Jest tego trochę w okolicy. Warto o tym opowiedzieć.
Na wstępie - legendę o krzyżu w Pastwiskach sam chyba pisałem. Wszystko wskazuje na to, że nie jest to krzyż obecnie istniejący na ul. Majowej. Ponieważ tamtem podobno stał w pobliżu szkoły i jak słyszałem przypadkowo zasypała go koparka. Ogólnie krzyże pokutne nie mają zbyt bogatej tradycji na naszym terenie. Popularne stają się jadąc w stronę Opolszczyzny i Dolnego Śląska. Przypomnijmy o co chodzi - otóż ktoś skazany za ciężką zbrodnię miał niby taki krzyź wystawić, co go prawdopodobnie nie uwalniało od kary od samej zbrodni. Często spotykane jest ukazanie narzędzia, jakim posłużył się sprawca. Zatem - miecz, topór, sztylet etc. Najbardziej chyba znanym u nas jest krzyż z Pruchnej. Łatwo go odnaleźć. Tu do doczytania Krzyż w Pruchnej. Ale jak wspomniałem, była to tradycja bardziej wynikająca z prawa niemieckiego, a u nas tego typu artefakty trafiają się raczej rzadko. Podobno jest jest jakiś jeden w Brennej. Ale weźcie. Brennej w XV wieku jeszcze nie było na mapach.
Figury Jana Nepomucena. Któż to taki. Czeski duchowny. Patron przepraw i mostów, oraz dobrej spowiedzi. Podobno królowi Wacławowi IV nie spodobała się spowiedź i kazał go wyrzucić z wysokiego piętra zamku do Wełtawy. Tyle historycznego wstępu. Na terenie Cieszyna możemy znaleźć aż cztery figury Jana Nepomucena. Po czym poznać że to Nepomucen. Stoi w charakterystycznej pozie, tzw. kontrapoście. A poza tym, cytując - W ikonografii święty przedstawiany jest w stroju kapłańskim, w sutannie, rokiecie, birecie. W ręku palma męczeńska; krucyfiks, niekiedy trzyma palec na ustach, symbol zachowanej tajemnicy spowiedzi.
Zacznijmy od najbardziej okazałej figury w Parku Masaryka. Na oko wczesny XVIII wiek. Jak twierdzi FP nic bardziej nie wiadomo. Druga od końca to ta, która stoi na granicy. Od kiedy najstarsi mieszkańcy pamiętają. Trzecia z kolei to figura przy kościółku św. Jerzego. Tu już można coś więcej powiedzieć, bo sposób wykonania i charakterystyczne aniołki, pozwalają identyfikować figurę z warsztatem Lechnitich, rodziny uprawiającej rzeźbiarstwo w Cieszynie pod koniec XVIII wieku. Jest to także najbardziej okazały pomnik Nepomucena. Ostatni jest w miarę skromny. Stoi na Górnym Rynku tuż obok kwiaciarni. Zainteresowanych odsyłam na stronę dedykowaną Nepomukom Księstwa - https://nepomuki.pl/nepomuk/gslask-cieszyn.htm
Mając już Nepomuki z głowy. Istnieją kapliczki, z którymi wiążą się legendy. Oczywiście wszystkich nie znam, ale postaram się kilka przytoczyć. Pierwszą z nich będzie na pewno tzw. kapliczka szwedzka w Cieszynie Pastwiskach. Historia każe ją łączyć ze szwedzkim oddziałem, który został tam wybity podczas odwrotu spod Cieszyna. W sumie dobrze im tak. Drugą z kolei jest niepozorna kapliczka przy ul. Frysztackiej. Zamknięta starą kratą i zwieńczona krzyżem z datą 1654. Legenda głosi, że żołnierz powróciwszy z wojny zastał swojąz innym, po czym... tam sobie doczytajcie. Następnie - Tzw. Kapliczka Cudów na Bobrku. https://parafiabobrek.ox.pl/pages/historia . I na koniec, jako że na małe miasto przypada mało cudów - kapliczka przy ul. Puńcowskiej. Znowu jaiś mało znany generał - https://tiny.pl/nsnrfz_z.
Temat nie został wyczerpany. Istnieje wiele takich miejsc kultu i pamięci, o których wiem, natomiast nie wiem nic na temat ich historii. Ale ... to be continued.