejszy cmentarz komunalny.
Zabudowa dawnego przedmieścia na zachód od rzeki tylko w niewielkiej części ocalała. W 1946 r. utworzono kołchoz (odpowiednik rolniczej spółdzielni produkcyjnej w Polsce), który przejął grunty uprawne przydzielone osadom istniejącym później od 1950 r. pod nazwami Kryłowo, Szewcowo i Niekrasowka. Kołchoz nosił kolejno imię Armii Czerwonej, W. Mołotowa, a po 1957 r. nazwę “Na straży”, a w latach 90. przekształcony został w dwie spółki rolnicze, będące nadal głównym pracodawcą w tej okolicy. Początkowo Kryłowo jako mała osada należało do okręgu wiejskiego (odpowiednika dawnej gromady w Polsce) z siedzibą sielsowietu w odległym o 7 km Podlipowie (niem. Hohlindenberg). W ramach realizacji państwowej polityki koncentracji osadnictwa wiejskiego siedzibę sielsowietu przeniesiono w 1968 r. do Kryłowa dysponujacego lepszymi warunkami komunikacyjnymi i możliwościami zakwaterowania (istniejące jeszcze domy przedwojennego osiedla). Potem powstało tu też na południe od dawnej stacji kolejowej nowe małe osiedle domów wielorodzinnych dla pracowników kołchozu powiększone już na przełomie wieków o osiedle domków jednorodzinnych. Wybudowano również szkołę ogólnokształcącą i ośrodek zdrowia. W 2010 r. Wieś (поселок), a właściwie osiedle wiejskie, liczyła ok. 0,8 tys. mieszkańców. Od 2006 r. należy do gminy Żeleznodorożnyj.
Dziś w powszechnym obiegu nazwy Nordenburg i Kryłowo występują nierozłącznie, co może sugerować, że Nordenburg nadal istnieje pod powojenną nazwą. Jednak taki pogląd nie jest uprawniony. Do tego, żeby temu zaprzeczyć, konieczne byłoby zachowanie nie tylko jedności miejsca (tu ten warunek spełniony jest tylko częściowo), ale też ciagłości istnienia w historycznie ukształtowanej przestrzeni urbanistycznej, i kontynuacja tradycyjnych funkcji. Nordenburg nie został zniszczony w wyniku działań wojennych i nieodbudowany. Zabudowę po prostu planowo zlikwidowano w 90 %, pozostały tylko otaczające miasto pola uprawne, które były dla nowej władzy jedynym wartościowym składnikiem. Dla tych, którzy mieli uprawiać pola i dostarczać produkcję rolną i hodowlaną “zorganizowano” Kryłowo-kołchoz, w którym ocalałe jeszcze nieliczne domy pełniły tylko funkcję przyzakładowego osiedla. Przez pierwsze cztery powojenne dziesięciolecia w Kryłowie mieszkało mniej ludzi niż 1/10 populacji dawnego Nordenburga. Większość tego co jeszcze ostało się była eksploatowana do maksimum lub niszczona jako nie swoje, jako pozostałość po znienawidzonych Germańcach. Oczywiście wynikało to z ówczesnych uwarunkowań, jakie narzucał obowiązujący wtedy ustrój. W nowszych czasach wieś urosła, ale jej zabudowa rozwinęła się w przeciwnym kierunku niż ten, gdzie leżą jak wyrzut sumienia zarośnięte gruzy miasta Nordenburga. Dopiero niektórzy tuziemcy z młodszego pokolenia zaczęli bliżej interesować się dawniejszą historią tego miejsca, jakby podświadomie kierując się pragnieniem zdobycia poczucia jakiegoś głębszego zakorzenienia. To im w pierwszym rzędzie potrzebna jest ciągłość w relacji Nordenburg-Kryłowo. Ale tak naprawdę Nordenburga już nie ma i jego historia, to rozdział zamknięty. I nie ma też perspektyw na to, żeby kiedykolwiek Kryłowo “weszło w buty” Nordenburga, a jego mieszkańcy mieli prawo mówić - my z Kryłowa-Nordenburga. Wszystko przez tę przeklętą granicę...
Autor: Błażej Dziurzyński /blaggio./ 2023, wszystkie prawa zastrzeżone
do blaggio.: Nie ukrywam, że czytać trzeba wolno i patrzeć na linijki aby się nie pogubić. Znam już Twój sposób pisania i liczę się z dłuuuugością tekstu ;-) Trochę zazdroszczę Ci zapału, bo mam w przygotowaniu dwa artykuły ale od 2 lat są tylko w postaci roboczej, głównie w głowie. Może kiedyś ... Pozdrawiam.
do ZPKSoft: Chętnie napisałbym artykuł bardziej "beletrystyczny", żeby była w nim jakaś historia, fabuła, a nie tylko suche fakty, liczby itp., tak jak na przykład artykuły wspomnieniowe Bonczka, ale chyba nie potrafię. A takie właśnie czyta się najlepiej..