|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 9 głosów | średnia głosów: 6
12 września 1932 , Przenoszenie trumien ze zwłokami Stanisława Żwirki i Franciszka Wigury do karawanu na wysokości ówczesnej kamienicy Ignatza Müllera, obecnie Zamkowa 6.Skomentuj zdjęcie
|
Dodane: 28 grudnia 2021, godz. 9:13:12 Rozmiar: 2314px x 3499px
1 pobranie 675 odsłon 6 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia vetinari Obiekty widoczne na zdjęciu Zamkowa 6 więcej zdjęć (11) Zbudowano: Przed 1874 Dawniej: Kamienica Ignatza Müllera Narożna kamienica przypisana była do dzielnicy Przykopa z numerem konskrypcyjnym 41. Numer posesji był podwójny. Dla ówczesnej Mühlgraben był to nr 1, zaś dla Schlossgasse nr 6. Obiekt notowany jest od najstarszej Książki Adresowej Cieszyna z 1874 r., gdzie ówczesnym właścicielem był Ignatz Müller - handlarz. W późniejszym okresie budynek przeszedł na własność Maxa Müllera, zaś w okresie międzywojnia należał do adwokata Ludwika Müllera. W latach 1919 aż 1925 działa tu foto-atelier Arnolda Wellnera . Należy również dodać, iż najprawdopodobniej ten sam obiekt jest widoczny na mapie katastralnej Cieszyna z 1836 r. pod tzw. BP numerem 65. Śmierć Żwirki i Wigury to największa tragedia lotnicza, jaka wydarzyła się na Śląsku Cieszyńskim w okresie międzywojennym. Dwa tygodnie wcześniej piloci odnieśli gigantyczny sukces, zwyciężając w Berlinie w Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych (Challenge International de Tourisme). To były wówczas najważniejsze zawody lotnicze świata, a młodzi polscy lotnicy wygrali je w Niemczech! Na lotnisku w Berlinie zagrano im Mazurka Dąbrowskiego, oklaskiwał ich stytysięczny tłum! Także sto tysięcy Polaków powitało ich po powrocie do kraju. Niestety, dwa tygodnie później, 11 września, odbyli tragiczny lot – lecieli z Krakowa do czeskiego Brna samolotem RWD-6, na święto lotnicze. Nad wzgórzem Kościelec w Cierlicku zastała ich potężna burza, samolot stracił skrzydło i się rozbił. Z kapliczki w Cierlicku, gdzie na noc złoźono ich zwłoki, następnego dnia żałobny kondukt wyruszył do Cieszyna. "Ilustrowany Kurier Codzienny" pisał: "Wczoraj granica polsko-czeska nie istniała. Z Cierlicka po czeskiej stronie wyruszył kondukt żałobny. Władze Republiki Czeskiej uczyniły wszystko, co mogły, by pochód wypadł jak najbardziej okazale. Armia czeska oddawała polskiemu porucznikowi i polskiemu inżynierowi honory, jakby to byli oficerowie ich własnej armii. Więcej, udział narodu czeskiego przekroczył ramy oficjalnego współczucia, szablonowej żałoby". W poniedziałek, 12 września, wzdłuż całej trasy ustawiły się polskie dzieci z Zaolzia obrzucające kwiatami owinięte w polskie flagi trumny. Za trumnami kroczyli polscy i czescy oficerowie. Nad trasą marszu przelatywały czeskie samoloty. Na granicznym moście trumny zostały załadowane do karawanów. Dalej ulicami miasta kondukt ruszył do szpitala. 13 września, po naboźeństwie żalobnym, zwłoki Lotników odprowadzono na dworzec kolejowy. Specialny pociąg przez Bielsko wyruszył do Krakowa. Do Warszawy dotarł przed północą. Wzdłuż trasy gromadziły się tysiące ludzi. Lotników pochowano w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Powązkowskim. Pogrzeb przemienił się w wielką manifestację patriotyczną. Źródło /p>ul. Zamkowa więcej zdjęć (1979) Dawniej: Schlossgasse |