starsze
Sklep Mięsny
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 21 głos | średnia głosów: 6

Polska woj. dolnośląskie Wrocław Przedmieście Oławskie ul. Traugutta Romualda Traugutta 99 Sklep Mięsny

16 kwietnia 2009 , Sklep Mięsny przy ul. Traugutta nr 99. Jedyny tej specjalności, który swym wystrojem, wieloletnią tradycją i duchem przypomina te, z dawnych czasów.

Skomentuj zdjęcie
vetinari
+1 głosów:1
Jakoś mi się glódno zrobilo.....☺☺☺
2021-07-20 09:28:35 (4 lata temu)
Anneob
+4 głosów:4
do vetinari: ’Nie dziwota’’ Gorzej, gdy tam się weszło… Zapach tradycyjnie wędzonych wędlin (2009). Taki kameralny, mały sklepik. Blisko klienta. Gdzie to porównać z zakupami wędlin w ‘’bezimiennnych superstodołach’’. Aby wykonać zdjęcia wnętrz musiałem trochę poczekać. Na zgodę Właściciela, spoza Wrocławia. Kopię zdjęć otrzymał Personel i Właściciel. O opiece Konserwatora Zabytków, nie słyszano.
2021-07-21 00:25:10 (4 lata temu)
vetinari
+2 głosów:2
do Anneob: No, warto bylo poczekać...co do wędlin, nawed te z waszych bezimiennych superstodolach są o 100 % lepsze jak te nasze. Chociaź, co chodzi o salami rodzaju fermentowanych, to wole nasze....
2021-07-21 09:04:17 (4 lata temu)
Anneob
+1 głosów:1
do vetinari: Dawniej, u nas, bardziej znana była końska kiełbasa (w pewnych kręgach). Salami, była mniej rozpowszechniona. Jedno co zastanawia. W latach 50-80 istniały duże, państwowe zakłady mięsne. Co by nie powiedzieć nawet tzw. zwyczajna, mortadela, czy nawet kaszanka, były smaczne. Musieli zatrudniać autentycznych fachowców (pewnie jeszcze przedwojennych). Nawet na wsiach ‘’zwykli ludzie’’ wyrabiali ‘’specyjały’’. Jedynie za Gierka dodawano do zwyczajnej- kryla. Teraz tysiące prywatnych zakładów mięsnych. Niemal wszystkie wyroby są ‘’bez smaku’’. A o prawdziwych ‘’krupniokach’’ można tylko pomarzyć :) Może na G.Śląsku…
2021-07-21 19:27:32 (4 lata temu)
Dürgoy Marcin
+2 głosów:2
do Anneob: Do połowy lat 80-tych obowizywały komunistyczne PolskieNormy.Rzeźnik który z 1kg mięsa zrobił więcej niż 0,7kg wyrobu był "kombinatorem" ściganym przez prawo.Dzisiaj kiełbasa może zawierać kilka procent mięsa i prawo nikogo za brak mięsa w wędlinie nie ściga.Przypomina się stara anegdota z PRL:"w Polsce mamy dwa gatunki kiełbasy:robotniczo-chłopska i katolicka.Robotniczo-chłopska:w dzień czerwona w nocy zielona.Katolicka:tylko Bóg wie co w niej jest?"Obecnie wydaje mi się że nawet Bóg nie wie co jest w kiełbasie?
Komentarz został edytowany przez administratora - powód: lit.
2021-07-21 19:39:30 (4 lata temu)
Dwa razy "nikogo" mi weszło a moja edycja nie działa.
2021-07-21 19:41:30 (4 lata temu)
do Dürgoy Marcin : Poprawione.
