6 maja w godz. 9:00 - 12:00 wystąpią przerwy w działaniu strony - nie udało się wszystkiego zrobić we wtorek, ciąg dalszy w środę.
| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

17 lutego 2001

proszę czekać...

Polska kryminalna - Śmierć w kopercie

17 lutego 2001 roku około godziny 12.00 kurier Poczty Polskiej zapukał do drzwi mieszkania na parterze bloku przy Batuty 7. Doręczył paczkę w kopercie bąbelkowej formatu A5 opatrzonej pieczątką jednej z warszawskich firm. Niepozorną i nie budzącą jakichkolwiek podejrzeń przesyłkę odebrała i pokwitowała dwudziestokilkuletnia kobieta znajdująca się w tym czasie w mieszkaniu. Oprócz niej w pokoju było też jej 2 letnie dziecko. Paczka dedykowana była dla jej partnera 50 letniego Henryka H. Kobieta jej nie otwierała i położyła na stoliku przy drzwiach do dużego pokoju. Spokojnie czekała na odbiorcę. Gdy Henryk H. pojawił się wieczorem w mieszkaniu kobieta poinformowała go o czekającej przesyłce. Nie spodziewał się żadnej korespondencji i był lekko zaskoczony przesyłką z firmy, której stempel znajdował się na kopercie. Potraktował paczkę jako potencjalną reklamę jakie w tamtych latach były często wysyłane do potencjalnych, przyszłych klientów. Sam Henryk H. był właścicielem kilku parkingów strzeżonych na terenie miasta i powodziło mu się finansowo. Po otworzeniu przesyłki oczom zebranych w pokoju ukazał się zwykły radio budzik i oddzielnie baterie do niego. Wszystko wydawało się naturalne i nie budziło podejrzeń. Tragedia zakończona śmiercią Henryka H. nastąpiła w momencie gdy instalował baterie wewnątrz radio budzika. Siła eksplozji porównywalna do wybuchu 200 gram trotylu na miejscu zabiła Henryka H. oraz ciężko zraniła jego partnerkę i jej dziecko. Była też czwarta osoba poszkodowana. Był nią chłopak w mieszkaniu obok na którego głowę spadły cegły z uszkodzonej ściany dzielącej mieszkania. Po przyjeździe policji na miejsce natychmiast ewakuowano cały blok w sumie około 700 osób i przeprowadzono przeszukanie budynku oraz pojazdów pod blokiem przez saperów. Następnie wkroczył nadzór budowlany celem oceny dalszej przydatności budynku do użytkowania . Mimo zdanego pozytywnie przez blok egzaminu z wytrzymałości, mieszkańcy bali się i dopiero po jakimś czasie zaczęli wracać do swoich mieszkań. Nie mieli pewności czy coś się jeszcze nie wydarzy. Jeden z pobliskich sklepów przygotował dla nich gorące posiłki. Mieszkańcy nie znali dobrze ofiary, mężczyzna mieszkał tam z partnerką od niedawna. Ludzie nie wiedzieli na jego temat zbyt wiele i niewiele mogli powiedzieć. W śledztwie wyszło, że paczkę nadano poprzedniego dnia w Warszawie na poczcie głównej przy Świętokrzyskiej. Nikt nic nie pamiętał a monitoring pokazał zakapturzoną osobę, jak później zweryfikowano był to mężczyzna. Policja pod adresem przedsiębiorstwa którego  pieczątka znajdowała się na kopercie nie znalazła nic po za kontenerem ze śmieciami po zamkniętej od roku firmie. Co więcej w kontenerze znaleziono inne pieczątki nieistniejącej spółki. Ranna kobieta nie była w stanie przez tydzień złożyć zeznań ze względu na stan zdrowia. Policja szukała powiązań Henryka H. z grupami przestępczymi, brała pod uwagę szantaż czy potencjalne konflikty ze wspólnikiem. Rodzina też została sprawdzona, wszystko bez skutku. Dopiero przy kolejnej próbie przesłuchania partnerki ofiary poruszono temat ich związku i okazało się że rok wcześniej odeszła od byłego partnera w czym pomógł jej Henryk H. Twierdziła, że dzięki niemu zakończyła dramatyczny i toksyczny związek z mężczyzną z którym miała dziecko. Ten ślad wydawał się trafiony. Policja pojechała do byłego partnera i po wstępnym przesłuchaniu aresztowała go pod zarzutem zabójstwa. W trakcie drogi z miejsca zamieszkania (Pomorze) do Warszawy przyznał się do zabójstwa Henryka H. Co więcej, wiedza jego była o wiele większa w temacie morderstwa niż mogli to wiedzieć świadkowie, osoby postronne czy nawet policja. Wszystko było pięknie i wydawało się, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Niestety tak się nie stało. Podejrzany przed prokuratorem odwołał swoje zeznania twierdząc, że został do nich zmuszony przez konwojujących go policjantów. Nie znaleziono na tyle dowodów by go skazać i finalnie został zwolniony. Policja zabezpieczyła sporo śladów związanych z ta sprawą i śledztwo podobno trwa do dziś. Ostatni raz procedury związane z tym zamachem wznowiono w 2023 roku. Jakie będą efekty ? Poczekamy

b/h/2024

Skomentuj artykuł
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet
Ostatnio przeglądane: cyryla i metodego rad rad mapy wroclaw sobków sobków hala targowa park muszl park muszl chorzów chorzów rad rad politechnika wrocławska restaurac tramwaje gdańsk tramwaje gdańsk boguchwały restaurac restaurac tramwaje gdańsk tramwaje gdańsk restaurac restaurac beneke wat wat krakow 105na wat wat warszawa konstal 105na Radomsko Radomsko Radomsko Radomsko