2021-07-21 19:44:54 (4 lata temu)
vetinari
+1 głosów:1
do Anneob: Więc dobrze mieszkam....chociaź najlepsze krupnioky są z kaszą graczyną..nauczylem się je robić u kmotra Mojej Izky, więc w Koszalinie...Poprostu wychodzi na to, źe kaźda recpta na dobrą wędline jest zbudowana na dobrych surowcach i idealnie zloźonej mieszance przypraw...i to są prawie tajemnice rodzine ☺☺☺
2021-07-21 20:24:33 (4 lata temu)
do vetinari: Zazdroszczę umiejętności i smaku :)) W Koszalinie ‘’szkolenie’’??? To dopiero:)) Będąc u Rodziny (Bytom- Radzionków) latach 80, mieliśmy możliwość spróbować tego ‘’specyjału’’ ze skórkami słoniny, itd, itp. Pycha… Potem, na początku lat 2000 także m.in. pierogów (2 rodzaje). Gospodyni ‘’godo’’, że jeszcze lepsze są ‘’bułcoki’’. Nie wiem czy dobrze zapamiętałem nazwę. Ostatnio, Gość ze Śląska (na wczasach) opowiadał, że i u Nich trudno o dobre, prawdziwe krupnioki. To samo mówi nasza Rodzinka. Zamawiają je na wsi w znanych miejscach.
2021-07-22 00:07:50 (4 lata temu)
Był nawet wyrok w słynnym procesie. Najwyższy. Równocześnie PN, BN czy ZN zapewniały jakiś dozór. Naturalnie, wykorzystywany był przez pewnych, nadgorliwych ‘’strażników do gnębienia maluczkich’’. Jednak zapewniało to, zachowanie minimum jakości wyrobów. Kontrolowano np. jakość pieczywa państwowych i prywatnych zakładów.
2021-07-22 00:23:56 (4 lata temu)
Neo[EZN]
+1 głosów:1
do Anneob: Fajnie że miałeś tyle determinacji żeby uwiecznić ten i inne sklepy w okolicy - to kawał historii a wiem ile czasem wysiłku trzeba włożyć w to żeby takie zdjęcie móc zrobić i opublikować, w dodatku nie zawsze każda próba kończy się powodzeniem (mnie niestety takie sytuacje zniechęcają do podejmowania kolejnych prób).
2021-07-22 00:32:02 (4 lata temu)
Jazzek
+2 głosów:2
do Dürgoy Marcin : Jeszcze była kiełbasa strażacka: jak naciśniesz, to woda sika.
2021-07-22 09:28:58 (4 lata temu)
Rozumiem, ze może być różny ‘’odbiór’’ tamtych lat. W dodatku, w całej Polsce. Przynajmniej we Wrocławiu, państwowe zakłady mięsne produkowały smaczne wyroby w latach 50-80. Także po ‘’Przesileniu 56’’. Widzieliśmy to np. w Brzegu, Oławie czy odległej Mławie. Fakt, było ich zbyt mało (powód – w domyśle), kartki, sklepy komercyjne. Wędliny ‘’zaczęto psuć’’ w latach 70. Kryl, itd., itp. Kiedy odebrano nam łowiska i skasowano flotę, ustało. Można pamiętać przeróżne ‘’przymiotnikowe’’ wyroby. Nie zmienia to jednak faktu, że po ‘’odzyskaniu wolności’’, mamy lepsze - choć w nadmiarze.
2021-07-24 01:38:10 (4 lata temu)
Anneob
+2 głosów:2
do Neo[EZN]: Dziękuję. Wychowałem się w tej Dzielnicy. Wyszydzanej i ośmieszanej od lat 60, przez jajogłowych żurnalistów z centrum. Także przez pewnych użytkowników na potralach. Złodzieje, pijacy, lumpy biegający z nożami np. po Mierniczej. Leżący ‘’po pijaku’’ w błocie wielkiego pdwórka. Obraźliwe określenia miejsca. Sądzę, że jestem coś winien moim stronom. Niewiele trzeba determinacji, aby to wszystko pokazać młodszym. Gwoli prawdy. Dawniej fotografowałem otoczenie spontanicznie. Początkowo m.in..‘’super średnioformatowym’’ Druhem :)). Dopiero po latach zobaczyłem, co może np. Pentax… W tamtych czasach. Wchodząc do lokalu obowiązkowo pytałem czy można zrobić zdjęcia. We Wrocławiu (w tamtych czasach) nie zdarzyła się odmowa. Często pomoc, gdy dowiadywano się gdzie to ‘’pójdzie’’. Nie wiem jak teraz. Różne formy własności i różni są ludzie. Sklepy i zakłady usługowe. W latach 40-60 to ‘’zworniki’’ integrujące mieszkańców z różnych stron przedwojennej RP. Bodaj najważniejszym (dla mężczyzn) był Zakład Fryzjerski przy Traugutta 91(Prądzyńskiego 1). ‘’Salon Dyskusyjny’’. Wielu panów przychodziło tu regularnie. I nie, dlatego, że nie potrafili ogolić się brzytwą - sami. To był codzienny rytuał -‘’przymus psychiczny’’. Dyskusja z fryzjerem i innymi klientami. Częste strzyżenie (bez wyraźnej potrzeby). Kiedy przechodziło się obok Zakładu, czuć było piękny zapach wody kolońskiej rozpylanej z dozownika, po strzyżeniu…
2021-07-24 02:53:29 (4 lata temu)
Anneob
Na stronie od 2020 maj
6 lat 0 miesięcy 25 dni
Dodane: 20 lipca 2021, godz. 1:58:28
Autor zdjęcia: Anneob
Rozmiar: 1700px x 1112px
Aparat: Canon EOS 350D DIGITAL
1 / 125sƒ / 7.1ISO 160018mm
2 pobrania
1425 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Anneob
Obiekty widoczne na zdjęciu
Sklep Mięsny
więcej zdjęć (44)
Traugutta 99
więcej zdjęć (11)
ul. Traugutta Romualda
więcej zdjęć (5583)
Dawniej: Kloster Strasse
Główna i jedna z najstarszych ulic Przedmieścia Oławskiego prowadząca w kierunku Oławy i Małopolski. Odcinek zachodni, od murów miejskich do ul. Pułaskiego, funkcjonował jako główna droga osady tkaczy walońskich. Przy nim znajdowały się wzmiankowane od połowy XIII w. kościoły św. Maurycego oraz św. Łazarza wraz z szpitalem dla trędowatych. Odcinek wschodni od ul. Pułaskiego do ul. Krakowskiej został zabudowany do końca XVIII w. m.in. klasztorem Bonifratrów (1714-1734), Biały Folwark z pałacem biskupim (1735 r.) w rejonie pl. Zgody czy młyn przy Żabiej Ścieżce. Początkowo ulica nie miała jednej nazwy na całej swej długości i tak odcinek zachodni nazywano Wallgasse, zaś odcinek wschodni Weingasse. Dopiero po włączeniu Przedmieścia Oławskiego od Wrocławia (1808 r.) połączono obie drogi nadając im jedną nazwę Klosterstr. (ul. Klasztorna) wywodzącą się od klasztoru Bonifratrów. Wtedy też rozpoczęło się przeobrażanie zabudowy. Zaczęły powstawać kamienice czynszowe (najstarsza nr 73 wg proj. z 1866 r.) oraz liczne zakłady przemysłowe głównie wzdłuż brzegów Oławy. Były to przede wszystkim drukarnie perkalu nr pod nr 66, od 1834 r. odlewnia żelaza i fabryka maszyn; pod nr 72-74 założona w 1809 r. przędzalnia bawełny Augusta Carla Mildego (jego grób znajduje się w kościele św. Maurycego), późniejszy zakład oczyszczania miasta czy wytwórnia wódek Carla Schirdewana pod nr 102-104. Na większości podwórek, w oficynach znajdowały się małe zakłady m.in. fabryka majonezu pod nr 45, fabryka konserw Manna pod nr 43 czy zakład transportowy pod nr 97. W 1852 r. w miejscu gospody Pod Austriackim Cesarzem wzniesiono ewangelicki szpital \"Bethanien\". Kompleks składający się z 10 budynków wraz z gmachem głównym wzniesionym w latach 1913-16 wg proj. Theodora Grunerta i firmy budowlanej Simon&Halfpaap.

W czasie wojny zniszczona została większość zabudowy od Podwala do ul. Pułaskiego. Część budynków w rejonie pl. Wróblewskiego rozebrano kilka lat po wojnie. W latach 90. uzupełniono plombami luki w zabudowie między ul. Prądzyńskiego i ul. Krakowską. Po powodzi 1997 r. wyburzono kilka kamienic w końcowym biegu ulicy lecz także przeprowadzono gruntowny remont drogi (lata 1998-1999). Do 5 listopada 1945 r. ulica nosiła nazwę Klasztornej, wtedy zmieniono ją na ul. gen. Romualda Traugutta (1826-1864), dyktatora w powstaniu styczniowym.